Zeby nie gmatwać więcej prostej sprawy podam:
Aut. Skorko
Tyt. - “Fizyka” podręcznik dla studentów wyższych technicznych.
Tam jest to bardzo ładnie wytłumaczone “łopatologicznie” a nawet wyrysowane.
Pojęcie Napięcie elektryczne str. 428 Prąd, Natężenie str. 459
Po dokładnym przeczytaniu znikną wszelkie wątpliwości.
Dla samej ciekawości można jeszcze poczytać “Podstawy chemi ogólnej” Jan Cipera str. 121 Dz. Elektroujemność.
Rozpatrując “trzymanie” latarki w ręku posługujemy się zasadami mechaniki klasycznej.
Może gdyby latarka emitowała silny strumień fotonów, to można by się zastanawiać czy nie stanowi rodzaju silnika odrzutowego, napędu fotonowego. Foton nie ma masy, ale to nie oznacza że nie ma pędu. Wtedy latarka wyrywałaby się z ręki
Wydaje mi się (ostatnio wiele rzeczy mi się tylko wydaje), że to co dzieje się wewnątrz latarki, żarówki jest pomijalnie małe lub przy takich prędkościach ruchu latarki nie ma mowy o fizyce relatywistycznej. Jest tu jakiś fizyk? Kiedy zaczynamy stosować mechanikę relatywistyczną i czy w ogóle można w tym przypadku o niej mówić?
Prędkość prądu w przewodniku miedzianym wynosi bodajże 0,5-0,6 prędkości światła, natomiast prędkość pojedynczego elektronu ok 0,5 cm/s. Dane te mogą byc nieścisłe, pamiętam je jeszcze z matury.
Fakt że pytanie będące tematem tego wątku zadaje student jest po prostu żenujące.
Witam !
Kolego Darom ! Polecam do studiowania taka dziezinie jak BCS - czyli budowa ciała stałego. Jest taka dziedzina nauki.
To,że “chmura” swobodnych elektronów przemieszcza sie z predkościa kilku kilometrów nw sekundę, wcale nie oznacza ,że elektrony są “wolne”.
Jeżeli jedziemy FERRARI 40 km/h z powodu ograniczenia prędkości, to wcale nie oznacza, że FERRARI to wolny samochód.
Predkość przemieczczania zależy od ośrodka, drgań siatki krystalicznej, i innych czynników, które przeszkadzaja w ruchu elektronów.
To samo dotyczy fali elektromagnetycznej, której predkość przemieszczania zależy od ośrodka.
Kolego Elapiotrowski ! Gratuluje złośliwości, wynikajacej prawdopodobnie z niewiedzy kolegi.
Nadałby sie kolega do Samoonbrony, bo dla rolnika “pole” to tylko takie co nadaje sie do orania, a chmura na niebie. Na wzmianke o polu elektrycznym rolnik zapyta sie, czy można je uprawiać.
Ja nie muszę korzystać z encyklopedii jako źródła wiedzy, ponieważ studiowałem technologię elektronową, i wiadomości których kolega poszukuje w encykloledii podano mi na studiach w znacznie szerszym zakresie.
CYRUS.
Kolego CYRUS - to nie była złośliwość z mojej strony.
Tylko w ten sposób mogłem zwrócić kolegi uwagę na posty wcześniej pisane.
Tyle razy prosiłem o odpowiedzi na moje posty - nie mogłem się doczekać , wręcz pomyślałem że jestem ignorowany.
Może znajdzie kolega czas na ustosunkowanie się na moje prośby.
Linków nie będę podawał - za dużo tego.
No i przy okazji czegoś się nauczę - bo tego nigdy za wiele.
PS. Mam nadzieję , że ten post nie zostanie potraktowany przez admina jako złamanie regulaminu Forum.
PS. Ja tych wiadomości nie poszukiwałem , ja je podawałem dla kolegi Łukasz
Za wyczerpujące odpowiedzi ze strony kol. CYRYS z góry dziękuję.
