Uwaga dla wszystkich pomiarowców.
Jaką wartość ma reaktancja instalacji elektrcznej wewnętrznej skoro w obliczeniach projektowych się ją pomija. Tablice nie określają reaktancji przewodów stosowanych w instalacjach oświetlenia i gniazd wtykowych.
Wniosek jest prosty jeżeli wartość reaktancji instalacji wewnętrznej jest na poziomie setnych wartości rezystancji to praktycznie nie ma ona wpływu na wynik pomiaru. Większość mierników ma też pewna tolerancje pomiaru i skoro wynik pomiaru nie odbiega od dopuszczalnych odzchyleń to czym jest 0,03 ohma do wartości 3,0 ohma.
Reaktancja ma wpływ dopiero w układach zasilania gdzie tablice podają reaktancje kabli zasilających i tutaj wynik pomiaru bez jej uwzględnienia jest duzym fałszerstwem.
Osobiście byłem na pokażie firmy produkującej mierniki pomiarowe i fakt rzeczywiście wykonanego pomiaru miernikiem impedancji i rezystancji wykazał różnicę wartości 0,01 ohma w wartościach.
Słuszna uwaga. Wartość reaktancji w instalacjach elektrycznych w budynkach jest pomijalna i zdecydowanie mniejsza od wartości podstawowego uchybu przyrządów pomiarowych. Reaktancja ma znaczenie wówczas jeżeli pomiary wykonywane są w odległości zaledwie kilku metrów od transformatora. Większość przyrządów pomiarowych służących do pomiaru impedancji pętli zwarciowej służy do pomiarów w budynkach. Mają one maksymalną rozdzielczość pomiaru na poziomie 0,01ohma. Tam gdzie reaktancja ma znaczenie, czyli w pobliżu transformatora, impedancja pętli ma wartość rzędu miliohmów i żadnym przyrządem do pomiaru w budynkach (czytaj z rozdzielczością 0,01ohma) nie można jej zmierzyć. Do tego typu pomiarów służy inna grupa urządzeń. Mierzą one pętlę znacznie większym prądem (rzędu 200A), a ich rozdzielczość wskazania wynosi 0,1miliohma. Wtedy tylko ma sens wyodrębnianie składowej rezystancyjnej i reaktancyjnej.
Witam
My jako pomiarowcy pomiary reaktancji wykonujemy bardzo sporadycznie. Nie dotyczą one żadnych obowiązujących pomiarów okresowych itp. Jak koledzy wspomnieli pomiary takie wykonywane są tylko przy źródle prądu (w przenośni) . Chciałem tylko nadmienić iż niedawno pojawił się miernik MZC-310S f-my SONEL służący do ww. pomiarów prądem 280A i 42A z rozdzielczością 0,0001Ohma.
Pozdrawiam Krystyn
Tak zupełnie tego nie można generalizować ze względu na :
-
w instalacjach coraz częściej spotyka się dławiki np. dla rozprzęgnięcia ochrony przepięciowej, dla zmniejszenia mocy zwarciowych,
-
w niektórych obiektach np gospodarstwa rolne, zasilanie są liniami napowietrznymi ( 0,4oma/km)
-
w starym podręczniku p. Wołkowinskiego pt. Instalacje Elektryczne są podane wartości reaktancji zwarciowych różnych elementów i urządzeń
Przed podjęciem decyzji o pominięciu reaktancji należy to wszystko rozważyć, albo posługiwać się miernikiem do pomiaru impedancji.
Odnośnie pomiaru “impedancji” pętli zwarciowej.
W Polsce wprowadzono już normę PN-EN 61557:2002U “Bezpieczeństwo elektryczne w niskonapięciowych sieciach elektroenergetycznych o napięciach przemiennych do 1kV i stałych do 1,5kV. Urządzenia przeznaczone do sprawdzania, pomiarów lub monitorowania środków ochronnych”. Została ona wymieniona w Dyrektywie Nowego Podejścia UE - 73/23/EEC “Low voltage equipment”, co oznacza, że zaliczono ją do grupy norm, których przestrzeganie w UE ze względu na bezpieczeństwo jest obowiązkowe. Norma ta m.in. opisuje metody pomiarowe, którymi muszą posługiwać się przyrządy służące do sprawdzania bezpieczeństwa instalacji el. Jeden z jej działów - 3 “Loop impedance” dotyczy pomiarów impedancji pętli zwarciowej. Zasada pomiaru opisana w tym dokumencie jest taka, że w pierwszej kolejności mierzone jest napięcie rozwartej pętli U1 (bez włączonej rezystancji obciążenia), a następnie podłączana jest określona “rezystancja” obciążenia i mierzony spadek napięcia U2 na niej. Wg normy impedancję pętli zwarcia oblicza się z równania Z=(U1-U2)/Ir gdzie Ir jest prądem płynącym przez wprowadzone obciążenie. Proszę zauważyć, że w wyniku takiego sposobu badania uzyskany wynik nie jest ani impedancją ani rezystancją pętli zwarciowej, ale wartością pośrednią między rezystancją i impedancją. Jest tak dlatego, że wprowadzane przez miernik duże, czysto rezystancyjne obciążenie (najczęściej 10ohmów) całkowicie zniekształca proporcje składowych rezystancyjnej i reaktancyjnej samej pętli. Aby to zrozumieć należy narysować rozkład wektorowy spadków napięć na poszczególnych oporach układu pomiarowego - pętli (w obu wcześniej opisanych konfiguracjach). Na podstawie takiej analizy można dojść do wniosku, że rzeczywista impedancja pętli mierzona byłaby tylko wówczas, gdy obciążenie wnoszone przez miernik miałoby taką samą proporcję składowych (rezystancja i reaktancja) jak ma pętla. Z oczywistych względów spełnienie tego wymogu nie jest możliwe.
Dlaczego o tym piszę. Otóz w Polsce od wielu lat rozcząsa się kwestię czy mierzona jest rezystancja czy impedancja często powołując się na “obowiązującą normę”. Tymczasem zasada działania większości przyrządów pomiarowych różnych producentów jest taka sama, gdyż musi być zgodna z wyżej wspomnianą normą PN-EN 61557:2002U.
Z poważaniem