Tak mnie natknęło przy okazji ostatniego zlecenia, żeby otworzyć kącik dokumentujący pracujace urządzenia elektryczne z przed ćwierć a może nawet pół wieku (jako ciekawostki
) . Zapraszam do zamieszczania zdjęć; ciekaw jestem, kto udokumentuje najstarsze urządzenie 
póki co rok ..1957
![
rzekładnik prądowy.jpg|1183x805
W sumie same przekładniki prądowe, napięciowe i amperomierz - wszystko to w zasadzie zwykłe cewki, plus w przypadku amperomierza nieco mechaniki. Nic co mogłoby się “zużyć” i zepsuć. Kawałek drutu zapakowanego w izolację, i zwiniętego w rolkę. Duże, ciężkie, ale też i trwałe.
Wyłącznik to też prosta mechanika, chociaż nie widzę tam sposobu wyzwalania. Ale wszystko duże, i albo aluminiowe, albo z bakelitu/ceramiki. Ponownie nic to mogłoby się zestarzeć.
Tymczasem współczesne wyłączniki mocy “modułowe” - pudełko wielkości kartonu soku, pozamykane i pozanitowywane także nawet nie wiesz co dzieje się wewnątrz, do tego sterowane przez komputer. Nawet by zmienić parametry wyzwalania trzeba podłączać powerbanka po USB-C i zmieniać kostkę z pamięcią nastaw.
Chociaż biorąc pod uwagę współczesne czasy to i tak dobrze że użyli zwykłego USB-C, a nie jakiegoś specjalistycznego gniazda produkowanego tylko dla nich, gdzie kabelek USB na pasującą wtyczkę kosztuje 4 stówy.
[quote=“w3501yyyy, post:2, topic:15166, full:true, full:true”]
Nic co mogłoby się “zużyć” i zepsuć. Kawałek drutu zapakowanego w izolację, i zwiniętego w rolkę. Duże, ciężkie, ale też i trwałe.
[/quote] cała rozdzielnia 6kV to też ten sam okres
[quote=“w3501yyyy, post:2, topic:15166, full:true, full:true”]
Wyłącznik to też prosta mechanika
[/quote]
A wyłącznik WMPWZ to już dziś biały kruk, zwyczajnie się wykruszyły z braku części zamiennych. Dziś już nie robi się olejowych wyłączników, dominuje SF6 albo próżnia.
No to może …prawie 50-letni zespół pompowy? 
To już z pewnością nie jest urządzenie statyczne 
[quote=“elmontjs, post:4, topic:15166, full:true, full:true”]
No to może …prawie 50-letni zespół pompowy? 
To już z pewnością nie jest urządzenie statyczne 
[/quote]
No to już co innego. Aczkolwiek…
Na pewno był serwisowany. Widać nawet że był stosunkowo niedawno odmalowany, chociaż trzeba przyznać że autor tego serwisu ma albo słaby gust, albo problemy z końcowym odcinkiem układu pokarmowego 
Tutaj też powodem żywotnoci jest stara dobra technika, bo silniki indukcyjne, szczególnie trójfazowe, to najprawdopodobniej najbardziej idiotoodporny rodzaj silnika elektrycznego jaki istnieje. Jeżeli zadbamy o jego szczelność, czyli ochronimy wnętrze przed wilgocią i brudem, będziemy regularnie dbali o stan łożysk, oraz oczywiście odpowiednia temperatura pracy silnika by dbać o izolację przewodów, to w tym silniku niemal nie ma się co zepsuć. Pęknięcie klatki uznaję za uszkodzenie losowe. Nie ma szczotek, nie ma elementów się wycierających lub wypalających elektrycznie, przede wszystkim nie ma elektroniki, silnik jest całkowicie szczelny wliczając uszczelnienia wału nawet te “wbudowane” w łożyska. Odporne na przeciążenia, przepięcia, zbyt wysokie i zbyt niskie napięcie (jeżeli przy obniżonym napięciu nie będzie przeciążony), nie mający żadnego zużywającego się elementu nie licząc łożysk ani elektroniki która wbrew pozorom również się zużywa, bo tranzystory ulegają degradacji głównie od mikroprzepięć.
