Witam wszystkich kolegów na FORUM.
Chciałbym poruszyć temat:
USTAWA z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane.
Art. 61. Właściciel lub zarządca obiektu budowlanego jest obowiązany …
2) okresowej kontroli, co najmniej raz na 5 lat, polegającej na sprawdzeniu …kontrolą tą powinno być objęte również badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej w zakresie stanu sprawności połączeń, osprzętu, zabezpieczeń i środków ochrony od porażeń, oporności izolacji przewodów oraz uziemień instalacji i aparatów.
Większość ludzi mieszka w budownictwie administrowanym przez PGM lub Sp. Mieszk. Osoby te płacą czynsz m.in. za to iż są przeważnie zapewniani iż administrator lub prezes Sp-ni. pobiera wypłatę za wykonywanie swoich obowiązków zgodnie z przepisami (sam wiem iż to są bajki, ale kto z mieszkańców o tym wie).
Ja i moja rodzina i nie przypominam sobie aby ktoś był u nas wykonywać pomiary elektryczne. A protokołu takiego jeszcze nie widziałem. Jednak przy corocznym sprawozdaniu Sp-ni jest wpis odpowiedniej kwoty za pomiary.
Jakie koledzy mają na ten temat doświadczenia.
Czy każdy mieszkaniec który za to płaci nie powinien otrzymać przynajmniej ksero takiego protokołu.
Jeden z przypadków z życia: był mały pożar mieszkania, była sprawa i PZU zażądało protokołu, w pewnej Sp-ni stwierdzili – pomiary wykonane, lecz nie znaleźli protokołu (przeprowadzka i zaginął). Inspektor od ww. dokumentów już nie pracuje. Prezes jak zwykle nie winny. Było to 3 lata temu i odszkodowania
raczej nie będzie.
Pozdrawiam Krystyn
jak się prawo budowlane zmieniało i zmieniano normy na E-05009 to się trochę ruch zrobił w tej kwestii i co niektóre spódzielnie zleciły wykonanie pmiarów. Sam takie robiłem - koszmar (w dwóch mieszkaniach na bolcach była piękna faza). U mnie w bloku też takie pomiary zostały w 1999 czy 2000 wykonane (pierwsze od 18 lat). Myślę że takie pomiary są bardzo potrzebne, jednak nie ma skutecznych narzędzi do egzekwowania tego. Jak nasza firma robiła takie pomiary to Protokóły podpisane przez mieszkańca przekazane zostały do spółdzielni i … pewnie gdzieś poszły do śmieci. Nikt ich nie ściga tak jak PIP zakłady pracy więc olewają jak mogą a jak już to opłacają fikcyjne pomiary i dzielą się z wykonawcą mamoną.
Witam Panów
Jak się okazuje nie wszędzie jest tak samo.
Wykonywałem dla SP-ni badania elektronarzędzi (warsztaty-zaplecze techniczne) oraz pomiary w blokach mieszkalnych .Każdy budynek ma książke obiektu.Tam też są wszystkie badania i pomiary nie tylko instalacji elektrycznej ale i gazowej oraz przeglądy kominiarskie itp.W administracji mają grafik kiedy upływa termin pomiarów i jest to pilnowane.Odpowiednio wcześniej pomiarowiec ma sygnał i robi swoje.Ogłoszenia na klatkach schodowych o wizycie gościa z miernikami i pomiary.
Nie do końca się zgodzę z kolegą Andrzejem ,że nikt ich nie ściga.
Oj ściga ,ściga.
PIP jak najbardziej -właśnie zaplecza techniczne i biura oczywiście też. A straż pożarna ,nadzór budowlany i inne kontrole?
Jak już kiedyś pisałem na forum ,protokoły trafiają do książki obiektu i nie mają prawa zginąć. A jeżeli już nawet w jakiejś firmie zginie lub np. ulegnie zniszczeniu podczas pożaru ,to czy Wy Panowie nie macie kopi?
Jaki problem wydrukować dwa egzemplaże ,kopie i oryginał a nie jeden? Już słysze jak niektórzy krzyczą gdzie to trzymać ,sterty papieru itd.
A może archiwizacja ,tak jak to umożliwia chociażby program
“KRYSTYN 2003”.Dzisiaj naprawde nie ma z tym problemu ,płyta CD kosztuje coś około 1 zł a ile tam można zmieścić , o dyskach po 80 GB już nie wspomne.
Pozdrawiam
Witam kolegę „Cezary Mazerant” i wszystkich kolegów na FORUM.
Całkowicie się zgadzam iż każdy pomiarowiec musi mieć kopię wykonywanych protokołów. Czy papiery do urzędu skarbowego (które przechowujemy przez 5 lat) są ważniejsze od protokołów zapewniających ludzkie bezpieczeństwo?.
Jak udowodnimy naszą rzetelność wykonanych pomiarów gdy spaliło się biuro sekretarki w której były te dokumenty a straż stwierdzi że pożar nastąpił z wyniku złej instalacji elektr. I np.: robiłem tam pomiary rok temu z wynikiem pozytywnym?
Każdy kto wystawia ważne dokumenty powinien przez jakiś czas umożliwić otrzymanie jego duplikatu (świadectwo ślubu, dowód osobisty czy uprawnienia elektryczne).
Oczywiście można by mieć przez 5 lat całą piwnicę archiwum. Ale w dzisiejszych czasach elektroniki, jak wspomniał kolega Cezary można to przechowywać w formie elektronicznej. Dla przykładu podam iż pewne P.E.C. robi około 7 tysięcy obiektów rocznie i zajmuje to ok. 10 Mb na dysku. Czyli na jednej płycie CD za (ok. 1 zł) można przechować dane z ponad 10 lat.
Jeżeli ktoś pisze na maszynie to są kalki maszynowe lub kserografy. Pamiętam te czasy gdy się dawało pewne dokumenty do przepisywania ręcznego – tak też można.
Pozdrawiam Krystyn
prosze mi odpowiedziec na nastepujace pytanie:mam wykonywac pomiary,miernikiem ktorego swiadectwo stracilo waznosc 3 miesiace temu,miernik ma dopiero rok moi szefowie twierdza,ze przeglad miernika jest zbedny poniewarz jest on za nowy i nie ma uszkodzen mechanicznych w wzwiazku z powyzszym czy ja moge pracowac takim miernikiem i kto za to ponosi odpowiedzialnosc?
Staszek - odpowiedzialność ponosisz Ty, pracować z takim miernikiem też możesz tyle że dla włąsnej satysfakcji bo nikt nie uzna tych pomiarów za prawidłowe, czeka cię poważna rozmowa z szefami
To zależy do czego mają służyć pomiary. Jeśli do sporządzenia protokołu lub
innego dokumentu oficjalnenego, to przyrząd pomiarowy musi posiadać aktualne
świadectwo legalizacji - podstawę prawną prześlę jutro.
Odpowiedzialnść za pomiar oficjalny ponosi wykonawca pomiaru, który
podpisuje protokoł - czyli Pan.
Pozdrawiam