Chcę zostać Elektrykiem - czy to się uda?

Witam kolegów!

Miałbym do Was ogromną prośbę o poradę.

Mam 26 lat, Po ukończeniu szkoły średniej (ekonomicznej) pracowałem dorywczo na budowie. Miałem również do czynienia z elektryką- pracowałem kilka razy ze znajomym, który jest elektrykiem. Były to tzw fuchy (jak miał nadmiar pracy to mnie zabierał). Osadzałem peszle, puszki, przeciągałem kable, podłączałem kable w puszkach oraz biały montaż. Wiem również, na czym polega podłączanie mało skomplikowanej rozdzielnicy. Zdaję sobie sprawę, że to jest kropla w morzu tego co musi wiedzieć elektryk. Widzę sens w tym zawodzie i dlatego chciałbym dalej coś robić w tym kierunku. W przyszłości chciałbym wyjechać za granicę, lub założyć własną działalność w Polsce.

I TU MOJA OGROMNA PROŚBA DO WAS… MIANOWICIE OD CZEGO ZACZĄĆ??? Na początek myślałem, żeby iść na kurs sep, zdać egzamin i dostać się do jakieś firmy do pracy, aby zdobyć udokumentowane doświadczenie. Myślałem również o ukończeniu zaocznie technikum elektrycznego w Krakowie:
http://gloker.edu.pl/kierunki/informatyczne-i-techniczne/technik-elektryk
lub

Bardzo chciałbym poznać Wasze zdanie.
Pozdrawiam!

Powodzenia !!!

Wiek nie ma znaczenia, liczą się chęci i konsekwencja w działaniu, podbudowa ekonomiczna jest na plus - uda się.

Egzaminy w SEP, czy innym stowarzyszeniu zostaw sobie na później. Zacznij od technikum, w międzyczasie pomagaj znajomemu elektrykowi w fuchach ale prócz układania peszli obserwuj też co robi. Jeżeli jest dobry, możesz się sporo nauczyć. W technikum zadawaj pytania, obserwuj nasze forum, szukaj możliwości skorzystania z jakiejś dotacji na otwarcie działalności czy zakup potrzebnych “klamotów” i działaj. Powodzenia

Dziękuje bardzo za ciepłe słowa:) Jaką literaturę polecacie??? Widziałem na tej stronie w sklepie dosyć ciekawe pozycje… Chciałbym również pochwalić moderatorów tego forum, bo robią na prawdę dobrą robotę:)

Na początek podstawy elektrotechniki, aparaty i urządzenia elektrotechniczne, miernictwo elektryczne, czyli w skrócie program zawodowy technikum. Później możesz przegryźć się przez elementarz, np. “Instalacje elektryczne” Henryka Markiewicza. Mimo wszystko drugą połową sukcesu będzie i tak praktyka. Większość inwestorów oczekuje podpowiedzi, porad i sugestii a tego w szkole nie uczą.

Dokładnie, ja sam kończyłem technikum- będziesz miał tytuł technika elektryka i w technikum zawsze są jakieś praktyki, więc na pewno czegoś się nauczysz, jak tylko będziesz chciał.

Może się przyda, zajrzyj tu:

http://andrzej.sowa.eu.org/

Nie jestem elektrykiem, nie będę więc się wypowiadać od strony technicznej, ale jako osoba rekrutująca wiem, że pracodawcy zwracają największą uwagę na doświadczenie - koledzy z forum dobrze radzą. :slight_smile:

Gdybyś z kolei potrzebował porady od drugiej strony - jak się zabrać do poszukiwania pracy, która da Ci doświadczenie, ewentualnie jak wyróżnić się spośród innych kandydatów - służę pomocą. :slight_smile:

Jak będziesz chciał, to na pewno ci się uda.

Co by tu nie mówić, ale akurat elektryk to najlepiej opłacalny zawód w Polsce na ten moment. Jestem młoda i to dziwne ale… od dawna miałam takie zainteresowania, ale nie wierzyłam w siebie ponieważ jestem kobietą a jest to powszechnie męski zawód. Zmieniło się to gdy do naprawy instalacji przyszła do mnie ekipa xxx - co się okazało? Pracuje tam pewna Pani już od 20 lat i zmotywowała mnie na tyle, że za rok będę już pełnoprawnym elektrykiem. Warto wierzyć w marzenia :smiley:

  • czytam i nie mogę uwierzyć własnym oczom- jak najlepiej płatny???

