Witam!
-Temat dobry, ale ja go widzę szerzej, jako zjawisko społeczne.
-Nigdy nie popierałem i nie popieram formy donosu w ogóle jako formy współpracy.
-Żyjemy w czasach, kiedy taką formę zaserwowały nam obecne władze na różnych szczeblach i w różnych instytucjach (-tzw. telefony zaufania dla anonimowych donosicieli).
-Nieuczciwym donosem można zwalczać uczciwą konkurencję!
-Ja współpracę widzę w ten sposób: -Mówić, że ogólnie występuje zjawisko nieuczciwej konkurencji i trzeba z tym walczyć. –Nie donosić na konkretnych ludzi.
-Wracając do tematu nieuczciwych Pomiarowców, to najczęściej ten fakt jest wiadomy Zleceniodawcy tych pomiarów, bo powstaje układ korzystny dla obu stron.
-Jeśli za prywatne pieniądze, to ich prywatna sprawa, bo o prywatny obiekt chodzi.
-Jeśli się coś stanie, to powinny odpowiadać obie strony takiego układu.
-Jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy podatników, to są odpowiednie organy władzy do kontroli takich układów. –Tu jest poważna sprawa, bo to są najczęściej obiekty użyteczności publicznej i kontrola powinna być szczegółowa (-nawet wyrywkowo powtórzyć niektóre pomiary). –Niech te „organy kontroli” robią dobrą robotę bez donosicieli, tam gdzie stwierdzają jakieś nadużycia.
–Ja odpowiadam na zasadnicze pytanie: -Nie!
Witam,
Prowadzić delikatne uświadamianie zleceniodawców dotyczące wykonywanych prac, zakresu i ważności wykonywanych pomiarów.
Jeżeli zleceniodawca będzie uświadomiony co do konieczności i ważności wykonania uczciwych badań - nie zatrudni nawet za mniejsze pieniądze gościa, który “sprawdzi szybko, tanio i bez problemów”.
Pokazywać wszystkie zagrożenia, błędy i usuwać je - zwracać uwagę na ważność DOKŁADNEGO sprawdzenia i analizy.
Ale to potrwa trochę. Polacy jeszcze nie myślą tak jak nasi zachodni sąsiedzi (ci z dawnego RFN). Tam “zicher je zicher” (pisownia może być zła - nie znam niem.)
Reasumując - donos jest zły. Uświadamianie jest najlepszą reklamą naszej dobrej pracy i konieczności pomiarów uczciwych
W tym roku mialam okazje wysluchac prezentacji SPE, na temat wprowadzenia systemu certyfikacji instalatorow , rzecz juz sie dzieje w kilku krajach unii i zaklada w poczatkowym okresie czesta kontrole pracy wykonanej wg wczesniej ustalonych kryteriow, owocem pozytywnych wynikow kontroli jest oczywiscie certyfikat, pozniejszy etap to w zaleznosci od wynikow ustalone kontrole np co 3 pracy . Wiadomo - im rzetelniejszy fachowiec tym mniej ma kontroli z czasem…
Ale okazuje sie ze nie wszystkim pomysl wprowdzenia u nas takiego systemu sie podoba i w sumie wiadomo dlaczego…
A system certyfikacji pieknie rozwiazalby problemy moralne : donosic czy nie…
pozdrawiam
Mwanamke
Witam Koleżankę i Kolegów:)
No to zrobiło nam się panowie dzisiaj święto. Pojawiła nam się Pani i od razu zrobiło się jakoś jaśniej na forum Koleżanko Ago, pisz częściej w różnych działach to może atmosfera dyskusji będzie cieplejsza.
Co do tematu który poruszasz, pomysł dobry tylko zastanawiam się czy i kiedy będzie realny do wprowadzenia w życie w naszym kraju i naszej branży. Może nie od razu ISO ale jakieś kontrole z adnotacjami. Gdzie ?? Nie wiem, może w “dzienniczku” który trzeba będzie okazać przy odbiorze i dopuszczeniu do eksploatacji obiektu??
