Ile energii elektrycznej zuzywaja windy?

Nie mamy podliczników poszczególnych obwodów zasilania na obiekcie (mieszkaniówka), a 7 wind to sporo, każda od 5 do 8 przystanków.
W skali roku zużywają prądu zapewne za kilkadziesiąt tysięcy złotych (obliczam “ryczałtem” według mocy zainstalowanej).
Każda winda po zadanym czasie (rzędu minuty może) zjeżdża na parter i tam oczekuje na pasażerów.
W wielu przypadkach powoduje to podwójny ruch wind (ktoś wjeżdża na piętro, kilka minut przebywa, wraca do windy, a ta już jest na parterze).
W dodatku windy mają poziomy -1 i -2 (garaże), skąd też po zadanym czasie kabiny wracają na parter.
Zastanawiam się, ile oszczędności energii można uzyskać, gdyby te zjazdy na parter się wyłączyło.
Ktoś może robił konkretne pomiary?
Może wystarczy przeprogramować czas samodzielnego zjazdu na parter (z minuty na powiedzmy 10 minut?)?
Już widzę tę rozmowę z serwisem “nie da się bo nie da się” (doświadczenie).

To lepiej powyłączać na stałe lub zdemontować - to dopiero będą oszczędności.
A to że windy zjeżdzają na parter w godzinach przybycia do pracy ludzi to ułatwnienie dla pracowników a nie celowa działalność sbotażowa. Ile jest tu oszczędnośći to nikt się nie pyta. Pracownik na jak najszybciej dostać się na miejsce pracy i tyrać a nie kursować windą lub czekać w nieskończoność aż przyjedzie. A wypłata się należy od chwili odbicia w systemie kontroli i czasu pracy na parterze.

O oszczędzaniu na windach to w sumie nie myślałem dotąd w tych kategoriach.

U mnie na ten przykład wymienili w windach oświetlenie na jakieś ledowe g…no i to wszystko na szczęście. Ja myślę, że takie zachowanie windy jak opisujesz to nie jest jakiś przypadek ani eksperyment. Widocznie jest to najbardziej racjonalne ustawienie.

W sumie to mnie wcale to nie dziwi, że po zjechaniu do garażu winda wraca na parter aby oczekiwać na pasażera bo prawdopodobnie prędzej znajdzie się kolejny pasażer chcący wjechać windą z parteru niż z garażu. Tak samo większe jest prawdopodobieństwo, że częściej pasażerowie jadą z parteru w górę niż z jakiegoś innego piętra.

Piszesz o 7 windach ale rozumiem, że w 7 klatkach schodowych. Gdy jest inaczej i np. na klatkę przypada 2 windy to jedna może parkować na górze a druga na dole. U mnie w 11 piętrowcu i przy dwóch windach jedna zawsze parkuje na dole a jak jest gdzieś w terenie to otwarcie drzwi wejściowych do budynku ściąga ją automatycznie na parter i zazwyczaj zanim się do niej dojdzie to już czeka i to z otwartymi drzwiami i dla mnie jest to pełna kultura (jak stoi na parterze to także po wejściu do budynku otwiera swe drzwi).

Teraz trochę żartobliwie napiszę co wymyśliłem aby na maksa ograniczyć kursowanie wind w twoim budynku a tym samym ich zużycie i zużycie prądu. Niech parkują na ostatnim piętrze i ustawić im limit czasu reakcji na przywołanie na jakieś 20 minut przy potwierdzaniu powiedzmy co minuta ,że nadal jesteśmy zainteresowani windą. Wtedy windy wykonają jakieś 2 zjazdy na dobę, zaoszczędzicie prąd a mieszkańcy zadbają o zdrowie chodząc po schodach. Co zaś do obaw, że się coś nie da zrobić to myślę, że dzisiejsze windy mogą wszystko no może poza jazdą w bok. Myślę także, że wola mieszkańców jest nadrzędna nad wolę serwisantów, których zawsze można pogonić i zatrudnić innych.