Stacja transformatorowa na mojej działce

Na działce mam stację transformatorową wraz z przebiegająca linią średniego napięcia 15kV jak również linię niskiego napięcia.
One są od siebie w odległości około 14m.Jedna od głównej drogi jest w głąb działki 15m a druga 29m.Czy nie można tego przerobić bliżej drogi po co w tak dużej odległości? Przez to pół działki mi zajmują.
I jeszce jedno- czy mogę to wszystko ogrodzić i nie wpuścić ZE na mój teren.(a właściwie o to chodzi bo wtedy jak nie będa mogli to może sami to przełożą bliżej trasy )

Witam Koleżankę Agnieszkę i wszystkich Kolegów na FORUM.
Bardzo skomplikowane pytania. Przynajmniej dla mnie. Zapewne Koledzy coś pomogą bardziej fachowo a ja napiszę bardziej teoretycznie.

Wydaje mi się, że ten temat może określić fachowiec (najlepiej z ZE) będąc na miejscu.
A gdyby nawet można coś pozmieniać, to proponuję się zastanowić nad kosztami.

Jeśli chodzi o ogrodzenie, to może być to możliwe, lecz również na to pytanie będzie się ciężko komuś wypowiedzieć nie widząc terenu. Odnośnie nie wpuszczenia ZE na teren, to też sprawa bardzo skomplikowana. Ktoś, kiedyś wydał decyzję i zezwolenie (takie czy inne) na postawienie na tej działce stacji trafo. Jeżeli z tej stacji są zasilani inni odbiorcy (co najprawdopodobniej ma miejsce) to może się źle skończyć gdy ZE nie dostanie się do trafa w trakcie awarii.
Tyle, na razie z mojej strony. Inni Koledzy zapewne coś dopiszą.

Witam Koleżankę Agnieszkę i wszystkich Kolegów na FORUM.
Proszę dopisać więcej danych:
Kiedy stacja została postawiona?
Kto był właścicielem terenu, gdy stawiali stację?
Kto jest teraz właścicielem terenu?
A najlepszy byłby szkic planu działki.

witam Koleżankę i Kolegów:)
Krystyn dość obszerbie wyjaśnił problem. Ja dodam tylko, że:

  • bez wizji w terenie lub conajmniej sytuacji nikt nie wypowie się zdecydowanie i jednoznacznie,
  • nie ma rzeczy niemożliwych więc i przebudowa jest możliwa tylko za jaką cenę
  • ewntualną przebudowę będzie musiała Koleżanka wykonać własnym kosztm i staraniem pokrywając je prawdopodobnie w 100%
  • ogrodzić działkę swoja można
  • z zabronieniem dostępu to może być trochę później poważny problem
  • należy sprawdzić czy ZE ma zgodę na wejście w teren i czy sieci były wybudowane z pozwoleniem na budowę. W rachubę wchodzi zasiedzenie.
  • pewnie spotkacie się z ZE w sądzie w sprawie zabronienia dostępu a jego wyrok może być różny, obawiam się , że niekorzystny dla Ciebie
  • jeżeli zabronisz ZE dostępu do urządzeń i nastąpi awaria, wypadek czy porażenie to sama rozumiesz jaka będzie Twoja sytuacja
  • w sprawie terenu pod stacją możesz zarządać wykupu go przez ZE po wcześniejszym podziale działek, możesz zarządać dzierżawy
  • przełożenie o której piszesz pociąga za sobą konieczność uzyskania nowego terenu, czy on jest??
    To może na początek.
    Tak na marginesie, znam przypadek gdy właścicielka działki na której postawiono stację na czas budowy nie wyraża obecnie zgody na wejście w teren celem jej demontażu. Chce duże pieniądze. Właściciel stacji - spółdzielnia odciął zasilanie i stacja stoi dalej. Wzięli ją (właścicielkę) na przetrzymanie :wink:
    pozdrawiam jacek

Witam Koleżankę Agnieszkę i wszystkich Kolegów na FORUM.

Poniżej przedstawiam plan działki, który narysowałem ze szkicu.
Mnie by też szlak trafiał w takim przypadku ok. 25% działki zajmują słupy i druty.
Koledzy, pomóżmy płci pięknej.

Kiedy ta stacja została postawiona i do kogo to wtedy należało nie mam zielonego pojęcia.
A działka teraz oczywiści należy do mnie prawo własności( w księdze wieczystej nie ma zadnej wzmianki że cos należy do ZE).

Witam.
Sądzę, że kol. agniecham nie była właścicielką w momencie budowy tych urządzeń. Przypuszczam również, że stacja jest stacją słupową.
Jest to typowa sytuacja.
Całość kosztów leży po stronie występującego z wnioskiem o przełożenie. Jeśli natomiast ZE ma tu jakąś korzyść z przełożenia, koszty można podzielić.
Proponuję wpierw rozmowę z ZE.
Pozdrawiam.

