Etapy załączania i rozłączania rozdzielni SN

Witam,

Ostatnio miałem okazję być przy załączaniu nowej rozdzielni SN. Pokrótce wyjaśniono mi, w jakiej kolejności powinienem co i jak robić oraz ewentualne konsekwencje błędu, ale czytając później w literaturze i forach na ten temat, otrzymałem sprzeczne informacje. Więc chciałbym wiedzieć, jak to powinno wyglądać prawidłowo, gdyż pewnie z biegiem czasu przyjdzie mi to wykonywać.

Weźmy na przykład tamtą rozdzielnię SN. Mamy pole transformatorowe, pomiarowe i liniowe. Od czego powinienem rozpocząć w przypadku załączania i rozłączania rozdzielni?

Proszę doprecyzować pytania.
Jaka to jest rozdzielnia? Jakie jest wyposażenieł w polach liniowym i transformatorowym (rodzaje łączników głównych).
Czy pole pomiarowe współpracuje z układem pomiaru rozliczeniowego? Jeśli tak, to po odbiorze układu pomiarowego przez OSD odłącznik pola pozostaje najczęściej oplombowany w pozycji zamkniętej i w czasie czynności i eksploatecyjnych w ogóle się go nie ruszą.
Czy pytanie dotyczy pierwszego podania napięcia po zakończeniu badań odbiorczych? Jeśli tak, kolejność zamykania łączników uzgadnia się często z OSD.

Zasady eksploatacji znajdują się w instrukcji eksploatacji stacji transformatorowej :slight_smile:

Co do zasady, najpierw otwiera się uziemnik pola, a potem zamyka rozłącznik - zresztą w nowych rozdzielnicach obydwa łączniki są sprzęgnięte mechanicznie i nie da się zamknąć rozłącznika przy uziemionym polu i vice versa - nie uziemisz pola gdy rozłącznik jest zamknięty (nawet nie włożysz dźwigni manewrowej do gniazda). Podobnie też nie otworzysz osłony pola, dopóki nie zamkniesz uziemnika. Załączanie poszczególnych pól liniowych wynika z potrzeb operatora sieci i bieżących możliwości.

[quote=“DesignMaintenance, post:2, topic:14809, full:true, full:true”]
Czy pole pomiarowe współpracuje z układem pomiaru rozliczeniowego? Jeśli tak, to po odbiorze układu pomiarowego przez OSD odłącznik pola pozostaje najczęściej oplombowany w pozycji zamkniętej i w czasie czynności i eksploatecyjnych w ogóle się go nie ruszą.
[/quote]
I tak właśnie jest w tym przypadku.
[quote=“DesignMaintenance, post:2, topic:14809, full:true, full:true”]
Czy pytanie dotyczy pierwszego podania napięcia po zakończeniu badań odbiorczych? Jeśli tak, kolejność zamykania łączników uzgadnia się często z OSD.
[/quote]
Rozumiem. Niestety, jak przyjeżdżam na obiekt, to nie mam żadnej informacji o tym. Na ten czas się tylko mogłem przypatrywać i jedynie starszy stażem kolega wyrywkowo mnie raz z tego pytał.

[quote=“DesignMaintenance, post:2, topic:14809, full:true, full:true”]
Zasady eksploatacji znajdują się w instrukcji eksploatacji stacji transformatorowej :slight_smile:
[/quote]
Brak mi dostępu do tego typu rzeczy :frowning:

[quote=“DesignMaintenance, post:2, topic:14809, full:true, full:true”]
Co do zasady, najpierw otwiera się uziemnik pola, a potem zamyka rozłącznik - zresztą w nowych rozdzielnicach obydwa łączniki są sprzęgnięte mechanicznie i nie da się zamknąć rozłącznika przy uziemionym polu i vice versa - nie uziemisz pola gdy rozłącznik jest zamknięty (nawet nie włożysz dźwigni manewrowej do gniazda). Podobnie też nie otworzysz osłony pola, dopóki nie zamkniesz uziemnika. Załączanie poszczególnych pól liniowych wynika z potrzeb operatora sieci i bieżących możliwości.
[/quote]

Rozumiem. Bardziej mi tu chodziło o kolejność. Czy w trakcie załączania poszczególnych pól, powinienem się kierować zasadą od źródła (w tym przypadku transformatora) do odbioru (rozdzieleni nN) czy jest to na odwrót. Tak samo w przypadku rozłączania pól.

