Błędy przy pomiarach

Witam Kolegę Chriskow i Wszystkich KOlegów na forum.
Wracając do wypowiedzi Kolegi, chciałem wytłumaczyć dlaczego w przypadku zastosowania do zabezpieczeń silnika wyłącznika typu C przyjmujemy krotność 5 a nie 10. Bierze się to z tego, że jak Kolega napewno wie, każdy silnik ma prąd rozruchowy określony jako jeden z parametrów na tabliczce znamionowej. Wobec tego dla przykładu:
Prąd znamionowy silnika 20A, krotność prądu rozruchowego IL/IN = 6, czyli wartość bezwzględna prądu rozruchowego 120A.
Przy doborze zabezpieczenia należy kierować się zasadą, żeby zabezpieczenie nie wyłączało w trakcie normalnej pracy silnika (a do normalnej pracy maszyny zalicza się także rozruch silnika). Wobec tego gdy mamy wartość prądu rozruchowego 120A i dobieramy wyłącznik typu “C” czyli o krotności przy zwarciu 5-10 IN należy wartość prądu rozruchowego silnika podzielić przez dolną granicę krotności (w celu zabezpieczenia się przed możliwością wyłączenia zasilania w przypadku rozruchu bo nie wiemy jaki jest nas wyłącznik-rozrzut określony przez producenta wyłączników), czyli w naszym wypadku będzie to 120A/5=24A. Czyli do tego silnika należy dobrać wyłącznik o prądzie znamionowym minimum 24A, czyli minimum 25A (wartość znormalizowana).
Pozdrawiam
Piotr

Dziwne… a co wspólnego ma rozruch silnika i krotność zabezpieczenia z wartością zabezpieczenia w kontekście impedancji pętli zwarcia i ochrony przeciwporażeniowej, czyli szybkiego wyłączenia? A może prościej, bez żadnych współczynników… napięcie zmierzymy, impedancję pętli zwarcia też, prąd zwarcia obliczymy… z charakterystyki danego zabezpieczenia odczytamy CZAS w jakim to zabezpieczenie, przy tym prądzie zadziała i już wiemy czy zostały spełnione warunki normy.
Pozdrawiam
Andrzej

Witam!
Pytanie do p.Doktorant.
Nie wgłębiając się w naukowe teorie doboru zabezpieczeń silnika uwzględniając prąd rozruchu, uważam, że mimo to musi zabezpieczenie zapewniać ochronę przeciwporażeniową. Jeśli nie spełnia, to należy coś uczynić, by spełniało, np. zastosować inny sposób rozruchu silnika, zmienić przekroje przewodów itd..
Do oceny wyników pomiarów moim zdaniem powinno się sztywno trzymać wspołcznników “k” dla wyłączników typu "S"o wybranej charakterystyce A, B, C czy D.

Witam Wszystkich
Do Kolegi Andrzeja.
Dobór zabezpieczeń do silnika nie ma nic wpólnego z oceną ochrony. Napisałem to w kwestii wyjaśnienia dla Kolegi Chriskowa czemu producent podaje wartość 5 dla wyłączników serii C przy doborze do zabezpieczeń silników (a my do oceny ochrony przyjmujemy 10). To chyba jest jasne, że rzeczywiście nie ma to nic wspólnego z naszym wątkiem.

Do Kolegi Edwarda.
Owszem trzymamy się sztywno współczynników k (jak Kolega to ujął). Zatem do oceny skuteczności ochrony przyjmujemy (dla czasu t=0,4s) dla wyłączników serii S następujące współczynniki:
“B” - 5
“C”-10
“D”-20

To chyba jest dla Wszystkich jasne dlaczego.
Natomiast odrębną sprawą jest dobór zabezpieczeń do silników elektrycznych.
Pozdrawiam
Piotr

Bardzo wiele było na tym forum o odpowiedzialności,egzaminach
Ktoś już powiedział że egzaminowanie dorosłych ludzi to parano
ja i schizofrenia.Jeśli szczytem marzeń polskiego polskiego inży-
niera jest egzaminowanie dwukrotnie i więcej starszych ludzi,
którzy ciężkopracowali aby mógł zdobyć wykształcenie i mieć
lżejsze niż oni życie.to życzę takiem,męskiej decyzji.Niech idzie na most nad Wisłą,niech skoczy w to dzieło polskiej myśli tech-
nicznej,śmiertelnie skażoną wodę wiślana.Znam egzaminatora
z grodu Kraka którego głupotnie sposób opisac.I to że je i kole-ga żyjemy to dlatego że mieliśmy szczęście.Znam jeszcze kilku
podobnych.Co do odpowiedzialności to ona się dziwnie rozkłada
Kilka lat temu gł.inspektor bud.podjął decyzję o wysadzeniu wie-
żowca w którym byli ludzieTrzy ciała znaleziono późiej na gruzo-
wisku.Do wysadzenia użyto 125kg.mat.wybuchowych.do olbrzy-
miego budynku żelbetowego w Oklahoma-City tylko 95kg.
W życiu codziennym jest dosyć przykładów takiej odpowiedzial-
ści.Gdzie byli polscy inżynierowie kiedy przez 40lat obowiązywa-
ły przepisy budowy urządzeń elektr.a corocznie ginęło ok.300
osób? Odpowieź jest jedna! EGZAMINOWALI!!!