Bardzo ciekawy problem też mnie nurtuje już od jakiegoś czasu.
Tego że koszty tej przebudowy ponieść powinna właścicielka działki nie jestem taki pewny jak koledzy. Wiem, że ZE strasznie boją się takich sytuacji (że np ktoś ich nie wpuści). Jeśli się boja to pewnie jakieś powody są. Zakłady bazują na niewiedzy ludzi. Koleżanko aniecham proponuje zadać to pytanie prawnikowi (dobremu i nie związanemu z ZE) on na to pytanie odpowie najlepiej.
Ciekawe co by było gdyby na tej działce wybudować coś (zgodnie z prawem niskie budynki pod linią) co uniemożliwiłoby dojazd do tej stacji, i w razie awarii jest problem.
Pozdrawiam

Dzięki za odpowiedzi już moja mapkę wysłałm koledze opornikowi i powiedział że straszna sytuacja.
Jednak ja myœlę że oni za duży tam zrobili bałagan i nie maja pewnie na to pozwolenia.
Bo kto wydałby takie pozwolenie jak tam jest totalna samowolka.
Już pierwsze pismo wysłałam w tej sprawie jak cos będzie wiadomo to dam znać na forum.
A jak macie jakies pomysły albo dobrych prawników dajcie znać na maila.Dzieki bardzo !!

najlepiej to było nie kupować działki z takim dodatkiem. no ale pewnie cena była atrakcyjna właśnie z tego powodu. sprawa przebudowy może ciągnąć się latami. z tego szkicu wynika że nie jest to linia średniego napięcia wybudowana kilka lat temu a raczej kilkanaście lub więcej. dlaczego? bo stacja transformatorowa 15/0,4 kV jest przelotowa a takie rozwiązania stosowano w latach 60 i na początku 70. no ale zawsze można próbować. być może poprzedni właściciel wyraził zgodę na takie rozwiązanie. może jeszcze być tak, że linia została wybudowana w czasach elektryfikacji i było to załatwione na podstawie przepisów o elektryfikacji. no ale spróbować można. powodzenia.

najlepiej to było nie kupować działki z takim dodatkiem. no ale pewnie cena była atrakcyjna właśnie z tego powodu. sprawa przebudowy może ciągnąć się latami. z tego szkicu wynika że nie jest to linia średniego napięcia wybudowana kilka lat temu a raczej kilkanaście lub więcej. dlaczego? bo stacja transformatorowa 15/0,4 kV jest przelotowa a takie rozwiązania stosowano w latach 60 i na początku 70. no ale zawsze można próbować. być może poprzedni właściciel wyraził zgodę na takie rozwiązanie. może jeszcze być tak, że linia została wybudowana w czasach elektryfikacji i było to załatwione na podstawie przepisów o elektryfikacji. no ale spróbować można. powodzenia.

Witam wszystkich.
Chciałbym dodać, iż wiele na ten temat można dowiedzieć się z publikacji “Urządzenia energetyczne na prywatnym gruncie” zamieszczonej na ise.pl. Przytoczę jeden rozdział:
"Właściciele nieruchomości często żądają usunięcia przebiegającej przez jej teren linii elektroenergetycznej uzasadniając to faktem, iż nie wyrazili oni (bądź ich poprzednicy prawni) zgody na wybudowanie takiej linii. Spotyka się to z powszechną aprobatą opinii publicznej, bo przecież jak można wybudować linię na cudzym gruncie bez zgody właściciela? Jest to w odczuciu społecznym działanie bezprawne i sprzeczne z przepisem art. 222

Przypominam, żw dobra wiara to zapis dokonany na podstawie umowy notarialnej wpisanej w księgę wieczystą. Inne umowy cywilne stają się dzialaniem w złej wierze jeżeli nie mają odniesienia notarlanej umowy wtedy może zostać usnakcjonowane zasiedzenie. Uważam, że urządzenia energetyczne będące częścią składową przedsiębiorstwa będące na prywatnym gruncie nie mogą nabyć prawa przez zasiedzenie, gdyż nie są skladową częścia tej prywatnej nieruchomości art. 49 kC. Dlatego nie mogą nabyć prawa zasiedzenia.
Przypominam, że czasy elektryfikacji na podstawie ustawy z 1950r. o elektryfikacji wsi i osiedli nie dotyczyły urządzeń przechodzących przez nieruchomość w celu elektryfikacji sąsiadów. Ustawa ta dawał prawo do gruntu i zezwalala na wejście na nieruchomość tylko w celu zrealizowania bezpośredniego przyłącza o napięciu urzytkowym do budynku na tej nieruchomości. Tak więc linia o napięciu 15 kV przechodząca przez tą nieruchomość zrealizowana na tej podstawie jako prawo do gruntu w pozwoleniu na budowę, można jej stwierdzić nieważność pozwolenia na budowę na podstawie rażącego naruszenia prawa nawet w kilkadziesiąt lat po jej zrealizowaniu. Nie ma w tej kwesti przedawnienia 10 lat od wydanej decyzji pozwolenia na budowę. Jeżeli uzyska się na tej podstawie nieważność pozwolenia na budowę to ZE musi doprowadzić tą inwestycję do zgodności z prawem. Tam można pomieszać szyki np. ograniczeniem prawa zabudowy, niezgodnością z planem zagospodarowania przestrzennego, stworzeniem realnego zagrożenia dla zdrowia i życia. Roszczyć o usunięcie z nieruchomości. Do inwestycji istniejącej na gruntach nie można wszcząć postępowania w trybie ustawy o gospodarce gruntami i wywłaszczeniami, gdyż to dotyczy inwestycji liniowych przed realizacją. W postępowaniu przed sądem cywilnym (powszechnym) można wystąpić o odszkodowanie za bezumowne korzystanie z nieruchomości za ostanie 10 lat wstecz. Można to zakwalifikować jako zła wiara inwestora przedstawiając, że wprowadzał w błąd włąściciela że pozwolenie uzyskał legalnie, a tym bardziej w związku z faktem wycofania z obiegu prawnego na podstawie braku prawa do gruntu przez powołaywanie się bezpodstawnie na przepis, niedotyczący uprawnień do wejścia na teren nieruchomości.

W poprzedniej mojej wypowiedzi znalazł się błąd - NIE może zostać usankcjonowane zasiedzenie.