Kolego kaczan 69.
Jeżeli nie ma silników to nie ma znaczenia kolejność faz dla zwykłego układu pomiarowego. Natomiast kolejność faz ma znaczenie dla układu pomiarowego ze sygnalizacją kolejności faz lub brak fazy /świecenie lampki czerwonej w układzie pomiarowym/.
Jeszcze jedno rst i L1,L2,L3 “posiada” takie samo napięcie.
Witam i dzieki za pomoc,choc dalej nierozumiem jak mozna zwyklym miernikiem zmierzyc kolejnosc? z tego co sie dowiedzialem sa spycjalne do tego przyzady …
Witam kolegów.
Proponuję przejrzeć : http://ise.pl/produkty/?id=4000388
i wszystko będzie wiadomo.
A są jeszcze w użytkowaniu i eksploatacji bączki
Fajnie się kręcą.
Zwykłym miernikiem możemy stwierdzić obecność wszystkich faz.
Przyjacielu Andrzeju13 oczewiście że masz racje z dla wybranych
układów pomiarowych ale pamiętaj o jednej zasadzie
jak najmiej wyjątków i jezeli postępujesz zgodnie z logiką i ogólnie
przyjetymi zasadami to będzie nam łatwiej.
Sprawdzić zawsze warto.
A tak na marginesi ,w głupim gniazdku wtykowym też nie ma różnicy
gdzie jest faza ale jak będzie przyjęte ze wszyscy ELEKTRYCY
robić będą tak samo to przynajmij będę wiedział ze zakładał je
fachowiec a nie kelner.
Przyjemnego weekendu i do napisaniana na forum w ponidziałek.
(nowy tydzień nowe wezwania)
Jest ważne w gniazdku z bolcem z której strony faza. …jest ważne jak zdejmą L1, to u mnie też ma być zdjęta faza o tym oznaczeniu… Ale ogólnie jak kolega nie zmienił równomiernego obciążenia …to nie ma tragedii. Tylko wstyd , że moje L1 nie jest tym samym L1, co w stacji transformatorowej!
Jeśli chodzi o kierunek wirowania faz przy podłączaniu liczników energii to dla niektórych typów ważne było zachowanie zgodnego kierunku wirowania. Z konstrukcji licznika wynikało, że przy podpięciu faz w złym kierunku wirowania mierzyły nie poprawnie.
Witam Kolegę „Krystian” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Mnie się wydaję że we wszystkich typach liczników 3-f. jest ważny kierunek wirowania faz a nie niektórych. Może się mylę i chętnie dowiedziałbym się w jakich typach liczników 3-f. podłączenie wg kolejności faz nie jest istotne.
witam Kolegów:)
Przy pomiarach półpośrednich i pośrednich kolejność jest bezwzględna.
Przy pomiarach bezpośrednich monter ma obowiązek sprawdzić kolejność i poprawnie podłączyć licznik. Teraz liczniki, starego typu bezwzględnie wymagają poprawnej kolejności dla prawidłowych wskazań. Dla nowych liczników w przypadku nie zachowania kolejności wskazania będą poprawne. Niektóre liczniki mają układ kontroli i za pomocą diody sygnalizują nie zachowanie kolejności oraz niektóre inne nieprawidłowe stany (brak fazy, zaniżenie napięcia itp.).
Liczniki “mieszkaniowe” najczęściej nie wymagają zachowania zgodności kolejności faz, w przemyśle i energetyce niewłaściwe podłączenie najczęściej jest błędem. Podstawa to budowa miernika, poza tym przekładniki, nakładają dodatkowe wymagania, nie mówiąc o licznikach w układzie Arona.
W mieszkaniu, jak nie ma silników trójfazowych to kolejność faz nie jest istotna, dla zasady liczniki warto podłączyć aby zachować kolejność faz (wirowania pola)
Popieram wszystkich ,którzy dbają o zachowanie zgodnej kolejności faz. To odróżnia moim zdaniem zawodowca od amatora, który jest zadowolony juz w tedyv gdy cokolwiek działa i nie widac dymu.
