Moje wzburzenie uzasadnię tym, że przedemną wpłata dla Izby Inżynierów Budownicta. Szlag mnie trafia, że muszę utrzymywać armię darmozjadów i nic nie mogę zrobić bo stracę prawo do wykonywania zawodu. Popieram ubezpieczenia - to jak najbardziej. Nie wiem tylko dlaczego są tak wysokie ale to już zrzucę na karb bandyckiej polityki ubezpieczycieli.
Jak pomyślę o takich bezsensownych kosztach na poczet kolesi po fachu to uważam, że prawo nie może działać jednostronnie. Ja muszę zarobić na to aby “klepnąć pieczątkę”. Musiałem się kilka lat uczyć, musiałem zdać egzaminy na uprawnienia (za które notabene ci sami kolesie tylko jeszcze w innych strukturach też skroili ze mnie niezłą kasę).
Myślę, że już pora przestać dokładać do interesu.
witam Kolegów:)
Czytam te posty i tak sobie myślę, przyjdą pewnie kiedyś takie czasy o których pisze Arek. Problem wyjdzie pewnie od firm ubezpieczeniowych. Bedą szukać furtek aby nie zapłacić odszkodowania bo …
-spalił się dom i nie było protokołu z badania instalacji elektrycznej,
-spalił się dom i nie było protokołu z badania instalacji gazowej,
-spalił się dom i nie było protokołu z badania wentylacji i kominów spalinowych, itd
Zaczadził się człowiek bo nie było protokołów o których piszę powyżej.
Czarna wizja ale czy nie realna??
pozdrawiam jacek
kolega lema ma trochę dziwny punkt widzenia “a niby po co ten projekt?” no to po co projekt budowlany? bo takie jest prawo i po to żeby ta instalacja była wykonana zgodnie z przepisami czyli była bezpieczna w użytkowaniu. a czy kupowanie chleba nie jest nabijaniem kasy piekarzom? przecież chleb można upiec samemu. i trochę pieniędzy zostanie. a wracając do projektów to organ wydający pozwolenie na budowę wymaga (przynajmniej w regionie gdzie mieszkam) kompletnej dokumentacji z elektryczną włącznie. każda z nich musi być sporządzona przez projektanta będącego członkiem Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa. i pomiary też są potrzebne i też musi je wykonać osoba która ma odpowiednie uprawnienia czyli wiadomo że się na tym zna.
W dzienniku budowy (np. domku jednorodzinnego) na pierwszej stronie jest pkt. instalacje elektryczne-kto wykonuje i osoba przyjmująca obowiązki. I czy nie musi to być osoba posiadająca uprawnienia budowlane?
Projekty typowe są kompletne łącznie z instalacjami wewnętrznymi w tym elektryczną. Ale jeśli projekt jest robiony konkretnie na zamówienie to czemu znam projektanta który dostał zlecenie od właściciela który buduje ten dom aby wykonał mu projekt instalacji wewnętrznych ponieważ jest to wymagane (do czego, tego chciałem sie dowiedzieć).
Czy na zakończenie budowy nie jest potrzebne oświadczenie osoby z uprawnieniami budowlanymi elektrycznymi o wykonaniu instalacji zgodnie z przepisami i normami?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi
W dzienniku budowy (np. domku jednorodzinnego) na pierwszej stronie jest pkt. instalacje elektryczne-kto wykonuje i osoba przyjmująca obowiązki. I czy nie musi to być osoba posiadająca uprawnienia budowlane?
Projekty typowe są kompletne łącznie z instalacjami wewnętrznymi w tym elektryczną. Ale jeśli projekt jest robiony konkretnie na zamówienie to czemu znam projektanta który dostał zlecenie od właściciela który buduje ten dom aby wykonał mu projekt instalacji wewnętrznych ponieważ jest to wymagane (do czego, tego chciałem sie dowiedzieć).
Czy na zakończenie budowy nie jest potrzebne oświadczenie osoby z uprawnieniami budowlanymi elektrycznymi o wykonaniu instalacji zgodnie z przepisami i normami?
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi