Bilans mocy dużego "mieszkania"

Witam Kolegów.

Jak Koledzy by sobie poradzili przy obliczeniu mocy zapotrzebowanej rezydencji o powierzchni 2000m2 gdzie jest np. 50 obwodów oświetleniowych, 50 obwodów gniazdowych, winda, basen, ogrzewanie podłogowe, ogrzewanie tradycyjnymi wodnymi grzejnikami żeberkowymi, ogrzewanie grzejnikami podłogowymi wodnymi z wentylatorami, klimatyzacja z pompą powietrza np.20kW, sala sportowa, urządzenia teletechniki z multiroomem, 2 kuchnie, dwie pralnie itp. Zamieszkują 4 osoby.

W większości postów na temat bilansu mocy są poruszane problemy obliczeń dla zwykłych mieszkań w bloku lub małych domków. Polecacie Koledzy prenormę P SEP-E-0002. Tylko jak się ma ona do mojego przypadku? Mam podzielić obiekt na małe mieszkania? Raczej nie.

Mogę zastosować współczynniki jednoczesności dla biur lub szpitali. Tylko czy to jest właściwe?
O wstawianiu mocy znamionowych nie ma mowy. Co z obwodami oświetleniowymi jeżeli nie znamy jakie będziemy mieli źródła światła i obwodami gniazdowymi?


Proszę o porady.

Witam :slight_smile:

Oprócz wiedzy technicznej jest coś takiego jak wyczucie i doświadczenie. W Twoim przypadku będą te trzy elementy najbardziej właściwe.

he he kolejna willa pod warszawą :slight_smile:
tak wyczucie i doświadczenie to czego potrzebujesz
cóż ci mogę napisać a no brałem udział w projektowaniu i wykonastwie podobnej rezydencji, z teco co pamięmta to ok. 50-60kW mocy szczytowej
rezydencja była podobna bo zamiast sali sportowej był basen, jaccuzi x 2 i takie tam banialuki :slight_smile:

polecam rozpatrzyć zapotrzebowanie poszczególnych cześci rezydencji tj, ile na salę sportową, ile na kuchnie (czy kuchnie elektryczne), ile na technologię itd.
to pomoże ocenić moc szczytową, a poza tym jak będziesz dobierał kabel zasilający weź dobry zapas, tacy ludzie co budują takie rezydencje nawet nie wiesz co jeszcze dodatkowo sobie zażyczą :slight_smile: a zwłaszcza że pisałeć o braku informacji o oświetleniu, a rolety w oknach, a strefowe nagłośnienie, a oświetlenie terenu wokół, a iluminacja obiektu, a urządzenia w terenie takie jak bramy, budki ochrony, alarmy, … oj można tak długo

Bonius, oczywiście tym się kieruję.
Tylko że inny projektant będzie miał inne doświadczenia i wyczucie. Co w tedy robimy? Który ma rację? Ten z większą liczbą przepracowanych lat?
Czy nie powinno być ogólnie przyjętych zasad na obliczanie tak ważnego parametru jak moc zapotrzebowana? Przecież nasze wyczucie może nas oszukać. Co będzie ze stacją trafo i linią zasilającą którą według naszych obliczeń Inwestor musiał sfinansować, co z agregatem który został zamówiony na odpowiednią moc, co z UPS-ami i SZR.

Czy Koledzy bardziej doświadczeni ode mnie mają na moje pytanie jakąś fachową i popartą literaturą lub aktami prawnymi poradę?

AR2R, radzę sobie oczywiście jak mogę najlepiej i na razie jest ok. Ale zawsze może “coś nie pójść”.
Z obliczeniem poszczególnych mocy urządzeń nie ma problemu, ale przecież nie wstawię mocy znamionowych.
Oczywiście muszę użyć współczynników jednoczesności. Tylko jaki będzie np. dla rolet elektrycznych. Znowu musimy użyć wyczucia. Dla gniazd możemy dać 0,1 ale możemy też 0,2. Przy 50 obwodach gniazdowych jest to ogromna różnica. A współczynnik 0,1 i tak jest podawany dla obiektów biurowych.

Jutro postaram się przytoczyć wartości mocy o jakich rozmawiamy.

Pozdrawiam.

Witam :slight_smile:

Wtedy bronimy tego co zrobiliśmy dlatego, że jeżeli nie jesteśmy w stanie tego obronić nie powinniśmy zaczynać w ogóle tego robić i się pod tym podpisywać.
Oczywiście jeżeli uwagi są rzeczowe należy pochylić głowę i się do nich ustosunkować. Często trzeba wprowadzić zmiany w projekcie, często trzeba wyprowadzić kogoś z błędu. Czyli zwykłe normalne życie.

Może i powinno ale od tego jest projektant żeby znać lub jeśli ich nie ma przyjąć zasady. W końcu z samej jego definicji ma to wiedzieć jak nie wie nie powinien robić.
A nawiasem mówiąc to ten się nie myli co nic nie robi. Dlatego też jak Kolega robi projekt niech Kolegi nie paraliżuje myśl, że może się pomylić. Zapewniam Kolegę, że nigdy nie zrobi Kolega ani nikt inny takiego projektu do którego nie można by było się przyczepić lub nie warto by było czegoś poprawić. Ważne aby był poprawny co nie oznacza idealny, a pomyłki czy niedociągnięcia dały się w miarę łatwo skorygować.
Jeśli jednak Kolega nie czuje się na siłach nie należy podejmować się roboty.

Chciałem Koledze uświadomić, że nie ma takiej literatury. A przynajmniej ja takiej nie znam.
Należy się pogodzić z tym, że książki nie zawierają wszystkich mądrości tego świata.

P.S.
Czytając takie posty zawsze przypomina mi się pewna sytuacja z mojego życia.
Kończy się szkołę i pozostaje życie. Nagle okazuje się że nie ma egzaminów do zdania, wzorów do zapamiętania, książek do przeczytania, nikt „niczego nie każe”, jednym słowem człowiek zostaje na lodzie, i na dodatek jazdę na łyżwach zna tylko z teorii.
Robi pierwszy krok, drugi krok ups zabolało, no cóż trzeba się podnieść i próbować dalej. I znou upadek znowu zabolało, potem jesazcze raz i jeszcze raz. Coś mi nie idzie zapytam trenera może podpowie może pokaże. Nie ma trenera, nie ma nikogo, każdy jest jest zajęty jazdą na łyżwach, każdy ma swoje problemy i sprawy którymi się nie zajmuje.
Nagle ktoś podjeżdża i mówi „Nie ma że boli jeszcze nie raz zaboli. Wstawaj i próbuj dalej i przypomnij sobie czego się nauczyłeś w szkole w przeciwnym razie wylądujesz na ławeczce”.

Po jakimś czasie człowiek uświadamia sobie, że jest istotą myślącą, która posiada swoją wiedzę i zaczyna ją wykorzystywać i jednocześnie dalej się uczy ponieważ już wie, że nikt nie da mu złotej recepty na wszystkie jego problemy ponieważ takiej nie ma.

Niestety bilans energetyczny jest najtrudniejszą częścia projektowania. tylko nie masz się co przejmować bo nie ma na świecie człowieka, który by trafił w dziesiątkę bo dotykamy tu statystyki matematycznej a tam zawsze wynik będzie rozmyty. W sztuce bilansowania jest tak, że ma być tak jak projektant założył i nie martw sie ,że ktoś może mieć inne zdanie. Ty projektujesz i ty decydujesz. Abyjak najbardziej utrafić trzeba by było znaleźć podobny obiekt, założyć rejestrator na jakiś okres czasu na przyłączu potem poddać analizie wyniki i na tej podstawie przyjąc moc zapotrzebowaną dla obiektu. Ale tego nikt nie robi dla domu mieszkalnego. Dla własnego bezpieczeństwa daj więcej niż mniej uzasadniając to wzrostem zapotrzebowania w przyszłości, kabel zasilający daj o stopień wiekszy bo koszt tego jest nie istotny przy tej inwestycji. Co do stacji trafo to zawsze stacja będzie miała moc znamionową większą od tej jaką potrzebujesz. A trafo można wymienić jakby był za mały kiedyś. UPS y i agregaty dobiera się do konkretnych urządzeń zazwyczaj więc wystarczy z sumować moce.

Literatury stanowiącej komplet nie ma narazie na rynku. Nie ma metody np na powiązanie zasad bilansowania dla mieszkań czy domków wynikajacych N SEP z bilansem mocy dla linii zasilających czy stacji trafo.

mądrze powiedziane Bonius, takie jest życie i trudno
jednak kiedy wielokrotnie upadałem i podnosiłem się by dalej jechać nie było trenera, ciężko było podnieść się, jechać dalej
dlatego uważam że powinniśmy nawzajem się “trenerować” co ułatwi życie a może nauczy czegoś następne pokolenia, że pomoc innemu nie boli

witam Kolegów :slight_smile:
Kiedtś tam w temacie http://www.ise.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=6778
napisałem:

Może warto podciągnać tamten wątek?

Witam

No tak tylko co tutaj można pomóc krótkim tekstem.:frowning:
Parę książek można by napisać i to na darmo bo nim się je skończy wiedza w nich zawarta się zdezauktualizuje.
Wszystko co mógłbym dodać napisał Kolega Marcin714.

No może jedną rzecz – uzgadniać z inwestorem i innymi branżami dzisiejsze i przyszłe potrzeby i bilansować w oparciu o swoja wiedzę.

I jeszcze coś mi się przypomniało.
Miałem do czynienia z dwoma tego typu budynkami tzn ja lub mój Kolega projektowaliśmy przyłącza do nich. Instalacje projektował ktoś inny.
Z mocy przyłączeniowych mogę powiedzieć, że w jednym przypadku było to około 40kW. W drugim myślę bliższym opisanemu było to 80kW.
Myślę że jeśli się rozrysuje instalację to się okaże, że problem z mocą będzie dla kilku odejść od tablicy głównej do tablic zasilających konkretne odbiory oraz WLZtem dla których trzeba przewidzieć dla bezpieczeństwa i możliwości przyszłej rozbudowy odpowiedni zapas. Przy tego typu inwestycji dwukrotny zapas mocy wg mnie nie będzie przesadą. I takiego zdania będę bronił chyba że Inwestor wyraźnie, jasno i z pełną odpowiedzialnością zażyczy sobie dokonać korekt celem oszczędności, ewentualnie zażyczy sobie zwiększenia zapasu wtedy nie pozostanie nic innego jak dostosować się do jego wymagań.

Case, piszesz coś o współczynnikach jednoczesności (kj - 0,1 dla gniazd itp.).
Czy to nie nieporozumienie? Nie chodzi raczej o współczynnik zapotrzebowania mocy?

Współczynnik został wzięty z książki “Poradnik projektanta elektryka” autorstwa Juliana Wiatra i Marcina Orzechowskiego DW Medium 2008.
Jeżeli pamięć mnie nie myli to jest tam napisane - współczynnik jednoczesności, sprawdzę.
Oczywiście jeżeli weźmiemy pod uwagę poniższy link, to powinno być współczynnik zapotrzebowania mocy.
http://www.edwardmusial.info/pliki/wspol_jedn.pdf

Pisałem pracę pt zapotrzebowanie mocy i energii dla… . Jak pisali koledzy ocena zapotrzebowania energii jest poważnym problemem elektroenergetyki ale- obiekt jest “wizją” jego właściciela o on z pomocą projektanta elektryka może opisać potrzeby energetyczne. Będzie zachwycony, że pytasz go o jego marzenia, będzie wszystkim opowiadał jak zaprojektował swój dom z TWOJĄ pomocą.Trzeba je spisać, zbilansować i zreferować właścicielowi “domku”. Będziesz poruszał się w mocy szczytowej między mocą zainstalowaną a mocą programowaną. Jeśli po rozmowie z właścicielem uzyskasz jego stanowisko, usankcjonuj je jego (właściciela) podpisem i do roboty. Verba volant scripta manent, pozdrowienia

Sprawdziłem. Dokładnie mam książkę z 2006 ale w tegorocznym wydaniu jest to samo.
Jest podany współczynnik jednoczesności i współczynnik zapotrzebowania mocy.
Wsp. jednoczesności dla biur:
-na gniazda 0,1
-na oświetlenie 0,95
Ale tak jak koledzy wspomnieli, trzeba korzystać z własnej wiedzy i rozumu.

Zajmuję się od paru lat projektami min biur i musze ci powiedzieć, że współczynnik jednoczesności 0,1 dla biur byłby samobójstwem. Nie spotkałem się jeszcze z takim. Raczej z przewyższającymi 0,5 przyjmując średnio 300W na gniazdo.
Z oświetleniem się zgodzę choć biuro to nie willa jeśli chodzi o oświetlenie.

Zajmuję się od paru lat projektami min biur i musze ci powiedzieć, że współczynnik jednoczesności 0,1 dla biur byłby samobójstwem. Nie spotkałem się jeszcze z takim. Raczej z przewyższającymi 0,5 przyjmując średnio 300W na gniazdo.

Ja daję 200W na gniazdo. Takie współczynniki są podawane nawet w najnowszej wersji książki, a przytaczany jest z Podręcznika dla elektryków INPE zeszyt 1-7. I co zrobić z tym fanetem? :slight_smile: Dodam że dla szpitali, dla gniazd wsp. jednoczesności jest 0,1-0,2.