Domek jednorodzinny, RCD typu AC czy A

Witam wszystkich.
Chciałbym się spytać szanownych forumowiczów jakiego typu wyłączniki różnicowoprądowe powinno się stosować w typowym budownictwie jednorodzinnym. Z moich obserwacji wynika, że w ogromnej większości przypadków stosowane są aparaty typu AC. Z drugiej strony mamy do czynienia z dużą liczbą odbiorników wypsażonych na wejściu w mostek prostowniczy. Są to często urządzenia w II klasie ochronności np: ładowarka od komórki, w której teoretycznie nie powinno dojść do zwarcia pomiędzy wejściem a wyjściem. Jednak był kiedyś przypadek śmiertelnego porażenia kobiety rozmawiającej przez telefon podłączony do ładowarki(pewnie chińskiej tandety). W takiej sytuacji zwykłe RCD AC mogło by nie zadziałać. Rozumiem, że nikt nie będzie biegał z diodą prostowniczą i wkładał ją np do gniazd, lub majsterkował w zasilaczu komputerowym będącym pod napięciem ale czy stosowanie RCD typu A nie było by bardziej rozsądne, czy może w warunkach domowych jest to przerost formy nad treścią i zbędne wydawanie pieniędzy? Proszę o opinie.

Mostek prostowniczy z sieci też pobiera prąd przemienny, a doziemienie za nim (na wyprostowanej części) to dalej ten sam prąd, który nie powróci przewodem N do sieci, więc RCD typu AC niezmiennie jest poprawnym rozwiązaniem. Pomijam że urządzenia o których kol. pisze często jeszcze wyposażone są w transformator obniżający napięcie. Niewątpliwym problemem dla RCD typu AC są zasilacze impulsowe (i to chyba Kol. miał na myśli zaczynając ten wątek), ale muszą one być dużej mocy , lub być ich dużo (np. szkolna pracownia komputerowa) - wtedy rzeczywiście zalecane jest stosowanie typu A, a problem objawia się z reguły nieprzewidywalnym wyłączaniem instalacji przez RCD, lub brakiem możliwości jej załączenia (wybija od razu).

RCD typu A jest i zawsze będzie lepszym rozwiązaniem od AC. Bardzo dużo urządzeń ma w sobie zasilacz impulsowy. Warto używać RCD typu A. Z jakiegoś powodu np. w Holandii, czy Niemczech RCD AC się nie stosuje w ogóle. Nie jestem fanem upraszczania na siłę i nie wycofywałbym RCD AC, ale należy je stosować tam gdzie podczas awarii przewidywany prąd różnicowy będzie sinusoidalny, a Ty przewidujesz, że może on jednak tak do końca sinusoidalny nie być.

Niewątpliwa prawda: jest lepszy , jest i droższy, należy przemyśleć czy ta inwestycja w domku jednorodzinnym jest uzasadniona.

Co do Holandii nie wypowiadam się - nie wiem, ale w Niemczech - to nie jest prawdą - są dalej stosowane w nowych instalacjach domków jednorodzinnych RCD typu AC.

Wątek dotyczy domku jednorodzinnego, zatem niech kol. przeliczy procentowy udział mocy urządzeń z zasilaczem impulsowym w całości obciążenia instalacji domku jednorodzinnego. Wyłącznik RCD typu AC w instalacji domowej zadziała zawsze przy upływności większej od znamionowego prądu różnicowego zabezpieczenia w instalacji zasilanej ze źródła prądu przemiennego jakim jest przyłącze budynku; ich problem zaczyna się wtedy, gdy urządzeń o niesinusoidalnym obciążeniu jest zbyt wiele (słowo “wiele” jest też zależne od jakości zasilacza impulsowego) - wtedy wyłączają “bezpodstawnie”, więc instalacji rzeczywiście nie można włączyć bez RCD typu A .

Nie do końca się z kolegą zgodzę. Doziemienie za mostkiem (nieważne jedno czy dwu-połówkowym) spowoduje przed mostkiem przepływ wyprostowany (jednokierunkowy). Zrobiłem test: Za RCD AC podłączyłem mostek prostowniczy, pomiędzy jednym z przewodów wyjściowych a przewodem N sprzed RCD podłączyłem żarówkę 60 W 230 V. Efekt: Żarówka świeci, RCD nie wyłącza.
Urządzeń z mostkiem na wejściu jest coraz więcej (wszelkie ładowarki, zasilacze od laptopów, nowe RTV, AGD, przetwornice zasilające halogeny). Z drugiej strony trzeba zadać pytanie, czy jest istnieje realne niebezpieczeństwo rażenia z obwodu za mostkiem. Ja widzę taką możliwość np. w komputerze z metalową obudową, zasilanym poprzez przedłużacz bez PE i dodatkowo z awarią zasilacza (zwarcie do obudowy za mostkiem). Jest to jednak sytuacja wysoce mało prawdopodobna. Jestem coraz bardziej skłonny do zastosowania “zwykłych” RCD typu AC. Proszę o kolejne opinie na ten temat.