Znam przypadki gdzie tego typu silniki podczas awarii w przepompowni ścieków, pracowały dobry tydzień będąc całkowicie zanurzone w tych ściekach. A tego nie dałby rady zrobić żaden silnik.
Także mimo może nie najwyższej sprawności, gdzie królują silniki BLDC, oraz tragicznego stosunku wagi/wymiarów do generowanej mocy, w przemyśle długo nie będą mieć sobie równych. Nie wyobrażam sobie by dzisiejsze falownikowe zabawki dały radę przeżyć 50 lat pewnie ciągłej pracy.
Co do pomp, też ciekawostka którą opowiadałem już kilka razy, ale powtórzę ponownie. W starej instalacji podłogówki miałem pompę od centralnego ogrzewania która pracowała jako pompka obiegowa. Pewnego razu podczas przebudowy tej instalacji, prawdopodobnie dokładaniu nowych obwodów, zakręciłem zawory po obu stronach pompki. Była ona włączana tylko na podstawie temperatury wody w “pionie”, czyli jeżeli piec pracował i rury były ciepłe, to pompa też pracowała. Po pewnym czasie zszedłem po coś do piwnicy i poczułem topiony plastik. Ta biedna pompa pracowała od co najmniej miesiąca non stop, mając zakręcone zawory po obu stronach. Była tak gorąca że chodził z niej plastik, a po odkręceniu zaworów usłyszałem jak do rur wpływa para która w tej pompce była.
Po tym wydarzeniu pompie nic nie jest. Wystygła i pracuje u mnie jako podręczna pompka do kilku projektów DIY 
[quote=“elmontjs, post:4, topic:15166, full:true, full:true”]
No to może …prawie 50-letni zespół pompowy?
[/quote]
Po pierwsze, w latach 39-45 odbyło się czyszczenie techniczne obecnych terenów.
Po drugie, w latach przed 39 nie było dużo techniki - nasze obszary były głównie rolnicze.
Trzeba się udać na tereny, gdzie nie było czyszczenia. Tam dopiero będzie można znaleźć antyki na chodzie. Na zaworze jest numer przypominający datę - 1937. Zdjęcie zrobione w <LINK_TEXT text=“https://en.wikipedia.org/wiki/Museum_of … _(Chicago)”>Museum of Science and Industry (Chicago) - Wikipedia</LINK_TEXT>
It is housed in the Palace of Fine Arts from the 1893 World’s Columbian Exposition.
[attachment=0]IMG_20240115_150858.jpg[/attachment]
Pozdrawiam.
[quote=“KonradOW, post:6, topic:15166, full:true, full:true”]
Na zaworze jest numer przypominający datę - 1937. Zdjęcie zrobione w …
[/quote] Nie mówimy o muzealnych eksponatach, tylko o czynnych, pracujących urządzeniach elektrycznych.
[quote=“elmontjs, post:7, topic:15166, full:true, full:true”]
Nie mówimy o muzealnych eksponatach, tylko o czynnych, pracujących urządzeniach elektrycznych.
[/quote]
To nie pracowało, ale było gotowe do pracy - czekało na pożar. To był działający hydrant - wisi i czeka. Co prawda nie elektryczne, przepraszam. Jednakże pokazało naszą logikę, że urządzenie sprzed 39r. jest zabytkiem i jest eksponatem muzealnym.
Tam gdzie nie było Misji Stabilizacyjnej, tam stare urządzenia są popularne.
Pozdrawiam.
Wrzucę kolejną ciekawostkę … olejowa głowica kablowa, co prawda nie ma na niej daty produkcji, ale w tym samym polu 15kV jest odłącznik datowany na 1960 rok, co sugeruje wiek głowicy:
[quote=“KonradOW, post:10, topic:15166, full:true, full:true”] 984r. …[/quote] HA HA , mam taki sam
, choć trudno go zakwalifikować jako urządzenie “na chodzie”, bo odstawiłem go na półkę wiele lat temu … może jest sprawny, ale nie wyobrażam sobie go dziś używać. Trochę graci , jednak to już eksponat - żal wyrzucić 
Ale, przy okazji, proszę zwrócić uwagę jak w tym mierniku odbywało się uzyskanie końcowego wyniku i wyobrazić sobie ile mogło trwać napisanie protokołu z obiektu. Każde gniazdko to 2 pomiary napięcia a potem podstawienie wyników do wzoru z tylnej części obudowy (Excela nie było !) …dopiero wynik IPZ.
