Spadło to na mnie jak klapka abonenta w starej centralce telefonicznej (kto to pamięta-byliśmy tacy piękni i młodzi i bez zawodu ..)
Z wędrownego elektryka (budowlańca) stałem się osiadłym statecznym Panem elektrykiem w nowiusieńkim dużym obiekcie , który zresztą budowałem (część elektryczna) wraz ze wspaniałym gronem kolegów. Ale nie o tym !
Obiekt posiada dwa agregaty prądotwórcze: 400 kW i 285 kW.
Na stare lata potrzebuję poczytać i uzupełnić uprawnienia SEP. Może ktoś z kolegów podeśle link do jakiegoś sensownego tekstu-takiego co elektryk wiedzieć powinien.
Oczywiście AZR i inne szmery bajery są zamontowane. Śliczniutko to działa w automatyce zasilając rozdzielnie napięcia gwarantowanego (system informatyczny)
oraz napiecia koniecznego (niektóre sekcje oświetlenia). Każdy agregat do osobnych rozdzielni.
Powinienem jednak sformalizowac mój związek z obiema maszynami. Prawda ?
Witam
Agregatów przybywa, są coraz większej mocy.
Szkoda że temat został na uboczu. Widać z tego, że nie ma wielu chętnych do kontynuowania.
To “dynamo” ma swoje prawa. Mamy też pewne obowiązki wobec niego jak też i sieci zasilanej z niego.
Mamy instrukcje obsługi tych urządzeń, instrukcje eksploatacji sieci. Powinny być opracowania jak wykonywać i jakie badania samego urządzenia i sieci zasilającej. Błędem jest traktowanie sieci odbiorczej zasilanej z agregatu i sieci energetycznej przy pomiarach ochrony przeciwporażeniowej. To dwie różne bajki.
Zapraszam znających temat do wypowiedzi. Wiele obecnie zostało napisane na te tematy w książkach i publikacjach fachowych czasopism.
Jak wygląda to od strony praktycznej pytam użytkowników agregatów. Czy znajdzie się ktoś kto wykonywał pomiary agregatu i ochrony przeciwporażeniowej sieci z niego zasilanej i zechce się z nami podzielić uwagami.
Temat jest niezwykle ciekawy. Na tym forum było kilka wzmianek, ale można by to rozwinąć. Co koledzy na to?
Mam pełną świadomość, że wielu zapewne ma jakieś pytania lub zna odpowiedzi. Zapraszam do dyskusji.