Witam wszystkich Kolegów na FORUM.
W wątku “Czy RCD winny być testowane?”, Kolega “akerwis” zadał parę bardzo ciekawych pytań.
Spróbuję je poszerzyć o kilka kolejnych: 1. Czy wynik pozytywny sprawdzenia wyłącznika RCD przyciskiem TEST jest gwarancją jego sprawności?
2. Czy wynik sprawdzenia wyłącznika RCD przyciskiem TEST powinien być zapisany w protokole z pomiarów wyłącznika?
3. Po co przeprowadza się test wyłącznika RCD?
4. Jak często powinno się przeprowadzać test wyłącznika RCD za pomocą przycisku TEST?
5. Czy test typowego wyłącznika RCD za pomocą przycisku TEST wykaże przerwę w przewodzie PE?
6. Czy w przypadku porażenia prądem przepływającym przez ciało człowieka pomiędzy urządzeniem a innymi częściami przewodzącymi (ziemia) wyłącznik RCD zadziała, pomimo to że doprowadzony przewód PE do urządzenia będzie miał przerwę?
A może i uda mi się na nie odpowiedzieć?
Ad. 1. Zadziałanie wyłącznika RCD w trakcie kontroli przyciskiem TEST pozwala nam na stwierdzenie że układ elektryczno mechaniczny (przekaźnik Ferrantiego wraz z układem wyzwolenia), jest sprawny. Kontrola ta nie określa nam czasów i prądów zadziałania wyłącznika RCD.
Ad. 2. W przypadku wykonywania pomiarów wyłączników RCD należy sprawdzić również przycisk TEST, gdyż pełni on rolę częstszej kontroli jego sprawności niż okresy wykonywanych pomiarów. Wynik sprawdzenia przycisku TEST należy zapisać w protokole z pomiarów. W przypadku wyniku sprawdzenia negatywnego, wyłącznik RCD należy wymienić.
Ad. 3. Wyłącznik RCD jest jednym z nielicznych zabezpieczeń umożliwiającym sprawdzenie jego zadziałania. Wyłączniki te instalowane są w instalacjach zasilających pomieszczenia szczególnego zagrożenia porażeniowego takich jak np.: łazienki czy place budowy. Konstrukcja wyłącznika RCD umożliwia wykonywanie testowania wyłącznika przez osoby nie będące elektrykami. Tak więc każdy z użytkowników instalacji elektrycznej może się upewnić kiedy chce czy wyłącznik RCD jest sprawny.
Ad. 4. Czasookresy wykonywania testowania wyłącznika RCD, jest określony przez producenta, w szczegółowych rozporządzeniach oraz w instrukcji eksploatacji danego obiektu. Nie oznacza to że wykonywanie testów nie może być częstsze od wyżej wyznaczonych. Czyli testy wyłącznika RCD można wykonywać tak często jak kto uważa to za stosowne.
Ad. 5. Standardowy wyłącznik RCD nie ma połączenia z przewodem PE, więc nie wykaże jego przerwy.
Ad. 6. Jeżeli przez ciało człowieka pomiędzy urządzeniem a ziemią, przepłynie prąd większy od prądu różnicowego wyłącznika RCD, to RCD zadziała bez względu czy jest, czy nie ma przewodu PE.
Witam Kol.Krystana, całkiem zgrabne wypracowanie, a żartując to Kol. zadawał takie pytania na które znał odpowiedzi. Chciałbym tylko aby Koledzy na forum z puntu 6. nie wyciągnęli zbyt dalego idących wniosków, bo znowu utworzy się wątek który będzie bardzo trudno zakończyć.
Witam!
W poniższym tekście:
Ad. 6. Jeżeli przez ciało człowieka pomiędzy urządzeniem a ziemią, przepłynie prąd większy od prądu różnicowego wyłącznika RCD, to RCD zadziała bez względu czy jest, czy nie ma przewodu PE.
Jakie jest Kolegów zdanie na moje wypociny???[/quote]
-Kolega zapewne miał na myśli prąd wyłączalny różnicowy, więc powinno być:
Jeżeli przez ciało człowieka pomiędzy urządzeniem a ziemią, przepłynie prąd różnicowy większy od prądu wyłączalnego wyłącznika RCD, to RCD zadziała bez względu czy jest, czy nie ma przewodu PE.
-Takie jest moje zdanie na Kol. Krystyna wypociny.
-Pozdrawiam!
-Edward W.
Witam
Zadając pytania w wątku " Czy RCD winny być testowane" oczekiwałem krótkich rzeczowych odpowiedzi.
