Fachowiec

Wymieniano mi w domu instalację domofonwą. To miłe, zważywszy na fakt, iż stara raczej nie spełniała już swoich zadań.
Przy montażu pracownik firmy X uszkodził przewód biegnący w tynku. Zdarza się.
Zaczyna naprawiać - rozkuł tynk, wyjął uszkodzony przewód. Jeszcze jestem spokojny.
Dzwoni do szefa - słusznie - niech szef też ma problem. Szef jest pewnie lepszym fachowcem.
Facet przyjeżdża i zaczyna naprawę -ściąga izolację, zakłada szybkozłączki. Zaniepokojony pytam czy chce je po prostu potem przykryć tynkiem. Odpowiada, że tak się robi i on wie o tym najlepiej. Nie wyrażam na to zgody, co spotyka się z ironicznym uśmieszkiem szefa (a co mu tam byle kto będzie tłumaczył jek ON ma pracować).
Chyba jednak nie był do końca przekonany do słuszności swoich działań, bo wyciąga lutownicę i zaczyna lutować (styka bokami dwie żyłym i łączy je kroplą cyny). To pogłębiło mój niepokój - w końcu to moja instalacja, mój dom i moje życie. Instalację mam jedną, dom też, że o życiu nie wspomnę. Pytam Szefa, czy ten lut na pewno wytrzyma? Ten odpowiada pytaniem: A co się Panu nie podoba? Mówię, że lut mi się nie podoba i pytam przy okazji czy jest aby elektrykiem i czy ma uprawnienia (ironiczny uśmiech nie znika z twarzy Szefa). Okazuje się, że elektrykiem nie jest, ale uprawnienia ma “na wszystko” (Hmmm…). Chyba tylko dla świętego spokoju poprawia lut zalewając go górą cyny. Pytam czemu sztukuje przewód fazowy przewodem koloru niebieskiego i czemu przewodem o przekroju 1,5mm2, skoro żyła uszkodzona ma 2,5mm2. Odpowiada, że przecież to żadna różnica. W końcu i tak przewód jest w ścianie i go nie widać.
Świetnie. Połowę mamy za sobą, została tylko jedna żyła.
Szef zadowolony z lekcji danej pracownikowi (jaki to on jest świetny i “złota rączka”) pyta, czy ten da sobie radę teraz sam, bo on już musi jechać. Pracownik mówi (jakoś bez przekonania), że tak.
Szef odjeżdża, Pracownik zaczyna kontrynuować to co Szef zaczął. Lut Szefa się łamie (dobrze, że tak szybko). Ponieważ mój niepokój wciąż wzrastał, pytam czy jest elektrykiem. Okazuje się, że nie. Pracownik przy tym przeprasza za kłopot i obiecuje pokryć wszelkie koszty (powtarza to kilka razy - chyba się naprawdę przejął, albo mu wstyd za Szefa). Część mego niepokoju usuwa się ustępując miejsca życzliwości dla pracownika (cholera, chociaż ma poczucie winy). Biorę się za robotę sam. W końcu jestem inżynierem elektrykiem, mam uprawnienia SEP D i E, mam uprawnienia budowlane.
Teraz zastanawiam się, po kiego diabła mi szkoła i uprawnienia skoro byle kto (czytaj SZEF) próbuje robić w moim domu partyzantkę. Zastanawiam się też, ilu ludzi korzystających z usług tej firmy narażonych jest na pożar, utratę zdrowia lub życia. Najbardziej narażony zapewne jest Pracownik - ten wykonuje polecenia Szafa O Bardzo Małym Rozumku i nie jest świadomy idących za tym zagrożeń.
Pozdrawiam

Są dwie możliwości:

  1. Na czas wizyty fachowców wyjść z domu
  2. “Zrób to sam”
    Stosuję je zamiennie.
    A gdyby tych biedaków popieściło, to kto popełniłby błąd w sztuce ?
    A widzieliście kable 20kV na głębokości 20 cm, i rośnie na nich liguster ? Nie powiem gdzie są, bo ukradną…

… Tak z ciekawości to jak należy prawidłowo połączyć taki uszkodzony przewód? Tulejki zaciskowe a może dać kostkę zaciskową i zaizolować i zamurować ? Oczywiście wszystko porządnie zaizolować.Co jest najbardziej prawidłowym rozwiązaniem?

Moim skromnym zdaniem, wszelkie polaczenia na instalacji w scianach powinno sie umieszcac w puszkach …

Oczywiśie puszka instalacyjna ze złączkami lub innym rodzajem połączeń dopuszczalnym…

Dlaczeo nie reklamować takich firm?
Może powszechny rozgłos przyczyniłby się do poprawienia usług w naszym kraju.
Pozdrawiam.
Zbyszek.

