Pomiar izolacji obwodu z licznikiem ZE.

Witam wszystkich kolegów na FORUM.

Miałem kilka telefonów z pytaniami:

  • Jak zmierzyć rezystancję obwodu WLZ w którą jest wpięty licznik pomiaru energii?
  • Ile powinniśmy płacić za plombę do ZE?

Tak więc gdy otrzymamy zlecenie na pomiar rezyst. izol. całego obiektu musimy wykonać pomiary również ww. obwodów. Aby wykonać taki pomiar należy zerwać plombę w celu wyeliminowania połączenia cewki napięciowej lub odłączenia przewodu PEN (N). Chyba nie ma innego sposobu? Następnie po pomiarze zaplombować.
Żeby zerwać plombę – potrzebna zgoda ZE – mały problem.
Ażeby zaplombować – duży problem ale finansowy.
Jak słyszałem cena zaplombowania licznika wynosi nawet 70 zł.
Jeżeli mamy wykonać pomiary np.: budynek mieszkalny 100 mieszkań to w tym przypadku należało by zapłacić 7000 zł. Wg mnie jeżeli jest to jedna plomba to koszty przyjazdu pracownika, sprawdzenie połączeń i zaplombowanie może kosztować 70 zł. Ale gdy 100 liczników można zaplombować na jednej zmianie to 7000 zł to chyba przesada.

JAK KOLEDZY RADZICIE SOBIE Z WW. TEMATEM?
JAKIE KWOTY OBOWIĄZUJĄ W JAKICH REJONACH KRAJU?
JAK NA TO ZAPATRUJĄ SIĘ INWESTORZY?

Proszę o rozwinięcie tego wątku, który na pewno wielu z nas interesuje.

Dziękuję i pozdrawiam Krystyn

Licznik energii powinien mieć po obu stronach bezpieczniki tzw. przed i zalicznikowe. Obwód między tymi bezpiecznikami należy do gestii ZE. To ich obowiązkiem jest wykonac niezbedne pomiary np. przy wymianie licznika.

Witam kolegę „kotek” i wszystkich kolegów na FORUM.

Niestety nie całkowicie potwierdzam wypowiedzi kolegi.
W przypadku gdy układ pomiarowy wraz z układem zabezpieczeń znajduje się jednej skrzynce (jak to jest przy domkach jednorodzinnych) to może tak. Ale gdyby było to w gestii ZE to powinni usuwać wynikłe usterki (np.: spalenie podstawy bezpiecznikowej) bezpłatnie – a tak nie jest.
ZE odpowiada za instalację od pierwszego zabezpieczenia z złączu.
W budynku mieszkalnym jest złącze do którego jest doprowadzony kabel NN i jeżeli złącze i kable zostały przekazane do ZE wówczas konserwacja i eksploatacja należy do ZE. Są przypadki w których ZE nie przejął instalacji kablowej NN od stacji do złącz i odpowiedzialność konserwacji i eksploatacji należy do użytkownika.
Ale może skupmy swoją uwagę na typowym budynku mieszkalnym np.: S-ni mieszkaniowej.
SM - buduje blok. ZE – zakłada liczniki po otrzymaniu dokumentacji i protokołu pomiarów. ZE zakładając liczniki nie robi żadnych pomiarów rezystancji izolacji. ZE nie przejmuje pod opiekę pionów, WLZ-ów gdyż to jest własność SM. I tak powstał pierwszy etap zasilania.

Mija 5 lat. Należy wykonać pomiary. Czy ktoś zmusi ZE do ich wykonania – NIE.
Licznik jest na klatce z zabez. przedlicznikowym, ale zabezp. zalicznikowe jest w mieszkaniu na obwodzie z posadzce o długości ok. 10 mb. Kto go ma pomierzyć? Właściciel obiektu (w tym przyp. SM) czy ZE?

Obecny okres wymiany liczników przez ZE jest konieczny (pomijając uszkodzenia) podczas oddania licznika do legalizacji. Okres legalizacji dla liczników z blokadą wsteczną wynosi 20 lat. Więc ZE może pojawić się za 20 lat.

Jak również żaden pracownik ZE, który wymienia licznik nie robi i nie ma obowiązku wykonywać pomiarów rezystancji izolacji.
Może na forum znajdzie się kolega który pracuje z sekcji liczników ZE i coś nam pomoże.