Co do liczników to moim zdaniem wychodząc z analizy teoretycznej ,kierunek momentu obrotowego tarczy licznika nie zależy od kolejności następowania faz w układzie. Jak jest w praktyce nie wiem chociaż sam miałem w domu licznik który kręcił się do tyłu ale myślę ,że to w wyniku jakiegoś uszkodzenia a nie niewłaściwej kolejności faz.
Nie ma też się co dziwić jeśli ktoś mówi ,że licznik ma bieg jałowy. Liczniki mają dodatkowy moment obrotowy na pokonanie oporów ruchu organów ruchomych. Licznik żle wyregulowany może się obracać bez obciążenia.
Ktoś jeszcze dopytywałsię jak miernikiem określić kierunek wirowania pola . Od biedy można do tego wykorzystać dwa watomierze i kondensator lub cewkę. Watomierz to jak najbardziej miernik więc można.
Pozdrawiam wszystkich marcin714
witam wszystkich forumowiczów
Do wyznaczenia kierunku wirowania faz wystarczą dwie żarówki i kondensator. Tworzymy gwiazdy w fazę jedną włączamy kondensator i ta faza bedzie naszą R lub wedłu nowych przepisów L1 w dwie następne żarowki
żarówka świecąca się słąbiejto będzie nasza faza t(L2) żarówka swiecąca się mocniej S(L2) oczywiście do tego jest nam potrzebny włącznik, taki układ mnożemy zbudowac sobie sami, ale dla elektryka jest jednak bardzo potrzebny przyżąd pomiarowy wskaujacy kolejność faz a nie jakaś prowizorka laboratoryjna
Witam Kolegów.
Temat dawno zakończony , ale pozwolę sobie dołączyć jedno zdjęcie dla potwierdzenia moich wypowiedzi.
Oczywiście nie uważam tego postu za “odgrzebywanie przeszłości”.
Witam Kolegę Pawła (elpapiotrowski) i wszystkich Kolegów na FORUM.
Bardzo dobre foto. Podobny wskaźnik miałem w latach 80 tych i często i dość długo go używałem ale gdzieś go „wcięło”. Jego zasadę działania można porównać z zasadą działania silnika 3-f. i był on niezawodny i najprostszy w tamtych latach. Jego jedyną wadą jest możliwość uszkodzenia mechanicznego (wstrząsowego). W obecnych czasach takie wskaźniki są elektroniczne ale mało kto ma pojęcie na jakiej zasadzie działają.
Ale taki mamy rozwój techniki i kropka.
To i ja wtrace swoje 5 groszy.
No wiec tak:
1)jesli do tej pory nie masz zainstalowanych silnikow trojfazowych to mozesz przestac sie martwic ze pomyliles kolejnosc faz, poniewaz wlasnie na silniki 3-fazowe kolejnosc ma wplyw-konkretnie na kierunek obracania sie walu silnika. Jesli teraz bedziesz chcial zamontowac sobie jakis silnik 3-fazowy to poprostu gdy bedzie wirowal w niewlasciwym kierunku-zamienisz kolejnosc faz w gniezdzie albo zakupisz przelacznil Lewo-Prawo.
2)Jesli wiec nie masz silnikow 3-fazowych to nie wazne czy podpiales L1 do oswietlenia kuchni a L2 do gniazda w pinicy czy na odwrot, fazy L1 L2 L3 to jest niemal to samo napiecie tylko lekko opoznione wzgledem siebie
fazy RST od L1 L2 L3 roznia sie tym ze komus kiedys sie uwidzialo(przepraszam za kolokwializm) ze L1 L2 L3 bedzie bardziej pasowalo do nazewnictwa faz niz RST. Oczywiscie ktos zaraz krzyknie ze roznia sie wartoscia napiecia-owszem, ale to inny temat.
