2 kl. ochronności Jak...?

Witam
Koledzy i koleżanki czy ktoś może jednoznacznie określic wymagania i sposoby pomiarów urzadzen w II klasie ochronnosci -wszystkich.
Rodzaju tych urządzeń.
Tak jak Aquarius mam wątpliwości.
Z góry dziękuję
Andrzej

Ps. Kolego Teodor cenię kolegę za wiedzę może …
:wink:
Pozdrawiam Wszystkich
:smiley:

Witam Szanownych Kolegów na Forum

Postaram się ustosunkować do poprzednich wypowiedzi:

  1. Do Kolegi Krzysztofa
    Wszyscy mieliśmy nauczycieli czy wykładowców, którzy starali się być oryginalni czy niepowtarzalni, wdrażali swoje nazewnictwo, jednym się to udało innym nie.
    Niemniej, tym sposobem zapisali się w naszej pamięci w przeciwieństwie do tych “poprawnych”.

  2. Do Kolegu Aquariusa
    Klasyfikacja według zabezpieczenia przed porażeniem elektrycznym ulega ewolucji. Mam przed sobą normę z roku 1983 gdzie są przyrządy klasy: 0, 0I, I; II i III a w klasie II rozróżnia się trzy wykonania. Ale dziś jest to historia normalizacji.

  3. Do Kolegi Akerwisa
    Wydaje mi się iż problem badań okresowych odbiorników jest jeszcze bardziej niedopracowany formalnie niż problem badań instalacji.

Przed dwudziestu laty był arkusz normy PN-83/E-08200 - bodajże czwarty w którym zawarty był wymóg wykonania badań tak zwanych przyrządów powszechnego użytku po naprawie. Może gdzieś w przypadku napraw warsztatowych były te badania wykonywane, ale przy naprawach domowych np. pralek czy lodówek ? - tu poważnie wątpię. W miarę wprowadzania norm identycznych z normami IEC niestety arkusz ten został wycofany bez zastąpienia.

W roku 1988 ustanowiono arkusz PN-88/E-08400/10 dotyczący badań okresowych narzędzi z napędem ręcznym. W tym przypadku także w związku z wprowadzaniem norm EN arkusz ten wycofano bez zastąpienia.

Obowiązywały dawniej tzw. Przepisy Eksploatacji, gdzie można było znaleźć coś na temat spawarek.

W literaturze autorzy przywołują obecnie wymagania zawarte w wyżej wspomianych dokumentach, ale nic nowego, traktującego ten problem kompleksowo, w formie aktu prawnego ja nie znam.

W którymś z poprzednich wątków przytaczałem stronę niemiecką:

http://www.von-grambusch.de/VDE/VDE1.htm

gdzie wydaje mi się sprawa badań okresowych odbiorników jest przedstawiona kompleksowo.
Niestety nie podejmuję się tłumaczyć z niemieckiego. Być może ktoś z Kolegów to potrafi i przedstawi na Forum.

Dyskusja w tym temacie wydaje mi się potrzebna, chociazby dlatego że te same wyroby jak chociażby elektronarzędzia - użytkowane profesjonalnie bywają badane okresowo ale juz użytkowane prywatnie - badane nie są. A miom zdaniem większość wypadków “domowych” czy w gospodarstwach ma swoją przyczynę nie w instalacji a w niesprawnych sprzętach.

Na koniec jeszcze jedna uwaga odnośnie przedstawionego skanu strony z książki ( mam nadzieję że pojawi się wyraźny). Otóż w próbach typu sprzętu powszechnego użytku najwyższym napięciem probierczym było 3750 V. Było też i 4000 V ( w tej chwili nie pamiętam w jakich wyrobach ), ale obecnie jest tendencja do odchodzenia od tego sposobu sprawdzania izolacji i takiej próby wykonywanej w ramach próby typu w nowych normach już może nie być. Za to pojawia się badanie napięciem udarowym oraz badanie prądu upływu.


Pozdrawiam
Teodor

Witam Kolegę Teodora i wszystkich Kolegów na FORUM.

Wiem, że Kolega jest dobry w te klocki, dlatego zadam pytanie.
Moim zdaniem wyeliminowano już regułę “normy obowiązkowe i nie obowiązkowe”.
Zgodnie z zasadami wiedzy technicznej, powinniśmy stosować najnowsze normy, lecz przy założeniu, że interesujące nas zagadnienie jest dobrze napisane.
Jeżeli nowa norma wycofała poprzednią przy braku zastąpienia pewnych zagadnień, to uważam, że nadal mogę się powoływać na zagadnienie wg starej normy.
Czy mam rację? Bardzo proszę o komentarz.

Witam!
Kolega Teodor P. wyraził nadzieję:
”[…] odnośnie przedstawionego skanu strony z książki ( mam nadzieję że pojawi się wyraźny).”
-Ja takiej nadziei nie oczekuję, więc podaję lekturę:
Henryk Markiewicz: „Zagrożenia i ochrona od porażeń w instalacjach elektrycznych” wydanie I z 2000 r.
Na stronie tej książki, gdzie jest adres internetowy, jest taki zapis: „Utwór w całości ani we fragmentach nie może być powielany ani rozpowszechniany za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych […] bez pisemnej zgody posiadacza praw autorskich.
Ten adres to: [email protected]
Strona WWW: www.wnt.com.pl
-A strona w/w książki to 125.

