Dlaczego zawodzi RCD?

Witam!
„Dlaczego zawodzi RCD?”
-W tym temacie chcę udowodnić, że przyczyną zawodności RCD często jest sam człowiek.
-Człowiek istota omylna, a wymyśla rzeczy nieomylne.

Witam!

“Dlaczego zawodzi RCD?”

W tym temacie chcę udowodnić, że przyczyną zawodności RCD często jest sam człowiek. Człowiek istota omylna, a wymyśla rzeczy nieomylne. Na brak zaufania do RCD złożyło się wiele zjawisk.

We wstępie do tego tematu wymienię niektóre z nich:

  1. Wiedza na temat budowy i zasady działania RCD.
  2. Wiedza jak należy je montować i włączać w obwód.
  3. Wiedza w zakresie obsługi (technologii łączeń).
  4. Problem właściwego testowania.
  5. Wykonanie instalacji odbiorczej:
    a) dobór przewodów,
    b) dobór odpowiedniego osprzętu,
    c) jakość wykonania.
  6. Usuwanie skutków zakłócenia czy awarii.
  7. Niedostateczne informacje ze strony Producentów.

Witam!
„Dlaczego zawodzi RCD?”
Pomysł tematu zrodził się dużo wcześniej, ale umknął mi z pamięci.
Teraz (-na urlopie) mam trochę luzu, więc powróciłem do pomysłu, który nasunął mmi się po przeczytaniu nowego wydania książki:
Jacek Strzyżewski :white_small_square: Janusz Strzyżewski „Instalacje elektryczne w budownictwie jednorodzinnym”. Wydanie drugie uaktualnione i rozszerzone.
Mam również pierwsze wydanie w/w książki, co już zaznaczyłem w innym temacie, kiedy polecałem tę książkę młodym, początkującym Elektrykom.
Teraz (-z woli Autorów; -patrz wstęp) polecam nie tylko Elektrykom, ale Wszystkim Czytającym dyskusje na Forum ise.
Celowo, na wstępie podałem kilka punktów, które mogłyby być nowymi tematami do dyskusji. –W ten sposób można dyskutować odnośnie poszczególnych punktów.

Sam kolega odpowiedział
i proponuję forum “dlaczego człowiek robi błędy”

a nie p… ze zawodzi wyłącznik różnicowoprądowy

z poważaniem jacek

Witam!
Człowiek popełnia błędy z przyczyn podanych w punktach do dyskusji.

Dopiero po przedyskutowaniu wymienionych przyczyn, powinniśmy wyciągnąć wniosek końcowy.

Nie powinien być tylko jednym zdaniem, bo temat jest obszerny i przyczyn dużo.

Kolego, bez obrazy
Wyłącznik różnicowopradowy nie zawodzi.
Trzeba zadać tylko właściwe pytanie
Głupich odpowiedzi nie ma
z poważaniem Jacek

Witam!
„Dlaczego zawodzi RCD” –To temat do dyskusji na Forum Elektryków nie tylko dla Elektryków.
Kolega ENEA napisał:
”Wyłącznik różnicowopradowy nie zawodzi.”
-Tu pytam:
-Jaki i kiedy?
-Dalej napisał:
„Trzeba zadać tylko właściwe pytanie”
-Zadałem 7 podtematów do dyskusji.
-A na koniec:
”Głupich odpowiedzi nie ma”
-Tu mam poważną różnicę zdania.
-Proponuję Koledze dyskutować, kulturalnie na temat, albo nie zabierać głosu w tym temacie.
-Decyzja należy do Ciebie!

Witam

Ja niestety z wypowiedzią kolegi ENEA się nie zgadzam

nie pieprzyć ze zawodzi wyłącznik różnicowoprądowy

Na temat, niezawodności aparatury i urządzeń elektrycznych, jest wiele publikacji.
Skąd bierze się tak zła opinia o RCD ?
To co naisał kolega EDI jest tylko cząstką wielu zjawisk.
Ja postaram się, poruszyć jedno z istotnych zagadnień związane z niezawodnością RCD.
Pierwsze wyłączniki jakie pojawiły się na naszym rynku w latach 80-tych, posiadały fabryczne wady konstrukcyjne. Do tych wad należy zaliczyć: znaczny rozrzut parametrów obwodu magnetycznego RCD (np. wyłącznik reagował na prąd różnicowy k x dI, przycisk test nie powodował wyzwalania wyłącznika ), wady części mechanicznej (uszkodzenia w układzie dzwignia - zapadka) itd.
Ponieważ technika idzie do przodu, dzisiejsze wyłączniki już nie posiadają tych wad z lat 80-tych.
Co nie znaczy, że firmy zachodnie pozbywają się starych zapasów magazynowych które trafiają na nasz rynek i nieświadomie możemy kupić stary wyłącznik z końca lat 80 czy początku lat 90 i dziwić się że jest nowy a niesprawny.
Droga, wyłącznika od producenta poprzez sieć dystrubutorów aż do sklepu gdzie kupujemy wcale nie jest usłana różami. Proszę zwrócić uwagę, że wyłączniki w transporcie traktuje się jak worek z ziemniakami. A na opakowaniu są wyraźne oznaczenia (nie rzucać).
Ale nim kupimy wyłącznik RCD, to on leży w zawilgoconym magazynie na zapleczu, niekiedy przez dziurawy dach kapie na niego woda, w zimie pokryty jest lodem.
I nic dziwnego że jak w poprzednim topiku napisał kolega Stachu_K, na 10 kupionych 8 jest sprawnych.
To na wstępie tyle.

Pozdrawiam
Czesław

Witam.
Wywołany do tablicy, przez Kol. EDI-ego odpowiem co myśle na temat RCD na wsi-jak wcześniej wspomniałem od trzech lat mieszkam i pracuję na "zapadłej"wsi z dostępem do internetu, który mi pozwolił wynieśc sie z miasta.
Na wsi polskiej przeważaja linie napowietrzne , zarówno SN jak i nn(o,4kV),obwody są długie, a przekroje linii LNN przeważaja (w starych sieciach) 35 i 50 mm2 Al.Ochrona przed porażeniem często nie jest spełniona dla linii nie mówiąc o odbiorcy.
Więc wieś się ogranicza z poborem mocy, bo Energetyka nie jest w stanie zapewnić właściwych parametrów.
W eksploatacji, zamontowany u sąsiada przepływowy podgrzewacz wody, u innego betoniarka, piła tarczowa ,“dają” takie przysiady napięcia, że ja bez UPS-a nie mógłbym pracować.
O wywalaniu RCD podczas burz pisałem wcześniej.
Taka jest rzeczywistość Kolego EDI i Pana propozycje o idealnych instalacjach w domkach wg proponowanych przez Pana książek to utopia.
Rolnik cieszy sie ,że ma napięcie, a o RCD to ON nie ma pojęcia , bo na wsi buduje się domy systemem gospodarczym i instalacje tak jak dawniej-u ojca były 2 i 4 żyły ,to i ja nie będę wymyślał.Tylko niech Kolego nie pyta :a co Inspektor nadzoru…TUTAJ NADZÓR NIE ISTNIEJE.TUTAJ NIE MA ODBIORÓW.Bo jest się cały czas w budowie.
Odnoszę wrażenie ,że Kolega dawno na wsi nie był-ja miałem podobne wrażenie ,że nie ma różnicy w domku na wsi i w mieście, dopóki nie “dotknąłem” tego tematu.Uff.Przepraszam za “przynudzanie”
Janusz Warecki.
P.S. Ale mieszka się cudownie i tylko wiem, że jestem tutaj OBCY KREZUS z RCD 300(p.poż) i 30mA w łazienko-WC, ale pierwsze burze sprowadziły mnie na ziemię.

