Badanie rezystancji uziemienia stacji SN/nn

Wykonujemy uziemienia stacji SN/nn za pomocą uziomów GALMARA. Są to 3 metrowe szpilki wbijane w grunt z możliwością łączenia kolejnych. Pytanie: Czy istnieje metoda pomiaru na podstawie której jednoznacznie można stwierdzić ile szpilek jest wibitych w danym miejscu? Dodam, iż próbowaliśmy określić to na podstawie pomiarów wykonanych za pomocą Miernika rezystancji uziemień Sonel MRU-100 oraz reflektometrem typu BOND jednak żaden z tych pomiarów nie przynióśł wiarygodnych wyników. Moim zdaniem metoda pomiaru powinna być niezależna od wpływu zmian rezystywności gruntu. Będę wdzięczny za informacje z tym związane

Nie ma takiej metody. Przy pomiarze rezystancji uziemień na wynik pomiaru ma wpływ bardzo dużo czynników. Możesz pomierzyć rezystywność gruntu i wtedy dobrać konstrukcję uziomy. Nikomu jednak nie udało się chyba do tej pory , aby uzyskać po wykonaniu uziomu i pomiarze, wartość oczekiwaną. Co do określenia ile jest szpilek :astonished:). Jak byś takie coś wymyślił to dostał byś Elktrycznego Nobla.
Z poważaniem Darek T.

Dokladnie :? A co ciekawe czasami nawet podczas wbijania wartosc zaczyna rosnac :? Oczywiscie najlepiej jest mierzyc kilka dni po zasypaniu poniewaz GALMARy maja grot grubszy od preta totez ziemia musi sie ułożyć i dobrze przylgnąć do pretów :wink:

Osobiście wykonałem setki, a może nawet tysiące pomiarów uziemień. Kiedys metodą kompensacyjną, teraz tecniczna MRU-101, no i ostatnio z dziką przyjemnością metodą udarową miernikami pewnej firmy z Gdańska. Porównując wyniki dochodzę do wniosku iż im więcej wiem tym mniej wiem. :blush:

A co się dzieje w momencie, kiedy w pobliżu są usytuowane budynki z fundamentami żelbet, jakaś linia kolejowa, most, etc… A tego nie możesz wykluczyć, chyba, że robisz pomiary na całkowitym bezludziu… Nigdy warunki pomiaru nie oddają prawidłowej “ziemi odniesienia”, a co się z tym wiąże - pomiary uziomów mają ch-r naprawdę BARDZO orientacyjny. Prędzej można je używać do porównania w przekroju lat, czy mamy jeszcze uziom, czy tylko kawałek bednarki w powierzchniowej glebie…

Z poważaniem
Ryszard

Ziemia odniesienia w praktyce pomiarowej :smiley: , Abstrakcja. Na dobrą sprawę w środowisku miejskim poruszamy się w “pobliżu” ziemi odniesienia. No bo dajmy na to taki Gdańsk. Kable rurociągi i takie tam różności. Jest to przecież uziemienie rozległe takie 10 km na 10km. Wymiar przekątny 14,1 km.14,1x5 no i gdzieś tam powinna (podkreślam powinna) być ta "ziemia odniesienia) jak tak patrzę na mapę no to gdzieś koło Żukowa :astonished:).
No ale po drodze sa jakieś tam jeszcze uziemienia więc gdzie jest ta ziemia odniesiania :astonished:)). Pytanie typu gdzie jest koniec świata :astonished:)).
Na całe szczęście nie są na potrzebne wyniki pomiarów z dokładnością aptekarską. No to takie tam moje przemyślenia.
Mam jeszcze jedną sugestię z tym związaną. Proponuję w sytuacjach gdy pomiar wychodzi na granicy dopuszczalnej przy uziemieniach ochronnych mierzyć napięcie rażenia. Rozwiąże towszystkie niepewności i pozwoli nam spać smacznie .
Darek

…Mam jeszcze jedną sugestię z tym związaną. Proponuję w sytuacjach gdy pomiar wychodzi na granicy dopuszczalnej przy uziemieniach ochronnych mierzyć napięcie rażenia. Rozwiąże towszystkie niepewności i pozwoli nam spać smacznie .
Darek

Jasne. Tylko pomiar napięć rażenia jest pomiarem przede wszystkim drogim, technicznie i organizacyjnie skomplikowanym i czasochłonnym. Nie sądzę, aby zleceniodawca decydował się na takie pomiary (jakie wykonujemy w rozdzielniach napowietrznych 110kV i 220kV raz na 10 lat) w rozdzielni SN. Lepsze jest szacowanie i porównywanie do poprzednich lub analogicznych pomiarów z czasowym odkopywaniem (tak jak inst. odgromową) części instalacji (jeśli otokowa lub szpilkowa).
Ryszard