Kolego Krystyn
Ogólnie zgadzam się z kolegi zdaniem.
Moje jest takie ad1
Kontrola RCD przyciskiem TEST nie gwarantuje jego sprawności! ad2wynik sprawdzenia RCD przyciskiem TEST powinien być ujęty w protokóle z pomiarów ,negatywny wyniki testu dyskwalifikuje wyłącznik. ad3
test wyłącznika przeprowadza się w celu sprawdzenia sprawności układu elektro-mechanicznego wyłącznika i okresowego “rozmagnesowania” przekaźnika Ferrantiego. ad4
Czasookresy sprawdzania RCD przyciskiem TEST zależą od warunków środowiskowych pracy instalacji zabezpieczonej wyłącznikiem. ad5
Sprawdzenie wyłączników RCD za pomocą przycisku TEST nie wykaże przerwy w przewodzie PE. Ad6
W przypadku przerwy w przewodzie PE wyłącznik zadziała pod warunkiem że spełnione będą jednocześnie warunki:
-RCD jest sprawny
-prąd “upływowy” będzie większy od różnicowego prądu wyzwalania RCD w zależności od typu AC,A,B
-prąd “upływowy” jest " odpowiedni" do zastosowanego RCD (np. prądy ze składowa stałą, pulsacyjne itd.)
Konkluzja jest taka.
Czym dalej w las tym więcej drzew. Jeżeli test wyłączników RCD przyciskiem TEST nie potwierdza jego sprawności a jedynie sprawność układu wyzwalania to okresowe sprawdzenia RCD są jedynie zaleceniami producentów wyłączników i ich " zabezpieczeniem" :?
Pozdrawiam wszystkich
PS.
dodam pytanie
ilu użytkowników instalacji zabezpieczonych RCD wie o konieczności okresowej kontroli wyłączników i jak ją przeprowadzać?.
witam kolegów:)
Ja kilka lat temu zrobiłem sobie dla swoich potrzeb, wiedząc że przycisk TEST nie jest w stanie sprawdzić skuteczności ochrony, taki sobie testerek:)
We wtyczce pomiędzy zaciskiem L i PE zamontowałem oporniki;) o rezystancji powodującej przepływ prądu ok. 30 mA. I tak sobie od czasu do czacu wtyczke tą wkładam do gniazda i sprawdzam RCD, jego stan techniczny, ciągłość PE.
I w taki oto sposób jestem pół kroku za pomiarowcami posiadającymi mierniki ale pół koku przed przeciętnym Kowalskim testującym RCD za pomocą przycisku TEST i cały krok przed tymi którzy RCD nie testują:)
pozdrawiam
Odpowiem nie żartując “zawsze mówiłem że bardzo mało wiem”
A jakie wnioski wyciągnął Kol.
Dzięki Koledze EDI za sprostowanie. Wszystko dlatego że staram się pisać jak najkrócej, co jak widać czasami nie wychodzi. Tak więc sprostuję swoją i Kolegi wypowiedź: Jeżeli przez ciało człowieka, pomiędzy urządzeniem a ziemią, przepłynie prąd rażenia większy od prądu wyłączalnego wyłącznika RCD, to RCD zadziała bez względu czy jest, czy nie ma przewodu PE.
Ps. Przez ciało człowieka przepływa prąd rażenia a nie różnicowy. Ale zostawmy te drobiazgi.
Ja również prawie zgadzam się z zdaniem Kolegi, ale nie zawsze da się krótko odpowiedzieć, co sam Kol. udowodnił w odpowiedzi na punkt 6. W naszej dziedzinie aby zadać tytanie na które można odpowiedzieć TAK/NIE musi być bardzo proste lub bardzo obszernie zadane.
A może takie pytanie poza konkursowe: Czy po wyjęciu bezpieczników i sprawdzeniu wskaźnikiem, jesteśmy pewni o braku napięcia?
Na tak zadane pytanie ok. 70% pytających odpowiadała TAK. A wszyscy wiemy że powinna brzmieć NIE.
Odnośnie rozmagnesowania przytoczę cytat z innego wątku, autorstwa ETIPOLAM: Możliwość namagnesowania rdzenia przekładnika nie wchodzi w rachubę ze względu na specjalną technologię jego produkcji co jest najdroższym elementem w wyłączniku.
A co przycisk TEST ma jeszcze potwierdzić, jeżeli sprawdza układ wyzwolenia? Czy urwany przewód w gniazdku?
To jest TEST a nie POMIAR.
