Dla jasności chcę od razu się przyznać, że nie jestem elektrykiem, choć tematem instalacji elektrycznych interesuję się, bo w oczywisty sposób jest to związane z moim zakresem działania, w końcu jakoś te elektroniczne zabawki trzeba zasilać
Jestem elektronikiem, który ma tego pecha, że na studiach nie wybrał specjalności telekomunikacja, tylko aparatura elektroniczna i teraz nie ma szans na uprawnienia budowlane pomimo ponad 20 lat doświadczenia zawodowego w telekomunikacji i teletechnice, wykonania wielu, pewnie już setek, projektów i drugie tyle realizacji, choć oczywiście nigdy nie mogłem się pod tym podpisać.
Cóż, w mojej wypowiedzi generalnie chodziło o to, że elektryka i elektronika (telekomunikacja, teletechnika, …) to właśnie dwa różne światy. Ale z jakiego powodu TYLKO elektrycy mieliby być uprawnieni do projektowania okablowania w budynkach, szczególnie okablowania urządzeń czysto elektronicznych ? Skoro tak bardzo ściśle traktuje się w prawie przygotowanie zawodowe, że nawet elektronik o specjalności aparatura elektroniczna, a nie telekomunikacja, nie ma szans na zdobycie uprawnień budowlanych w telekomunikacji, to tym bardziej elektryk nie powinien mieć prawa projektowania instalacji innych niż stricte elektryczne, w końcu to dwa różne światy, a projektowanie przez elektryków sieci LAN na kablach koncentrycznych było na porządku dziennym jeszcze niedawno, choć w praktyce funkcjonowały już wyłącznie kable skrętkowe, okablowanie strukturalne, a w handlu wszyscy zapomnieli o istnieniu kart sieciowych z gniazdami BNC
A to tylko jeden z wielu przykładów takich “kwiatków”, na które trafiłem w ciągu lat swojej pracy.
Moim zdaniem uprawnienia telekomunikacyjne powinny pozostać, ale nie takie jak teraz, tylko w rozszerzonym zakresie na całą teletechnikę, mogą się nazywać inaczej, bzdurą natomiast jest ich obecna forma i bardzo wąskie wymagania co do wykształcenia, powinny zostać rozszerzone na wszystkie lub większość specjalności z zakresu elektroniki.
Połączenie branży elektrycznej i telekomunikacyjnej w uprawnieniach moim zdaniem nie sprawdzi się. Jakie wykształcenie byłoby odpowiednie ? Elektryczne na pewno, ale przecież nie przygotowuje do całości nowego zakresu więc elektronika też musiałaby być odpowiednia, ale wtedy elektronik uzyskałby uprawnienia do projektowania instalacji elektrycznych, do czego nie ma przygotowania więc to też nie pasuje. Oczywiście można wyróżnić specjalności, tylko kto to wtedy ogarnie.
Tak czy owak znając praktykę tworzenia polskiego prawa jest więcej niż pewne, że posłowie wysmażą kolejną ustawę nie przystającą zupełnie do rzeczywistości i po jej wejściu w życie zacznie się znów dyskusja kto ma uprawnienia do czego i dlaczego. I nigdy to nie zostanie rozstrzygnięte.
Pozdrawiam
MS