Witam!
Do Kol. Doktorant;
-Zgadzam się, że to inne zagadnienie, ale musi być spełniony warunek skuteczności ochrony przeciwporażeniowej przed dotykiem pośrednim. Dobierając wyłącznik typu "S"dla zabezpieczenia silnika obowiązuje dopuszczalna wartość impedancji pętli zwarciowej aż do silnika.

Witam
Dla KOlegi Edwarda.
Oczywiście Kolega ma rację.
Chciałem tylko swoją wypowiedzią pokazać, że jeden i drugi wątek jest ważny. Ja dobierając wyłącznik do silnika kieruje się tylko jego prądem znamionowym i rozruchowym a potem gdy po sprawdzeniu impedancji pętli okazuje się, że nie są spełnione warunki szybkiego wyłączenia podejmuję działania mające na celu polepszenie sytuacji min. przez zmianę przekroju przewodów. (Oczywiście żadko to ma miejsce, gdyż wykonując takie instalacje wykonuję najpierw obliczenia - na poziomie projektu).
POzdrawiam
Piotr

Przepraszam wdał się błąd orotgraficzny, oczywiście rzadko a nie żadko. Przepraszam Kolegów.
Pozdrawiam
Piotr

Witam! Skoro temat się nam rozwija - proszę o kilka informacji:

  1. gdzie mogę znaleźć jednoznaczne wartości współczynnika k
    dla wył. nadmiarowo-prądowych o charakterystykach B,C,D.
    Czy zależą one od tego, kto jest producentem wyłącznika?
  2. co z wyłącznikami selektywnymi np. SLS 25A? lub SigGD 25?
    Jakie współczynniki k ?
    Dotychczas, do określenia współczynnika k korzystałem z Tabeli nr 3, stanowiącej załącznik do D.U. nr 81/90 poz.473.
    Dla wył. selektywnych przyjmowałem współczynnik k = 50
    Czy aby nie zaniżyłem???

Witam!
Dla Kol. Valdi;
Np. w książce “Badania i pomiary eksploatacyjne urządzeń elektroenergetycznych dla praktyków” (-str.47) -dostępnej na ise. .
-Miłej lektury!

Witam!
Dla Kol. Edwarda Wójcika;
Dziękuję za informację!
Cytowane opracowanie nie jest niestety aktem normatywnym. Zatem zawarte w nim zalecenia mogą, lecz nie muszą być stosowane. Proszę o dokumenty źródłowe, stanowiące podstawę powyższego opracowania. Niemniej jednak chciałbym
się zapoznać z nim. - Nie udało mi się (na razie) odnaleźć go na stronach ise. Szukam dalej…

Witam!
Do Kol. Valdi:
-To żródło jest wiarygodne, bo na końcu podaje literaturę
i normy.

Wiecie co, mam kwit, sprawdzenie wlz 5-przewodowego
sztuk 1, kompletna bzdura a autorem jest były inspektor OIGE
, obecnie członek komisji egzaminacyjnej przy SWIE
Nie był wcale na obiekcie , nie widział wlz…i napisał bzdurę…

Witam Kolegę Valdi i wszystkich Kolegów na FORUM.

Może Koledze coś to pomoże.
Na cytat Kolegi: “Cytowane opracowanie nie jest niestety aktem normatywnym. Zatem zawarte w nim zalecenia mogą, lecz nie muszą być stosowane.”
odpowiem, że również normy będące aktem normatywnym
są obecnie do dobrowolnego stosowania.

Proponuję zobaczyć na:

gdzie są wymienione normy dotyczące omawianych wyłączników:
PN-90/E-93002 oraz EN 60898

I teraz zgłupiałem !!!
Ktoś się tu myli.

Kolega Valdi zadał pytanie, na które nie znam odpowiedzi.
Ale nie przypuszczam, aby ETIPOLAM też się myliło.
Prawdopodobnie niewiedza o zmianach w ustawach.
Myślę że to pytanie Kolegi Valdi powinno się znaleźć
w nowym wątku.

Tak więc zapraszam do konturowania tego tematu w wątku:
“Jaki mamy współcz. “k”, dla wyłączn. nadmiarowych typu “D”?”
na:
http://ise.pl/forum/read.php?f=2&i=2211&t=2211

Pozdrawiam Krystyn

“Jaki mamy współcz. “k”, dla wyłączn. nadmiarowych typu “D”?”