W takich sytuacjach (mówię o sztukowaniu a nie o zastępowaniu przewodu fazowego np. w czarnej izolacji przewodem w niebieskiej i o mniejszym przekroj) stosuję kilka warstw koszulek termokurczliwych. Zesztukowany przwewód poprzez skręcanie i lutowanie pomimo zastosowania koszulek termokurczliwych staram się także włożyć w rurkę PCW.
Z poważaniem

Szkoda że administrator nie zamieścił mojej poprzedniej wypowiedzi.
Takie firmy powinny być szeroko reklamowane w każdejh postaci. Firma powinna odpowiadać za każde narusznie sieci elektrycznej .Jest bardzo dużo przyrządów które ostrzegają przed przypadkowym naruszeniem struktury przewodów lub kabli.
każdy z fachowców powinien brać pod uwagę to że będzie zmuszony wymienić kable.
Pozdrawiam Zbyszek.

Właśnie, tak jak Zbyszek nadmienił. Każdy fachowiec hydrauli czy elektryk wykonując prace remontowe powinien posiadać wykrywacz metali i obecności napięcia.
A jeżeli doszło już do uszkodzenia owego przewodu należy naprawić i zabezpieczyć łączone żyły. Połączenia lutowane są bardzo dobre o ile połączy się prawidłowo. Jest to przewód o przekroju 2,5mm2, a więc przekroju nie wolno zmniejszać. Należy połączyć za pomocą dodatkowego przewodu o tym samym przekroju łącząc na “zakład”, okręcić drutem o średnicy około 0,5mm i zalutować. Takie łączenie nie może być narażone na wilgoć, gdyż ze złącza powstanie ogniwo. Należy na izolację i powłokę zastosować odpowiednie izolacje lub rurki termokurczliwe. Rozwiązanie puszki nie jest zawsze możliwe.
Połączenia bez puszek są w ziemi tzw wcinki w kabel celem np. ustawienia złącza kablowego lub mechaniczne uszkodzenie kabla przez operatora koparki. Taki operator podobnie popełnił bład, że nie zapoznał się z dokumentacą.
pa

witam kolegow na forum

ja w przeciwienstwie do kolegi
Autor: rycho
Data: 03-05-09 14:26
ktory obawial sie podania gdzie jest ow "kabelek"20kV
nie obawiam sie tego i podam dokladnie
lokalizacja ogolna:
krakow ul limanwskiego skrzyzowanie z nowohucka
a szczegolowiej:)
skarpa przed starym cmentarzem dokladnie na przeciwko podstacji ZE
jesli ktos nie znajdzie znaczy ze slepy
bo kabelek lezy sobie calkiem na wieszchu
i to na dlugosci okolo 15 mb
pozdrawiam ZE kakow :slight_smile:))

specus

Pozwole i ja dołozyc do koszyka " fachowca" tzw pana Szefa od domofonów. Szanowni Koledzy dobrze wiemy ze instalacja elektryczna uszkadza sie na łączeniach w 95 na 100 przypadków, dlatego ZAWSZE KAŻDE ŁĄCZENIE MUSI BYC DOKŁADNIE SPRAWDZONE Ja jako elektryk z 25 letnim stażem zawsze stosuje puszki odgałęźne aby za 3 lata można było zlokalizowac uszkodzenie a nie szukac na zasadzie "..to gdzieś tutaj " Instalacja elektryczna to nie rura wodociągowa ,która nawali na trasie . Elektryczne przewody wytrzymują wiele obciążeń gorzej ze stykami i wszelkimi innymi połączeniami .Dlatego partyzantkę niech pan szef robi sobie w domofonach a nie tyka sie przewodów elektrycznych.Ostatnio miałem przypadek , monter (z zawodu elektryk jak sie przyznał) przewiercił mi przewód YDY 5 X 10 mm i zostałem wezwany przez inwestora do naprawy tego uszkodzenia( opiekuje sie tym budynkiem). Pan monter NIDY GIPS (wspomniany elektryk) powiedzial ze mam tego nie robic On to sam zrobi i zakryje NIDA GIPS na stelazu. Wyrazilem zgode pod warunkiem,ze przed zakryciem PRZYJADĘ I SPRAWDZE JAK TO USZKODZENIE ZOSTALO NAPRAWIONE. Od razu zmiana Pan od NIDY poczeka kilka dni i ja mam to zrobic (wymieniłem 4 metry przewodu 5 X 10 mm miedzy skrzynkami pietrowymi a Pan od NIDY chcial to zrobic na kostke i pod NIDE . Dlatego uwazam ze oszczednosc oszczednoscią ZAWSZE nalezy wzywac elektryka w takim przypadku. Poniewaz lepiej za przyjazd elektryka zaplacic 30-50 zlotych niz zlecic to “Złotej rączce” i wydac za jakis czas 200-300 zlotych albo i wiecej .ALE WIEM ZE JEST WOŁANIE NA PUSZCZY

Witam serdecznie

Tak się składa że 85 % elektryków w naszym kraju to “flachowcy” a nie fachowcy a ich głównym mottem jest
“Ziemia przykryje wszystko błędy nasze i lekarzy”

Dodając do tego że w pozostałych zawodach są tacy sami ludzie mamy odpowiedz dlaczego ten kraj tak wygląda

Baranku !