Zapraszam kolegów do dalszej dyskusji.
Dziękuję i pozdrawiam Krystyn

Witam
Krótko.
W Szczecinie zaplombowanie licznika -wniosek do ZE, opłata 73 zł.
W większosci przypadków Wlz w budynkach mieszkalnych “należą” do spółdzielni i one za nie odpowiadają.
Nie słyszałem o obowiązku pomiarów wlz-ów przez ZE,nawet po wymianie licznika tego nie robią !?
Wykręcenie zabezpieczeń nic nie daje np.zasilanie tablicy rozdzielczej w mieszkaniu zaczyna się w liczniku zamontowanym w piwnicy na kończy na czwartym piętrze -linia ~ 30m.
Co do pomiarów, teoretycznie nalezałoby rozłączyć połączenia w liczniku, praktycznie jest to niewykonalne ze względu na koszty.
Osobiście nie wykonuję tych pomiarów,myślę że 90% elektryków także gdyż…rok temu uczestniczyłem w przetargu na pomiary elektryczne zasobów spółdzielni, kilkanaście budynków ,około 1000 mieszkań ,biura,odgromówka, z moją ofertą 14000 zł przegrałem.
Bez komentarza.

faktycznie komentarza nie trzeba


Myślę że pan Krystyn trochę sztuczny temat poruszył, bo raczej jest oczywiste że z prawnego punktu widzenia trzeba rozplombowywać,a jak z tym jest to każdy wie.

Witam kolegę Andrzeja i wszystkich kolegów na FORUM.
Ale chodzi mi również o:
JAKIE KWOTY OBOWIĄZUJĄ W JAKICH REJONACH KRAJU?
JAK NA TO ZAPATRUJĄ SIĘ INWESTORZY?

Proszę o rozwinięcie tego wątku, który na pewno wielu z nas interesuje.

Dziękuję i pozdrawiam Krystyn

Witam Kolegów!
Kolega Krystyn wsadził kij w mrowisko. Jest oczywiste że pomiary wlz przeprowadza właściciel, w tym wypadku spółdzielnia. Warunki techniczne przyłączenia czy też umowa z Zakładem Energetycznym mówi zazwyczaj wyraźnie gdzie jest granica eksploatacji instalacji, a zazwyczaj są to zaciski prądowe przed zabezpieczeniami w złączu np. kablowym, chociaż złącze jest eksploatowane i zamknięte przez ów Zakład.
Wszyscy którzy mówią że nie wykonują takich pomiarów, wykonują niepełną usługę wbrew obowiązującym przepisom które każą to wszystko mierzyć.
Wszyscy którzy mówią że mierzą, piszą wyniki patrząc w sufit. Dotyczy to również np. pomiarów rezystancji obwodów oświetleniowych z oprawami świetlówkowymi w stropie podwieszonym. W tym oststnim wypadku trzeba oczywiście zdemontować część stropu i odłączyć oprawy, które oprócz równolegle włączonych kondensatorów mają często włączone moduły elektroniczne zasilania awaryjnego.
Wszyscy to oczywiście doskonale wiedzą, ale nikt głośno nie mówi bo jest to tajemnica jakiegoś POLISZYNELA.
Pozdrawiam!

Witam kolegę „ELEK” i wszystkich kolegów na FORUM.

Dziękuję koledze „ELEK” za wypowiedź z którą całkowicie się zgadzam. Całkowicie o to mi chodziło aby wbić kij w mrowisko (i to nie jeden) zwłaszcza takim wykonawcom pomiarów ale również osobą które te pomiary odbierają.

Będę się streszczał.
„Jest oczywiste że pomiary wlz przeprowadza właściciel, w tym wypadku spółdzielnia.” – kto za to płaci = lokator w czynszu.
„wykonują niepełną usługę wbrew obowiązującym przepisom „ - za co płacimy inspektorowi w SM.
„Wszyscy to oczywiście doskonale wiedzą, ale nikt głośno nie mówi bo jest to tajemnica jakiegoś POLISZYNELA.” – a może inaczej…

Wszyscy wiemy iż przetargi w każdej SM są ogłaszane wg zamówień publicznych i komisja przetargowa odpowiednio wybiera na podstawie
(ca ja piszę)??? NC.

A może to FORUM pomoże nam wyeliminować pseudo pomiarowców?
A może dowiemy się ile prezes SM bierze za przetarg?
A za co płacimy w czynszu wypłatę inspektora ds. elektrycznych?

Proponuję test!!!
Telefon do SM – kiedy były wykonywane ostatnie pomiary rezystancji budynku w którym mieszkam. Po otrzymaniu odpowiedzi wystarczy zobaczyć na plombę licznika. Poprosić (przepraszam zażądać) ksero kopii protokołu z mojego mieszkania – przecież ja za to zapłaciłem.
I czasami powstanie rozczarowanie.
Na protokole pomiarów pisze:
pomiar dwóch gniazdek w kuchni,
a gniazdek było trzy.

Albo pomiar rezystancji gniazdek w łazience wykonany, ale w gniazdku jest zainstalowane trafo bezpieczeństwa do golarki i pomiar jest OK.

No i na koniec.
Kupujemy kosztowne urządzenie np.: zestaw kina domowego i diabli go wzięli z powodu przebicia (tak [nie]zawsze producent mówi). I teraz musimy udowodnić iż nasza instalacja była sprawdzana. Pomijam przypadki pożaru gdzie PZU również ma prawo sprawdzić protokoły.
Wówczas idziemy do SM prosząc o protokoły. No i czasami jest problem. SM została zreorganizowana – starych dokumentów nie ma. Albo w budynkach prywatnych – jeden odkupił od drugiego i nie wie gdzie są papiery.

Reasumując:
W czynszu płacimy za pomiary wykonywane przez fachowe firmy, które wygrywają przetargi i na koniec koszty, łącznie z prowizjami pokrywa lokator. A jak te pomiary zostały wykonane – to każdy może sprawdzić.


NIE WYMIENIŁEM ŻADNEJ SM (a mógłbym).
NIE BÓJMY SIĘ WŁASNEGO ZDANIA.
SZANUJMY FACHOWE FIRMY ELEKTRYCZNE.

Ps. Moja firma nie wykonuje żadnych pomiarów w żadnej SM.

Pozdrawiam Krystyn

Witam
Uważam iż takie pytania są bardzo potrzebne.
Pokazują z jakimi problemami spotykają się elektrycy, jak często teoria mija sie z praktyką.
Od pewnego czasu na forum zadaję pytanie …jak PRAKTYCZNIE Państwo radzicie sobie z pomiarami elektrycznymi. Najczęściej padają odpowiedzi jak powinno być, nikt otwarcie nie przyzna się do innych rozwiązań. W wielu przypadkach pomiary są niewykonalne ze względu na koszty lub czasochłonność. Jeżeli nie wykonujemy danych pomiarów z powodów jak wyżej to nie wpisujmy wyników z sufitu ..chociaż nie jest to pełna usługa… Myślę że jest to lepsze niż stwarzanie pozorów że wszystko jest OK.
Pan elek podał przykład pomiarów opraw oświetleniowychj a dodam pomiary np:
silnika pompy głębinowej
przewodów grzewczych rurociągów
rozległych uziemień,
ogrzewania podłogowego,
skomplikowanych urządzeń naszpikowanych elektroniką
itp.
Skończmy z tą obłudą, czy nie stać nas na szczerą dyskusję i trochę odwagi. Spróbujmy wypracować wspólnie optymalne rozwiązanie może ta dyskusja przyczyni się do jakichś zmian , …także w przepisach.

Panie elek jak Pan radzi sobie z takimi pomiarami ?
Pozdrawiam

Bardzo dziękuję Kolegom za sympatyczny odzew na moją poprzednią uwagę.
Na pytanie kolegi “ak” jak sobie radzę z pomiarami, odpowiedź brzmi prozaicznie.
Zaprzestałem wykonywania pomiarów m.in. właśnie z wyżej opisanych powodów.
Praktycznie nikomu nie są potrzebne profesjonalne pomiary. Każdy potrzebuje szybko “papierka” że ma sprawną instalację, szczególnie po wizycie kontroli straży poż. czy BHP. Ktoś kto chce rozłączać liczniki, demontować sufity, rozłączać aparaturę np. w kotłowniach gazowych jest postrzegany jako wariat. Jest wystarczająco dużo usłużnych którzy załatwią wszystko bezboleśnie i tanio.
Pozdrawiam.

Witam
Pomiarów nie da się uczciwie i solidnie wykonywać bo nikt za to nie zapłaci . Klienci uważają ,że jest to jeszcze jeden sposób do wyciągania pieniędzy . Przeszkadza się im w produkcji itd. Jeszcze jeden niepotrzebny papierek.. Robić tak jak płacą …

elek+sylwester to jest odpowiedź jak się wykonuje praktycznie pomiary jeżeli jest się i chce być dobrym fachowcem elektrykiem - po prostu stara się ich niewykonywać. Ja zacząłem robić pomiar jak przyszedłem do firmy - uzasadnienie - a bo ty jesteś młody po szkole to najlepiej znasz przepisy. po 3 latach nie jestem oczywiście alfą i omegą ale na tyle poznałem ten temat że już nie chce przeprowadzać pomiarów. jest to temat często niewdzięczny czasochłonny i na końcu nużący jak się te tabelki wypełnia. oczywiście same problemy dotyczące pomiarów są niezwykle ciekawe. Ja mam natyle dobrze że moja firma działa w wykonastwie więc 80 procent to są obiekty oddawane do użtku więc pomiary się robi dużo łatwiej. tak naprawdę to pomiar izolacji każdego kabelka to zrobiłem w jednym obiekcie (inst. ośw. mierzył kto inny) gdzie siedzieliśmy tydzień i to bardziej w charakterze stróży niż elektryków bo się przekazanie opóźniało więc z nódów robiliśmy próby i pomiary

