Witam,
planując remont przewiduję wymianę instalacji a więc i rozdzielnicy. Elektryk, ponoć całkiem niezły, powiedział co i jak będzie zrobione. Zapytałem do czego podepnie przewód ochronny z obwodów, skoro do mieszkania dochodzą dwa przewody od licznika i czy w takim przypadku mają sens różnicówki. Odpowiedział, że rozdzieli zero w mieszkaniu (nawet nazwał to mostkowaniem) i będzie dobrze.
Czy miał rację? A może potrzebujecie jeszcze jakiejś informacji, by móc to potwierdzić?
Głupstwa ci nagadał , do mieszkania maja dojść już trzy przewody z pionu klatki . Planując remont instalacji wymieniamy i dopływ na obecnie obowiązujący , mimo że instalacja często w klatce jeszcze nie odpowiada nowym standardom .Będzie kolega miał wtedy TN-C-S i tak ma pozostać aż na klatce pojawi się przewód PE w pionach . Oczywiście sprawy zgody z administracją i ZE wymagane , elektryk idzie na łatwiznę by się nie narobić a kolega będzie miał dwa razy syf w mieszkaniu.
Dziękuję, tak cos czułem, że to dziwne rozwiazanie jest. Piony na razie nie wiadomo kiedy bedą robione, ale w takim razie wiem, że wypada położyć nowy dopływ od licznika
Podziwiam autorytatywną wypowiedź bez oględzin obiektu. Pomijam już fakt, że granica eksploatacji może być w samym mieszkaniu, ale zastanawiam się dlaczego jako właściciel mieszkania mam wymieniać odcinek przewodu od WLZtu do licznika, który nie należy do mnie. W skrajnym przypadku właściciel tego odcinka może domagać się przywrócenia go do stanu początkowego i może obciążyć “sprawcę” kosztami takiego przywrócenia.
O takich oczywistościach jak konieczność doprowadzenia klatki schodowej do stanu sprzed rycia ścian pod przewód nie wspomnę, o ile oczywiście właściciel dostanie zgodę na takie prace. Wracając do meritum pytania - punkt rozdziału PEN, na PE i N może znajdować się w rozdzielnicy mieszkaniowej.
Nie można zdalnie udzielić
prawidłowej odpowiedzi.
Jaka jest instalacja c.o., kanalizacyjna, wodna.
Tworzywo, czy metal.
Zasilanie raczej nie 2 x 10Cu ani 16Al. Nie wchodząc w zawiłości TNC, TNS proponuję spytać w spółdzielni lub wspólnocie o inspektora ds elektrycznych. Zawsze taki jest na etacie lub współpracujący, znający miejscowe realia.
Instalacje wodne i CO są stalowe, oczywiście po remoncie od pionu będą PCV. Kanalizacja w całości w PCV. Instalacja elektryczna jest obecnie miedziana, ale stara, bez przewodu ochronnego, bez podziału na sensowne obwody. Zapytam w spółdzielni, chociaż wspomniany elektryk na tym osiedlu robił już niejedno mieszkanie, sam też mieszkał w pobliżu, stąd zakładałem, że ma pojęcie.
Dzieki za odpowiedzi
Nie neguję umiejętności elektryka.
Ale powinien narysować prosty schemat swoich zamierzeń.
Wówczas można skonsultować to z inspektorem nadzoru. Na końcu powinien przekazać oświadczenie o prawidłowym wykonaniu robót elektrycznych. Zakładamy że świadectwo kwalifikacji ma.
A zgodnie z Prawem Budowlanym to powinien być projekt itd itp.
Doradzam kontakt z inspektorem przed rozpoczęciem prac.
Kolega czyta ze zrozumieniem gdzie pisze o WLZ to sprawa spółdzielni , a po za tym ciekawe czy spółdzielnia chętnie wymieni mu te przewody z ich pieniędzy i zapłaci za robociznę . Kolega więcej poczyta na temat wymiany instalacji w blokach jak powinny być zrobione, a nie jak są partolone .
Ciekawe gdzie wykona GSU , pomyśl kolego .Ta instalacja ma okres przejściowy ma się stać TN-S tak chyba mówią przepisy . Widać należysz do grupy ludzi co chętnie zrobią instalacje nie zważając na wymogi jej wykonania. To jest blok a nie domek jednorodzinny , w szachcie idą dopływy do poszczególnych mieszkań , liczniki są albo w mieszkaniach a bardziej prawdopodobne na klatce .