Jak na to odpowiedzieć krótko? Jeżeli krótko, to odpowiem NIE WIEM. A jeżeli długo to: każdy pracownik użytkownika (elektryk, konserwator, gł. energetyk) musi o tym wiedzieć. Zalecenia producenta nie mają (i nie mogą mieć) wpływu na gwarancję i niezawodność pracy wył. RCD. W ilu mieszkaniach zdarza się że żaden bezpiecznik nie spalił się przez kilka lat. Ile osób prosi sąsiada o pomoc aby wymienić korek bo światło zgasło.
Witam!
-Wczoraj prostując błąd Kol. Krystyna, byłem nieco nie dokładny i sam popełniłem błąd.
-Tym razem powiem to tak: Jeżeli przez ciało człowieka, pomiędzy urządzeniem a ziemią popłynie prąd rażenia i będzie to różnicowy prąd wyłączalny (-wyzwalający) dla danego wyłącznika RCD (-dla RCD zwykłych wynosi od 0,5I∆n do I∆n), to sprawny RCD zadziała bez względu czy jest, czy nie ma przewodu PE.
-Tak pisałem w innych wypowiedziach i mam nadzieję, że się nie myliłem.
-Przepraszam i pozdrawiam!
-Edward W.
Witam Kolegę EDI i wszystkich Kolegów na FORUM.
Kolego EDI gdyby tak wszyscy normotwórcy podchodzili do sprawy, to było by super. Ale wielu z nich, czy wielu tłumaczy nie wie o co chodzi w tym co piszą. Uważam że Kolega nie powinien nikogo przepraszać.
Czy jakiś minister lub jego podwładny nas przeprosił za to co piszą? NIE. Tam się nikt nie myli. A jak się omyli, to jest zamiana ustawy i tyle.
A najlepsze jest unieważnianie wszystkich starych przepisów poprzez nowe. Lecz w tych nowych pisze “ów zagadnienie w opracowaniu”.
Witam
Kolego Krystyn
Powołuje się Kolega na cytat producenta który gwarantuje że rdzeń przekładnika nie namagnesuje się…w podobnym wątku kolega Megabajt “naśmiewał” się z oświadczeń jednego z producentów RCD że w ich wyłącznikach wystarczy testować wyłącznik raz na rok..:shock:
… z praktyki …spotkałem się z wyłącznikami które po naciśnięciu przycisku TEST …nie zadziałały, dopiero po przepływie wiekszego prądu upływowego sprawdzenie przyciskiem TEST wyzwalało wyłącznik.
Czy było to wynikiem namagnesowania rdzenia przekładnika, czy rozmagnesowania przekaźnika spolaryzowanego?
Odnośnie ad6 i moich wniosków.
Powiem przekornie… narzucanie okresowej kontroli wyłączników RCD przyciskiem TEST jest mało sensowne od strony praktycznej !!!
agrumenty za:
-test wyłącznika przyciskiem nie gwarantuje jego sprawności
-pospolity (czytaj domowy) użytkownik w większości nie wie jak i kiedy taki test przeprowadzić
-nie zawsze można go przeprowadzić np.zasilanie całego budynku, lini produkcyjnej itd.
-nie możemy zapewnić że kilka dni po pozytywnym wyniku testu wyłącznik bedzie sprawny…np. w wyniku zwarcia za wyłącznikiem
agrumenty przeciw:
-okresowe sprawdzanie wyłącznika powoduje jego " rozruszanie"
częściową kontrolę jego sprawnosci
Odnośnie pytania poza tematem
Czy po wyjęciu bezpieczników i sprawdzeniu wskażnikiem, jesteśmy pewni o braku napięcia?
…Czy po teście RCD przyciskiem TEST jesteśmy pewni swojego bezpieczeństwa? Na tak zadane pytanie ok.70%…
Witam
Przeoczyłem wypowiedź Kolegi Opornika świetna sprawa;
nasuwa się propozycja do producentów RCD by do każdego wyłącznika dostarczali taki “tester” koszt niewielki a jaki chwyt marketingowy i nie tylko…możemy sprawdzic wyłącznik wraz z instalacją.
Kolego Opornik proponuje zastrzec “prawa autorskie w urzędzie patentowym” bo ktoś inny zarobi grube miliony!!!
Pozdrawiam serdecznie.
Witam na forum
Dyskusja już powoli się kończy, ale sądzę, że warto w tym miejscu przypomnieć o precyzyjnym wysławianiu się w tematach technicznych. Ma to ogromne znaczenie i przekonałem się o tym już wielokrotnie. Często przestawienie kropki czy przecinka zmienia sens wypowiedzi, nie mówiąc o błędnym użyciu wyrazu (słowa), a domysły moga iść w różnych kierunkach; zdaża sie to również na forum ISE. Kolega Edi w swej pierwszej odpowiedzi na pytanie nr 6 popelnił poważny błąd myląc prąd wyłączalny wyłacznika różnicowopradowego z prądem jak to określił w swojej autopoprawce “różnicowym prądem wyłączalnym (-wyłączającym)”. Ten pierwszy oczywiście charakteryzuje zdolności zwarciowe wyłacznika różnicowoprądowego i jest jednym z parametrów uwzględnianych przy doborze wyłacznika na etapie projektowania. Jeśli chodzi o ten drugi prąd to w dalszym ciągu nie bardzo rozumiem jego sensu . Prąd, o którym mowi Edi należałoby poprawnie nazwać różnicowym prądem zadziałania wyłącznika. Proszę nie traktować mojej wypowiedzi jako pouczania kogokowiek na forum. Dołóżmy staranności w swych wypowiedziach, nie spieszmy sie z odpowiedziami, bo nie ilość postów a ich jakość będzie decydować o naszej opinii i poziomie forum. Pozdrawiam wszystkich >>>
Witam!
Kolega Aquarius napisał:
„Kolega Edi w swej pierwszej odpowiedzi na pytanie nr 6 popelnił poważny błąd myląc prąd wyłączalny wyłacznika różnicowopradowego z prądem jak to określił w swojej autopoprawce “różnicowym prądem wyłączalnym (-wyłączającym)”.
-Ponieważ wypowiedź dotyczy mojego zdania, nie mogę tego przemilczeć.
-Dziwi mnie taka wypowiedź, że można pomylić prąd styków głównych (-roboczych), z różnicowym prądem I∆n wyłącznika RCD.
-We wszystkich wypowiedziach był wyraz „różnicowy”.
-Zapraszam Kolegę Aquarius do śledzenia nowego tematu wiedzy o RCD:
„Kiedy zawodzi RCD?”
Jakie jest Kolegów zdanie na moje wypociny???
Moim zdaniem bardzo pozytywne.
Wyłącznik różnicowoprądowy jest sprawdzany pojedynczo itd w Fabryce.
Test służy tylko do sprawdzenia.
Czas i prąd zadziałania gwarantuje fabryka.
Tak samo jest z bezpiecznikami topikowymi.
Proponuję forum " wymagania i przyrządy do sprawdzania bezpieczników topikowych i ich działania w wymaganym czasie podczas eksploatacji ?"
i podobne forum do sprawdzania zapałek “zapałę sprawdziłem”
lub forum “sprawdzanie w czasie eksploatacji wyłączników instalacyjnych np S193 C20”
Witam
No cóż … ja też jestem zdziwiony, bo kol. Edi jest tutaj dość aktywna osobą i po liczbie postów należy się domyślać, że dysponuje obszerna wiedzą i doświadczeniem. Pisałem o prądach a Edi zmienia temat na styki ? Ilekrość móimy o wyłącznikach i używamy słów “wyłączalny”, “załączalny” to mamy na myśli parametry zwarciowe wyłącznika (prądowe, mocowe). Samo dodanie slówka"różnicowy" naprawde nic nie zmienia a jedynie sieje zamęt. Wprowadzanie nowego nazewnictwa jest tu zupełnie nie potrzebne, bo to które istnieje od dziesiątek lat, jest zrozumiałe i jednoznaczne a przez to dobre. Słowo “różnicowy” ma sens, gdy piszemy np. o znamionowym różnicowym prądzie zadziałanialub jego wartości rzeczywistej. Myślę, że są to podstawy wiedzy i nie chciałbym dalej o tym dyskutować.
W tym momencie trudno nie przyznać racji kol. ENEA. W tej dyskusjji jest przerost formy nad treścią. Wydaje mi sie, że ma on dużo racji, choć niecałkiem do końcą. Wyłączniki różnicowoprądowe jako element ochrony przeciwporażeniowej należy badać w zależności od warunków środowiskowych, w którym jest eksploatowane chronione urządzenie i od stopnia zagrożenia porażeniem ludzi a nie tylko dlatego, że ma sie nowy próbnik czy przyrząd do sprawdzania zabezpieczeń różnicowoprądowych. Oczywiście trzeba przestrzegać obowiązującego prawa np. budowlanego i sprawdzać ich skutecznośc nie rzadziej niż co 5 lat. W sumie chetnie poprę “wypociny” kol. ENEA
Pozdrawiam >>>
Witam!
