Drodzy Forumowicze, jakie sa wasze doświadczenia z dokumentacją po wykonawczą. Czy w owej dokumentacji powinny być skopiowane stwierdzenia z dok. wykonawczej typu: należy zamontowac sprzęt typu xy, ale można też zastosować coś innego jeśli zgodzi się inwestor itd. Generalnie obecnie dokumentacja która posiadam nie różni się niczym od wykonawczej, oczywiście z masą błędów. Pieczątki kierwników budowy są; na zarzuty, że rzeczywista instalacja nijak się ma do opisanej dostaje odpowiedź -nie są to wady, budynek został odebrany; jeśli chcę oświadczyć, że kierownik podpisał nieprawdę to moge zgłosić problem do izby. Czy prawo reguluje jak powinno wyglądac dok. powykonawcza?
Pracuję w firmie zajmującej się obsługa techniczną budynku. Zarówno na studiach jak i poprzednim budynku nie miałem problemów z interpretacją dok. powykonawczej. Natomiast teraz (inwestorem jest spółka miejska) dokumentacja jest żywcem skopiowana z dok. wykonawczej, nie wynika z niej co jest zainstalowane na obiekcie; ogólnie tragedia. W mieniu inwestora nasza firma “dyskutuje” z generalnym. No i właśnie: z dyskusji z różnymi wykonawcami, ich zdaniem dok. powykonawcza powinna w całości opierać się na wykonawczej, jedynie aneksem zaznaczyć zmiany (choć z mojego wczesniejszego doświadczenia dokumentacja zawiera konkrety, typu “zainstalowano urządzenie xyz”, a nie “zainstalować xz, ale można tez zainstalować podobne jeśli zgodzi się inwestor”); czy z Waszego doświadczenia można na wykonawcy wymusić zmianę/uaktualnienie dokumentu? co z poświadczeniem nieprawdy przez kierownika?
Kolego ja tutaj czegoś nie rozumiem. Obiekt realizowany jest na podstawie projektu budowlanego. Projekt budowlany zawiera raz więcej raz mniej dokumentacji wykonawczej, to zależny na co się umówił projektant z Inwestorem. Wykonawstwo opiera się na tej dokumentacji i jeżeli wprowadza się zmiany to te zmiany nanosi się na dokumentację budowlaną czy wykonawczą. Te zmiany stanowią projekt powykonawczy wraz z pomiarami. To w jakiej formie to będzie to już zależy od nadzoru nad budową. Jeżeli wzięliście obsługę i podpisaliście umowę to raczej teraz na Waszych barkach spoczywa dokumentacja na której będziecie w stanie realizować swoje zadania szybko i sprawnie.
Projekt powykonawczy - czy te słowa pasują do siebie?
A tak na poważnie. Jak powinna wyglądać, a przede wszystkim jakie działy powinna zawierać kompletna dokumentacja powykonawcza?
Witam
Budowa jest wykonywana na podstawie dokumentacji. Zmiany podczas budowy wynikające z różnych przyczyn, nanosi na projekt uprawniona osoba i czasem za zgodą właściciela. W tedy powstaje dokumentacja powykonawcza. Jeżeli ktoś potwierdził dokumentację powykonawczą bez zmian, mimo że zmiany były, potwierdził nieprawdę i teoretycznie można go oskarżyć. W sprawach karnych jest długa droga do udowodnienia ale nie niemożliwa. Potwierdzający nieprawdę zapewne będzie się bronił że zmiany zostały wykonane po odbiorze. Najlepszym “batem” jest brak odbioru ze względu na błędną dokumentację (i brak zapłaty). W takich sytuacjach widać jak ważną rolę odgrywa odbiór, jak również wybór firmy która wykona robotę.
Pozdrawiam
Sytuacja waszej firmy jest trochę inna wy nie występujecie jako wykonawca lub inwestor . Więc po trochu was to nie powinno obchodzić . Jeśli umową inwestor zobligował by was do odbioru i sprawdzenia inwestycji pod kontem prawidłowości dokumentacji i prawidłowości wykonanych robót , to sporządzacie notatkę lub protokół z waszych działań. I przedstawiacie inwestorowi, a on się powinien do nich odnieś. Wy nigdy nie możecie być stroną w tym procesie inwestorskim.
Witam.
Temat dokumentacji powykonaczej z pozoru prosty w rzeczywistości prosty nie jest.
Generalnie rzecz ujmując.
Czy to na podstawie projektu budowlanego czy też projektu wykonawczego jest realizowana inwestycja a dokumentacja powykonawcza powinna mieć naniesione zmiany podczas realizacji. Szczególnie ważne są rysunki=rzuty, schematy “wszelkiej maści”, widoki elewacji itp.. Generalnie opis techniczny, też powinien być poprawiony z określeń projektuje się na słownictwo dokonanych czynności czyli np. wykonano, jest, itp.
Niestety rzeczywistość jest obecnie zupełnie inna. Chroniczny brak czasu na wiele czynności przekłada się na słabą a nawet bardzo słaba jakość dokumentacji powykonawczej. Ogranicza się właśnie często tylko do ostęplowania pieczątką “Dokumentacja powykonawcza”, podpisu kierownika budowy lub tez robót branżowych.
Z reszta dokumentów też jest różnie.
Ponieważ w dalszej części dokumentacja powykonawcza powinna się składać z dokumentacji tzw. “jakościowej” czyli kserokopii: deklaracji, certyfikatów, aprobat z adnotacją na tych kserokopiach gdzie zostało to wbudowane i w jakim okresie (data). Oczywiście również potwierdzone przez kierownika budowy lub/i robót.
Dalszym elementem składowym jest załączenie protokołów z pomiarów, DTR-ek i innych instrukcji.
Powinno być również oświadczenie kierownika budowy i robót branżowych.
Reasumując “dokumntację powykonawczą”:
Dokumentacja projektowa (budowlana, wykonawcza)
z naniesionymi zmianami podczas realizacji.
Oświadczenie kierownika budowy/robót.
Deklaracje, aprobaty, atesty z opisem gdzie zostało wbudowane, podpisane przez kierownika budowy/robót, data.
Instrukcje dotyczące wbudowanych urządzeń, instrukcje eksploatacji, DTR-ki, itp.
Protokoły z pomiarów po wykonaniu robót z załączonymi kopiami uprawnień pomiarowych, świadectw kalibracji mierników.
Witam.
Projekt budowlany i wykonawczy pozwalają zrealizować inwestycję z możliwością zmian urządzeń itp. na rozwiązania alternatywne spełniające wymogi.
Projekt powykonawczy to stan po wykonaniu inwestycji, stan końcowy zawiera wszystkie zmiany wykonane na etapie projektu budowlanego i wykonawczego.
Pozdrawiam
Samo to, że jest dokumentacja wykonawcza już świadczy o tym, że nie jest tak źle. Wielokrotnie jest tak, że wykonawca sam sobie jest projektantem i jednocześnie wykonawcą. Ma po prostu projekt w głowie. Powykonawcze projekty raczej się nie zdarzają. Zresztą instalacja jest odebrana i po zawodach. Wielokrotnie mam do czynienia z obiektami, które nie mają nawet żadnej dokumentacji ( projektu elektrycznego bo budowlane projekty są zawsze) . Takie mamy standardy. Dlatego ja bym odpuścił szkoda zdrowia.