Przełącznik agregat sieć

Suplement do mojego wpisu i zdjęcia.

Agregat w tej konfiguracji połączeń wewnętrznych przewidziany jest do podłączenia do sieci TNS. Aby go podłączyć do sieci TNC należało by podłączyć przewód od PEN do zacisku PE. (Na zdjęciu jest błędnie podłączony do zacisku N wyłącznika)

Mówimy o przyłączeniu agregatu do instalacji odbiorczej, a nie sieci więc w TN-C, PE nie mamy.
Obrazek jest schematem agregatu, pytanie czy tego konkretnego czy ogólny dla wszystkich tej firmy, a nie całościowym projektem zasilania rezerwowego więc też za dużo nie mówi o sytuacji rzeczywistej, poza tym, że w ten sposób do TN-C nie powinien być przyłączony.
Pod uwagę należy wziąć, że ma to być zasilanie infrastruktury krytycznej więc takie podłączenie nie musi zakładać niewiedzy projektanta/wykonawcy, a świadome działanie, wykorzystujące “pewną furtkę”, jak np. przy separacji ochronnej obwodu zasilającego więcej niż jeden odbiornik, gdzie można to dopuścić w instalacjach będących pod nadzorem osób wykwalifikowanych/przeszkolonych.
Za mało wiemy, co to za infrastruktura, kto ją obsługuje, co jest w projekcie, jakie założenia itp.
Ale jak widać, chociażby po tym temacie, nic nowego w naszej rzeczywistości, każdy interpretuje po swojemu i uważa, że ma rację i dopóki życie nie zweryfikuje, to pewności nie ma.
Sam znam wiele spraw sądowych gdzie powołanych kilku biegłych wzajemnie podważało swoje opinie, co do projektu i wykonania instalacji zgodnie z obowiązującym prawem.

Agregat tak osznurowany pracował, jak wyżej napisałem na sieć rozdzielczą TN-C zasilaną ze stacji trafo OSD. Zasilacze wprowadzone były poprzez ZK na SZR-y na poszczególnych obiektach.

no proszę. W samą porę do tematu :slight_smile:
Co to jest punkt neutralny w agregacie jednofazowym?
To jakiś import szprzętu przeznaczonego na rynek USA? Gdzie jest L1-N-L2 i napięcia między Lx-N to ok 110V-120V a między L1 i L2 220V-240V? czyli, że L1 i L2 są wprzciwfazie?

Trochę różnych rzeczy wrzuciłeś do jednego worka więc napiszę ogólnie, szczegóły znajdziesz w literaturze fachowej.
Co do USA, to nie jest prawdą, że mają instalację dwufazową, w większości przypadków, dla klientów indywidualnych są transformatory jednofazowe, w których uzwojenie wtórne jest podzielone na pół, środek uziemiony i wtedy uzyskujesz przeciw fazę, a więc przesunięcie o 180st. czyli przeciwne napięcia na końcach uzwojenia, podzielonego na pół, względem tego uziemionego środka/zera. I dlatego często nazywa się to układ podzielonej fazy, a nie układ dwufazowy.
A dlaczego? Ano dla tego, że aby układ był wielofazowy, w naszym przypadku dwufazowy, to oprócz tego, że “osobne” prądy zmienne muszą być przesunięte względem siebie w fazie, to jeszcze przesunięcie to musi dawać możliwość ustalenia kolejności wirowania faz, co jest bardzo ważne dla prawidłowego działania np. silników, a przy przesunięciu o 180st. warunek ten jest niespełniony. Spróbuj uruchomić silnik dwufazowy o przesunięciu faz 180st. to się przekonasz. Dlatego prądy dwufazowe, a zwłaszcza silniki dwufazowe mają przesunięcie o 90st. i mają wtedy dwa uzwojenia przesunięte geometrycznie względem siebie albo jak kto woli nawijanie cewek w drugą stronę.
W układach trójfazowych, też można “wspomóc” się podziałem fazy i też oczywiście można spotkać to w USA.
Analogicznie, w agregacie jednofazowym nie ma napięcia międzyfazowego, owe 230V, w naszym przypadku jako całościowe po “zamknięciu obwodu”, jest to napięcie z pełnego uzwojenia, a połówkowe jest napięciem otwartego obwodu.
To tak ogólnie i łopatologicznie, może inni to bardziej Ci wytłumaczą.