Witam!
Po przeczytaniu „wstępu” Kolegi Czesława poprawił mi się nastrój. –To pierwsza poważna wypowiedź na temat zawodności RCD.
-Zgadzam się całkowicie z tą wypowiedzią.
-Jako przykład opowiem krótką historyjkę z końca lat 80-tych.
-Pierwszy poważny kontakt z RCD miałem w Wiedniu, kiedy to podczas próby przewiercenia ściany w wyznaczonym miejscu przez bardzo młodego,( bo zaledwie 23-letniego) Austriaka, udało mi się wwiercić w kabel z drugiej strony ściany.( –Nie przewidział, że tam też mogą być przewody.) –Powiedział mi: -Tu wywiercisz i z rozdzielni wykonasz zasilanie reklamy przed sklepem. –Był to pierwszy dzień otwarcia nowego sklepu, po kapitalnym remoncie pomieszczeń, a także instalacji elektrycznej. –Na cały sklep zastosowano jeden 3-faz. RCD.
-Tak powiedział i zostawił mnie, w trudnej sytuacji samego.
-Trafiłem, więc w kabel z drugiej strony ściany, co uwidoczniło się zadziałaniem RCD i pozbawieniem zasilania całego sklepu (-łącznie z kasą).
-Właścicielem był Włoch, więc usłyszałem: -Mama mija! (-Co mi nagadał resztę po niemiecku, to pominę).
-Ten wyłącznik RCD w swoim żywocie tylko raz zadziałał. –Rozpadł się w środku obudowy i nie dał się więcej załączyć. Przewód naprawiłem, RCD wymieniłem na nowy i sklep miał zasilanie po dwóch godzinach. –Widziałem zadowoloną minę właściciela sklepu.
-Opowiedziałem tą historyjkę, by pokazać jak małą wiedzę wówczas posiadałem, a jeszcze mniejsza ten młody Austriak. –Miałem tylko jedną książkę z opisem RCD po polsku.
-A widziałem pierwszy raz w życiu jak wygląda, bo zdjęcia nie było w książce.

Witam!

Kolega Janusz W. napisał:
“Taka jest rzeczywistość Kolego EDI i Pana propozycje o idealnych instalacjach w domkach wg proponowanych przez Pana książek to utopia.”

Ponieważ pochodzę z epoki tow. Edwarda Gierka, to przytoczę słowa, które wypowiedział podczas słynnego przemówienia w TV: “Nieraz rzeczywistość odbiega od ideałów. Rzecz w tym, by nie rezygnować z ideałów, lecz zmieniać rzeczywistość”.

Ja takie książkowe ideały wprowadzam w życie i to się sprawdza (także na wsi).

Miałem przyjemność wykonać kilka nowych instalacji, w nowych domkach na pobliskich wsiach. Od paru lat ludzie w nich zamieszkują, mają wszystkie odbiory zabezpieczone RCD, ale te nowoczesne osiedla w niczym nie przypominają tradycyjnej wsi.

U nas, jak się daje pozwolenie na budowę większej ilości domków na wsi, to stawia się nowy słup z nowym transformatorem na podeście. Schodzi się kablem i dalej leci linia kablowa.

Wykonałem także instalacje w nowych domkach zasilanych ze starej linii NN i nie ma problemów. Ludzie mieszkają mając zabezpieczone wszystkie odbiory RCD.

Kolega opisuje skrajne przypadki biedy ZE, gdzie nic się nie robi, by poprawić jakość dostarczanej energii na wieś. Może Kolega wystąpić do ZE ze skargą na złą jakość usług.

Witam.
Brak zaufania do RCD to 80% wina człowieka, 20% to wina samego wyłącznika.

Człowiek odpowiada za:

  1. Projekt
  • dobór RCD (typ, prąd torów głównych,prąd różnicowy,warunki montażu)
  • ilość obwodów zabezpieczonych przez RCD
  • dobezpieczenie RCD
  • selektywność zabezpieczeń
  • dobór oprzewodowania
  1. Wykonanie instalacji
  • zgodnie z projektem
  • starannie
  • …z głową
  1. Odpowiedną eksploatację
    Człowiek (wykonawca) nie odpowiada za wady wyłącznika:
    a) rozrzut parametrów RCD
    b) wady konstrukcyjne
    c) usterki podczas eksploatacji.