[quote=“MarcinRCD, post:12, topic:15166, full:true, full:true”]
Aż szkoda modernizować 
[/quote] Jeszcze w zeszłym roku takie najeżdżałem (wszystko datowane na końcówkę lat 70-tych) i wyglada na to, że jeszcze posłużą:
Jeden sprawny leżak magazynowy, drugi wysłużony. Jeden ze styków się wyłamał.
Oba w tym samym wieku.
Trafoczek pracuje w bardzo ciężkich warunkach i w tym roku obchodzi 60-tkę 
Ale zauważyłem w tym zakładzie innego, prawdziwego białego kruka, rzekłbym słowami klasyka: “petarda”, jednak dziś fotki nie opublikuje a jedynie przypomnę a niektórym przedstawię postać Kazimierza Szpotańskiego (pewnie dobrze znany członkom SEP
), warto poznać jego życiorys a ponadto pozwoli na właściwą ocenę wieku urzadzenia, które przedstawie. W przyszłym tygodniu bedę jeszcze raz w tym zakładzie … może ktoś coś historii jego pracy uszczknie. Urządzenie i postać Pana Kazimierza są oczywiście ze sobą powiązane 
A teraz zgodnie z powyższą zapowiedzią wkładam fotki rarytaska
. Obiecuję “+” pierwszej osobie, która prawidłowo określi okres produkcji tego wyłącznka
(na tabliczce nie wybito roku produkcji, ale studiując zamieszczony wyżej życiorys i tabliczki na obudowie można precyzujnie określić okres w jakim wyłącznik opuscił fabrykę).
Wyłącznik zainstalowany w czynnej rozdzielni, niestety, trudno go nazwać “na chodzie” ponieważ kilka lat temu został odpięty odpływ (zlikwidowano urządzenie) i taki stan jest zachowany. Obsługa powiedziała, że wyłącznik sprawny był do końca.
Jeżeli jest sprawny, to jest “na chodzie”. Użytkowanie obecne lub nie nie ma nic do tego. W każdej chwili może podjąć pracę. Analogicznie - pracownik na postojowym też jest “na chodzie”. Samochód na parkingu też jest na chodzie.
Kończąc trollować, myślę, że jest to okres lat 24-32.
A teraz podstawa prawna, z podziękowaniami za opracowanie dla Autora, Zbigniewa F. (RODO).
1921 – FAE po raz pierwszy wystawiła swoje wyroby na targach – Targi Wschodnie we Lwowie;
(…)
1924 – W dniu 1 lipca przed notariuszem J. K. Bierzyńskim została założona spółka z wyłącznym kapitałem polskim pod nazwą:
„Fabryka Aparatów Elektrycznych K.Szpotański i Ska SP. AKC”.
Kapitał zakładowy spółki wynosił 25 000 złotych polskich podzielony na 2500 akcji. Prezesem zarządu został Wacław Lachert. Spółka została wpisana do rejestru RHB XVIII-3419 w dniu 5 sierpnia;
1926 – FAE otrzymała złoty medal na VI Międzynarodowych Targach Wschodnie we Lwowie;
1928 – Na 10. lecie swojej firmy, K. Szpotański wybudował pierwszą z 6. nowych hal fabrycznych i rozszerzył asortyment produkcji m.in. o liczniki pomiaru energii elektrycznej. Kapitał zakładowy spółki wzrósł do ponad 100 000 zł;
1929 – Na Krajowej Wystawie Przemysłowej w Poznaniu FAE otrzymała dwa złote medale, przyznane przez ministra i komisarza wystawy za dotychczasowe produkty i rozpoczęcie produkcji liczników elektrycznych;
1929-1933 – Światowy wielki kryzys gospodarczy. FAE nie tylko nie została zamknięta jak i nie zmniejszyła zatrudnienia, ale w trakcie kryzysu niebywale się wzmocniła. W ciągu 4 lat nastąpił kilkakrotny wzrost kapitału zakładowego;
1932 – Dotychczasowa spółka została przekształcona w spółkę „FABRYKA APARATÓW ELEKTRYCZNYCH K.SZPOTAŃSKI i S-KA SPÓŁKA AKCYJNA”, z przeważającym kapitałem francuskim, przy czym K. Szpotański pozostał jej dyrektorem. Spółka dysponowała kapitałem zakładowym ok.1,0 mln zł;