[quote=“Fazowiec, post:27, topic:14760, full:true, full:true”]
Dlatego prądy dwufazowe, a zwłaszcza silniki dwufazowe mają przesunięcie o 90st. i mają wtedy dwa uzwojenia przesunięte geometrycznie względem siebie albo jak kto woli nawijanie cewek w drugą stronę.
[/quote] Gdzieś już o tym czytałem ale dzięki za przypomnienie.



Jednak nie zmienia to mojego pytania: Agregat, który ma na wyjściu 3 przewody, tj. taki o jakim było wspomniane na filmie, ma jeden z znich określony jako połączony z punktem neutralnym. Zatem czy to oznacza, że ww. argregacie napięcie między, tymże przewodem a dowolnie wybranym z pozostałych jest 115V a między nimi 230V?

I kto coś takiego sprzedaje w Polsce, bo może to być omyłkowy import sprzędu który nad daje się dobrze do instalacji w USA.



Jeżeli tak, to nijak nie widzę możliwości podpięcia tego jako zasilanie awaryjnie. No bo podpięcie tego do instalacji domowej doprowadzi do tego, że na “N” pojawi się 115V, co doprowadzi do tego, że taki “N” przestaje być już “N”.



Ale jeżeli jest to zwykła prądnica jednofazowa to już tak, bo wystarczy uziemić jeden z przewodów.

[quote=“Luna.Vulpo, post:28, topic:14760, full:true, full:true”]
No bo podpięcie tego do instalacji domowej doprowadzi do tego, że na “N” pojawi się 115V, co doprowadzi do tego, że taki “N” przestaje być już “N”.[/quote]
110 jest często na kołku. I nic się nie dzieje.

N jest roboczy i izolowany. Agr zrobi IT z L=L1 i N=L2.

Jaki agregat, jaki film, bo nie jestem w temacie.

[quote=“Fazowiec, post:30, topic:14760, full:true, full:true”]
Jaki agregat, jaki film, bo nie jestem w temacie.
[/quote]
[quote=“Fazowiec, post:30, topic:14760, full:true, full:true”]
https://www.youtube.com/watch?v=Unp666baVB0
[/quote]
A jaki agregator tego do końca nie wiadomo. Ma “uziemiony punkt neutralny” i jeszcze dwa przewody do gniazda.

Na tym schemacie z filmiku, to tylko na potrzeby sytuacyjne, takie rozwiązanie. Spotkanie w praktyce agregatu jednofazowego z wyprowadzonym “N”, to rzadkość, ponieważ to są agregaty projektowane i sprzedawane, jako zasilanie przenośne do konkretnych urządzeń, a nie sieci, dlatego najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest ich tworzenie, nazwijmy, jako “IT”, mało tego, duża część agregatów, ma w instrukcji, że powinny obsługiwać tylko urządzenia w II klasie ochronności.
Ale u nas, jak to u nas, ktoś wymyślił sobie, że zrobi “N” uziemiając “jedną dziurkę” i zrobi zasilanie awaryjne sieci z takiego agregatu.
Najczęściej poruszany problem w tego typu przypadku, to co będzie w przypadku “zasilania domku, w którym znajdują się urządzenia w I kl. i wystąpieniu zwarcia doziemnego”. Tu oczywiście powstaje wiele spekulacji, bo jest to zależne od wielu czynników, a ponieważ, jak napisałem wcześniej, prąd nie zabija, tak efektownie, jak gaz, a jeśli już dochodzi do porażenia, to najczęściej kończy się na “nieprzyjemnym mrowieniu lub chwilowym bólem”, to mamy taki wysyp różnego typu pomysłów, bo w każdym przypadku prąd popłynie, a że ochrony pp nie będzie, to nie ma znaczenia, z powyższych powodów.
To trochę tak, jak ze stosowanie urządzeń w I kl., zwłaszcza żyrandoli w instalacjach bez PE czy PEN. Są, a no są, w znakomitej większości “starego mieszkalnictwa” i co, ile osób od tego zginęło.
Z punktu widzenia technicznego, zrobienie prądnicy/agregatu 1f aby było L i N, nie ma żadnego problemu, tylko nie do tego są przeznaczane agregaty przenośne 1f, o których na każdym forum toczyła się dyskusja.