Egzaminy bez szkolenia - czy można?

Czy mozna przystapic do egzaminy SEP 1kV bez szkolenia?
Takie szkolenia sa drogie a nadodatek mieszkam w malym miescie i nie sa tam dostepne takie szkolenia. Ile kosztuje taki egzamin i gdzie moge znalezc informacje odnosnie egzaminow i zakresu materialu jaki ibowiazuje na egzaminie. I gdzie sa takie osrodki w Krakowie albo Kielcach?

witam

Ja niedawno robilem szkolenie o ktore pytasz, bylo organizowane w mojej szkole, napewno bylo refundowane, koszty wynosily 50 zl za kurs, natomiast za egzamin 90 zl. Jesli chcesz zrobic owe szkolenie na “wlasna reke” koszty napewno beda wyzsze. Co do szkolen nie musisz na nich uczestniczyc, jednak aby dostapic do egzaminu musisz za nie zaplacic, jesli chcesz dowiedziec sie czegos dzwon do SEP-u ktory przeprowadza te kursy
tel. 014 621-68-13

Pozdrawiam

Witam Kolegę „slawek_wojt” oraz Koleżanki i Kolegów na FORUM.

TAK Wszystko zależy od wiedzy.
Wiele jest na stronie:

Oddział Krakowski ul. Straszewskiego 28, 31 -113 Kraków tel.12/422-58-04

Oddział Kielecki ul. Sienkiewicza 48/50, 25-501 Kielce tel./fax 41/343-18-74
Odnośnie literatury to wiele publikacji można znaleźć w sklepie ISE.PL
Oraz proszę przeczytać o:
http://ise.pl/sklep/product_info.php?cPath=2&products_id=9133
W omawianej tam publikacji jest dużo wiadomości oraz są również pytania i odpowiedzi do egzaminu i jest już wydanie VI stan prawny na dzień 1 marca 2006.

Szkolenia kosztują, dojazd na zajęcia też, czy warto.
Jeśli szkolenia organizuje instytucja której zależy na wiedzy elektryków np SEP to warto uczęszczać na kursy. Jeśli jest to “instytucja” produkująca świadectwa kwalifikacji to kurs jest “obowiązkowy” ale jego jakość może być mizerna.
Dużo zależy od Twojej wiedzy praktycznej i znajomości przepisów, poza tym jaki zakres prac chcesz uzyskać.
Ja za rok będę musiał iść na egzamin, uważam że moja wiedza powinna wystarczyć na egzamin E+D+ pomiary, ale pójdę na kurs bo tam gdzie idę na kurs warto trochę kasy i czasu poświęcić. Ale to mało bo w tym roku muszę rozszerzyć uprawnienia i tez muszę zdawać egzamin, mam gorzej, bo nie ma kursu na rozszerzenie uprawnień i wszystkiego sam musze się uczyć.
Prawda jest taka, że u nas w SEP w Gdańsku za uczestnictwo w kursie nikt nie otrzyma “papierów”, trzeba dobrze nauczyć się tego co wykładają, ale to mało - trzeba umieć myśleć, z tego nie zwalniają nikogo.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Do wypowiedzi Kolegi „Yeti55” (z którą się zgadzam) dodam, że szkolenia są różne gdyż
brałem udział (gościnnie) w szkoleniach wielu firm. I tak np.:

  • Są szkolenia w SEP są prowadzone przez kilku wykładowców w różnej tematyce gdzie na każdy temat uczestnicy mogą zadawać pytania i otrzymają odpowiedzi.
  • Są szkolenia (firm nie będę wymieniał) gdzie prowadzą je dwie osoby i na wiele pytań uczestników nie znają odpowiedzi.
  • Są szkolenia w których nie ma czasu na dyskusję (pytania).
  • Są szkolenia gdzie rozdaje się materiały szkoleniowe z danymi nieważnymi do kilku lat.

Witam

Aż dziw bierze, że koledzy mieszkając w tak dużych miastach nie mieli możliwości korzystania z prywatnych kursów, gdzie jest kilka lub kilkanaście stanowisk pomiarowych w sali wykładowej, gdzie jest kilka lub kilkanaście kompletów mierników, gdzie na ćwiczenia pomiarowe jest przewidziane kilkadziesąt godzin.

Czy to jest abstrakcja?

Witam Kolegę „gruhaa” i wszystkich Kolegów na FORUM.

Może Kolega poda jakiś namiar, bo ja nie będę ich podawał gdzie szkolenia były np. trzy dniowe za 2000 zł i mało kto z kursantów wiedział, co się dowiedział o czym już wielokrotnie pisałem w innych wątkach. Szkolenie nie polega tylko na wyjaśnieniu jak działają przyrządy pomiarowe jak również teorii w sali wykładowej gdyż czasami trzeba zbadać rezystywność gruntu czy przewodów instalacji odgromowych itd. itp.
Należy również znać zasady BHP, aktualne ustawy PB i PE oraz wiele innych rzeczy.

Nie to nie jest abstrakcja. Wszystko zależy od kasy. Ja jestem chyba jeszcze młody (przynajmniej tak się czuję) i mam jedyne 50 lat i nadal się uczę.
I w 100% jestem pewien, że gdyby komisja egzaminacyjna chciała mnie „uwalić”, to by się jej to udało. Ale ja również jestem w 99% pewien, że gdybym ja komisji zadał 10 pytań, to nie odpowiedzieliby np. na osiem.

Otto jest motto. I nie winię za to egzaminatorów i egzaminowanych, lecz często zmieniające się akty prawne, niejasności w ustawach, rozporządzeniach i normach, itp.

Zgadza się ale czasami nauczyciele myślą że mówią (szkolą) prawdę nie wiedząc, że to co rozgłaszają jest nieaktualne od kilku lat.
Nauczycielom można się dziwić ale przy naszych pensjach w szkolnictwie, nauczyciel ma kupować sobie normy?

Nie widzę potrzeby reklamować dobrej firmy. Sama się reklamuje, co objawia się uczestnikami na kursie zebranymi z różnych miast w promieniu 60km.

A nie wiedziałem, że jak chcę sprawdzić pętlę zwarcia to muszę wychodzić na pole.

Kolego gruhaa - pytanie odnośnie kursów zadał człowiek który chce zdobyć “jakieś papiery elektryczne”. W związku z tym nie widzę potrzeb polecać solidnych wąsko-specjalizowanych kursów. Prawdą jest, że dobre ośrodki czasami robią zwykłe kursy np. dla zakładów pracy itp, można się do nich “dokleić” i sporo dowiedzieć, otrzymać dobrze przygotowane materiały, ale one sporo kosztują.
Pytanie było czy można zdawać egzamin bez kursu - można, ale czy warto ryzykować 90 zł nie znając specyfiki egzaminu. Najłatwiej i najczęściej ludzie odpadają na podstawowych pytaniach z BHP i ochrony p-porażeniowej, bo niewłaściwie myślą (mają zakodowane złe schematy myślenia).

Witam.

Odpowie jest prosta. Jeżeli czujesz się słabo trzeba się doszkolić albo wyszkolić na kursie lub w szkole.
Jeśli czyjesz że coś wiesz i chodziłeś do szkoły to idziesz na egzamin i już.
Po kursie trudno nie zdać takiego egzaminu bo będziesz miał takie pytania jakie omawiał prowadzący kurs. Bez kursu to loteria dla ciebie oco cię zapytają. Wrazie czego jak nie zdasz za pierwszym razem to egzaminator sprzeda ci jakieś kserówki nauczysz się tego i zdasz za drugim razem zle czy będziesz dużo mądrzejszy?


Pozdrawiam marcin714