Dlaczego nie wolno stosować zabezpieczenia RCD w instalacji TN-C

Witajcie. Nie jestem elektrykiem ale bardzo chciałbym zrozumieć z czego wynika ten zakaz. Na wielu forach znalazłem, że tak nie wolno robić wraz z podstawą prawną (“Różnicówek nie stosuje się w układach TN-C spotykanych w starym budownictwie. Zabrania tego norma PN-IEC 60354-5-53:1999”), ale nigdzie nie znalazłem uzasadnienia.
Wiem jak działają różnicówki. Rozumiem, że jeśli nastąpi przebicie do obudowy urządzenia, a jest ono zmostkowane w gniazdku do N, to różnicówka nie zadziała.
Rozważmy jednak sytuację w której ze względu na uszkodzenie przewodu, nastąpi przebicie przewodu L przez człowieka do ziemi. Oczywiście osoba ta zostanie porażona prądem, jednak jest to sytuacja w której różnicówka wyłączy zasilanie. Osoba ta ma znacznie większe szanse na przeżycie niż w instalacji bez RCD.
Rozumiem, że w układzie TN-C różnicówka nie zabezpieczy przed porażeniem, ale mimo wszystko (moim zdaniem) zwiększy szanse na przeżycie. Dlaczego wiec taki zakaz?

[quote=“bartek_z, post:1, topic:15163, full:true, full:true”]
Dlaczego wiec taki zakaz?
[/quote]
Kto przerywa PEN-a ten rozumu nie ma. W dwóch zdaniach nie sposób odpowiedzieć na Rwoje wątpliwości. W TN-C nie wolno montować RCD.

Żeby RCD miały jakikolwiek sens, trzeba przerywać wszystkie tory robocze, zatem i fazowe i neutralne. W instalacji TNC przewód zerowy pewni jednocześnie rolę roboczą (czyli trzeba go przerywać), jak i ochronną (nie można go przerywać). Dlatego też RCD zamontować się nie da.
Prócz tego idea działania wyłącznika RCD to nie dopuszczanie do porażenia. W instalacji TN-S masz przewody L i N (robocze), oraz ochronne PE. W momencie uszkodzenia izolacji i połączenia się obwodu roboczego z obudową, przewód PE umożliwia przepływ prądu z obudowy co wykrywa RCD, i przerywa obwód zanim ktokolwiek tej obudowy dotknie. Natomiast w przypadku TNC przewodu PE nie ma, zatem obudowa jest na stałe połączona z obwodem roboczym przez zerowanie, i RCD nie ma szans wykryć upływu prądu do momentu aż ktoś tej obudowy nie dotknie, zatem musi dojść do rażenia by RCD wykryło upływ, a to bez sensu.

Kto przerywa PEN-a ten rozumu nie ma.

Nie rozumiem co to ma do rzeczy. Różnicówka odcina i PEN (w tym przypadku) i L jednocześnie. Twój post nie wiele mi pomógł.

Dziękuję w3501yyyy.
Czyli głównym powodem jest to, że przewód ochronny zawsze musi być podłączony. Jest to jakieś uzasadnienie, choć wciąż jak dla mnie trochę słabe.
Tak jak pisałem, jestem świadomy, że dojdzie do porażenia, ale wolałbym być porażony 30mA niż 16A.

Nie do końca rozumiem co w tym złego, że przewód ochronny nie jest na stałe podłączony. Jeśli wyłączymy RCD, mamy urządzenie od którego zostały odłączone obydwa przewody (instalacja TN-C, czyli wszystkie przewody), czyli prawie tak jakbym wyjął przewód z gniazdka.

bartek_z, RCD to nie jest jedyne zabezpieczenie przeciwporażeniowe w Twojej instalacji. Prócz prostych zabezpieczeń pokroju izolacji oraz obudów/osłon (czyli ochrona podstawowa), jest jeszcze zabezpieczenie zwane Samoczynnym Wyłączeniem Zasilania SWZ (czyli ochrona dodatkowa zwaną też ochroną przy uszkodzeniu), a na samym końcu mamy ochronę uzupełniającą w postaci wyłącznika różnicowoprądowego.

Nie wchodząc w szczegóły, w instalacji TN za SWZ odpowiadają wyłączniki nadprądowe. Czyli w razie uszkodzenia izolacji i podaniu napięcia na obudowę, przede wszystkim mają działać wyłączniki nadprądowe. Na obudowie nie może pojawić się niebezpieczne napięcie bez zadziałania tych zabezpieczeń, a wiadomo że jakby między obudową pralki a szyną PE lub PEN miałoby się pojawić 50V, gdzie te elementy są połączone miedzianym przewodem, prąd byłby ogromny.

Właśnie dlatego przewód ochronny czy PE czy PEN ma być ciągły. Bo uniemożliwia pojawienia się niebezpiecznego napięcia na obudowie. Jak zaczniesz go przerywać stosując RCD w TN-C to tej ochrony nie będzie.

Wciąż umyka mi jedna rzecz. Rozumiem, że podłączenie obudowy pralki do PE lub PEN sprawia, że nie może się na niej pojawić niebezpieczne napięcie. Jeśli RCD jest wyłączony brak jest tego połączenia. Twoje wyjaśnienie jest dla mnie jasne.
Z drugiej strony, jednocześnie został odłączony przewód L, wiec SKĄD miałoby się pojawić niebezpieczne napięcie? Nawet jeśli w pralce występuje dowolne przebicie, to na obudowie (która faktycznie nie jest uziemiona bo przewód ochronny został przerwany) nie pojawi się żadne napięcie bo L zostało wyłączone przez ten sam RCD.

[quote=“bartek_z, post:8, topic:15163, full:true, full:true”]
Wciąż umyka mi jedna rzecz.
[/quote]
Tak, awaryjność RCD.

Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie : co to jest ochrona przeciwporażeniowa przy uszkodzeniu?
A no zabezpieczenie ma zadziałać przy uszkodzeniu a nie dopuszczać do porażenia. Zasadą znormalizowaną jest nie przerywanie przewodu z funkcją ochronną, tutaj PEN. W instalacji TN-C na straży ochrony przeciwporażeniowej przy uszkodzeniu stoją zabezpieczenia zwarciowe, które mają wyłączyć zasilanie (konkretnie przewód fazowy) w wymaganym czasie (z reguły to 0,2; 0,4 lub 5s.) a kluczowa w tym jest wartość impedancji pętli zwarcia. Zatem zastosowanie RCD w TN-C nic nie daje, ponieważ nie wyłączy uszkodzenia a dodatkowo w razie każdego zadziałanie narusza ciągłość przewodu ochronnego, co jak napisałem wyżej, jest zabronione.
Więc pytanie do autora, co wg. Ciebia ma wnieść w bezpieczeństwo ten wyłącznik różnicowoprądowy w instalacji TN-C?

[quote=“bartek_z, post:8, topic:15163, full:true, full:true”] Wciąż umyka mi jedna rzecz.[/quote]
Więcej Ci umyka. Podłącz kuchnię gazową w bloku.