Witam
Nie czytałem wszystkich postów być może się powtarzam
Z praktyki wykonując nową instalacje staramy się wykonać ją książkowo L1-L1 itd ale przychodzi montaż licznika energii w moim przypadku /GZE/elektronicznego który pokazuje kolejność faz wtedy mamy 2 możliwości zmieniamy okablowanie w listwie SK lub dopływy zasilania tracimy książkowe kolejności ale licznik pokazuje pozytywnie a inni podłączają swoje urządzenia zgodnie z działającą instalacją i narzuconą kolejnością tak że zwał jak zwał ale pierwszy bezpiecznik w RG jest pierwszy w TP i tak według mnie jest dobrze.
Pozdrawiam
Myślę, że w ten sposób nie powinnosię pisać na forum. Każdy elektryk, posiadający choć nie dużą praktykę w zawodzie wie że zgodnie z sztuką gniazdko należy podłączyć porządnie a nie byle jak.
W ustawach czy normach się tego nie doczytałem gdyż nie będą tam opisywać prostych czynności. Ilość czynności podczas montażu są opisane w Katalogach Nakładów Robocizny i tam pisze „sprawdzić kolejność faz”. Proszę pamiętać, że KNR’y, KPN itd. są integralną częścią aktów prawnych czyli tak mamy wykonywać roboty jak w nich pisze.
Dobra zasada którą stosuję i tak mówię wszystkim. Sprawa jest prosta gdy wszystkie przewody są różnego koloru ale komplikację wychodzą gdy mamy dwie żyły czarne a tablice zasilające są daleko lub na innej kondygnacji. Owszem można zewrzeć żyłę niebieską w tablicy co niekiedy robiłem ale jeśli to jest mały obiekt i parę gniazdek, to można dołożyć te parę minut ale gdy w dużym obiekcie mamy kilkadziesiąt gniazdek, to inwestor nam dodatkowego czasu pracy nie zaliczy i nie zapłaci.
Myslę kolego Krystynie, że przesadzasz w próbie udowodnienie swych racji w powoływaniu się na zapisy wyszczególnijące zakres prac w obowiązujących cennikach.
KNR 5-08-0309 Montaż do gotowego podłoża gniazd wtyczkowych przykrecanych lub przyklejanych z podłączeniem.
Wyszczególnienie robót:
Niezbędne rozmontowanie gniazda.
Dla kolumny 07:
Przygotowanie kleju.
Więc jak sam widzisz, że nie ma mowy o sprawdzeniu kolejności faz.
I chyba dobrze wiesz, że przesadasz, ponieważ dalej piszesz:
inwestor nam dodatkowego czasu pracy nie zaliczy i nie zapłaci.
Proponowanie zwiększenia zakresu prac kosztem wykonawcy (bez wynagrodzenia) w celu ułatwienia życia inwestorowi jest podcinaniem gałęzi na której wszyscy siedzimy.
I wiem, że w przypadku podłączenia do tego samego gniazda trzech maszyn tego samego typu i tego samego producenta najprawdopodobniej jedna z nich będzie miała inny kierunek obrotów. Więc Twoje zalecenia są sztuką dla sztuki.
Witam Kolegę Krzysztofa (kkas12) i wszystkich Kolegów na FORUM.
Do pozycji w katalogach było i może jest bardzo dużo komentarzy które czytałem już bardzo dawno temu.
Co to jest za wyszczególnienie robót? A gdzie pisze o podłączeniu przewodów i umieszczeniu gniazda w puszce? Pisze o przygotowaniu kleju a kto to gniazdko ma przykleić.
Do tego jeszcze dochodzi pozycja sprawdzenie punktu odbioru która jest napisana jako oddzielna w wynosi chyba 0,04 r-g jakby nie można dodać jest do pozycji montażu gniazda. Pozycja to odnosi się chyba do jednego punktu, jeżeli tak to dla gniazda 3-f będziemy pisać 4 x 0,04 r-g?.
Ja z moimi pracownikami zamontowałem kilkaset gniazd 3-f i zawsze sprawdzany był kierunek wirowania i nigdy za to nie doliczałem boby mnie chyba inwestor wyśmiał.
Proszę mi podać pozycję z cennika w którym podane ile mamy brać r-g za sprawdzenia kierunku wirowania?