Przypadkiem przeglądałem zaciętą dyskusję na tym forum pomiędzy jakimś panem z bloku mieszkalnego a znanymi trzema doświadczonymi użytkownikami tego forum.
Podczas tej dyskusji (nie ważne o czym) padły dwa hasła które chciałbym wyjaśnić: “sieć TT” i “bezpiecznik na <>”.
Mam dwa swoje wnioski (ale jestem dopiero początkujący więc mogę być w błędzie):
- Sieć (załóżmy - jednofazową) TT w mieszkaniu interpretuje jako “wejście” do “mojego mieszkania” 2 przewodów: L + N. Zatem według mnie (i rysunku układu TT w podręczniku) sieć TT w mieszkaniu jest niemożliwa bo to by oznaczało, że przewód ochronny PE danego odbiornika (jednofazowego, trójfazowego, wszystko jedno) trzeba by było podłączyć do ziemi, ale chyba tylko przez rurę z wodą (
) bo nie wbijemy przecież tej “szpilki uziemienia” jak mieszkamy np. na 4 piętrze i nie uzyskamy 10 ohmów. Czy przypadkiem sieć TT to nie są te tzw. “uziemienia lokalne”? (takie hasło rzucił mój dziadek co na zakładach robił długo i tam mówił, że się lokalnie uziemiało maszyny do ziemi). - Co do “bezpiecznika na zerze” to mało jest informacji w podręcznikach. Wiem, że w starych mieszkaniach są bezpieczniki na zerze (tata mi mówił), ale dzisiaj raczej się tak nie powinno robić chyba. Z drugiej strony, wyłącznik różnicowo-prądowy jest przecież pewną formą przerwy w przewodzie N bo zestyki torów prądowych RCD również rozłączają przewód neutralny w przypadku zadziałania wyłącznika. Zatem moim zdaniem nie powinno się przewód neutralny przerywać żadnym wyłącznikiem nadprądowym za to RCD jak najbardziej.
Jak ktoś znajdzie wolną chwilę to bardzo proszę o jakieś zwięzłe wytłumaczenie tym bardziej, że omawiamy na lekcji akurat układy sieci i jak pan inżynier weźmie do odpowiedzi to chciałbym mieć do powiedzenia coś więcej niż formułkę + schemat z podręcznika.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę udanej pracy w branży! ![]()
PS. Kiedyś już o to pytałem, wiem, ale teraz rozchodzi się tylko o mieszkanie! Można zwariować taki jest chaos w elektrotechnice ![]()