Na dzisiaj to pewnie temat z pogranicza sf.
pozdrawiam jacek
Dziękuję za przywitanie
mam nadzieje ze ten mail bedzie pojedynczo bo poprzedniego mi wcielo…
W temacie “czestszych wypowiedzi” to ja niezbyt - jestem jakby " z branzy" ale nie fachowiec - wiec nie bede sie wyglupiac
ale ze cos tam poczytuje i obijam sie sluzbowo o tematy to sobie nieraz pozwole .wracajac do tematu wprowadzenia systemu kontroli jakosci - temat legl w gruzach na pytaniu czy system mialby byc ustalony i nakazany ustawowo czy na zasadzie dobrowolnosci , a skoro dobrowolnosci to kto zaplaci za caly system…
Wiadomo ze gros robot zabieraja ludzie deklarujacy nieprawdopodobnie niska cene za swoja prace ale jednoczesnie i relatywna jakosc tejze
A ja sobie mysle ze po jakims czasie dzialania systemu powstalaby baza rzetelnych, madrych fachowcow, do ktorej to bazy kazdy chcacy zyc z tego musialby sie dostac droga dluga i wymagajaca…
ech…rozmarzylam sie
pozdrawiam
Aga
Witam Kolegę Edwarda i wszystkich Kolegów na FORUM.
Pytanie proste i bardzo logiczne.
Moja odpowiedź będzie krótka “TAK”.
Uzasadnienie: Czy denuncjacją można nazwać takiego nieuczciwego pomiarowca, który świadomie lub nieświadomie może spowodować zagrożenie życia lub mienia?
Zapewne KK wyraźnie to interpretuje.
Jak widzę wtargnęliśmy na poletko problemów moralnych. No cóż, prędzej, czy później musiało to nastąpić. Nie dotyczy to TYLKO pomiarowców, a nawet nie tylko branży. Jak zwykle, rzecz polega na kasie - do sporej grupy ludzi nie dociera podstawowa prawda, że nie istnieją rzeczy jednocześnie tanie i dobre. Zapotrzebowanie na tanie usługi i “papier” teoretycznie zwalniający z odpowiedzialności będzie w mniejszym lub większym stopniu - zawsze, niestety.
…ale jest coś takiego, jak obowiązek zawiadamiania o przestępstwie, a to co wyżej Koledzy i Koleżanka (witam serdecznie:)) pisali nosi wszelkie znamiona poważnego przestępstwa. Nie nazwałbym więc tego donosem, a raczej spełnieniem obywatelskiego obowiązku:)
…i proszę, jak to umiejętnie dobrane ideolo uspokoić sumienie potrafi:)
pozdrawiam - Krzysztof
Odpowiedź jest krótsza niż pytanie. TAK. I tu wcale nie ma nad czym dywagować. To że człowiek jest dorosły nie zawsze jest równoznaczne z tym, że jest odpowiedzialnym. Dzieci też czasami dostają po łapach i z reguły im to wychodzi na dobre. Najważniejszym jest tu jednak prawidłowa relacja pomiędzy zgłoszeniem, udowodnieniem a dostaniem po łapach… z tym bywa niestety w tym kraju bardzo różnie.
Pozdrawiam
Andrzej
Temat 5 lat temu rozpoczęty. Dalej jednak jest aktualny jak widzimy na co dzień.
Zapraszam do dyskusji w tym temacie.
Moje zdanie uświadamiać klientów o ich prawach, obowiązkach i zagrożeniach. W drastycznych wypadkach zgodnie z Art. 70 PB trzeba informować PINB.
Organa kontrolne jeszcze długo nie będą pracować poprawnie.
Problem polega na tym, że nie można odbierać uprawnień za złą robotę, oraz dopuszczanie do naszego zawodu ludzi bez szkoły.
Był temat na forum Jak podnieść świadomość społeczną.
Temat ciekawy i wciąż na czasie, a faktycznie nikt go nie wypatrzył.
Na pewno jest to spory dylemat moralny.
Mimo, że popieram ludzi którzy decydują się na donoszenie, to sam jeszcze nigdy tego nie zrobiłem. A spotkałem wiele wołających o pomstę protokołów z pomiarów, jak i realizacji instalacji.