Tu materiał do przeczytania jak to zrobić a nie spartaczyć. http://www.redinpe.com/attachments/article/201/INPE_162-163_pytania_odpowiedzi.pdf
Kolego - używaj prawidłowo znaków przestankowych, bo potem wychodzi Ci bełkot tego typu:
Pomijając już wątpliwą wartość semantyczną tego zdania, zastanawiam się gdzie żeś wyczytał coś o wymianie WLZtu?
Tak czy inaczej instalacjami w częściach wspólnych budynku zajmuje się zarządca budynku, a wchodzenie mu w kompetencje prędzej czy później skończy się kosztami - dużymi kosztami. No ale Ty już będziesz daleko, kaska zainkasowana, samozadowolenie z wpakowania klienta na minę - bezcenne.
GSU w mieszkaniu? A co to za nowość? Może jeszcze uziom otokowy w listwach przypodłogowych?
Ile kolega bierze za takie rozwiązania i kto to potem koledze odbiera?
I w czym tutaj przeszkadza punkt rozdziału w rozdzielnicy mieszkaniowej, jeśli się ją sensownie umiejscowi?
Poza tym skąd ta pewność, że jest tam instalacja w wykonaniu z zerowaniem? Może jest tak jak w bloku w którym mieszkam - instalacja z lat 60 z uziemieniem ochronnym? Wtedy co - MSW w łazience połączone z PE, który powstał z rozdziału tego niby PENa z WLZtu?
No to faktycznie może się okazać, że główne połączenie wyrównawcze wieżowca nagle objawiło się w łazience na 6 piętrze.
co ma za znaczenie rozdzielenie przewodu PEN na klatce schodowej czy w rozdzielni w domu? należy jednak przy remoncie przewidzieć kawałek rurki do ściany od klatki schodowej na wypadek gdy będzie modernizowane zasilanie żeby wtedy nie kuć ścian. wykonanie rozdziału przewodu z PEN na PE i N będzie polegało na zdjęciu mostka pomiędzy różnicówką a szyną PE. należy się tylko upewnić o rezystancji przewodu PEN ( musi wynosić około 840 omów )
Przechodziłem kiedyś przez podobny temat.
Załączam fajne opracowanie dr Musiała którego fragment pozwolę sobie zacytować: Stopniowe przechodzenie z układu TN-C do układu TN-S (rys. 9) powinno odbywać się we-
dług następującej procedury. Po pierwsze, przechodzenie musi odbywać się od obwodów odbior-
czych poprzez kolejne obwody rozdzielcze w kierunku zasilania. Nie da się wprowadzić układu
TN-S w obwodzie rozdzielczym, jeżeli głębiej w instalacji, bliżej odbiorów, pozostał gdziekolwiek
układ TN-C. Po drugie, w okresie przejściowym mogą w określonych obwodach i/lub rozdzielni-
cach występować dwa przewody (szyny) spełniające funkcję przewodu neutralnego (N i PEN), ale
nie powinny występować dwa przewody spełniające funkcję przewodu ochronnego (PE i PEN). I to
cała mądrość, wystarczy jej konsekwentnie przestrzegać, jak to przedstawiono na rys. 9. (patrz str. 14 pdf’a)
Oraz co dla mnie było bardzo istotne: Problem nie jest skomplikowany, wystarczy pamiętać, że raz rozdzielonych przewodów PE i
N nie wolno ponownie połączyć, co właśnie w Polsce kilku krzykliwych znachorów zalecało przy
stopniowej modernizacji wewnętrznych linii zasilających. W sieciach oraz instalacjach o układzie
TN są pożądane liczne uziemienia przewodów PEN oraz przewodów PE, ale żadna w świecie
norma i żaden przepis nie wymaga, aby był uziemiony akurat punkt rozdziału przewodu PEN
na przewody PE i N. Kto twierdzi inaczej, niech poda nazwę tego dokumentu. Dosłowne trakto-
wanie tego warszawskiego wymysłu doprowadziło do rozwiązań absurdalnych niejednego projek-
tanta i wykonawcę instalacji i powinno doprowadzić na ławę oskarżonych, by innych wreszcie
przekonać, że należy przestrzegać uznanych reguł technicznych, a nie porad znachorów.
Tu kolego masz twój WLZ . Więc nie pisz bzdur, a potem się wypierasz tego .Chyba że kolega nie wie co to znaczy .
Właśnie żeby takich bzdur potem nie pisać, to się nie robi rozdziału w mieszkaniu w bloku .Chyba że kolega takowe promuje.
