Czy to jest prawidłowo wykonane zerowanie?

Miałem przed chwilą wizytę elektryka, który przyszedł poprawić gniazdko, w którym kilka dni temu bez widocznego powodu zanikł prąd. Stwierdził on, że przewód był za krótki i mógł się wysunąć.
W trakcie naprawy poprosiłem go o wykonanie zerowania na gniazdu (stara instalacja w bloku bez uziemienia).
Na koniec spytałem go, czy zero pociągnął z bolca do gniazdka, czy odwrotnie. Odpowiedział, że nie ma to znaczenia. Powtórzyłem pytanie kilka razy, uzyskując w końcu odpowiedź “spiąłem je w kupę”.

Zdjąłem więc obudowę gniazdka. Zdjęcie w załączniku.

Czy to jest poprawnie wykonane zerowanie?

Biorąc pod uwagę ilość przewodów wpiętych do styków gniazda (pomijam fakt, że to gniazdo przelotowe), to nie jest zerowanie. Biorąc pod uwagę kolory izolacji, to jest źle wykonane.

Na tym zdjęciu nie widać czy jest to przewód 3 żyłowy czy 2 żyłowy. W starych instalacjach przewód niebieski pracuje jako PEN. A zasada dla zerowania ochronnego jest taka:
przewód PEN musi być przyłączony najpierw do zacisku ochronnego tzw.bolca , a następnie połączony „mostkiem” ze stykiem roboczym, a nie odwrotnie. Jest to konieczne, ponieważ przy nieprawidłowym połączeniu w przypadku przerwania „mostka” gniazdo będzie dalej działało, ale bez ochrony. W wersji poprawnej przerwanie " mostka" powoduje, że gniazdo przestaje działać i zagrażać porażeniem.

Genralnie kolega elsa ma rację. Jeżeli to stara 2 żyłowa instalacja to istotne znaczenie ma, który przewód jest zasilający. Tez zasilający jeżeli został wpięty pod bolec uziemiający, a odpływ na “dziurkę” w gniazdku to jest OK. Zakładam, ze ten żółtozielony to tylko mostek w gniazdku.
Jeżeli jednak gniazdko jest podłączone trzyżyowym kablem, to takie połączenie nie jest prawidłowe i może Pan zgłosić reklamację.
PS: warto zażądać od elektryka pomiaru i wyniku na piśmie (taki protokół z pomiaru jednego gnizdka). Może to wpłynąć na cenę, ale podniesie poziom odpowiedzialności elektryka.
Prowadzę firmę elektroinstalacyjną od ponad 10lat i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tylko około 20-40% osób uważających się za elektryków jest prawdziwym elektrykiem.
Pozdrawiam
Mirosław Nocoń