-elektryków jak psów…

  • kolego zostań lekarzem, adwokatem, jakimś prezesem…
  • znajomy lekarz za same dyżury w szpitalu 20 tys na rękę + 18 tys za wykłady na uczelni we Wrocku…

Co oznacza zostać pełnoprawnym elektrykiem? Wiedza? Umiejętności? Uprawnienia Sep, a może budowlane?

  • w moim rozumieniu ’ pełne prawa - prawo do czegoś’ - znaczy, że wykształcenie+uprawnienia energetyczne - czy jak je tam zwał…SEP… w naszym kraju raczej uprawnia…

  • uprawnienia budowlane- to budowlane -
    -wiedza-umiejętności?:

  • wiedza - po szkołach powinna być :slight_smile:

  • umiejętności - nabywa się z czasem… - w moim rozumienia nie znaczy, że bez wiedzy nie można być pełnoprawnym… taki polski klimat :wink:

Koledzy, daliście się złowić na haczyk - dwa posty na forum i w obu link do strony tej samej firmy. Na moje oko, reklama :slight_smile:

Już tylko jeden, w którym reklama została skasowana.
[elpapiotr]

Witam. Też jestem w podobnej sytuacji jak kolega, mam 28 lat i obecnie uczę się w technikum elektrycznym. Od prawie półtora roku pracuję jako elektryk (zaczynałem jako elektromonter szaf sterowniczych potem przyszła kolej na utrzymanie ruchu). Choć najchętniej założyłbym własną firmę i konsekwentnie do tego zmierzam.

Czy ciężko się uczyć? Ja nauczyłem się na… błędach innych elektryków. Pierwszy obwód elektryczny samodzielnie wykonałem mając 12 lat (zasilanie piwnicy w swoim domu) bo elektryk nie przyszedł robić. Wiedza to przede wszystkim czytanie litetatury branżowej śledzenie przepisów, norm.
Wiadomo nie wszystko jest podane na tacy, nietaz trzeba sięgnąć myślami dalej. Tak jest zwłaszcza przy pomiarach (ja od roku mam D i E z pomiarami) a tu oprócz wiedzy nieraz potrzebna jest intuicja.

Co do praktyki to warto iść ale jak się trafi na jakąś dobrą firmę, najgorsi są starzy niereformowalni elektrycy jak mieć praktyki z takimi to lepiej isc na ryby czy z kumplami na piwo. Dlatego ja do wszystkiego dochodziłem sam.

Gdybym miał coś jeszcze poradzić to pamiętaj ze zanim coś zaczniesz robić to zastanów się jak wykonać to aby było w zgodzie z przepisami i bezpieczne. Klienta najbardziej uszczęśliwisz dobrze wykonaną pracą i tym ze dasz mu poczucie bezpieczeństwa i ze to co zrobiłeś będzie długo i bezawaryjnie służyć.

Zapewne nieraz zetkniesz się ze stwierdzeniami typu “wszyscy elektrycy tak robią tylko ty masz jakieś problemy”. W takiej sytuacji najlepiej spokojnie wytłumaczyć i pokazać np jakiś przepid zabraniajacy takiego wykonywania prac czy poinformować o skutkach blednego wykonania. W przypadku odmowy i uporu nie wykonać pracy.
Niestety zawód ten ma to do siebie że naginanie się może sporo kosztować.

Jak coś się stanie to nie ma gadki że tak klient kazał i zrobiłeś bo klient nasz pan. Klient przed prokuratorem powie że zatrudnił fachowca który się zna i tak zrobił instalację że np dom się spalił. I za szkody będziesz płacić ze swojej kieszeni. Ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania bo było źle zrobione a klient zacznie dochodzić odszkodowania na drodze sądowej.

Podstawą są mierniki. Bez tego ani rusz nawet przy tak prostej czynności jak dołożenie gniazdka. Bo skąd pewność że jest zachowany SWZ?? A w razie nieszczęścia patrz punkt wyżej.

Pamietaj ucz się cały czas bo przepisy i rozwiązania się zmieniają.

Sam miałem do czynienia z sytuacjami że młodzi z wysokimi uprawnieniami stają się łakomym kąskiem dla pracodawców. Przede wszystkim temu że przeważnie taki człowiek się nie sprzeciwi i zrobi wszystko co się mu każe. Tylko że wtedy w razie nieszczęścia to ten młody człowiek ma na karku prokuratora.

Podpis pod moim nickiem zresztą w najlepszy sposób przedstawia rzeczywistość z jaką przychodzi się mierzyc uczciwym i chcącym wykonywać w sposób zgodny z przepisami swoją pracę elektrykom
Jacek

A ja dodam pół żartem, że elektryk w przeciwieństwie do sapera myli się dwa razy.
Pierwszy raz pomylił się jak wybierał zawód.
:wink: