Zgodnie z Art. 12 ustawy Prawo Budowlane za samodzielną funkcje techniczną uważa się działalność związaną z koniecznością fachowej oceny zjawisk technicznych oraz techniczno-organizacyjnych (…).
A zatem, czy wykonywanie pomiarów elektrycznych, jest fachową oceną zjawisk technicznych, czy też nie.
Po uważnej lekturze na forum „ise”, można sądzić, że nie (…); a może tak naprawdę jest zupełnie inaczej?
Nie chciałbym swoją polemiką zanudzać, ale zachęcam Państwa do przeczytania miedzy innymi Art. 90, Art. 91, 92, Art. 93, Art. 94 ustawy Prawo Budowlane, gdzie jest mowa o odpowiedzialności zawodowej w budownictwie (ustawodawca przewiduję również karę pozbawienia wolności do lat 2).
Na sam koniec, chciałbym zapytać się Państwa, co się dzieje z decyzjami o pozwoleniu na użytkowanie, jeżeli protokół z badań i sprawdzeń instalacji elektrycznej został podpisany tylko przez jedną osobę posiadającą zaświadczenie kwalifikacyjne do wykonywania miedzy innymi pomiarów na stanowisku eksploatacji bez uprawnień budowlanych bez ograniczeń i członkostwa w Izbie Inzynierów Budownictwa?
Czy taką decyzję administracyjną o pozwoleniu na użytkowanie obiektu budowlanego można uchylić w ciągu 10 lat na podstawie przepisów KPA (czytaj: Kodeksu Postępowania Administacyjnego)?
Czy wykonywanie pomiarów bez uprawnień budowlanych bez ograniczeń (uprawnienia budowlane z ograniczeniem są „ograniczone” między innymi do 1000m3, a więc domki jednorodzinne i tylko obwody wewnętrzne – od licznika lub/i granicy własności instalacji elektrycznej pomiędzy odbiorcą energii elektrycznej, a jej dostawcą) jest przestępstwem w myśl ustawy Prawo Budowlane?
Czy osoba, która przyjmuje protokoły pomiarów, gdzie podpisała się tylko jedna osoba posiadająca zaświadczenie kwalifikacyjne „E” bez uprawnień budowlanych bez ograniczeń oraz zaświadczenia jej członkostwa w Izbie Inżynierów Budownictwa w myśl KK (czytaj: Kodeksu Karnego) jest przestępcą („paserem”)?
Kończąc, chciałby tyko dodać, że nie można ukarać osoby, która popełniła przesytępstwo w myśl ustawy Prawo Budowlane, Art. 100 po 3 latach od chwili zakończenia prac budowlanych, jeżeli inne przepisy nie stanowią inaczej (zastanawiam się tylko nad ewentualną wypłatą odszkodowań przez firmy ubezpieczające w przypadku pożaru budynku w wyniku awarii instalacji elektrycznej, gdzie dokumentacja powinna istnieć do końca „życia” tego obiektu … , ale kto tam by plotkom wierzył?).
Ustawy, jeżeli się na nie powołuje to trzeba czytać w całości, inaczej to wychodzą bzdury.
Co prawda art.12 mówi o samodzielnych funkcjach w budownictwie i pomiary elektryczne można byłoby podciągnąć pod punkt 5. patrz art.12, ale
„Samodzielne funkcje techniczne w budownictwie
Art. 12.
Za samodzielną funkcję techniczną w budownictwie uważa się działalność zwią-
zaną z koniecznością fachowej oceny zjawisk technicznych lub samodzielnego
rozwiązania zagadnień architektonicznych i technicznych oraz techniczno-
organizacyjnych, a w szczególności działalność obejmującą:
projektowanie, sprawdzanie projektów architektoniczno-budowlanych i spra-
wowanie nadzoru autorskiego,
kierowanie budową lub innymi robotami budowlanymi,
kierowanie wytwarzaniem konstrukcyjnych elementów budowlanych oraz
nadzór i kontrolę techniczną wytwarzania tych elementów,
wykonywanie nadzoru inwestorskiego,
sprawowanie kontroli technicznej utrzymania obiektów budowlanych,
rzeczoznawstwo budowlane.”
Ale jest też art.62, który mówi o okresowej kontroli obiektów budowlanych i kto może je wykonywać.
„Art.62 pkt.5. Kontrolę stanu technicznego instalacji elektrycznych i piorunochronnych oraz gazowych, o której mowa w ust. 1 pkt 1 lit. c) oraz pkt 2, powinny przeprowa-
dzać osoby posiadające kwalifikacje wymagane przy wykonywaniu dozoru lub
usług w zakresie naprawy lub konserwacji odpowiednich urządzeń energetycz-
nych lub gazowych, określone w przepisach szczególnych.”
Rozumiem, że istnieje lobby Izb Budowlanych , które z uwagi na składki i decydowanie o wszystkim chciało by mieć miliony członków , ale nie tędy droga.
Z poważaniem Adam
Niestety jakość stanowionego prawa jest taka jaka jest. pozwolę sobie na przykład troche obok:
Praktyka na uprawnienia budowlane i zeszyt ją dokumentujący.
Praktyka powinna trwać odpowiednio 2 i 3 lata ale zeszyt praktyki ma być prowadzony (czyt. wypełniany) w trybie tygodniowym. Zatem sa dwie drogi:
albo praktyka trwa 2 lata i 2 miesiące lub 3 lata i 3 miesiące
albo praktykant nie bierze urlopu odpowiednio przez 2 i 3 lata.
W Gdańsku sprawdzają dzienniki praktyk baaaardzo skrupulatnie… mamy więc oczywistą sprzeczność na szkodę ubiegajacego się.
Inny przykład:
domek jednorodzinny musi byc kierownik budowy budowlaniec i tego wymaga własciwy urząd, ale przyłącze w ziemi jest od złącza wykonywane bez obecności kierownika robót elektrycznych, przyłącze wodne, szambo i połączenie bez kierownika robót sanitarnych… tego urzad nie wymaga ale pozostawia sobie furtkę że może sam to narzucić.
Zgadzam się z tym że wymaganie kierownikow do każdej branży w domku jest bzdurą ale tak na prawdę łamie się prawo!
Jeżeli Pan “podciąga” pomiary do pkt 5 Art. 12 ustawy Prawo Budowlane, to sądze, że Pan ma na myśli pomiary okresowe.
A zetem, mim zdaniem, (może się mylę) należy mieć uprawnienia budowlane do projektowania bezograniczeń (obiekty pow. 1000 m3)+ członkostwo w Izbie. Tak to wynika z zapisów PB, gdzie definuje sie zakres prac wynikających z posiadanych uprawnień budowlanych.
Pomińmy całkowicie zrozumiały i niezwykle energiczny protest osób bez uprawnień i co gorsza - przeważnie nie mogących ich posiadać ze względu na brak wymaganego wykształcenia (z mego wieloletniego doświadczenia 99% opozycjonistów), zajmując się wyłącznie dyskusją nad interpretacją przepisów obowiązującego prawa.
Po konsultacjach z osobami naprawdę znającymi prawo i będącymi w kręgu Ustawodawcy informuję Kolegów, że prawa nie można traktować wybiórczo i dopasowywać go do własnej sytuacji prawnej. Jeżeli w jednym miejscu Ustawy mówi się o konieczności posiadania grupy kwalifikacyjnej, ze względu na pracę pod napięciem, a w innym i to w najważniejszym określeniu zakresu prac, przyktórych obowiązuje posiadanie tzw. Uprawnień Budowlanych - przepisy należy stosować
ł ą c z n i e. I nie pomogą tu żadne żale na Izbę i Ustawodawcę. Po prostu nie wolno wydawać oceny stanu technicznego instalacji elektrycznych obiektu budowlanego nie posiadając Uprawnień Budowlanych. To po prostu przestępstwo ścigane prawem - patrz wykaz odpowiedzialności karnej (KPK) dołączony do Prawa Budowlanego. Zresztą w nowelizowanej Ustawie będzie to powiedziane bardzo wyrażnie. Sądzę,że w tej sytuacji dyskusja jest bezprzedmiotowa i dotyczy wyłącznie sytuacji poruszonej przeze mnie w pierwszym akapicie.
Pozdrawiam wszystkich Kolegów
a szczególnie Kolegę podpisanego
jako " Inżynier "
Podstawową zasadą w prawie jest łączne , nie wybiórcze stosowanie przepisów, co potwierdza użyte w ustawie określenie " z zastrzeżeniem " tzn. oraz to. Proszę nie interpretować prawa nie posiadając wiedzy prawniczej!
Sam miałem wątpliwości, jak traktować słowo z “zastrzeżeniem” z art. 62 pkt.4. Dzisiaj rozmawiałem w mojej firmie z dwoma radcami prawnymi. Ich interpretacja jest taka, że kontrolę stanu technicznego instalacji elektr. w.g art. 62 mogą przeprowadzać osoby posiadające uprawnienia elektryczne i nie ma wymogu posiadania uprawnień budowlanych. I ja taką interpretację przyjmuję. Ale jak wiadomo u nas co prawnik lub urzędnik to inaczej interpretuje prawo i każdy robi co chce.
Natomiast jeżeli sytuacja w materii wyglądała by tak, że do wykonywania pomiarów ochronnych potrzeba mieć uprawnienia budowlane, to prawdopodobnie olbrzymia większość tych pomiarów jest bezprawna i PIP z urzędu w czasie każdej kontroli kwestionowałby to. A o czymś takim nie słyszałem.
Z pozdrowieniami Adam
Niech Pan poszpera w Forum " pomiarowym", gdzie koledzy z zachodniopomorskiego i mazowieckiego ostrzegają o faktach takiego właśnie unieważniania protokułów z badań okresowych obiektów budowlanych przez Państwową Inspekcję Budowlaną.
Co ma do pomiarów ustawa “Prawo Budowlane” nie dajmy panowie elektrycy - praktycy - zwariować się panom inżynierom teoretykom. Po to są uprawnienia SEP typu "D"aby zatwierdzić protokół i ocenić jego wartość. Budowlańcy niech się zajmą Budowaniem a nie elektryką.
BOB, jest mi bardzo przyko, że się Panu w nauce nie powiodło, teraz rozumiem dlaczego, aż takie ostre słowa.
Sadze, że koledzy inżynierowie w najbliższym czasie Pańskie “pomiary” przyjmą (…).
Panowie, jak jestescie wszyscy elektrykami z uprawnieniami budowlanymi do 1000 lub ponad 1000 m3, to postarajcie sie zająć jakieś wspólne stanowisko… czy ktoś zna przepisy i interpretacje UE (Unii Europejskiej) w tym zakresie? Prosiłbym o zacytowanie… Dosam tylko, że wiem, że “gazownicy” chodzą we dwóch, ale “fakultetów” na nich (przy nich) nie widać… Z pełnym szacunkiem, proszę o inf na zadane pytanie…
" Sadze, że koledzy inżynierowie w najbliższym czasie Pańskie “pomiary” przyjmą (…)." - czy PAN INŻYNIER ma na myśli przejęcie pomiarów tak intratnego zajęcia, łatwa kasa
myśleć nie trzeba odpowiedzialniości żadnej sam raz na poziom
mgr. inż. A tak na poważnie zejdź Pan z obłoków nie jeden
bystry elektryk po zawodówce jest lepszy od marnego inżyniera różnica między nimi jest tak że inż. ma zawsze rację z racji pełnienia funkcji kierowniczej.
Pomyśl Pan kto opracowuje przepisy, normy itd. a poziom ich wykształcenia jest barrrrrdzo wysoki a tak wiele z
ich radosnej twórczości to buble …
Jak Pan sądzisz dlaczego pracowników poddaje się badaniom
psychotechnicznym a pracownicy nadzoru i kierownictwa tym badaniom nie podlegają? a warto odsiać te plewy z inżynierskiej braci
Pomiary elektryczne, są pojęciem szerokim i patrzenie wybiórczo, poprzez pryzmat urzędnika pracującego w jakimś urzędzie budowlanym, czy Izbie Budowlanej, prowadzi do nossensów.
Rozumiem, że ilość członków Izby Budowlanej, jest znikomo mała w stosunku do liczby zakładanej w Ustawie a występując na tym forum Panowie chcą poprawić statystykę, wciągając niepotrzebnie, elektryków pomiarowców do Izby.
Ale, to Panowie nie mają racji.
Do oceny stanu technicznego instalacji elektrycznej obiektu budowlanego - całościowo, czyli łącznie z pomiarami w/g Prawa Budowlanego upoważniona jest osoba posiadająca uprawnienia budowlane (elektryczne) + wymagana jest przynależność do Izby. I ta osoba przyjmuje protokół pomiarów od pomiarowca + podpisuje ten protokół (i do jej obowiązków należy wykonanie pomiarów kontrolnych o ile są niezbędne). Dla nowych inwestycji, tą osobą najczęściej jest inspektor nadzoru robót elektrycznych. W zakładach pracy w zależności od wielkości, jest odpowiedni Kierownik który to ma w zakresie swoich obowiązków.
Ja rozumiem, że marny inżynier z uprawnieniami budowlanymi woli za nic nie odpowiadać, nic nie podpisywać, odpowiedzialność scedować na pomiarowca. Taki w/g mnie cel przyświeca występującym na forum Panom “Inżynier” i “Andrzej Ch”.
Reasumując osoby wykonujące pomiary niekoniecznie muszą posiadać uprawnienia Budowlane + przynależeć do Izby.
SEP wydając uprawnienia do wykonywania pomiarów upoważnia nas do ich wykonywania.
Każdy z kolegów pomiarowców posiadających Świadectwo Kwalifikacyjne “E” powinien przeczytać co pisze w rubryce
na ostatniej stronie “Zakres uprawnień pomiarowych: pomiary eksploatacyjne okresowe i odbiorcze”
Pewnie jeżeli była by konieczność posiadania dodatkowo uprawnień budowlanych ,SEP nie dopuściłby do egzaminu osoby nie posiadającej tych uprawnień i nie wydałby świadectwa.
Całkowicie zgadzam się z Kol.Czesławem
Pozdrawiam Cezar
Witam Szanownych Panów …
Brawo dla pana Czesława .
Pisałem bardzo podobną opinię - był Pan szybszy…
Dodam tylko refleksję nie bardzo polityczną .
Pomiary nie są powodem do emancypacji jakiejkolwiek grupy zawodowej .
Spotykam wielu ludzi na różnych stanowiskach
i z różnym wykształceniem - których nie wpuścił bym do swojego domu ( tam mieszkają moje dzieci ) .
Prawo Energetyczne , Prawo Budowlane …
A co z prawami rynku ?
Pomiary będzie robił ten - kto dostanie na nie zlecenie !
Same pomiary to wcale nie takie kokosy …
Robota ani przyjemna , ani taka popłatna …
Odpowiedzialność ogromna … – Jeżeli ktoś twierdzi inaczej
– oj !
Nikt nie lubi pomiarowców – bo stale się czepiają !
O co Panowie się spieracie ?
Oczywiście można postawić Inżyniera przy łopacie …
No – jak ambitny to sobie poradzi !
Ale czy przypadkiem ten kto płaci nie będzie wolał wykorzystać go do innych celów ?
Przepraszam za sarkazm …- ale tak jest tam, gdzie kończy się teoria .
Izby Inżynierów wymyslili dawni działacze stowarzyszeń podleglych NOT. Kasa zaczęła im się kurczyć, to zrobili, że przynależnośc do Izb jest obowiązkowa, bo inaczej kwitem pt. Uprawnienia budowlane oraz projektowe może sobie tylek wytrzeć hihihi.
Zrobiono też pierwszą prawną paranoję, zapomniano dołączyć do Izb, techników budownictwa, ale już zinterpretowano przepisy, że technik budowlany może należeć do Izby i uzyskuje tytul inżyniera budownictwa. Technikom przynależnośc do Izby opłaca bo teraz karzą sobie mówić Per Panie Inżynierze..
Twórcy ustawy byli na tyle głupi, bo myśleli, ze do Izby wstąpią automatycznie wszyscy inżynierowie budownictwa. Stało się inaczej, budownictwo leży i jak ktoś ma problemy z pozyskaniem zleceń to po co mu członkowstwo w Izbie, mimo, że ma uprawnienia budowlane.
Teraz ukarze sie pewnie nowelizacja Ustawy i każdy będzie musial należeć do Izby monterów, techników i inżynierów
Przykro mi jest, że uprzedzając Państwa o ewentualnych konsekwencjach związanych z wykonywaniem pomiarów padło aż tyle mocnych słów.
Można sądzić, że na tyle Państwa stać (…).
Chciałbym to moją dyskusje zakończyć cytatem:
“Jesteś kowalem własnego losu, ale możesz zostać inżynierem”.
Życząc każdemu tytułu inżyniera, nie z przynależności do IZBY łącze wyrazy szacunku!
Powstaje moim zdaniem dominacja Panów znawców Prawa Budowlanego.Sanowny kolego ,Inżynier, nie wolno nikomu narzucać swojej woli i w zakresie interpretacji wybranych paragrafów ustawy prawa budowlanego.
Proszę zauważyć ronież że obok ustawy Prwawo Budowlane jest jeszcze druga ustawa ,Prawo energetyczne,
Bardzo Pana Proszę o przeczytanie art 54 Ustawy ,Prawo Energgetyczne, proszę również o przeczytanie Rozporządzenia ministra gospodarki DZ.U 59 poz 377 z 16 marca 1998r, w sprawie wymagań kwalifikacyjnych przy urządzeniach sieciach i instalacjach elektroenergetycznych, niech Pan dokładnie przeczyta takie terminy jak: Osoba na stanowisku dozoru,Osoba na stanowisku eksploatacji, co to jest obsługa,konserwacja ,naprawa ,prace pomiarowo kontrolne,motaż przy urządzeniach elektroenergetycznych i energetycznych.Proszę wówczas powiązać ze sobą przytaczane przez pana wybiórczo art Ustawy Prawa Budowlanego oraz te fragmenty o których wspominam wyżej,i niech Pann wyciągnie dla siebie powtarzam dla siebie daleko idące wnioski. Ponadto przestrzegam Pana przed wygłaszanim własnych teorii na temat uprawnień jako takich.Gdyby było ta jak Pan uważa to po co powołuje się Komisje Kwalifikacyjne które zgonie z Ustawą ,Prawo energetyczne, powoływane są w celu stwierdzania kwalifikacji osób zajmujących się eksploatacją sieci ,urządzeń i instalacji elektroenergetycznych i energetycznych na stanowiskach : Dozoru i Eksploatacji odpowiednio w trzech Grupach G-1,G-2,G-3
pozdrawiam Mirek
Panie Megabajt!
Proszę nie kpić tylko uważnie czytac przepisy:
cytat z ustawy
. Izby inżynierów budownictwa zrzeszają osoby, które:
posiadają uprawnienia budowlane w specjalnościach, o których mowa w art. 14 ust. 1 pkt 2-5 ustawy - Prawo budowlane,
posiadają uprawnienia budowlane w specjalności, o której mowa w art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy - Prawo budowlane, w zakresie określonym w art. 14 ust. 3 pkt 2-4 ustawy - Prawo budowlane,
posiadają uprawnienia budowlane w zakresie odpowiadającym zakresowi specjalności, o których mowa w pkt 1 i 2, uzyskane przed dniem wejścia w życie ustawy - Prawo budowlane.
z Państwa dyskusji wynika, że okresowy przegląd obiektu budowlanego w zakresie budwlano -konstrukcyjnym może wykonać tylko osoba posiadająca uprawnienia budowlane, natomiast w zakresie instalacji elektrycznej lub gazowej wystarczy osoba z odpowiednimi uprawnieniami eksploatacyjnymi bez upr. bud. co stoi w sprzeczności z zapisami w Prawie Budowlanym w którym jest wyraźnie napisane kto tych przeglądów może dokonywać. Przegląd obiektu budowlanego w zakresie inst. elektr. to nie tylko sam pomiar jak niejednokrotnie pisał Kolega Megabajt z którym się zgadzam.
Co do obowiąkowej przynalżności do Izby to też się z tym nie zgadzam, uważam ten twór za zupełnie niepotrzebny i drenujacy kieszenie właśnie w szcególności inzynierów i techników.