I nie mieszaj tu instalacji starych z nowymi bo jedno do drugiego nic niema . Ma być wykonane według nowych przepisów z przygotowaniem wymiany przewodów w szachcie.
Lepszy brak przecinka niż pisanie rzeczy które narażają ludzi na dodatkowe pieniądze i syf w mieszkaniu.
Jako że awaria serwera dała pusty post dopiszę jeszcze koledze Kadliczek że fragment który kolega zacytował pochodzi z opracowania pana Doktora które już wcześniej podałem w poście wcześniejszym . Niestety tak jak pisał Doktor Musiał do niektórych to nie dociera .
Dlatego Doktor pisał ;
Modernizacja wieloetapowa instalacji w obiekcie mającym wielu zarządców bądź
właścicieli, np. w wielopiętrowym wielorodzinnym budynku mieszkalnym. To jest przypadek najtrudniejszy i najbardziej kłopotliwy. Szkopuł tkwi w tym, że tylko niektórzy lokatorzy decydują się na modernizację instalacji mieszkaniowej, a główne obwody budynku muszą być tak wykonane, aby mogły zasilać również instalacje niezmodernizowane
tak długo, jak długo one pozostaną, czyli w niektórych przypadkach – przez wiele lat.
Dobra rada, dzięki, przekażę pomysł bo tez się już zastanawiałem, czy nie lepiej przenieść cała skrzynkę na ścianę od korytarza na wypadek późniejszej modernizacji sieci.
Kolega doskonale wie, że miałem na myśli odcinek przewodu od RM do licznika.
Nadal jednak kolega nie wyjaśnił co ma wspólnego punkt rozdziału PEN w mieszkaniu z GSU w kontekście TN-C-S.
BTW - ja nie mieszam, potem ma się kaca. Miesza rzeczywistość, która nijak się ma do wyidealizowanego świata przedstawianego przez kolegę,. Do czasu wymiany instalacji w każdym pojedynczym pomieszczeniu budynku wielorodzinnego będzie pomieszane stare z nowym. Bezrefleksyjne wykonywanie nowego bez oglądania się na stare może prowadzić do tragedii.
Na koniec przypomnę od czego zaczęła się dyskusja:
Na podstawie własnych wyobrażeń na temat budynku wydaje kolega zalecenia co do sposobu wykonania nowej instalacji w mieszkaniu autora.
Absolutnie tylko systematyczność tej operacji może przynieść sukces . W blokach nawet od kolegi z lat 60 tych, przewody w szachcie są odpowiednie by uciągnąć nowe zmodernizowane. Bo my tylko wymieniamy na nowe i dodajemy jeden przewód więcej dla ochrony a to chyba nie grzech a tylko powód do pochwały . Problem jest z cieniuśkimi do mieszkań często aluminiowymi i dlatego podczas modernizacji należy wymienić te do licznika .
I nie potrzeba tam wcale być wystarczy się dostosować do przepisów obecnie obowiązujących . A swoją drogą to w jaki sposób można pogorszyć instalację wymieniając z aluminiowych na miedziane . I na co się tu oglądać .
Nie tyle pogorszyć, co wygenerować nowe całkiem poważne potencjalne problemy, z którymi następnie będzie się bohatersko walczyć.
Przykład - blok ze starą instalacją z uziemieniem ochronnym niesymetrycznie obciążoną. Elektryk wymienił instalację w mieszkaniu według projektu, który zakładał m.in. rozdział zera (bo ciężko tutaj mówić o PENie) na PE i N, oraz objęcie miejscowymi połączeniami wyrównawczymi łazienki.
Przewodem PE grzało do rury w zależności od pory dnia kilka amperów wyrównujących różnicę potencjału zera, (które odpłynęło z uwagi na niesymetryczność) do potencjału ziemi.
Drugi przykład - remont mieszkania z wymianą instalacji, elektryk w swoim inkwizytorskim zapale naprawia błędów i wypaczeń minionej epoki zjechał z PE aż do GSW w bloku, całkiem przypadkiem robiąc dzielnik prądów. Pomiary IPZ L-PE (przy odłączonym PE od punktu rozdziału) wykazały wartość dwukrotnie mniejszą niż L-N. Zamiast PE wyszedł prawie kabel grzejny
Hymm, jeśli mógłbym prosić o szczegółowe wyjaśnienie zjawiska z przykładów kolegi disaster, dość interesujące, nie uważa kolega że problem tkwi gdzie indziej?
kolega Simcode, ma 100% racji, tylko że problem w tym że nie wielu potrafi zrozumieć te zagadnienie.