1935 – FAE rozpoczęła produkcję aparatury elektrycznej dla portu i elektrowni w Gdynii;
1936 – FAE rozpoczęła produkcję aparatury elektrycznej na napięcie 150 kV;
– K. Szpotański wybudował budynek mieszkalny dla pracowników FAE, przy ulicy Kamionkowskiej;
1938/39; (…)
– FAE rozpoczęła produkcję aparatów rentgenowskich;
1939 – 1944 w okresie okupacji FAE prowadziła produkcję aparatów elektrycznych. K. Szpotański wyróżnił się szczególną troską o pracowników fabryki. Od miesiąca września przejął obowiązki prezesa SEP, organizacji działającej w okresie wojny w konspiracji. Działał również w Polskim Związku Przemysłowców Metalowych;
1942 – Postanowieniem Niemieckiego Sądu Wyższego w Warszawie z 12 marca 1942 r. (RHB L 7119) K.Szpotański został formalnie wyznaczony zarządcą przedsiębiorstwa dla zabezpieczenia i utrzymania majątku spółki oraz dyrektorem generalnym;
– Fabryka dostarczyła aparaturę o napięciu 150 kV na dokończenie budowy przesyłowej linii energetycznej 150 kV, łączącej Elektrownię Wodną w Rożnowie z siecią elektroenergetyczną w Warszawie;
– W dniu 11 listopada K. Szpotański został aresztowany i uwięziony na Pawiaku do 8 stycznia 1943 r.
1943 – W dniu 14 stycznia Niemcy wyznaczyli Hansa Führer na „Treuhändera”w FAE.
1944 – 10 września Niemcy, wycofując się z prawobrzeżnej Warszawy, zburzyli 5 z 7 budynków produkcyjnych na Kamionku. W dniu 13 września fabryka Szpotańskiego została wyzwolona przez wojska radzieckie i już 20 października przejęta przez zarząd państwowy. K. Szpotański niezwłocznie zajął się odbudową fabryki, choć nie pełnił funkcji dyrektora.
1945 – Na początku roku została uruchomiona produkcja w Międzylesiu. Fabryka Szpotańskiego została formalnie upaństwowiona 23 sierpnia i nazwana „Pierwsza Państwowa Fabryka Aparatów Elektrycznych” (PPFAE), a później – „Zakłady Wytwórcze Aparatury Rozdzielczej” (ZWAR)”. K. Szpotański został usunięty z fabryki i zatrudniony jako kierownik działu elektrotechnicznego w Centralnym Zarządzie Przemysłu Metalowego. Jednak w dniu 25 sierpnia został dyrektorem naczelnym PPFAE.
[quote=“KonradOW, post:17, topic:15166, full:true, full:true”]
myślę, że jest to okres lat 24-32.
[/quote] …po wnikliwej analizie tabliczki- cechy producenta, wydaje mi się, że to nie ten okres, ale blisko jesteś 
Mówisz, że po zmianie nazwy do czasu ZWARu, w czasie kiedy Niemcy byli na misji stabilizacyjnej? Chyba Kraje Stabilizujące marki nie zmieniali i rebrandingu nie robili.
32-45?
1932 – Dotychczasowa spółka została przekształcona w spółkę „FABRYKA APARATÓW ELEKTRYCZNYCH K.SZPOTAŃSKI i S-KA SPÓŁKA AKCYJNA”, z przeważającym kapitałem francuskim, przy czym K. Szpotański pozostał jej dyrektorem. Spółka dysponowała kapitałem zakładowym ok.1,0 mln zł;
1945 – Na początku roku została uruchomiona produkcja w Międzylesiu. Fabryka Szpotańskiego została formalnie upaństwowiona 23 sierpnia i nazwana „Pierwsza Państwowa Fabryka Aparatów Elektrycznych” (PPFAE), a później – „Zakłady Wytwórcze Aparatury Rozdzielczej” (ZWAR)”.
[quote=“KonradOW, post:19, topic:15166, full:true, full:true”] 32-45?[/quote] Myślę, że to ten okres 