Nie ma jakichś żelaznych zasad w tym zakresie, jednak wpływ na kolejność łączeń może mieć kilka czynników.
Jeżeli w stanie początkowym wszystkie pola (poza pomiarowym) są wyłączone, korzystniej jest załączać “od źródła” -najpierw pole zasilające a następnie kolejne pola odbiorcze (jeśli jest ich kilka). W razie jakiegoś problemu pozostawionego po stanie beznapięciowym (np. zwarcia na szynach w postaci przypadkowo pozostawionego klucza czy szmaty po czyszczeniu rozdzielni) pozwala to na szybszą identyfikację problemu jeśli bezpośrednio po załączeniu nastąpi awaryjne wyłączenie. Trzeba jednak pamiętać że w normalnej eksploatacji wyłączenie pola zasilającego rozdzielni ma jakąś przyczynę, która - zwłaszcza w przypadku rozdzielni o większej liczbie pól rozdzielczych - niekoniecznie wymaga uprzedniego otwarcia wszystkich pól odbiorczych. W konsekwencji, przed załączaniem pola zasilającego część pól odbiorczych może być zmknięta i jeśli nie ma potrzeby ich wyłączania z powodów np. technologicznych (np. przygotowanie urządzeń cyklu technologicznego do podania napięcia) lub z konieczności uniknięcia jednoczesnego załączenia napięcia na kilka transformatorów (co powoduje chwilowy przepływ prądu magnesującego o wartości wielokrotności sumy ich prądów znamionowych), to nie ma potrzeby ich otwierania a następnie ponownego załącznia po załączeniu pola zasilającego.
Ogólnie nie ma tu żelaznych reguł, a kolejność operacji wynika że stanu zastanego, wyposażenia pól rozdzielczych i charakterystyki odbiorów.

[quote=“DesignMaintenance, post:5, topic:14809, full:true, full:true”]
Ogólnie nie ma tu żelaznych reguł, a kolejność operacji wynika że stanu zastanego, wyposażenia pól rozdzielczych i charakterystyki odbiorów.
[/quote] To prawda.

Ale to: [quote=“DesignMaintenance, post:5, topic:14809, full:true, full:true”]
W razie jakiegoś problemu pozostawionego po stanie beznapięciowym (np. zwarcia na szynach w postaci przypadkowo pozostawionego klucza czy szmaty po czyszczeniu rozdzielni) pozwala to na szybszą identyfikację problemu
[/quote] … :smiley: to będzie mega szybka identyfikacja z fajerwerkami ! Panowie po pracach naprawczych, czy konserwacyjnych przed podaniem napięcia bezwzględnie induktor do ręki i pomiary miedzy fazami oraz fazy do ziemi.

Witam,
Jakiekolwiek działania związane z czynnościami łączeniowymi w rozdzielnicach SN jak i nn wymagają pozyskania podstawowej wiedzy z zakresu funkcji aparatów łączeniowych (odłącznik, rozłącznik, wyłącznik). Nie jest to bowiem włączanie czy wyłączanie światła w łazience czy kuchni.
Mając wieloletnie doświadczenie w tej materii zawsze zaczynam tego typu prace od czytania schematu nie zależnie czy jestem na obiekcie pierwszy czy kolejny raz. Mieliśmy na jednym z obiektów pana kierownika, który bardzo się upierał by wyłączyć cały ciąg zasilania odłącznikiem pod obciążeniem. Praca ta jest niezwykle odpowiedzialna i wymagająca uwagi i nie da się tego załatwić jednym wpisem na forum. Uważam, że najlepsze są szkolenia specjalistyczne i praktyka “w terenie” pod okiem doświadczonego technika/montera/inżyniera.