Kolego KOSMAN, zgadzam się że należy rozpatrywać zjawiska o których mówimy na gruncie mechaniki kwantowej. Moje uwagi miały na celu rozwinięcie dyskusji. Oczywiście, że elektrony nie mogą się poruszać z prędkością światła (wynika to z faktu, że posiata niezerową masę spoczynkową, a więc zgodnie z fizyką relatywistyczną nie może osiągnąć prędkości światłą), ruch postępowy elektronów jest rzedu dziesoiątych części cm/sek. Nie bardzo się zgadzam z wypowiedzią jednego z kolegów, że w miedzi przędkość prądu wynosi 1/2 predkości światłą. Latarka była tylko prowokacją, ponieważ nikt, jak mi się wydaje nie odpowiedział na pytanie, tylko krytykował wiedzę pytajacego. Jeżeli chodzi o siłe napędową przekazywaną przez fotony, to moim zdaniem teoretycznie ona występuje, tylko rzeczywiście jej wartość jest pomijalna. Ale sprawą otwarta pozostaje “łopatologiczne” (o ile jest to możliwe) wyjaśnienie zjawiska prządy, który porusza się z prędkością światła, a predkość postępowa ruchu elektronów jak wyżej. Prąd określany jako przepływ łądunku w czasie jest pewnym moim zdniem zobrazowaniem, ale nie jest to chyba obraz idealny. Czy zjawisjka na gruncie fizyki kewatowej możliwe są do przdstawiania przez analogię z fizyki klasycznej - prawdopodobnie nie. Przykładem może być elektron w studni potencjału - o ile pamiętam z fizyki prawdopodobieństwo jego znależienia w środku studni jest równe zero, od brzegów dośrodka większe od zera. Co się dzieje w środku jeżeli elektron tam nie może się pojawić, a nic mu nie przeszkadza pojawiać się w pozostałym obszarze - ulega przy przjściu dematerjalizacji? Analogia klasyczna jakm widać zawodzi. Dlatego moim zdaniem pytanie o to co jest prąd nie jest chyba tak prozaiczne.
Z poważaniem
Witam !
Kolego Darom, kolega napisał, że przez elektrony są straty w liniach przesyłowych.
Jeżeli linia bylaby wykonana z drutu zlotego, straty bylyby mniejsze.
To wcale nie oznacza, ze inne elektrony są w miedzi niż w złocie.
Za straty sa odpowiedzialne drgania siatki krystalicznej, dlatego ze zmniejszeniem temperatury rezystywność maleje.
Przy niskich temperaturach wystepuje zjawisko nadprzewodnictwa,
czyli rezystywność jest zerowa.
Sa budowane magnesy nadprzewodnikowe, w obwodzie nadprzewodnika raz wzbudzony prąd płynie kilka lat bez strat eneggii.
Nadprzewodnik nie wpuszcza do wnętrza pola magnetycznego, co wykorzstuje się do konstrukcji łożysk bezoporowych.
Obecnie w nauce pracuje sie nad opracowaniem nadprzewodników
pracujacych w w wyższych temperaturach. To będzie rewolucja
w elektronice i elektrotechnice.
W niskich temperaturach występuje zjawisko nadciekłości. Ciekły hel może sam “wyjść” z naczynia.
Nateżenie, napięcie wystepuje także w polu grawitacyjnym.
Powierzchnia ziemi jest ekwipotencjalna, poruszajac się po powierzchni ziemi nie wykonujemy pracy ( pomijam tarcie ) natoniast praca jest wykonywana przy zmianie potencjalu, czyli jeżeli wznosimy sie do góry,
lub spadamy. Ładunkiem w polu ziemskim jest masa.
Ważenie towarów , to pośrednia metoda określenia masy.
Waga porównuje siłę przyciagania ziemskiego wzorca i materiału badanego. Ponieważ ziemia nadaje wszystkim ciałom takie samo przyspieszenie, możemy w ten sposób okreslać masę grawiracyjną.
Potencjał w polu ziemskim, to wysokość, napięcie to rożnica wysokości.
W polu elektrycznym ładunkiem jest elektron, natomiast w polu magnetycznym, ładunkiem jest obwód z prądem.
Wszystkie 3 pola silowe w zasadzie na siebie nie oddziaływują.
Co to jes t pole ?
Jest to obszar w którym na ładunek (odpowiedni) działa siła.
Co to jest sila ? Jest to oddziaływnie które nadaje ładunkowi przyspieszenie.
Jak stwierdzić, czy na cialo dziala siła - sila działa jeżeli cialo,(ładunek) porusza sie ruchem z przyspieszeniem.
To male vademecum wiedzy z fizyki.
CYRUS.
(Nie mam polskich czcionek) Prad nie porusza sie z predkoscia swiatla, bo to inaczej ruch elektronow, a one maja mase (jak to ktos napisal), wiec nawet w prozni tej predkosci nie osiagna. Predkosc nosnikow jest suma pradu unoszenia i jeszcze jakiegos. Ten drugi nie ma znaczenia w normanej temperaturze. Predkosc zalezy od koncentracji nosnikow (zalezna od masy atomowej przewodnika i gestosci), natezenia pradu oraz przekroju poprzecznego (przewodnika).
Dla pradu I=1A i przewodnika Cu 1mm2 predkosc nosnikow wynosi 0.074mm/s…
Nie wiem czy nie ma pomylki w rozumowaniu pomiedzy szybkoscia ruchu nosnikow (tu np. 0.074mm/s), a szybkoscia rozchodzenia sie pola elektrycznego, bo przeciez np. zalaczenie zasilania jakiegos odbiornika powoduje praktycznie natychmiastowe zalaczenie tegoz odbiornika. Co koledzy mysla?
Obraz idealny to nie jest, aczkolwiek na poziomie “elektrotechniki praktycznej” jest w zupelnosci wystarczajacy.
