Dobór zabezpieczenia a selektywność

Witam,

wymieniłem stary aluminiowy WLZ w bloku na przewód pięciożyłowy 5x6mm^2
wraz z rozdzielnicą – obecnie układ pozostał jednofazowy, ale w przyszłości będę
prawdopodobnie przełączał się na trójfazowy, jeżeli zdecyduję się na kuchnię indukcyjną. WLZ ma parametry znakomite, IPZ < 0,37 oma, wszystkie gniazda w domu poniżej 0,8 oma. Po wymianie zabezpieczenia wewnętrzne to bezpieczniki nadprądowe Legrand 6,10 i 16 amperów o charakterystyce B, przed wymianą były to bezpieczniki automatyczne wkręcane 16A nieznanego producenta. Zabezpieczenie przedlicznikowe to w obu przypadkach Moeller B25 – na zasadzie, że skoro kiedyś go odebrano, to i teraz powinien przejśc odbiór. Co się stało, instalacja została oceniona przez pana z ZE na wykonaną porządnie. Po wymianie pojawił się jednak problem z selektywnością zabezpieczeń, odkryty przypadkowo podczas wymiany ościeżnic – przecięto ułożony w podłodze przewód będący częścią starej instalacji wewnętrznej, która jeszcze częściowo jest wykorzystywana w niewyremontowanych pomieszczeniach. Zawsze wybija zabezpieczenie przedlicznikowe. Zapytany przy okazji odbioru technicznego instalacji przedstawiciel ZE odparł, że ZE ustala tylko umowny limit przydziału mocy, natomiast dobór zabezpieczenia należy do inwestora. W takiej sytuacji pojawia się pytanie, co zrobić przy przebudowie linii na układ trójfazowy? Dawanie potrójnego zabezpieczenia B nie ma sensu, C chyba też będzie niewiele lepsze. Zdecydować sie na topikowe, czy jednak warto zainwestować w automatyczny selektywny? Zależy mi na wygodzie, ale jak to jest w praktyce z tą selektywnością selektywnego?

Najrozsądniejsze wyjście z sytuacji i najtańsze. Po wprowadzeniu wyłączników nadmiarowych typu S do instalacji odbiorczych większość elektryków patrzy na bezpieczniki jak diabeł na święconą wodę. Nie dajmy się zwariować bo znów zaczną nas posądzać o nadwiślańskie innowacje.

Tylko że są to skutki treści Rozporządzenia, które wyraźnie zakazuje stosować bezpieczników topikowych.
I to jest również nadwiślański wymysł.

Rozporządzenie zaleca stosowanie wyłączników nadprądowych w obwodach odbiorczych zasilania gniazd i oświetlenia. I nie jest błędem stosowanie takowych w zabezpieczaniu instalacji rozdzielczych a co za tym idzie wlz.

A może jest to wynik złej interpretacji Rozprządzenia poprzez co niektórych elektryków.
Bo patrząc z praktycznego i technicznego punktu widzenia to dwa wyłączniki o jednakowym wyzwalaczu zwarciowym w jednym zasilaniu to bezsens. Gdyby jeszcze była selektywność czasowa pomiędzy nimi to można przyjąć że jest OK.

Rozporządzenie posługując się słowem należy nie zaleca, ale nakazuje.

Jak zwał tak zwał, ma kolega rację. Lecz nakaz dotyczy wyłacznie pojedyńczych obwodów odbiorczych. Jak tam w rozdzielnicy instaluję dobezpieczenie sekcji wyłączników nadprądowych wyłącznie bezpiecznikami. Tak samo zabezpieczenie rozdzielnicy. Można także stosować slelektywne lecz jest to drogie rozwiązanie i raczej do instalacji przemysłowych czy obiektów o dużym poborze mocy.

Witam, temat już był.
Najlepiej zastosować wyłącznik nadprądowy selektywny.
Ale powszechnie wraca się do bezpieczników topikowych miniaturowych DO,D1.