Inwestor też olewa sprawę bo na dobrą sprawę co on widzi z elektryki - parę gniazdek i lampek (bo często na oprawach najwiekszych cięć się dokonuje i wychodzi to mizernie) zaś wzrok jego przyciąga glazura wykładzina ściany meble, a niedaj borze jeżeli wszystko zostawia w rękach architekta wnętrz, to już całkiem kicha. Więc jak się coś mówi o pomiarach to mu się oczy okrągłe robią. Już nie mówiąc o późnieszym użytkowaniu, szczególnie jak są to lokale do wynajęcia.

Bardzo dobrym zwyczajem było w większych zkładach trzymać konserwatora, ale teraz to oni padają ofiarą redukcji kosztów.


Na mój prosty rozum to z pomiarami zle się dzieje.

Witam kolegów.
Dyskusja extra a ja się dopisuje:))
Wielokrotnie był poruszany temat prokuratora który weźmie do wglądu protokół ,firma ubezpieczeniowa ,straż pożarna itd. I co stwierdzi Panowie , protokół jest O.K. w chwili badania instalacja jest sprawna.Ale czy możemy brać odpowiedzialność za magika który przyjdzie po nas i dokona stosownych napraw i po drodze spali się chałupa albo kogoś pieprznie.?Czy można udowodnić ,że nikt w instalacje nie ingerował?Ja myślę ,że nie.
Czy mamy pilnować wszystkich badanych przez nas instalacji? Przecież już godzine po naszym wyjściu może być instalacja nie sprawna.Czy za to też mamy odpowiadać.Czy ktoś z nas oberwał od prokuratora za to że wystawił dobry papier bo miał do tego pełne prawo , przecież przeprowadził niezbędne badania.
Pozdrawiam i proszę o Wasze opinie
P.s. Już widze całą mase pomiarowców zdejmujących oprawy w wysokich na 5 m pomieszczeniach i różne takie inne sprawy.

Zgadzam sie z p. Mazerantem, różni domorośli elektrycy lubią się bawić z instalacją. Np. jak miałem pomiary w mieszkaniach (z usunięciem usterek - koszmar) to spory był problem z zainstalowaniem gniazdek z bolcem ochronnym, bo był to akurat stary blok i dużo mieszkało w nim emerytów którzy używali wtyczek nieprzystosowanych do bolca i raz że : panie 30 lat wszzystko działa dobrze a pan chce coś tu zmieniać ???!!! " a po drugie " panie a ja i tak wyłamię tego bolca jak pan wyjdzie "

A drugi przykład to taki że kiedyś robiliśmy wymianę wyłącznika w TG w Banku, więc wył. głównym p.poż. wyłączyliśmy budynek z zasilania (światła wszystkie pogasły) no i kumpel zabrał się do roboty i nieźle go walnęło. Wina kumpla byłą taka że dla pewności nie sprawdził czy faktycznie nie ma napięcia. Okazało się po różnych wypytywaniach że był jakiś gościo z ZE , bo coś niełączyła jedna faza na tym wyłączniku p.poż. i gasły światła, i zrobił obejście tego wyłącznika. No pani dyrektor banku przyjęła to do wiadomości i tyle , a mojego kolegę by ubiło. Troszkę winy kolegi jest, ale z drugiej strony podczas pożaru strażak też by nie sprawdzał tylko wył. wyłącznik p.poż. i zaczą lać wodę. Cziekawie kogo by się prokurator czepił (ten co mostek założył na pewno by się sam nie przyznał jakby kogo ubiło)


No i już nawet nie wspominam o mostkowaniu różnicówek.

Powiem krótko ! Każdy poważny instalator prowadzący działalność posiada pląbownicę zarejestrowaną w zakładzie energetycznym i może po ówczesnym powiadomieniu dokonać roz i zapłąbownia licznika pozakończeniu pomiaru a cena przepłąbowania ponownego przez pracownika ZE jest nieco niższa A tak od strony ekonomicznej ,to chyba lepij dokonać niepełnego badania niż niż dopłacić
ZE 73 zł za 5 gramów ołowiu co i tak pódzie zkieszeni lokatorów .Jeśli chodzi o domki jednorodzinne to prawo budowlane nie wymaga takowych badań okresowych jedynie po odbiorach gdy jest dziennik budowy