Witam Kolegę Krystyna i Kolegów na Forum

W pełni podzielam stanowisko Kolegi odnośnie możliwości korzystania z wiedzy technicznej zawartej w normach wycofanych czy to z zastąpieniem czy bez zastąpienia.

Problem jest jedynie takiej natury iż tytuły wycofane nie figurują już w bieżących katalogach PN czy też w bazie internetowej na stronie PKN.
Nie mając tej informacji o wycofaniu mógłby ktoś nadaremnie przeglądać bieżący katalog czy bazę internetową. Także zamawiając taką normę w jakimś punkcie sprzedaży należy zaznaczyć iz rzeczywiście chodzi nam o pozycję wycofaną i taka właśnie a nie inna jest nam potrzebna - bo trzeba po nią sięgać do archiwum a nie do tak zwanego bieżącego zbioru.

Pozdrawiam
Teodor

Witam Kolegę Edwarda (EDI) i Kolegów na Forum

Nie śmiałbym nawoływać na Forum do gwałcenia praw autorskich.

Moim zdaniem wykładnia odnośnie dozwolonych cytatów na pewne sprawy pozwala.

Cytaty dozwolone
W utworach stanowiących samoistną całość wolno przytaczać urywki utworów lub drobne utwory w całości jeżeli:

  1. utwory te zostały wcześniej rozpowszechnione i
  2. przytoczenie następuje w zakresie:
    a) uzasadnionym wyjaśnieniem (np. swoją opinię popieramy cytatem z rozpowszechnionego utworu autora będącego autorytetem w danej dziedzinie),
    b) analizą krytyczną (np. jesteśmy krytykiem literackim i publikujemy artykuł o nowowydanej powieści),
    c) nauczaniem (np. tworzymy podręcznik szkolny wymagający umieszczenia pewnych utworów lub ich części - jednakże w tym wypadku twórca zachowuje prawo do wynagrodzenia);
    d) lub prawami gatunku twórczości (np. tworzymy pastisz wiersza jakiegoś poety).

Jest to fragment z:
http://www.bordo.org.pl/szkolenia/hasla.htm#3

Gdyby nie było takiej możliwości, nie mógłby powstac żaden tekst krytykujący, gdyż ani autor ani wydawca nie są zainteresowani krytyką i na pewno krytykowi zgody by nie udzielili.

Pozdrawiam
Teodor

Witam!
Kolega Teodor P. napisał:
” Nie śmiałbym nawoływać na Forum do gwałcenia praw autorskich.
Moim zdaniem wykładnia odnośnie dozwolonych cytatów na pewne sprawy pozwala.”
-Nie zamierzam polemizować, bo mam podobny punkt widzenia.
-Dziękuję za wskazanie ciekawej strony internetowej.
Pozwolę sobie jednak dokończyć zastrzeżenie z w/w książki:
”[…] w tym również nie może być umieszczany ani rozpowszechniany w postaci cyfrowej zarówno w Internecie, jak i w sieciach lokalnych bez pisemnej zgody posiadacza praw autorskich.”
I jeszcze jeden cytat:
Wszelkie uwagi na temat książki prosimy kierować pod adresem poczty elektronicznej prof. H. Markiewicza:
[email protected]
-Tym się kierowałem, kiedy napisałem, że nie powinno się pokazywać całej strony w/w książki.
-Cenię wiedzę prof. Henryka Markiewicza i często polecam strony z Jego książek (-cytując coś niecoś).
-Tym razem polecam całą książkę, bo jest niewielka i niedroga, ale bardzo cenna w zbiorach niejednego Elektryka.

Witam Kolegę Teodora i wszystkich Kolegów na FORUM.
Po pierwsze, to bardzo dziękuję za wypowiedź odnośnie norm wycofanych.
Po drugie, dziękuję w moim imieniu i myślę, że w imieniu wielu Kolegów na forum za podanie powyższego adresu WWW.
Po wypowiedzi Kolegi EDI, który miał rację, co do zapisu w książkach odnośnie kopiowania, się całkowicie zgadzam. Jest to stała klauzura wielu wydawnictw. Lecz może to bardziej dotyczy utworów literackich, literackich nie wydań technicznych.
Jak zawsze pisałem, że nie wypowiadam się na temat innych autorów publikacji, to teraz napiszę.
Ale zacznę od siebie. Wydana przez nas książka w 2000r. jest w >50% zestawem innych publikacji, rozporządzeń, norm itp. itd. Obecnie na rynku, publikacji w naszej dziedzinie jest kilkadziesiąt. W każdej z nich jest dużo powtarzalnych się tematów odnoszących się do innych publikacji, norm czy rozporządzeń.
Owszem, każdy z autorów podaje swoje poglądy na różne tematy. I to należy szanować. Każdy ma swoje zdanie. Nie wyobrażam sobie napisania książki, bez odwołania się do innych publikacji. Autorzy książek, korzystają z wiedzy innych autorów. Wielu z nich się zna. Nawzajem wymieniają poglądy i doświadczenia. I żaden z autorów nie poda do sądu innego autora, że skopiował jego parę zdań, oczywiście nadmieniając literaturę.
Na koniec napiszę.
Moim zdaniem uważam, że wstawienie jakiejś strony z książki danego autora na naszym forum, to będzie dla niego reklamą, a nie kradzieżą jego praw autorskich.

Witam :slight_smile:
Odpisałem dziś mail’em do Moderatora, że ów skan (nieszczęsny) poprawiłem (skoro miał zostać usuniety) :wink: . Niestey, jeśli miałbym byc posądzony o łamanie praw autorskich tu na forum lub gdzie indziej, to z tego rezygnuję :exclamation: . Skan był fatalny i przyznałem się do tego od razu podając dokładne brzminie fragmentu tabeli tyczącego poruszanego tematu. Mimo wszystko wydaje mi się, że przytaczanie fragmentu czyjejś pracy nie jest łamaniem praw autorskich, skoro podaje się kto jest faktycznym, pierwotnym autorem tekstu. Dla ścisłości dodam, że i pan profesor Markiewicz podaje tą tabelę też na podstawie innej publikacji :bulb: Czyżby i on złamał prawa autorskie :question: Myślę, że nie musiał miec zgody autora tej publikacji skoro podał źródło swojej informacji. Więc może nie przesadzajmy tak z tym łamaniem prawa :wink:

Pozwolę sobie dodać za PKN swoje trzy grosze.
cytat ze strony PKN:

  1. Czy można stosować stare, wycofane Polskie Normy?
    Tak, ale ten fakt powinien być uzgodniony między współpracującymi stronami (np. dostawca - odbiorca).
    “W normalizacji, u której podstaw leży dobrowolne stosowanie normy, faktu dezaktualizacji normy nie należy wiązać z prawnym zakazem stosowania normy wycofanej. […] Zbiór norm wycofanych nie jest bowiem zbiorem norm, których stosowanie jest zakazane […]. Normy wycofane tym różnią się od norm aktualnych, że prezentują mniej nowoczesne rozwiązania - z punktu widzenia postępu naukowo-technicznego - jednak rozwiązania te nie są błędne”.
    (U. Teper, Normalizacja 6/2001, Warszawa)[/color]

I wszystko jasne…

I jeszcze jeden FAQ ze strony PKN:

  1. Czy wycofanie normy jest równoznaczne z jej unieważnieniem?
    Wycofania normy nie można utożsamiać z unieważnieniem normy, które było działaniem właściwym jedynie dla poprzedniego systemu normalizacji. Unieważnienie normy powodowało bezpośredni skutek prawny polegający na zakazie stosowania - pod groźbą sankcji karnych - normy unieważnionej. Powodowało także wycofanie normy ze zbioru norm, który obejmował wyłącznie normy prawnie usankcjonowane. Norma wycofana mogła mieć już znaczenie tylko archiwalne.
    W normalizacji, u której podstaw leży dobrowolne stosowanie normy wycofanie normy oznacza wyłączenie jej ze zbioru norm aktualnych ze względu na dezaktualizację jej treści.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
Nie wypowiadam się ma powyższy temat Kolegi Aquarius.
Jako moderator chciałem wstawić czytelny plik.
Ale z tego, co otrzymałem (oryginał 18k, JPG) nic nie można zrobić.
Może ktoś się więcej doczyta.

Witam Szanownych Kolegów na Forum.

Badamy instalacje, badamy odbiorniki ale dotąd przemilczana jest całkiem liczna grupa wyrobów takich jak przewody przyłączeniowe i przedłużacze.
Użytkownik obchodzi się z nimi brutalnie, są ciągnęte, deptane, moczone, kaleczone, uszkodzone gniazda, uszkodzone wtyczki. Wydaje mi się że one najczęściej stanowią potencjalne zagrożenie porażeniem. Nawet “ulubione” wyłaczniki niewiele tu poradzą.
Czy nie powinny być także okresowo sprawdzane ?

Pozdrawiam
Teodor

Witam Wsztstkich :smiley:
Wielkie dzięki koledze Teodorowi za jak zawsze merytoryczne wypowiedzi. :laughing: :wink:
Kolega mnie uprzedził odnosnie przewodów.
Osobiscie patrzę na przewody jako…odbiorniki w II klasie ochronności posiadają podwójną izolację! czy myślę dobrze?
Odnośnie Norm.
Uważam że normy kształtuja wiedze techniczną , jezeli zostały wycofane a nie zastąpione nowymi są “obowiązującą” wiedzą techniczną … tylko jak to ma sie do norm tzw odgromowych…słyszałem sporo uwag krytycznych do nowych norm regulujących ochronę odgromową…
Pozdrawiam :smiley:
Andrzej