Nie jest prozaiczne, tak samo jak pytanie dlaczego ziemia jest okragla albo zelazo topnieje w temperaturze xxx stopni. Zadne pytanie nie jest prozaiczne. Kwestia chyba tylko jak bardzo chcemy zglebic dane zjawisko i co najwazniejsze - po co?
Odpowiedż na pytanie po co zgłębiać dane zjawisko - dla przyjemności poznania.
panie Bartku, ma Pan rację, że nie można utożsamiać prędkości ruchu nośników z prędkością fali e-m. Z prkością zbliżoną do c w przewodniku rozchodzi się fala e-m. Ale jeżeli prędkość nośników jak Pan słusznie napisał jeat tak małą, a prąd określamy jako przepływ łądunku w czasie to zrozumienie pojęcia prądu trochę się komplikuje. Drążę temat, ponieważ autor wątku z pewnością znał pojęcia jakimi opisuje się prąd, które w normalnych zastosowaniach są wystarczające. Może włąśnie chciał uzyskać odpowiedź na tak pogłębione zagadnienie.
Z poważaniem
kolego Cyrus - dlatego zaproponowałem aby energię elektryczną
nie przesyłać liniamy typu TEM. Bo tylko w liniach TEM potrzebne są dwa przewodniki i izolator. Energia głównie jest przesyłana w izolatorze, natomiast cześć wnika w przewodnik aby popychać te leniwe elektrony. W pozostałe linie (nie TEM) mogą nie posiadać przewodników. Nie tracimy wtedy energię “przesył” elektronów.
Dziekuję za dobry wykład na temat pól. O ile wiem jeszcze (oprócz oddzieływań o których pisał kolega) istnieją dwa oddziaływania jądrowe.
tez mnie ciekawi jak to “gada”, bo niby miałem fizykę, ale na studiach, jak to na studiach. Ta chęć poznania jednak jest mi bliska nadal. Czyli chyba żyję…
Odnoszę wrażenie, że kol. który założył ten wątek trafił na elektrotechnikę, bo nie dostał się na informatykę lub zupełnie coś innego. Diabli wiedzą i pewnie się nie dowiemy, bo temat jest sprzed 5 lat… Może gość już doktorat zaczął i olał nas?
Szczerze mówiąc (pisząc), wydaje mi się, że lepiej by było rzucić ten temat na pl.sci.fizyka na guglach. Zresztą jakby dobrze poszperać, to tam już pewnie jest odpowiedź.
Witam !
Po to w liniach przesyłowych stosuje sie wysokie napięcia.
Ja liczę na nadprzewodniki.
Co do oddzialywań pisałem z tego powodu, ponieważ trudno jest wytlumaczyć , co to jest np. siła. Młodzież zapomina prędko o co chodzi, i nadal nie potrafi odpowiedzieć. ja maialem taki sposób, ze popychałem mocno delikwenta, tak,że o malo nie wpadał na ścianę i w ten sposob przedstawialem działanie siły. Niektórzy mówili : to była duża siła,
dostał niezłe przyspieszenie.
Jeżeli chcemy coś wyjaśnić, to wbrew pozorom jest bardzo trudne.
Trzeba mieć wiedzę doskonale poszufladowaną.
Jezeli ktos mówi,że tego nie da się opisać w 3 zdaniach, to najczęściej nie rozumie zagadnienia.
O co mam pretensje do szkoł i nauczycieli ?
W każdej szkole elektrycznej powinno być sformułowane 2000 pytań, aby każdy uczeń mógł orientować się czego nie wie.
Powinno być 200-300 pytań logicznych : co to jest przekaźnik, co to jest tranzystor, co to jest stół , co to jest krzesło, i inne rzekomo dosyć banalne, ale ścisłe odpowiedzi na pytania logiczne pomagałyby ulożyć odpowiednio wiedzę. Jest to klucz do rozwiązywania problemów.
CYRUS.
Przepraszam koledzy ale w mojej ignorancji proszę o wyjaśnienie co to są linie TEM.
Kolego CYRUS uważam , że twoja propozycja na uprządkowanie wiedzy jest bardzo dobra. Sam zauważyłem, że nawet wyjaśnienie prostych spraw, które rozumię nie bywa tak proste. Czasami trudno jest mi coś mi znanego wyjaśnić precyzyjnie i prosto.
Z poważaniem
Witam !
Własnie dyskusja, wysuwanie lub poszukiwanie kontr-argumentów
szczagólnie sprzyja prządkowaniu wiedzy.
ja jeszcze raz podkreslam,ze jezeli ktos uważa, ze na jakis temat należy napisac ksiązke - to oznacza,że sam nie rozumie tematu.
Ja natomiast przestrzegam przed mechanika kwantową.
Na studiach cieszyłem sie ,że wreszcie zgłebię te dziedzinę.Tepakiem nie jestem, ale modele są tak skomplikowane,że 2 semestry nic nie wniosły do mojej wiedzy.
CYRUS.