Witam!
Kolega Akerwis napisał:

Człowiek odpowiada za:
1-projekt […]
Ad.1 Projektant

  1. Wykonanie instalacji […]
    Ad. Wykonawca.

  2. Odpowiednią eksploatację […]
    Ad. Właściciel (eksploatujący).
    W tych punktach nie mam wątpliwości, że praca tych ludzi często decyduje o właściwym działaniu RCD.

W punkcie 3 Kolega Akerwis napisał:
Człowiek (wykonawca) nie odpowiada za wady wyłącznika:
a. rozrzut parametrów RCD
b. wady konstrukcyjne
c. usterki podczas eksploatacji.”

Tu niezupełnie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Wykonawca po zakończeniu roboty, sprawdza funkcjonalność instalacji i wykonuje pomiary (może to robić zupełnie inna osoba). Te czynności mogą doprowadzić do wykrycia wad czy rozrzutu parametrów RCD.

Są wady ukryte, czy konstrukcyjne, ale to zasługa też ludzi czy maszyn w procesie projektowania czy produkcji.

Osobiście miałem taki przypadek, kiedy już miałem życzyć powodzenia i odejść, zaciekawiło mnie zbyt ciężkie załączanie RCD. Wykonałem jeszcze kilka prób i doszedłem do wniosku, że coś w środku się urwało mechanicznie. Dokonałem wymiany na nowy.

Widocznie tamten upadł komuś na beton lub nie wytrzymał drogi od producenta do wykonawcy. Z tego m.in. powodu są te moje wątpliwości odnośnie końcowej wypowiedzi. Wówczas, po raz pierwszy, wykonałem pomiary czasu zadziałania RCD pożyczonym miernikiem prod. Nowej Zelandii (jeśli pamięć mnie nie myli).

Witam :slight_smile:

Kolego EDI pisząc człowiek, wykluczyłem wykonawcę z odpowiedzialnosci za wadę samego wyłącznika która może objawić się podczas eksploatacji lub montażu.

Za montaż odpowiada wykonawca i jako człowiek jest odpowiedzialny za ujawnienie usterki. Solidny wykonawca sam sprawdza instalacje.

Czemu zawodzi RCD?
Odnośnie jego doboru do spodziewanych prądów upływowych. Jakie macie koledzy wyniki sprawdzania RCD typu AC prądem jednokierunkowym?

Pozdrawiam :laughing:

Witam!
Kolega (oleks) napisał (w innym temacie):
“[…] trudno znaleźć takiego użytkownika, który będzie dbał o ten RCD np. testował go 1 raz w miesiącu, ja nie znam takiego […].”

I w tym nasza rola, na Forum, na placu budowy, aby przyszły Użytkownik zamontowanych przez nas RCD, był świadomy tego, że sprawne działanie wyłączników (nie tylko RCD) zależy od wielu czynników (między innymi od postępowania użytkowników).

Piszmy, więc o tym i dyskutujmy, czy to prawda, bo: z jednej strony nasze doświadczenia, z drugiej naukowe wytłumaczenia zaistniałych zjawisk.

Dalej Kolega (oleks) napisał:
“Miałem przypadek, że na jednym obiekcie 2 RCD nie zadziałały przy pomiarach i dopiero ich kilkakrotne ręczne załączenie i wyłączenie a następnie wyzwolenie testem przywróciło do “życia” i następne pomiary wykazały, że działają już prawidłowo,[…]”.

Na temat takich spostrzeżeń (miałem podobne zjawisko) powinni wypowiadać się Producenci czy Naukowcy. Jeśli uda nam się to naukowo wytłumaczyć, chociażby poprzez wskazanie wszystkich możliwych przyczyn takich zjawisk), nie będziemy musieli zadawać takich pytań:

“[…] tylko czy można mieć do nich zaufanie, czy po następnych np 6 miesiącach bez przeprowadzania testu, zadziałają?”

chciałbym wspomnieć o często zapominanym aspekcie projektowym -zdolności łączeniowej wyłączników
piszę o tym, bo kiedyś zdarzyło mi się niestety trafić na rcd, którzy koledzy “testowali” kluczami i doprowadzili do zgrzania styków

Witam!