Ponieważ jestem niesamowicie odporny na ataki ze strony takich osób jak Aquarius, odpowiem spokojnie po raz ostatni na Jego post:
-Mowa w tym temacie była od początku o prądzie, który powoduje wyłączenie RCD i dziwnie wszyscy zrozumieli, o co chodzi.
-Proszę poznać budowę wyłącznika RCD i jego zasadę działania. Wówczas Kolega dowie się, jaka jest droga prądu, który wyłącza ten wyłącznik.
-Ostatni raz proszę się ode mnie odczepić.
Kolego Edi, myślę,że Kolega “ukierunkował sie” negatywnie na Aquariusa.Racja leży po jego stronie.
Prad wyłączalny aparatu (bezpiecznika,RCD,wyłacznika ) nie ma nic nic wspólnego z jego pradem znamionowym.Nie będę odpowiadał dlaczego,jest to wyjaśnione nawet w literaturze na którą Kolega się powołuje ale myśle ,że należą się przeprosiny Aquariusowi.
Pozdrawiam , Janusz Warecki.
Witam Kolegę " ENEA " i wszystkich Kolegów na FORUM.
Analizując inne wypowiedzi Kolegi w innych wątkach to teraz coś tu nie rozumiem.
Owszem, fabryka sobie tam coś sprawdza, ale wył. RCD instalujemy w danej instalacji i należy go ponownie sprawdzić. Ów RCD mógł leżeć w moim magazynie w piwnicy i zardzewiał, lub elektromonter podczas montażu go uszkodził, ewentualnie spadł w paczce w V piętra.
Wykonawca robót elektrycznych ma obowiązek wykonać pomiary powykonawcze aby oddać instalację do użytku z zapewnieniem ochrony przeciwporażeniowej i przeciwpożarowej.
Gdyby brać pod uwagę powyższą wypowiedź Kolegi że fabryka sprawdza, to tak samo fabryka sprawdza gniazdka i kable.
No i po co pomiary???
No to może nowy wątek dla producentów.
To uważam za dobry żart ale nie na miejscu. Proszę to powiedzieć rodziną osób, których krewni stracili życie na skutek porażenia prądem elektrycznym bo inwestor, zarządca czy inny bonzo nie miał kasy na pomiary. N.O.
Witam
Miałem już nie zabierać głosu, ale „… odporność” kol. Edi sprowokowała mnie, by jednak dorównać mu podobna odpornością, ale już na pewno nie jego kulturą osobista. Szczerze mówiąc uważałem kol. Edi za fachowca i osobę godną dyskusji. Ton odpowiedzi Edi jest dla mnie bardzo obraźliwy. Szanuję każde stanowisko lub pogląd odmienny od mojego, ale nigdy nie zgodzę się na taki ton odpowiedzi do mnie adresowany !!! Nikogo nie pouczałem ani nie zwracałem się w tonie arogancji i lekceważenia! Moja uwaga dotyczyła jedynie użytego nazewnictwa, w moim mniemaniu błędnego, i tylko to podkreślałem. Bo jeśli kol. Edi mówi:
to ja raz jeszcze z „niesamowitą odpornością” napiszę, że „prąd, który powoduje wyłączenie RCD” wcale nie nazywa się prądem wyłączalnym RCD tylko prądem różnicowym zadziałania RCD i taka też nazwa występuje np. w protokole badania RCD. Można ją również znaleźć w coraz powszechniejszej literaturze z dziedziny ochrony przeciwporażeniowej. TO NAPRAWDĘ NIE MOJA WINA, ŻE TAK SIE TO NAZYWA !!!
Dziękuje też kol. ppeisjw, że w końcu ktoś zrozumial mnie i poniekąd samego Edi’ego . A tak nawiasem mówiąc, zaczynam sie zastanawiac … czy tylko kol. Janusz to zrozumiał ???
Życze powodzenia >>>
Witam!
Kolega Janusz napisał na temat:
„Prad wyłączalny aparatu (bezpiecznika,RCD,wyłacznika ) nie ma nic nic wspólnego z jego pradem znamionowym.”
-Tak się dziwnie składa, że na RCD podaje się dwie wartości znamionowe:
-In –znamionowy prąd wyłączalny dla styków głównych (-roboczych),
-I∆n –znamionowy prąd różnicowy (-upływu) wyłączający (-zadziałania, -wyzwalający) RCD.
-W dyskusji chodziło o ten drugi, powodujący zadziałanie (-wyłączający) RCD.
-Proszę wypowiadać się tylko w temacie.
-Kto, kogo ma przepraszać, to ich sprawa.