A kiedy Koledzy przyjmą do wiadomości fakt, że RCD jest urządzeniem do ochrony dodatkowej przed dotykiem pośrednim, i że ładowarka telefonu oraz że urządzeniach w II klasie ochronności ochroną przeciwporażeniową jest izolacja ?

-jest środkiem ochrony przeciwporażeniowej - uzupełniającym ochronę przy uszkodzeniu (nie funkcjonuje już nazwa “ochrona dodatkowa”)

Niech kol. przyłoży do przewodu PE, a jeżeli dalej świeci , to proponuje zbadać wyłącznik RCD.

A to już poważny błąd :slight_smile:

Wyłącznik r-pr. 2 bieg./30 mA/25 A typ AC pewnej znanej firmy kosztuje w hurtowni ok. 80,- zł, wersja A ok. 125,-.Ceny brutto. Przy ilości np. 6 szt./domek to wydatek na wersję A jest większy o 270,- zł. Jak ten zwiększony koszt ma się do całego kosztu elektryki w domku ?
Wybór należy do inwestora.

To ja zadam pytanie, po co produkują typu AC może produkować tylko A i po sprawie ?

Oczywiście kto bogatemu nie zabroni? :slight_smile:
Wracając do wątku, chcę powiedzieć, że RCD typu AC nie ma problemu z samoczynnym wyłączeniem zasilania jakichkolwiek przebiegów zasilanych z źródła napięcia przemiennego 50Hz, może mieć problem z utrzymaniem stanu załączenia dla odbiorów niesinusoidalnych (dlatego stosuje się typ A). RCD typ AC nie można stosować tam gdzie od strony zasilania są przebiegi inne niż sinus 50Hz, przykładem mogą być obwody z UPS, które dodatkowo mogą być galwanicznie odizolowane od sieci zasilającej - wtedy nawet typ B. RCD typu B jest lepszy od typu A i od typu AC - czy też profilaktycznie koledzy chcą taki zakładać w jednorodzinnym domku?

Co do zasady, to w PL można FI typ AC stosować, jest dopuszczony ;p
Inne typy jak A i B stosujesz wg swojej wiedzy, ekonomiki zastosowania, odrębnych przepisów, czasem zaleceń inwestora jak jest światły i ma wymagania.

Typ A powinno się stosować tam, gdzie spodziewasz się obciążeń z elektroniką, która w warunkach uszkodzeniowych może generować prądy upływności o charakterze sinusoidalnym jednokierunkowym nazywane niekiedy pulsującymi/np. komputery i inna elektronika/. Udział elektroniki …wzrasta, stad w niektórych krajach istnieje nakaz stosowania FI typ A.

…, co nie jest w perspektywie czasu złym rozwiązaniem, jeśli klient zaakceptuje różnicę w kosztach, która wynosi około 20-30% in plus. Generalnie wyłączniki typu A są trochę wyższą półką, także z uwagi na zastosowane materiały magnetyczne przekładników i nieco inną konstrukcja układu wyzwalającego.

Nie mówię o FI typu B, które z założenia powstały dla zabezpieczeń np. napędów z falownikami, czyli dla przemysłu, gdzie w prądzie różnicowym pojawia sie składowa stała . Czy się przyjęły? To osobna kwesta.

To tak ogólnie…


pozdrawiam

Kupiłem jednofazowy RCD typu AC. Zrobiłem eksperyment. Do zacisków wejściowych wyłącznika doprowadziłem napięcie AC 12V (dla bezpieczeństwa). Dokonałem pomiaru zadziałania dla prądu sinusoidalnego upływu . Do jednego z zacisków wyjściowych podłączyłem miliamperomierz, następnie z miliamperomierza przewód zanurzony w szklance ze słoną wodą. Do zacisku sprzed RCD podłączyłem przewód, który stopniowo zanurzałem w szklance z wodą, zwiększając prąd upływu widziany przez RCD. W każdej próbie wyłącznik wyłączał przy ok 19-22 mA. Sytuacja się zmieniła, gdy w obwodzie pojawiła się dioda prostownicza. Prąd osiągał wówczas do 150 mA, a wyłącznik nie reagował. Analogiczna sytuacja powstanie, gdy spowodujemy upływ do PE za mostkiem prostowniczym. Prąd upływu będzie wyprostowany jednopołówkowo, RCD AC może nie zadziałać.