Czy można wykonać przyłącze do domu bez projektu instalcji?

Załóżmy że dom buduje osoba niezamożna i ze względu na skromne środki finansowe nie posiada projektu instalacji elektrycznej a nawet z takiego projektu zrezygnowała aby było taniej.

Czy może taka osoba oczekiwać iż energetyka wykona jej przyłącze z licznikiem jeżeli np. w określonym miejscu takim jak hol, korytarz będzie chciała sobie zabudować jedynie kilka gniazdek z których okresowo zamierza korzystać.

Pytanie to ma charakter teoretyczny i wynika z dyskusji, czy osoba która nie życzy sobie instalacji stałej elektrycznej dostanie zgodę na przyłącze i licznik - jak to wygląda? Czy w ogóle zezwoli się jej na taki projekt budowlany i odbiór budynku mieszkalnego.

Witam kolegę Janusza i Kolegów na forum.

Każdy wykonawca jeżeli wykona instalację elektryczna
bez projektu odpowiada prawnie za wszelkie poniesione
skutki . Ty Kolego Januszu będziesz jednym z tych
inwestorów, którzy wykorzystują bezrobocie i na konto
instalatora robią sobie finansowy komfort i w razie szkód
wyciągną dłoń po pieniądze do wykonawcy. Nie rób tego
Kolego Januszu zrób wszystko z projektem tak jak mówią
przepisy. Będziesz miał czyste sumienie i ubezpieczyciel
będzie Cię poważnie traktował przy wypłacie ewentualnego
odszkodowania ( w razie jakichkolwiek szkód)

Pozdrawiam
Rysiu

Oczekiwać wykonania przyłącza możesz, bo obowiązkiem “energetyki” jest doprowadzenie energii do granicy działki. Jednak przyłącze to nie jest rozdzielnica instalacyjna, z której możesz zasilić gniazdka, to w niektórych warunkach nie jest nawet “skrzynka” z licznikiem. Co będzie wykonywane w ramach budowy przyłącza określą warunki przyłączenia - dokument, który dostaniesz, po odpowiednim wystąpieniu o niego. Może się na przykłąd okazać, że miejsce do zamontowania licznika i wewnętrzną linię zasilającą (od złącza do tego licznika) będziesz musiał wykonać własnym kosztem i staraniem.

Mam za to wątpliwości czy można legalnie dostać pozwolenie na budowę a potem pozwolenie na użytkowania nie mając przewidzianej w budynku a potem wykonanej instalacji elektrycznej? Nie wiem czy załatwisz takie pozwolenia ale jestem pewien, że nie warto tu szukać oszczędności. W normalnych warunkach koszty instalcji elektrycznej nie przekraczają 5% wartości budynku - to na czym tu oszczędzać? W projekcie budowlanym zatwierdzanym w urzędzie wydającym pozwolenie na budowę małego domu mieszkalnego nie trzeba załączać ani planów ani schematów instalacji elektrycznej - wystarczą wymienione wcześniej “warunki przyłączenia” i kilka słów w opisie technicznym. A jak już będziesz budował to na te 5% albo nawet mniej (możesz zrobić na początek bardzo ubogą instalację) znajdziesz pieniądze. Na pewno nie większą niż na przedłużacze.

w Starostwie trzeba się pochwalić mi. odbiorem komina, elektryki gdzie składa się taki sam komplet protokołów odbiorczo-pomiarowych jak do energetyki. Naniesioną przez geodetę trasą kabla zasilającym obiekt i schematem instalacji odbiorczych z zabezpieczeniami.

Ktoś musi tą instalację narysować i podpisać się, czy ktoś chce czy nie nawet na koniec. I wszystko musi grać, bo licznika nikt nie przyczepi.

Jest zgoda Zakładów Energetycznych na zasilanie tymczasowe tz. budowlane z licznikiem gdzie musi być jakiś odbiornik lub gniazdo naniesiony na schemat jednokreskowy.
Do odbioru w Energetyce i Starostwie musi być jednak zlikwidowana budowlanka.

STANCA

Po pierwsze - Starostwo nie wyda pozwolenia na budowę domu jeżeli nie będzie w projekcie budynku projektu instalacji. Nawet wtedy gdy jest to dobudówka np. dwóch pokoi.

