Projekt wygląda tak: stacja transformatorowo - rozdzielcza zasilająca kilka hal przemysłowych o podanym obciążeniu. Wszystko już dobrane - pojawia sie problem przy doborze bezpiecznika dla linii baterii kondensatorów (kompensujących moc bierną hal, napięcie 400 V, 3 fazy).
Dobowa zmianość ociążenia mocą bierną baterii (w kVar) jest obliczona, bateria kondensatorów jest dobrana.. - nie wiem jak dobrać bezpiecznik? Obliczyłem metodą standardową jak dla linii odpływowych zasilających odbiory, ale prowadzący powiedzial, że dla baterii robi się to inaczej .. (??)
“Prad wkladek bezpiecznikowych bezpiecznikow nalezy dobrac:
do baterii na napiecie ≤ 1 kV do 2-3 krotnej wartosci pradu baterii przy wkladkach o dzialaniu szybkim i do 1,3-1,6 przy (nie zalecanych) wkladkach o dzialaniu zwlocznym (wieksze krotnosci pradow wkladek bezpiecznikowych dotycza baterii czesto wlaczanych i polozonych blizej zrodla zasilania)”
W energetyce wszystkie kondensatory na transformatorech po stronie N/N nie mają żadnych zabezpieczen są podpięte bezpośrednio pod transformator zabezpiecza go tylo strona S/N.
Wybacz Gościu, ale tu się nie zgodzę. Jak widziałem zakłady te małe i duże, to zawsze baterie były zabezpieczane. Może w energetyce tak, ale pytanie jest jednoznaczne i chodzi o hale produkcyjne. Nie widzę sytuacji, gdzie uszkodzony kondensator powoduje wyłaczenie części albo całego zakładu.
Rzeczywiscie stare przepisy dopuszczaly dolaczanie do szyn nn. trafo kondensatorow bez oddzielnych zabezpieczen , ale dotyczylo to tylko kondensatorow o stalej wartosci dobranych indywidualnie do mocy transformatora dla kompensacji strat jego biegu jalowego (w zelazie) , a nie kompensacji poboru mocy przez zasilane z niego odbiorniki.
A uzupelniajac swoja wczesniejsza wypowiedz; 2-3 krotna wartosc pradu bezpiecznikow dotyczy pradu znamionowego baterii.