Witam
Mam pytanie ,czy jako wyłącznik główny (zabezpieczenie WLZ ) można zastosować FR-a zespolonego.
Dzięki za wszelkie informacje.
Pozdrawiam
Witam
Mam pytanie ,czy jako wyłącznik główny (zabezpieczenie WLZ ) można zastosować FR-a zespolonego.
Dzięki za wszelkie informacje.
Pozdrawiam
Przepisy nie precyzują jaki to ma być aparat. Ma być umieszczony w dostępnym miejscu najlepej przy wejściu głównym. Ma być oznaczony jako GŁÓWNY WYŁĄCZNIK PRĄDU. Ma mieć dostęp do napędu. Po otwarciu obiekt ma pozostać bez napięcia. Moim zdzniem FR spełnia te wszystkie wymogi, trzeba go tylko wyraźnie oznakować.
W zakresie wyłączników jest wiele niejasnych spraw, których nikt nie umie odpowiedzieć.
Generalnie chodzi oto aby w czasie akcji ratowniczej nie doszło do porażenia stażaków, ale życie wymyśla takie urządzenia i rozwiązania, że często jest to niemożliwe. Zbyt skomplikowane układy sterownicze do pozbawiania obiektu napięcia pozostaną sprawne tylko na papierze.
rozłącznik izolacyjny typu FR nie jest wyłącznikiem z wszystkimi tego rozwiązania konsekwencjami.
"Główny wyłącznik prądu " ma być aparatem do ręcznego ( lub elektrycznego) sterowania w celu pozbawienia obiektu napięcia więc wystarczy, że ma zdolność przerywania prądów roboczych. Oczywiście obwód, jak każde urządzenie elektryczne, musi mieć swoje zabezpieczenie zwarciowe.
Prawnie wygląda to następująco:
Rozporzadzenie Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 3 listopada 1992r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów.
A, co powinno zabezpieczać (z instalacji i urządzeń elektrycznych) przed
powstaniem pożaru-Dz. Ustaw 75/2002 , Rozdział 8,par.180 pkt 2?Czy nie
wyłącznik z członem róznicowo-prądowym 300lub 500mA.
Wydaje mie się, że budynek będzie zabezpieczony przed pożarem spowodowanym przez instalację elektryczną jeżeli ta instalacja będzie prawidłowo wykonana - zgodnie ze sztuką i zgodnie z przepisami. Na przykład nie będą przegrzewały się przewody, nie będzie dochodziło do wydobywania się łuku elektrycznego z wnętrza aparatów elektrycznych itp.
Mam wrażenie, że maketingowe działania producentów i dostawców wyłącznikó różnicowoprądowych reklamujących te urządzenia jako “zabezpieczające przed pożarem” spowodowały utrwalenie się przekonania, że tylko one są “przeciwpożarowym wyłącznikiem prądu”. Przeczytajcie jeszcze raz dokładnie to co słusznie przytoczył “kotek” we wpisie z 2002-08-09 08:56.
Są dwa pojęcia:
Pierwszy przypadek został omówiony.
Drugi przypadek to wg PN-IEC 60364-4-482:1999 w pkt 482.2.10 brzmi " Jeżeli ze względu na niebezpieczeństwo pożaru jest konieczne ograniczenie prądów zwarcia w oprzewodowaniu, obwód powinien być:- zabezpieczony urządzeniem różnicowoprądowym o znamionowym różnicowym prądzie zadziałania nieprzekraczającym 0,5A lub …"
Według innych komentarzy wyłącznik różnicowoprądowy deltaJ<500mA wyklucza możliwość powstania pożaru od instalacji elektrycznej. Część firm ubezpieczeniowych daje wyraźny opust stawki z tytułu posiadania takiego wyłącznika.
Jeżeli mnie pamięć nie myli , to wył.różnicowo-prądowy należy testować raz w miesiącu .Czy wyobrażacie sobie pracę komputerów na takim WLZ-cie?