Po wybudowaniu budynku mozna zabudowac rozdzielnice np. w przedpokoju a pod nią dwa gniazda. Energetyka (przynajmniej u mnie) robi odbiór i zakłada licznik w szafce przy złaczu w granicy działki. Jeżeli już takowe przyłacze jest i zostało przez energetyke wykonane i odebrane. Oczywiście daje taryfę na “plac budowy”. Cena abonamentu za licznik jest wtedy wyższa.

Zeby “przepisać” licznik na taryfe mieszkaniową należy… I tu się zaczynają schody. W obrębie jednego zakładu energetycznego ale w różnych Rejonach Energetycznych i różnych powiatach sprawa wygląda całkiem inaczej. Co może podnieśc ciśnienie nie jednemu, zwłaszcza gdy się robi na terenie kilku powiatów.

Kolega Stanca napisał, że trzeba przedstawić mapę powykonawczą z WLZ budynku. u mnie takiego wymogu nie ma. I dobrze ja też wyznaję zasadę “mój dom moja twierdza”. Co sobie wkopie na ogródku to moja sprawa.

A tak wogóle to energetyka ostatnio przesadza z odbiorami instalacji w mieszkaniach i domkach. Granica własności konczy się na zaciskach rozłacznika w ZK w kierunku WLZ. Niestety roszczą sobie oni prawo do przesadnej kontroli instalacji, włacznie z robieniem prób za pomocą zwory w gniazdkach (faza do bolca) czy zadziała różnicówka, rozkręcanie gniazdek w łazience w celu sprawdzenia podłaczenia bolcy i prowadzenia instalacji trójprzewodowej. (wypadki z ostatniego miesiąca)
A przecież za instalacje odpowiadamy my, bo sie podbijamy pod wszelkimi protokółami oraz inwestor(bo zlecił np. nam a nie komus innemu). Jest to oczywiste kwiestionowanie naszych uprawnien. Poza tym wiem, że ludzie, którzy robią odbiory nie mają odpowiednich uprawnien budowlanych do dokonywania odbiorów.

Dziękuję uprzejmie wszystkim za ustosunkowanie się do pytania które nawiązywało do potwierdzenia zasady ochrony własności “Jak daleko osoby prawne -energetyka- są w stanie narzucać własne koncepcje w zakresie wyposażenia własności prywatnej w związku z działalnością gospodarczą” i jak daleko osoby fizyczne zmuszone są do poddania się tym narzucanym zasadom. Z osobistego punktu widzenia (macie słuszne prawo się z tym moim zdaniem nie zgadzać), mogę zauważyć , że takie postępowanie narusza zasadę ochrony własności i stanowienia o niej, gdyż co innego jest wymóg posiadania wewnętrznej instalacji w ogóle a co innego wymóg posiadania instalacji bezpiecznej czyli spełniającej normy. Jeżeli ktoś uważa że Go nie stać to jego zdanie należy uszanować bez podkładania pod nogi przeszkód.
Rozważania te przypominają mi dyskusje --jak daleko inne osoby w celach kontrolnych mają prawo naruszać Nasz “mir domowy” np: sprawdzanie opłacania RTV i kontrola posiadania telewizora , badań instalacji gazowych, instalacji elektrycznych ,przewodów kominowych a wszystko to pod pretekstem bezpieczeństwa użytkownika .
Przepisy wyraźnie wskazują kiedy i pod jakimi warunkami można przeprowadzić kontrole pomieszczeń będących czyjąś własnością -nakaz prokuratorski-(za wyjątkiem prawa spółdzielczego), No bo w sumie instalacja w lodówce też może być nieprawidłowa ale czy to ma upoważniać jakiegoś producenta do żądania prawa kontroli w pomieszczeniach prywatnych celem sprawdzenia tej kwestii.-to było takie sobie gdybanie –dzięki nara.

tu przerabialiśmy:

http://ise.pl/forum/viewtopic.php?t=8145

STANCA

witam kolegów na forum.
W praktyce wygląda to tak projek gotowego domu kupuje się.
Uprawnione osoby “walą” pieczątki i starostwo zatwierdza.
Ni jak się ma to do rzeczywistości.
Widziałem w swojej 18-sto letniej praktyce taki bzdury że jestem prawie
łysy.
Pszepraszam wszystkich projektantów (choć sam projektuje)
ale nie wielu chce ruszyć d… z domu i zobaczyć robotą a porządny fachowiec niekiedy przewyższa go klasą.
Ale pamiętaj o jednym projektant jest wpiswany do rejestru
i ubezpieczony od odpowiedzialnści wtedy możesz spać spokojnie.