Witam serdecznie.
Mam ogromny problem z prądem w mieszkaniu. Otóż kilka godzin temu prąd zaczął się wyłączać, po chwili włączać, zaraz znów go nie było i tak w kółko. Przerwy między prądem a jego brakiem były różne. Zanim zaczął się ten miks włączone były tylko telewizor, lodówka i światło.
Bezpieczniki mam w mieszkaniu, są na swoim miejscu, nigdzie nie czuć jakiejś spalenizny etc., żeby mogło być to ewentualnie zwarcie. Powyłączałam wszystko z kontaków, bezpieczniki i sprawdzałam po kolei każdy pokój (włączając bezpiecznik) i podłączając lampkę - nic. Czy to możliwe, żeby były gdzieś jeszcze jakieś zbiorcze bezpieczniki, do których trzeba by zajrzeć?
Mieszkanie jest w budynku wielorodzinnym, na klatce schodowej światło jest, niestety nie wiem czy sąsiedzi mają prąd bo ich nie ma ![]()
Nie wiem za bardzo co począć, jutro święto, lodówka za długo już nie wytrzyma a ja jak na złość nie mam kogo się poradzić…
Czy moglibyście jakoś doradzić, poradzić, nakierować?
Z góry dziękuję.
PS. zdjęcie bezpieczników (choć mało wyraźne) w załączniku
Najlepiej zadzwonić do znajomego elektryka lub po znajomych co takiego znają . Bo stwierdzenie co tam może być graniczy z zgadywaniem ze szklanej kuli . Potrzebne są przyrządy do sprawdzenia obwodu . Może kolega jeszcze zobaczyć czy na klatce jest wszystko w porządku z bezpiecznikiem czy nie jest luźny czy coś tam się nie pali .