Na razie tam gdzie dociera to do inwestora tłumaczę różnice w cenie i czasie wykonania zlecenia.
Chociaż przyznam, że jestem młody i instalacje, oraz badania wykonuję bardziej hobbystycznie niż zarobkowo, dlatego też nie mam wygórowanych cen (wręcz bym powiedział, że na lokalnym rynku trzymam jedne z najniższych). Robię to głównie aby być na bieżąco z nowinkami technicznymi, zarobić na sprzęt, a także zebrać bagaż doświadczeń w branży.
Faktem jest jednak że około 60% zleceniodawców interesuje papier i że wszystko jest ok. Oni nie płacą za sprawdzenie, tylko za tzw. d…chron.
Tu dlatego popieram donosicieli, zwłaszcza gdy ktoś lekkomyślnie szasta cudzym życiem w obiektach użyteczności publicznej.
Zastanawiam się tylko, czy gdyby donoszenie stało się bardzo powszechne, to czy nie stało by się narzędziem nieuczciwej walki o klienta i zlecenia. I czy nie dochodziło by do bezzasadnych donosów.
Gdybym miał informować o nieprawidłowych przeglądach to 90% pomiarowców by siedziało (z tych po których ja pomiary robiłem i inwestor miał je do wglądu) I od razu jestem w stanie udowodnić że pomiarów nie wykonano. Ostatni jak inwestor powiedział za ile miał w ubiegłym roku zrobione pomiary w dużej szkole to się nie zdziwiłem lecz po prostu prawie powaliło mnie na deski. W takich wypadkach (wiem że to nie fer) ale przydało by się porażenie kogoś tak żeby był potrzebny prokurator bo od razu gościu by poszedł do kryminału a w całym powiecie by sprawdzono jakość pozostałych pomiarów.
NAJWAŻNIEJSZE
Niestety póki wydaje się uprawnienia tak jak się wydaje to takich pomiarowców będzie takich wielu. Nawet ostatnio widziałem przeglądy okresowe w których były pieczatki TYLKO “E” bez “D” a wiem że Powiatowy Nadzór Bud je sprawdzał i nie odrzucił to czego oczekiwać od tych stolaży i innych z uprawnieniami SEP
Gdyby przeprowadzić egzaminy jak na uprawniena bud. to było by to.
ULŻYŁO MI
Pozdrawiam prawdziwych elektrykłów
Witam wszystkich forumowiczów.
Nie jestem za donoszeniem bo uważam, że nie ma sensu się zniżać do tego. Ale z drugiej strony zgadzam się z Waszymi wypowiedziami o uświadamianiu klienta ale obiektywnym. Nie ma co przeginać. Nasuwa mi się tu niedawny post gdzie pytałem się kto tak naprawdę nas może kontrolować a skończyło się na solidarności zawodowej, której niestety w nas brakuje. Jest sporo partaczy, jest sporo średniaków jak i profesjonalistów. A w czym tak naprawdę jesteśmy lepsi?, że wykażemy błędy kolegi, który robił to wcześniej? No i co na to da. Jak robił kumpel klienta to mamy nie jednego a dwóch wrogów. Padła wypowiedź, że wielu klientom tak naprawdę potrzebny jest du..chron. Takich właśnie trzeba trzeba uświadamiać i wytłumaczyć co trzeba poprawić, a nie że poprzednik to skopał. Uważam, że tak jak na forum sobie pomagamy wzajemnie tak i w codziennej pracy nie możemy się wzajemnie niszczyć. Smutne jest to, że niestety jest to sytuacja nagminna.
Parę ostatnich przypadków, chocby ten z podrobionym przeglądem kominiarskim (dwie osoby zgineły, zatrute czadem), pokazuje, że prokuratorzy i sądy nie biorą pod uwagę tylko “dupochronów”, ale dokładnie analizują sprawy. I okazuje się, że dupochrony nie pomagają, a przychodzi normalnie karnie odpowiadać za swoje zaniedbania. I tego wielu klientów jeszcze nie wie.
