Mam pewien problem. Wykonuje w pewnej instytucji instalacje elektryczne w tym instalacje teletechniczne. Moim zadaniem jest wykonanie także instalacji sterowania klapami oddymiającymi klatek schodowych. Pozornie zadanie jest stosunkowo proste. Należy wykonać zgodnie z projektem. Tylko szkopuł w tym, że projekt ma ewidentne błędy i nie nadaje się do realizacji. Został on wykonany tak na odwal się, do przetargu. Są klapy oddymiające i są okna oddymiające. Z klapami raczej wszystko jest ok. Źle zostały określone i wykonane okna oddymiające, brak doboru siłowników, kątów otwarcia a przede wszystkim powierzchni czynnych oddymiania poszczególnych okien.
Ja przyznam się, że nigdy nie projektowałem systemów oddymiania, ale wygląda na to, że będę musiał to zrobić, bo inaczej nie ruszę z wykonawstwem. A projektant nie chce palecem ruszyć, bo ma dużo roboty.
Moja prośba - jakby któryś z kolegów znał dobre materiały dotyczące projektowania okien oddymiających i podzielił się nimi tu na forum. Byłbym wdzieczny za linki.
Oczywiście. Na jakiej podstawie chcesz robić projekt ? Jak to później ktoś odbierze ? Piszesz, że to z przetargu publicznego - ktoś poszedł po bandzie, odwalił chałę i Ty chcesz za to odpowiadać ? Ja bym tam głowy nie podkładał tylko wystapił o właściwy projekt, a to że zapoznałeś się się przedmiotem przetargu i przystepując do niego nie wnosisz uwag nie zwalnia zamawiającego od zapewnienia Ci projektu wykonanego zgodnie ze specyfikacją.
Zgodnie z wymaganiami Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie [Dz.U. Nr 75, poz. 690 z późn. zm.], w budowanych obiektach należy zapewnić drogi ewakuacyjne pozbawione dymu oraz toksycznych wydzielin pochodzących od spalanego materiału podczas pożaru. Uzyskać to można dzięki zainstalowaniu prawidłowo zaprojektowanych i wykonanych systemów odprowadzania dymu i ciepła. więcej w papierowym wydaniu
zapewne posiadam, sprawdzam
projekt też mam ).
Ale dziwi mnie inna rzecz. Jeśli przetarg to na podstawie dokumentacji zrobiona wycena. Jak dokumentacja do bani to kolega dokłada do interesu ? Nie rozumiem.
Witam kolegów i dziekuję za zainteresowanie sprawą.
Ja nie wygrałem, przetargu, tylko jestem podwykonawcą. Z GW dogadałem się, że oni mi zwrócą koszty dodatkowych materiałów (dodatkowe siłowniki, wieksze centralki oddymiania). Jak oni się rozliczą z inwestorem to już mnie nie interesuje.
Tak jak pisałem, projekt ma ewidentne braki i błędy. Dodatkowo na to nałożyły się zmiany w budowlance ( uległy zmianie okna w stosunku do projektu pierwotnego i powierzchnia jednej klatki uległa zwiekszeniu)
Do zakończenia prac jest już stosunkowo mało czasu (nieco ponad miesiąc). A projektant mówi, że nie ma czasu aby się za to zabrać. Nie mogę więc czekać, aż mi on pod koniec grudnia poprawi i zaktualizuje dokumentacje.
Mam dwa wyjscia:
*- sam opracować konieczną dokumentację pod własnym szyldem
jak wyżej, lecz przedstawić ją projetantowi (co spaprał projekt) by ją zaakceptował jako aktualizację.
Budynek ma kilka klatek schodowych. Są klatki z klapami oddymiającymi i tam jest wszystko OK.
Problematyczne są dwie klatki schodowe z oknami oddymiającymi:
Pierwsza ze zbyt małym oknem - tutaj sytuacja jest prosta -cudów nie ma. Okno jest za małe. Ale może inwestor załatwi w PSP odstępstwo i będzie good.
Druga o stosunkowo dużej powierzchni. Jest tam kilka okien. należy dobrać które skrzydła będą otwierane/uchylane i jakimi siłownikami aby zapewnić wymaganą czynną powierzchnię oddymiania. Dla utrudnienia - zadne z tych okien nie jest wykonane jako oddymiające.
Czyli do całości brakuje mi właśnie ta klatka schodowa.
Dopiero dzisiaj dotarłem do domu (byłem na kilkudniowym wyjeździe). Dziękuję koledze Stanisławowi za informację dot. artykułu. Na szczęście okazało się, że w/w numer mam i właśnie biorę się za czytanie.
Nie wiem o którym rozporządzeniu mówi kol. Paweł. Czy mógłby kol. podać datę rozporządzenia (który Monitor)
Projekty Wiatra można o kant potłuc. Zapwene na 4 stronach liczył dopuszczalną temperaturę przewodów zasilajacych centralke przy zwarciu a potem resztę zawarł w 3 zdaniach. (nie znam tego tekstu ale zakładam że tak jest bo to jego styl). Co do projektów to teoretycznie może i można by się było czegoś tam domgać. Praktyka jednak jest taka ,że nic nie dostaniesz bo projekt został zrobiony do uzyskania pozwolenia na budowę obiektu. To nie jest projekt wykonawczy. A wykonawczego projektu nikt gościowi nie zlecił. Brutalna prawda kolego Stanisławie jest taka, że po wygraniu przetargu wykonawcy sami opracowują sobie projekty wykonawcze i to nie tylko w branży elektrycznej ale w każdej branży oraz projekty konstrukcyjne. Obecnie np robimy dla wykonawców projekty wykonawcze budynków wielorodzinnych na budowanym osiedlu na śląsku. Z projektu budowlanego została tylko kubatura, wysokość i architektura. Reszta jest do wyrzucenia bo zmieniło się wszystko od ław fundamentowych przez konstrukcje ścian po wszystkie instalacje. Więc co wykonawca elektryk miałby wziąść projekt budowlany i załamać ręce? Zamiast tego zlecił mi projekt wykonawczy, powstał zespół projektowy dla innych branz i jedziemy po kawałeczku a oni robi ą to co zaprojektowaliśmy. I tak będzie przez najbliższe półtorej roku.
