Może pytanie jest banalne i może powinienem znać odpowiedż bo jestem elektrykiem już kilkanaście lat , ale po prosu nie wiem skąd wzięło sie nazewnictwo “RST” do oznczenia faz (wiem , że juz nie aktualne) , L1,L2,L3 - kojarzę z angielskim słowem “line” . Kto to wie? Może wstyd się przyznać ale ja nie wim. Pozdrawiam.
Staszek
Witam Kolegę Stanisława i wszystkich Kolegów na FORUM.
Sz. Kolego ja też nie wiem.
Nazwa ta powstała ładnych kilkadziesiąt lat temu. Jak się uczyłem to nie pamiętam aby ktoś to mi wyjaśnił. Przypuszczam że może symbolika umowna tak samo jak oznaczenie silników UVW.
Pozdrawiam Krystyn
SRT
Sądze że te nazewnictwo pochodzi od angielskich słów
first- R ; second - S ;third-T ; moża też zauważyć że słowo first
zawiera wszystkie te litery , wiec może to łatwiej zapamiętać
Witam Kolegę Pawła i wszystkich Kolegów na FORUM.
Ciekawe spostrzeżenie.
First zawiera: fi"RST".
Może to i prawda?
Również zastanawiałem się nad tłumaczeniem:
Jeden, dwa, trzy (przewód)
pierwsza, druga, trzecia (faza)
ale mi nic nie pasowało po angielsku ani po niemiecku.
Biorąc z angielskiego: first, second, third = FST.
Tak z ciekawości dodam iż pierwszy, po niemiecku
“erste” też ma “RST”.
W żadnym przypadku nie kwestionuję Kolegi
spostrzeżenia, gdyż sam nie wiem.
=== ale ===
gdy dojdziemy że nazwa ta wychodzi się z j. angielskiego,
to zadam sobie pytanie:
“co za nowy mędrzec tą zmianę wymyślił i po co”?
Może Ktoś nam pomoże.
Pozdrawiam Krystyn
Kluczem do rozszyfrowania będzie fakt, że są to kolejne litery alfabetu, podobnie jak np. UVW. Dlaczego zaczyna się od R - trzeba poszukać w innych częściach elektrotechniki, poprzednie literki już są wykorzystane.
Co do RST, to pewnie jest j/w. Ale L1,L2,L3 ktoś tłumaczył że to od “live” - bo kopią.
Pozdrówka.
Witam ponownie uczestników forum!
Ciszę się , że moje pytanie wzbudziło takie zainteresowanie chociaż jak widzę nie ma pewnej odpowiedzi . Jakoś trudno mi uwierzyć w to , że to oznaczenia umowne myśle , że coś za tym sie ukrywa ale to wie tylko ten kto to wymyślił , a może jednak ktoś jeszcze wie? Pozdrawiam
Staszek