Ale to się zmienia. Ponad rok temu rozmawiałem z inspektorem nadzoru pewnej spółdzielni mieszkaniowej, który opowiadał jak poszedł do prezesa z protokołami pomiarów z mieszkań. Oczywiście, wcześniej był przetarg i wygrał najtańszy.
Otóż zwrócił uwagę, że na protokołach były wyniki pomiarów we wszystkich mieszkaniach. I powiedział to prezesowi, że odkad pracuje w spółdzielni, to nigdy nie zdarzyło się tak, żeby wszyscy lokatorzy byli w domu jednego dnia. Zawsze dotychczas któreś z mieszkań było zamknięte, bo tak mówi statystyka.
I postawił pytanie: czy prokurator to nie zapyta czasem gdzie myśmy mieli oczy? Czy nie powie, że ludzie na stanowiskach, to powinni mieć tyle rozumu, by wiedzieć kiedy ich się ordynarnie robi w wała? Że protokoły są bezczelnie fałszowane, co widać na pierwszy rzut oka, a my jak durnie udajemy, że w to wierzymy?
W spółdzielni przeanalizowano protokoły z ostatnich lat i wszystkie firmy i osoby, które robiły pomiary w ostatnich latach, zostały wpisane na czarną listę. Żaden protokół nie dawał rękojmii wiarygodności.
W tej spółdzielni nie ma już najtańszych wykonawców.
Witam
No skończyło się rumakowanie. Zgadzam się z kolegą Stańca i kolegą retrofood. Pytania tylko jaka praktycznie będzie skuteczność. Policja, prokuratura i sądownictwo praktycznie bez środków finansowych i naprawdę mają ciężko.
Miałem okazję ostatnio oglądać opinię człowieka z naszej branży z uprawnieniami E i D, który klientowi wmówił, że jest rzeczoznawcą stwierdzając, że instalacja jest jak najbardziej OK (nowa zresztą) gdzie oglądało nas ją to kilku i każdy miał identyczne odczucia, że to rzadki okaz partactwa. A klient i tak trzymał jego stronę.
No cóż są i takie skrajności. Sprawdziłem gdzie trzeba poziom uprawnień kolegi “rzeczoznawcy” i mam nadzieję, że właściwe działania już się chyba na dniach zaczną.
Samo życie. To jest jak walka z wiatrakami.
Jak to mówił Pawlak " prawo prawem a racja…"
Idę pomieszkać.
Pozdrawiam
Jendrek
Bardzo fajny post kolegi retrofood. Cieszyć tylko może, że normalni ludzie jeszcze nie wyginęli jak dinozaury.
Cofnąłem się do początku tematu i post kol. Agnieszki Cz paź 16, 2003 10:29 wydał mi się dziwnie znajomy.
Dlaczego?
Czy denuncjować takich nieuczciwych pomiarowców ?
W tym roku mialam okazje wysluchac prezentacji SPE, na temat wprowadzenia systemu certyfikacji instalatorow , rzecz juz sie dzieje w kilku krajach unii i zaklada w poczatkowym okresie czesta kontrole pracy wykonanej wg wczesniej ustalonych kryteriow, owocem pozytywnych wynikow kontroli jest oczywiscie certyfikat, pozniejszy etap to w zaleznosci od wynikow ustalone kontrole np co 3 pracy . Wiadomo - im rzetelniejszy fachowiec tym mniej ma kontroli z czasem…
Ale okazuje sie ze nie wszystkim pomysl wprowdzenia u nas takiego systemu sie podoba i w sumie wiadomo dlaczego…
A system certyfikacji pieknie rozwiazalby problemy moralne : donosic czy nie…
pozdrawiam
Mwanamke
Otóż w temacie Przeglądy instalacjiN cze 08, 2008 13:17 odpowiaqdając na pytanie Jak to jest w Irlandii? zadane przez jednego z kolegów odpowiedziałem:
Tu jest inaczej jak u nas. Jest prosto i czytelnie.