Przesadziłeś.

Według mnie nie przesadziłem
Kompetencja i wiedza osób pracujących czasami nie sięga poziomu zerowego. Można przy tym zaobserwować pewną dziwną zależność im wyższe stanowisko i więcej przedrostków przed nazwiskiem tym wiedza i kompetencja drastycznie spada (dotyczy to głównie osób młodych stażem zawodowym).
Nie wiem czemu Kolegę to tak bulwersuje
Prawda jest bolesna i nie ma jej co ukrywać
Zdarzają się osoby właściwe na właściwym miejscu ale bardzo rzadko.

Witam wszystkich kolegów.
Kolega “baranek” ma chyba jakieś kompleksy.
Tak się składa, że mam przedrostek przed nazwiskiem, jestem z wykształcenia elektrykiem, mam umpranienia D i E do 110 kV, uprawnienia budowlane do projektowania i kierowania robotami bez ograniczeń i nie uważam, że z powodu posiadania przedrostka przed nazwiskiem jestem “dupa” a nie fachowiec :laughing: . Oczywiście, że można mieć pecha i trafić na “pożal się Boże” fachowca, zapewniam jednak, że nie każdy kto podaje się za elektryka jest życiową niedojdą. Obracam się w kręgu ludzi, w którym jest wielu naprawdę dobrych elektryków, z którymi miałem prawidziwą przyjemność niejednokrotnie współpracować.
Pozdrawiam
endriu.

Kolega baranek nie ma kompleksów :laughing:

Kolega baranek też ma przedrostki przed nazwiskiem nawet dwa do wyboru :smiley: i też ma uprawnienia E bez ograniczeń prawie na wszystko

A czy ja coś takiego powiedziałem




To kolega baranek ma potężnego pecha :?


Panowie widzę ze moje posty bardzo Was poruszyły i bulwersują
Jeśli uraziłem kolegów to bardzo przepraszam. Nie miałem zamiaru nikogo obrażać
Po prostu prawie codziennie spotykam się ze skrajną niekompetencją ludzi z którymi współpracuje w taki lub inny sposób i stąd moje poruszenie, bulwersacja i ostre słowa
Jeszcze raz bardzo przepraszam

za moje wypowiedzi i następnym razem będą one bardziej przemyślane i przekazywane bez emocji :wink:

Panowie, nie ma co sie obrażać, ja popieram sposób myślenia baranka, a tym bardziej jego wnioski. Za dużo jest tych co się wymądrzają, za mało tych co rzetelnie pracują i mają wiedzę praktyczna oraz teoretyczną.
Ja mam chwilowe braki do wiedzy (muszę na nowo kompletować normy, dostać nowego Lex’a), bo przeszedłem na własną działalność, kiedyś kupowałem książki zawodowe bo ważnych dla mnie było kilka kartek, teraz szkoda kasy na książki bo w chwili wydania przepisy są już nieaktualne. Ostatnio startowałem (początek kwietnia) w przetargu i nawet nie potrafiłem podać ceny (z powodu braku ustawy o VAT).
Podobnie jest z “fachowcami” coś wiedzą, ale sami nie wiedzą że ich wiedza jest nieaktualna.

Kolejny przykład “fachowca”…
Pewnego razu poprosił mnie wujek z kuzynem abym sprawdził instalację elektryczną w pokoju, bo podobno na dwóch przewodach (L i N) jest faza. No faktycznie, była. Zaglądam do puszki, a tam piękna pajęczyna przewodów… L- pod napięciem, N- niektóre pod napięciem, niektóre ok. PE- pod napięciem (30-40V), przewody z uszkodzoną izolacją tylko patrzeć kiedy będzie zwarcie. Aha! najważniejsze… całe mieszkanie zabezpieczone tylko jedną S-ką B16. Pod jedną S-ką są: dwa pokoje + kuchnia + łazienka (bojler, pralka). Mówię do wujka niech sprowadzi elektryka (z ZGL-u), bo tak dalej być nie może!. Przyszedł „elektryk”, sprawdził, zaizolował uszkodzone przewody, PE- zaizolował i powiedział: „jak do tej pory nic się nie stało to może tak być”. Jak mi to kuzyn powtórzył to myślałem, że wyjdę z siebie i stanę obok… :angry:

Witam Kolegę " Sir_Kenny " i wszystkich Kolegów na FORUM.

A co to jest " ZGL-u ". Może jaśniej i dokładniej jako przestroga dla wszystkich mieszkańców.

Mogłem bardziej sprecyzować ZGL to Zakład Gospodarki Lokalnej (dawniej ZGM- Zakład Gospodarki Mieszkaniowej), w blokach jest WM Wspólnota Mieszkaniowa. A nie wiem czy w innych miastach tak samo się nazywa czy inaczej.