Witam Kolegę Kystyna i Kolegów na Forum
Takie tematy - jak znam życie, są burzliwie dyskutowane i z reguły nie kończą jakąś konkluzją z powodu różnicy zdań.
W słowniku znalazłem taki wyjaśnienia:
definicja określenie znaczenia wyrazu, sprowadzające się zwykle do sprecyzowania jego treści i zorientowania w jego możliwym zakresie, co ułatwia właściwe posługiwanie się wyrazem
Definicje spotykamy w książkach, w normach, w przepisach prawnych.
Definicje są tworzone “na użytek”
Definicje spotykane w książkach określiłbym jako naukowe, tworzone na użytek opisywanej w książce nauki.
Definicje w normach dotyczą tematyki danej dziedziny normalizacji (międzynarodowy słownik elektrotechniczny), grupy norm (definicje podane zwkle w pierwszym arkuszu normy wieloarkuszowej) lub konkretnej normy (definicje podane w tej normie).
Także w przepisach prawnych spotykamy definicje. Definicje zawarte w ustawach czy rozporządzeniach dotyczą tych aktów w których są zamieszczone, ponieważ zostały utworzone na użytek tych aktów.
W związku z tym mogą być dla tego samego wyrazu różnie określone jego znaczenia zależnie od tego “na użytek” czego są wprowadzone.
Podsumowując, żależnie od tego czy czytamy książkę, normę czy rozporządzenie, to znaczenie danego słowa musimy przyjmować tak, jak zostało przez autorów dzieła zdefiniowane i w tym zakresie czego ten tekst dotyczy. Definicje książkowe odnośmy do tekstu ksiązki. Definicje w normach odnośmy to tekstu normy, a definicje w przepisach prawnych do tekstu przepisów.
W innym przypadku możemy wpaść w pułapkę złej interpretacji tekstu, niedointerpretacji, nadinterpretacji.
Pozdrawiam
Teodor