Witam
Kto ponosi odpowiedzialność za brak świadectwa kwalifikacyjnego . Coraz więcej elektryków konserwatorów nie posiada tego dokumentu z powodu oszczędności . Pracodawca każe płacić pracownikowi zaś pracownik uważa , że to pracodawca powinien wysłać go na egzamin i zapłacić . Jak jest faktycznie ?
Pozdrawiam
Witam Kolegę Sylwester i wszystkich Kolegów na FORUM.
Nie znam dokładnie przepisów na ten temat ale przypuszczam że jest to sprawa umowna i gdyby taki zapis był w umowie o pracę to nie byłoby tego pytania.
Nasza firma zawsze załatwia p płaci za takie egzaminy.
Co to za pracodawca który raz na 5 lat ma wydać 86 zł i wpisać to w koszty firmy.
Odliczając podatek koszt pracodawcy w skali 5 lat = 1.14 zł. czyli mniej niż jeden bilet autobusowy raz na miesiąc.
Poważna sprawa.
Pozdrawiam Krystyn
ROZPORZĄDZENIE
MINISTRA GOSPODARKI
z dnia 16 marca 1998 r.
w sprawie wymagań kwalifikacyjnych dla osób zajmujących się eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci oraz trybu stwierdzania tych kwalifikacji, rodzajów instalacji i urządzeń, przy których eksploatacji wymagane jest posiadanie kwalifikacji, jednostek organizacyjnych, przy których powołuje się komisje kwalifikacyjne, oraz wysokości opłat pobieranych za sprawdzenie kwalifikacji.
(Dz. U. z dnia 15 maja 1998 r.)
Rozporządzenie to określa iż:
Witam Kolegów
W pewnych firmach , których główny profil działalności nie jest związany z pracą elektryków
już dawno uznano , że uprawnienia są osobistą sprawą elektryka . To znaczy jak mu są potrzebne to niech sobie zrobi my nie będziemy wydawać niepotrzebnie pieniędzy. Np. szpitale
Pozdrawiam
Jeśli kończą ci się uprawnienia i pracodawca nie chce (bo nie musi) płacić za kurs i egzamin to ma prawo nie dopuścić cię do pracy i zatrudnić sobie kogoś z uprawnieniami.
Pracodawca ma obowiązak mieć pracownika z uprawnieniami, a niestety pracownik ma obowiązek mieć uprawnienia.
Z mojego doświadczenia wynika że dużych firmach płacą za egzaminy. W małych raczej nie.
Pozdrawiam
Adam
Witam Kolegów
Sprawa uprawień, Grup SEP-u, będzie w przyszłości łatwiejsza, ponieważ, gdy wejdziemy do Unii, będziemy zdawać tylko raz taki egzamin na całe życie. Jest to trochę niepokojące, ponieważ egzaminy zdawane co 5 lat zmuszały zdającego do zapoznania się z nowymi przepisami, normami a w przyszości tego nie będzie. Jestem członkiem komisji egzaminacyjnej i niektórzy elektrycy za starzem 30-to nie znają nowych przepisów odnośnie ochrony p.parażeniowej urz. elektrycznych, układów sieciowych itp. Może życie w nowych warunkach zmusi ich do bieżącej znajomości norm IEC i śledzenie zachodzących zmian.
Nareszcie jakaś przyjemna wiadomość. Jeden egzamin na całe życie! Tak być powinno! Aż chce mi sie zabalować
Witam Kolegę “steffi” i wszystkich Kolegów na FORUM.
Proponuję Koledze przeczytać wątek:
SONDA-jak długo…ważne uprawnienia SEP?
na
http://ise.pl/forum/read.php?f=2&i=1601&t=1601
Kolegi cytat: “Tak być powinno! Aż chce mi się zabalować”.
Tak więc przed tym ZABALOWANIEM proponuję odłożyć troszkę kasy, gdyż nie wiadomo ile taka przyjemność będzie kosztować jak również dużo czasu na prawdziwą naukę gdyż planowane egzaminy będą dwuczęściowe i dużo bardziej wymagające.
Poza tym każdy pracodawca zawsze ma prawo co jakiś czas sprawdzić co jego pracownik umie na bieżąco.
Przyjemnego zbierania kasy i nauki.
Ps. Po zapoznaniu się z ww. wątkiem proszę o odpowiedź.
Pozdrawiam Krystyn
Witam
Wczoraj zdawałem w SEP egzamin na uprawnienia . Wszyscy są zaskoczeni propozycją dożywotnich uprawnień . Co ciekawsze większość uważa to za nieporozumienie . Ktoś powiedział ; teraz to człowiek sobie przynajmniej raz na pięć lat coś poczyta bo musi a później co go do tego zmobilizuje. Potwierdzam to co pisał Krystyn . Egzaminy będą trudne i szczegółowe bo na całe życie . Tylko ja uważam , że to co jest wystarczające na dzień dzisiejszy za ileś tam lat będzie miało dużo mniejszą wartość .
Pozdrawiam