Podobne tematy już były

do poczytania trochę materiałów
http://www.edwardmusial.info/pliki/bezp.pdf

A ja zapytam inaczej. Ile razy w najbliższym czasie zamierza takie przewody przecinać aby mu zabezpieczenie przedlicznikowe zadziałało? Bo jak już nie będzie ich przecinał to ma sprawę rozwiazaną bo sam z siebie wyłacznik mu się nie wyłaczy. Ja na ten przykład u siebie mam dwa wyłaczniki nadprądowe szeregowo już chyba od ponad 20 lat i nie przypominam sobie aby kiedykolwiek zadziałał wyłącznik przedlicznikowy jak również wyłącznik w którymś z obwodów. Jak kiedyś zadziała to poprostu spbie go ponownie załącze i tyle. Natomiast pamiętam czasy z dzieciństwa jak ojciec wielokrotnie wzywał elektryków by wymienili oplombowane bezpieczniki topikowe ale wtedy były tza omłoty.
Wszystko polega na tym aby dbać i konserwować instalacje, nie narazać jej na przeciążenia i zwarcia i zabezpieczenia nie będą nikomu utrudniać życia jakie by nie były

Czyli obchodzić się z nią jak z jajkiem.
To nie jest argument, zabezpieczenia bowiem mają chronić i działać selektywnie, zgodnie z Rozporządzeniem. Co to za zabezpieczenie jak trzeba go głaskać i pieścić, a co na to ma powiedzieć zwykły laik, który nie wie nawet po co ten KOREK tam ma.

Tak stawiając sprawę, to mogę ze spokojnym sumieniem zdemontować po kolei wszystkie zabezpieczenia – w poprawnie konserwowanej instalacji wyłaczenia awaryjne i tak nie będą się zdarzały.

Życie jednak nie chce się wpasować w te idylliczne ramki: awarie się zdarzają i zdarzać się będą. A mi się nie chce udawać na pielgrzymkę do Głównego Zabezpieczenia do piwnicy, skoro przy odpowiedniej budowie instalacji mógłbym to sobie sam włączyć w rozdzielnicy na przedpokoju.

PS. Sąsiadka ma ten sam problem: też remontowała instalację, w rozdzielnicy ma Legrandy i też w razie awarii zwiedza piwnicę. Wychodzi na to, że te Moellery B25 są po prostu szybsze.

I tego włąsnie chcę uniknąć. Chyba się więc zdecyduję na selektywny.

Pozdrawiam.

Ja nie głaszczęswojej instalacji lecz dokręcam jak coś lata, właczam do niej to co powinno być właczane i to wszystko. Ja nie kazę nikomu demontować zabezpieczeń. One są nawet jak nie działają. Ja wcale nie czuję się pokrzywdzony, ze dwadzieścia lat to leży i nawet razu nie zadziałało. Będzie potrzeba to zadziała. Co do wyłaczników to czy to molier czy kanlux czy to b c lub D ro i tak to nie będzie selektywne zwarciowo i tu nie ma co kombinować. Można sobie kupić selektywny z tym, że trzeba pamietać, ze to trochę bardziej złożone urzadzenie niż zwykła S ka a wiadomo, że jeśli coś jest proste w budowie to działa długo i niezawodnie jak stary mercedes beczka a jak coś jest złożone to róznie z tym bywa - nowy mercedes. Jeśli to nie oplombowane to śmiało można próbować z bezpiecznikami z tym, ze ty masz tam sporą moc zwarciową to trzeba sprawdzić dla jakich wyłaczniku przy danym bezpieczniku jeszcze ta selektywność będzie bo bezpiecznik masz zadany.
I cały czas pamiętaj, że mówimy o selektywności zwarciowej nie przeciazeniowej bo tę możesz na S kach realizować. Więc ponawiam pytanie jak czesto zamierzasz robić zwarcia w instalacji? bo tylko wtedy musisz pielgrzymkować do piwnicy. Gdyby to była robota od podstaw to oczywiscie byłbym za takim rozwiązaniem aby ta selektywność była ale skoro to już istnieje to przerabiać dla samego przerabiania to by mi sięnie chciało. Umnie np w szufladzie lezą wyłaczniki selektywne bo kiedyś po 10 zeta na allegro nakupiłem ale nie chce mi siętego zamontować bo po co?