Współczynnik ten winien wynikać z kart katalogowych oraz
wykresów załączonych do wyłącznika.
Powyższe informacje nalezy traktowac jako zasadę wiedzy
technicznej…
Ustawa Prawo Budowlane mówi, że instalacje elektryczne
w Rzeczpospolitej Polskiej winny być wykonywane zgodnie
z przepisami, polską normą oraz ZASADAMI WIEDZY
TECHNICZNEJ.
Jak widzę Wam Szanowni Dyskutanci wydaje się… ze zapis
pt Zasady wiedzy technicznej nic nie znaczy…a on znaczy
wiele, że zwiększyła się Wasza odpowiedzialność zawodowa.
Wasza odpowiedzialność zwiększyła się na tyle, że nie możecie zasłaniać się złym przepisem i tłumaczeniami typu,
że urzędnik, członek polskiego rządu podpisał i wydał
bzdurne zarządzenie…bo Pan Prokurator w sytuacji ekstremalnej Was znokautuję właśnie zapisem pt.
ZASADY WIEDZY TECHNICZNEJ

Witam
Do ostatniej wypowiedzi.Oczywiście nikt nie będzie miał żadnych
szans wobec praworzadnego przedstawiciela prawa.Nie podej-
żadnych działań przeciw komendantowi obozu pcacy Samuelo-
wi Morelowi winnemu śmierci 1765 więźniów.W nagrodę wyśle
jego zwierchnictwo wysoką /4-ro krotną/emeryturę do Izraela.
Lepiej dorwać elektryka.
Nam nie pozostaje nic innego,jak stanąć w kącie i trząść się
ze strachu!

Witam
Myślę, że Pan Megabajt nikogo nie straszy, lecz uświadamia o skutkach złych pomiarów lub złego zinterpretowania przepisów. Większość chyba zapomniała jaki błąd w sztuce wywołał dyskusję - trzykrotnie różnica prądu Ia przyjęta przez pomiarowca. Nie musimy “stanąć w kącie i trząść się ze strachu” bo napewno błąd popełnimy. Musimy jednak być świadomi odpowiedzialności, ponieważ za poważne przestępstwa ludzie w polsce nie odpowiadają ale za błąd w pomiarach zgodzę się z Panem Megabajt - TAK. Bardzo dobrze, że jest to FORUM i można wymienić poglądy i dowiedzieć o nowinkach lub przypomnieć wiadomości.
Zgadzam się również z panem Janem: jak ktoś ukradnie 10000,00 zł. to jak go znajdą to posadzą, a jeżeli sumę sześciocyfrową lub większą to najprawdopodobniej nie, bo jest się czym podzielić. Z tego powodu elektrycy powinni się mieć na bacznosci - nie mają “w sytuacjach ekstremalnych” (najczęściej) się czym podzielić. “Lepiej dorwać elektryka” lub kierowcę na drodze, bo co on może zrobić policjantowi jeżeli odda mu dokumenty.

Witam!.
Serdecznie dziekuje za rzeczowe informacje. Bylem na krotkim urlopie - stad spoznienie z odpowiedzia.
Pzdrawiam! - Valdi

Przepraszam, że się wtrącę, ale ja mam taką wizję, piekarz piecze chleb, ale sam go nie jada więc sypie do chleba składniki które zabijają, i też wszystko jest wporządku, przecierz on nawet nic nie ukradł ??? prawda??? smacznego.
Zbyszek

Historia PIP w Polsce nie zna wypadku, aby komuś odebrano
grupę pomiarową.

W 1991 roku nie zdałem egzaminu. Wiecie jak to było ?
Opowiem Wam. Był luty 1991 roku. Przygotowywałem się dość
długo do egzaminu, ale nie wiedziałem, że ukazało się zarządzenie Ministra Przemysłu z roku 1990.
Pan egzaminator, szef komisji egzaminacyjnej a jednocześnie
Dyrektor Okręgowego Inspektoratu Gospodarki Energetycznej
zaczał przepytywanie mnie od tego zarządzenia a ja Ani be, Ani me, Ani kukuryku Z punktu widzenia formalnoprawnego
czy powinienem odpowiadać z w/wym zarządzenia. Powiem:
NIE. Obowiązywać ono zaczęło od marca 1991 roku.
Przyjmijmy jednak założenie, że egzaminujący ma rację…
Nigdy nie zapomnę bezszczelnym słów tego Pana…Taki mniej więcej tekst, ukazało się zarządzenie…świeże i ciepłe jak ciepłe bułeczki…Więcej mnie nie pytał…wyszedłem…
Następnie ten Pan wykorzystując pozycje kierowniczą w organie kontroli zadzwonił do moich przełożonych i usiłował mnie zwolnić z pracy. Wykonywałem wtedy pomiary na podstawie stosunku pracy a na moje miejsce wetknąć swojego
syna. Syn Pana Dyrektora robilby to samo co ja, jako podmiot gospodarczy…Musiałem emigrować ! Zdawałem
daleko poza miejscem mojego zamieszkania.
PS Potem przeprowadziłem prywatne śledztwo. Ów Pan szczególnie pytał podczas egzaminów tylko tych elektryków
którzy zagrażali na rynku jego synowi a pozostali chętni
mogli umieć mniej niż ZERO i wszystko przeszło.
Polska to wesoły kraj !