Osoba wykonująca instalację w obiekcie, który na zostać przyłączony do sieci musi posiadać certyfikat RECI. Wtedy wypełnia bardzo proste dokumenty i sprawa zakończona. Jednak może spodziewać się kontroli wykonanej instalacji. Kontrola odbywa się podobno bez wiedzy wykonawcy. Jeśli są jakieś uchybienia wtedy może to zakończyć się nawet cofnięciem certyfikatu.
Mało tego taka kontrola może odbyć się również na żądanie inwestora (odpłatnie).
W temacie Ogrodnicy w akcjiSo lip 19, 2008 17:24 zamieściłem treść protokołu zawierającego wyniki takiej kontroli zleconej przez inwestora.
I cholera czytając post Agnieszki też się rozmarzyłem
Przez chwilę tylko, bowiem treść następnego postu jej autorstwa sprowadziła mnie brutalnie do Polski.
Na szczęście nie fizycznie.
Witam
Krzysiu ja też widziałem świat gdzie wszystko już działa.
Tak się składa, że byłem i pracowałem w kraju, gdzie to wszystko jest poukładane. Tam gdzie jest bezpieczeństwo narażone nie ma litości. Są inspektorzy przy energetyce i zawsze klient czy konkurencja może wezwać i oni decydują i szukają kto knot zrobił. Nie ma instalacji bezimiennych bo ubezpieczyciel się wypnie.
U nas książka obiektu od 4 mieszkań.
Tam jest wszystko udokumentowane kto robił i nikomu do głowy nie przychodzi by instalację wykonał bezimienny elektryk. Zrobisz knot inspektor to stwierdzi utrata punktów jak na prawo jazdy, po utracie wszystkich okres karencji i powtórny specjalny egzamin.
W tym czasie samodzielnie nie możesz nic robić. Możesz nosić walizkę za tym co nie utracił licencji. Ludzie się czegoś boją. Zejście z rynku strata bo inni wejdą na Twoje miejsce
U nas jeszcze dwa pokolenia przeminą nim stare nawyki odejdą ze starymi majstrami. Co nieco w świecie widziałem. Stwierdzam też że czasem u nas niektóre przepisy są bardziej ostrzejsze.
Pozdrowienia gorące, bo to było w Australii
STANCA
Witam
Zapytałem kiedyś egzaminatorów na uprawnienia czemu przy szkoleniach nie ma np 2 godzin z prawnikiem by wytłumaczyć o wielkiej odpowiedzialności elektryka a szczególnie pomiarowca. No cóż jakoś nie pomysleli o tym.
Jednak wiele przemawia że nie zawiadamiając stajemy jednocześnie sami przed obliczem Temidy. Do towarzystwa na ławce mamy zleceniodawcę często wymuszającym działania niezgodne z prawem.
Kodeks Karny Art. 272. Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art. 273. Kto używa dokumentu określonego w art. 271 lub 272,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
USTAWA z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny. (Dz. U. z dnia 2 sierpnia 1997 r.)
CZĘŚĆ OGÓLNA
Rozdział I
Zasady odpowiedzialności karnej Art. 2. Odpowiedzialności karnej za przestępstwo skutkowe popełnione przez zaniechanie podlega ten tylko, na kim ciążył prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia skutków
Art. 6.zaniechał działania, do którego był obowiązany.
Art. 9. ponosi surowszą odpowiedzialność, którą ustawa uzależnia od określonego następstwa czynu zabronionego, jeżeli następstwo to przewidywał albo mógł przewidzieć.
Art. 160. Osoba dokonująca kontroli jest obowiązana bezzwłocznie przesłać kopię tego protokołu do właściwego organu. Właściwy organ, po otrzymaniu kopii protokołu, przeprowadza bezzwłocznie kontrolę obiektu budowlanego w celu potwierdzenia usunięcia stwierdzonych uszkodzeń orazuzupełnienia braków, o których mowa w ust. 1.
co w zamian jak nie poślesz do PINB to masz w KK i PB
CYTAT PB : Art. 93.
Kto:
(…)
9a) nie spełnia obowiązku przesłania protokołu, o którym mowa w art. 70 ust. 2,
(…) podlega karze grzywny.