Reklama dźwignią handlu, Kolego Arek (oxy) z przyjaznej kuchni. W transporcie, przy załadunku i rozładunku zatrudnia się często ludzi z przypadku. Dla nich rozładunek tony ziemniaków, czy tony RCD nie ma znaczenia.

Kolega Arek (oxy) napisał:
“Warunki pracy różnicówek są zazwyczaj ciężkie: ciasna rozdzielnia, gdzieś pod sufitem albo w zabudowie, zapylona itp. i itd. (mówię oczywiście o mieszkaniach).” Dlatego powstał temat: Jakie RN w domkach jednorodzinnych: http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=5001

Kolega Arek (oxy) napisał również:
"Jeżeli oprzemy ochronę na różnicówkach, a powiedzmy w wyniku prądów upływowych [..] częste będą zadziałania to użytkownicy zaczną “watować” różnicówkę czyli po prostu ją omijać.”

I w tym rola Elektryka, by do takich sytuacji nie dochodziło. Stosowanie RCD jest faktem, “nie jest to problem wymyślony.”

“Na placu budowy” powinien być Elektryk, którego wiedza techniczna, nie pozwalałaby na chodzenie urządzeń elektrycznych “na skróty”, a Budowlanych “na łatwiznę”.

Na temat wypowiedzi: “W moim niedużym domu mam około 40 obwodów z aparatami w dwóch rozdzielniach […] gdybym wszystko zabezpieczał różnicówkami?” odpowiem wskazaniem odpowiednich tematów na Forum:

http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=5243
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=5209
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=4954

I na koniec Arek (oxy) napisał:
"[…] ale z latami prądy upływowe rosną i przy kilkuset metrach kabla w ścianie w końcu będę miał problem,[…] Ja z tym problemem sobie poradzę bo się na tym trochę znam ale co zrobią moi klienci?”

Na te słowa odpowiem cytatem z piosenki: “Nic nie może przecież wiecznie trwać”

Nasza rola w tym, by wszyscy o tym pamiętali. Róbmy wszystko, by instalacja służyła nam jak najdłużej (niezawodnie) i zawsze była bezpieczna.

“Stan faktyczny wiedzy technicznej społeczeństwa” zależy także od nas: Projektantów, Wykonawców i Nadzoru Budowlanego.

Witam!

Miałem przypadek, że na jednym obiekcie 2 RCD nie zadziałały przy pomiarach i dopiero ich kilkakrotne ręczne załączenie i wyłączenie a następnie wyzwolenie testem przywróciło do “życia” i następne pomiary wykazały, że działają już prawidłowo

Spotkałem się ze stwierdzeniem (jest to osoba naprawdę kompetentna),że długa bezczynność transfornatora toroidalnego w RCD może spowodować w wym. objawy.

I dlatego my mamy uczulać ludzi eksploatujących RCD na używanie przycisku TEST zgodnie z tym jak jest pod nim napisane.

Przez bezczynność należy rozumieć stan normalnej pracy urządzenia.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Powtórzę coś z poprzednich tematów, bo nie wiem gdzie to jest.

Dzięki uprzejmości Pana Roman Klopocki Product Manager z ETIPOLAM > wiem dużo więcej. Po otrzymaniu zgody zamieszczam naszą korespondencję:

Przycisk TEST w wyłącznikach różnicowo-prądowych EFI służy do okresowego sprawdzania poprawności działania wyłącznika. Można go używać nieskończoną ilość razy w okresie jego eksploatacji.
W instrukcji obsługi wyłącznika EFI (plik dodatkowy) proponujemy używanie przycisku TEST raz na pół roku jego eksploatacji.