artykuł Wiatra mi wiele pomógł. Przed przeczytaniem myślałem, że będzie się on koncentrował na sprawach tylko elektrycznych. Na szczęście temat został potraktowany szerzej i jest interesujący. Dobór przewodów i zabezpieczeń jest rzeczywiście zrobiony bardzo starannie. Ale sam Ciszewski z CNBOP mówił na jednym z seminariów, że powinno się temu w projekcje poświecać więcej uwagi.
uwagi kol. Marcina o dokumentacji są często trafne, ale akurat nie w tym wypadku. Dokumentacja instalacji nn była wykonana bardzo starannie, podobnie z instalacjami teletechnicznymi (kontrola dostępu, komputery, telefony, SAP…). W czasie robót nie trzeba było wykonywać praktycznie żadnych aktualizacji do projektu. Wyjątkiem jest tutaj tylko instalacja oddymiania - i to zarówno po stronie budowlanej (nie dobranie własciwych okien, czy klap) i po stronie elektrycznej (do wszystkich okien i klap wpisano ten sam rodzaj siłownika - na dodatek wrzecionowego).
Ja myślę że jeśli chcesz zdążyć uzupełnić projekt i wykonać instalacje to odłóż wielkopomne dzieła Panów Wiatra i Orzechowskiego na półkę za to skorzystaj z pomocy dostawców. Wprawdzie nie wiem na czyich elementach są budowane klapy i okna ale ja mam dobre doświadczenia z pomocą ze strony Unima-Tech czy Mercor.
Acha, jednymi z najistotniejszych elementów w tych instalacjach są zasilacze (patrz n.p. Merawex). Chyba że siłowniki są gazowe, wtedy instalacje nieco się upraszczają.
Znowu coś dopisuję. Ważne. Pierwszy krok to określenie czy instalacje mają służyć jedynie oddymianiu czy również przewietrzaniu.
Nie wiem czy jest sens wykonywać własne projekty i wyliczenia, gdyż i tak będziesz to musiał dać do podpisania przez biegłego ds. pożarnictwa. Bez jego podpisu wszystkie plany i wyliczenia se bezwartościowe. A jeżeli tamte stare projekty są podpisane już przez biegłego to wykonaj tak jak jest. W razie jakichś problemów masz jego podpis i to on odpowiada za dopuszczenie takiego stanu.
W końcu projektu nie wykonywałem. Instalacja jest zrobiona. Kilka siłowników dołożyłem i zmiany naniosłem na projekt (dokumentacja powykonawcza). Niedługo będą odbiory (gdzie ta instalacja to drobna część instalacji elektrycznych). Zobaczymy. Ja swoje zrobiłem, a knota który powstał na etapie projektu budowlano-architektonicznego nie naprawię.
Co do opinii rzeczoznawcy na projekcie - to jest - ale nie na moim brażnowym, tylko na budowlanym (szczerze mówiąc jej nie widziałem).
Co do odbiorów - nie powinno być problemu. Co do dopuszczenia do użytkowania - tutaj sytuacja jest bardziej skomplikowana. Jeszcze nie dawno obiekt nie zostałby dopuszczony przez PSP (bo są ewidentne błedy). Po ostatnich mianach w prawie - jak to się wyraził mój kolega strażak- “pazurki PSP zostały nieco przycięte” i negatywna opinia straży może nie rzutować na decyzję nadzoru budowlanego.
“odatkowo na to nałożyły się zmiany w budowlance ( uległy zmianie okna w stosunku do projektu pierwotnego i powierzchnia jednej klatki uległa zwiekszeniu)”
Jeżeli są wprowadzone TAKIE zmiany - to sa to wg PB istotne odstępstwa od projektu budowlanego i wymagają zamiennego pozwolenia na budowę. Jeżeli zostanie to zauważone przy odiorach budynku, to go nie odbiorą.
Czytają korespondencję nie napotkałem nigdzie infomacji o sposobie doprowadzanie powietrza kompensacyjnego.
Sposób projektowania określony jest również w normie:
PN-B-02877-4:2001
Ochrona przeciwpożarowa budynków – Instalacje grawitacyjne do odprowadzania dymu i ciepła – Zasady projektowania
PN-B-02877-4:2001/Az1:2006
Ochrona przeciwpożarowa budynków – Instalacje grawitacyjne do odprowadzania dymu i ciepła – Zasady projektowania
Proponuję zlecić projekt innemu projektantowi, a po jego uzgodnieniu wykonać. A potem latami dochodzić należności od Inwestora. Lub nie robić nic na własną rękę.
Brawo za spostrzegawczość. Istotnie pierwotny projekt tego nie przewidywał. W miedzyczasie (w tym roku powstała ekspertyza która to zmieniła).
To jest nie pierwsza moja instalacja oddymiania. Akurat tutaj były błędy projektowe. Moje uwagi zgłaszałem do GW i Projektanta już na etapie rozpoczęcia prac wykonawczych. A kasa już jest rozliczona (temat ten założyłem rok temu).
Tak poważnie pytam całość takiej instalacji projektuje ELEKTRYK???
Rozumiem kable, przewody, zasilanie centralki, połączenia centrali z czujkami ale
siłowniki, wielkosć otworu oddymiania od ilosći dymu to elektryk???
Pozdrawiam,