Ja osobiście mam wątpliwości co do podawania częstotliwości jego sprawdzania, gdyż my jako producent nie wiemy w jakich warunkach wyłącznik zostanie zainstalowany. Raz będzie to pomieszczenie suche - jak budynek jednorodzinny, drugi raz będzie to zapylone pomieszczenie produkcji przemysłowej a kiedy indziej będzie to plac budowy z urządzeniami elektrycznymi narażonymi na opady atmosferyczne.

Do każdego z tych przypadków potrzebna jest inna częstotliwość okresowego sprawdzania poprawności jego działania.

Wyłącznik może instalować tylko osoba z odpowiednimi uprawnieniami. I tylko ta osoba wie w jakich warunkach będzie pracował wyłącznik, i ta osoba powinna pouczyć użytkownika o częstotliwości jego sprawdzania. Przycisk TEST jest dostępny i oczywiście może obsługiwać go osoba nie będąca elektrykiem. Częste używanie przycisku nie może wpływać na parametry eksploatacyjne wyłącznika EFI.

Produkcja wyłączników EFI odbywa się w specjalnych sterylnych warunkach. Wyłącznik musi ochraniać ludzkie życie, i wszystkie elementy a szczególnie przekładnik Ferrantiego (pierścień) i przekaźnik spolaryzowany muszą działać niezawodnie. Możliwość namagnesowania rdzenia przekładnika nie wchodzi w rachubę ze względu na specjalną technologię jego produkcji co jest najdroższym elementem w wyłączniku.
Organizujemy wiele szkoleń, prezentacji, pokazów, po to aby przekazać jak największą wiedzę, ale jest to ciągle za mało.

W moim imieniu i Kolegów z FORMUM dziękuję Panu Roman Klopocki Product Manager z ETIPOLAM za pomoc.


Przypis redakcji ISE.pl, Admin:
Poprzedni post z wątku Kiedy RCD nie zadziała, znajduje się pod adresem:
http://ise.pl/forum/viewtopic.php?p=21986#21986

Witam !
Kolego Edi ! zacznij pisac z głową, a nie rozmnażać bezproduktywne posty. I tak masz już dużo postów na koncie.
T tym temacie napisałeś już 6 postów, ale nawet nie sformułowałeś tematu, jakie zarzuty i na jakiej podstawie chcesz postawić RCD.
Bez tego temat jest bez sensu.

Pytanie jest takie - co rozumiemy pod poęciem zawodzi ?

Kolego Ppejsw - podziel się z nami doświadczeniami z RCD podczas burzy ! Bardzo jestem ciekaw !
Z tego co pisze się na forum wynika,że czas zadziałania RCD skraca się
ze wzrostem prądu różnicowego. Taki system pracy może spowodować właśnie smozadziałania. W alarmach zawsze stosuje sie kryterim czasowe, calkowanie realizuje sie w II stopniu i wówczas czas zadziałania
nie zależy krotności prądu różnicowego.
Pytanie, jaki był RCD kolegi Ppejsw ? Czy pracował z zasilaniem ?
Jutro obejrzę RCD z podanymi zakresami napięć, i podam wam co to za firma - napewno nie z Chin. Zastanawiało mnie, co oznaczją te zakresy napięć, przypuszczam co, ale nie jestem pewien.
Niewykluczone, że twój RCD był niedorobiony, i reagował także na piki zasilania.
Zawsze mialem ochotę na zrobienie RCD o czasie zadziałania 0,003 sek,
sprzężonego z nadnapięciówką i podnapięciówką.
ale nie ma dla kogo tego zrobić.
CYRUS.
Zawsze mnie zastanawiało, jak RCD reaguje na prąd pojemnościowy, przesunięty w fazie w stosunku do napięcia ?
Macie w tym zakresie jakieś obserwacje ?
Osobiscie nie chce mi sie wierzyc, aby przy prądzie różnicowym RCD nie zadziałał.
Kilka lat temu czytałem w księgarni pewną książke, gzie były podane wyniki kontroloRCD w Niemczech. Pisali tam,ze 20% RCD było nisprawnych.
A Niemcy to jednak nie jest Polska.
CYRUS.