To miało być forum elektryków, ale zaczyna schodzić na politykę.
No ale jeśli taka jest wola Kolegów, to zacznijmy od początku.
W dzisiejszym świecie bogactwo wiąże się z produkowaniem i sprzedawaniem tym, którzy mają pieniądze. Ci którzy mają pieniądze stawiają wymagania. Żeby sprzedać, trzeba te wymagania spełnić. Można tego dokonać w zakresie wymagań technicznych poprzez spełnienie norm.
Kto tworzy normy ?
Normy - ograniczmy się do zakresu elektryki tworzą trzy organizacje o zasięgu międzynarodowym:
IEC (www.iec.ch)
Międzynarodowa Komisja Elektrotechniczna
International Electrotechnical Commission
CENELEC (www.cenelec.org)
Europejski Komitet Normalizacyjny Elektrotechniki
European Committee for Electrotechnical Standardization
ETSI (www.etsi.org)
Europejski Instytut Norm Telekomunikacyjnych
European Telecommunications Standards Institute
Dokumenty tworzone na forach tych organizacji przyjmowane są, w większości bez zmian, przez narodowe organizacje normalizacyjne krajów członkowskich, i nie tylko. Organizacje krajowe jak widać oddały główne pole działania na fora międzynarodowe, bo tym sposobem ich krajowe produkty mogą być sprzedawane na rynku globalnym a nie tylko lokalnym.
Aby korzystać z tych zasobów, członkowie (narodowe organizacje normalizacyjne krajów członkowskich) zobowiązani są do opłacania składki członkowskiej. Ponadto, aby mieć wpływ na treść tworzonych norm, trzeba czynnie uczestniczyć w ich opracowywaniu poprzez udział w komitetach, podkomitetach, grupach roboczych itp. IEC i CENELEC wydają średnio rocznie po około 2000 dokumentów. Udział przedstawicieli, ich podróże, trzeba finansować.
Łatwo się zorientować kto z Polski uczestniczy i w jakim komitecie IEC, gdyż informacje te są publikowane na stronie internetowej IEC. Żeby policzyć Polaków, nie trzeba zdejmować butów - palce rąk całkowicie wystarczą.
W komitetach CENELEC jeszcze nie uczestniczymy. Jak jest w ETSI - nie wiem.
O ile dostęp do dokumentów opracowanych na forum IEC jest nieograniczony, w tym sensie iż zakupić je może każdy na cały świecie (a jakie są ceny to też można się dowiedzieć na stronie internetowej IEC), to z dokumentami opracowanymi przez CENELEC jest inaczej - dostęp do nich mają jedynie narodowe organizacje normalizacyjne krajów członkowskich, które są uprawnione do wydawania ich jako swoje normy krajowe (u nas PN-EN).
Trzeba wiedzieć, iż wiele krajów tzw. postkomunistycznych kierując się zdrowym rozsądkiem i mierząc swoje siły na zamiary (trudno je podejrzewać że ich patriotyzm i poszanowanie języka ojców jest gorsze niż nasze) już dawno wprowadziły wydawanie norm EN w języku angielskim. Tak zrobili Czesi, Słowacy ale najwcześniej o ile pamiętam uczynili to Słoweńcy.
Zrobili tak i teraz są do przodu, a my prowadzimy debaty sejmowe, rozdzieramy szaty, ale chętnych do czynnego uczestnictwa oraz finansowania nie ma. Oczywiście oburzamy się na ceny, ale odbiorców nie zainteresują towary wyprodukowane według starych, naszych własnych i pisanych po polsku PN. Nie jesteśmy pępkiem świata i nie jesteśmy w stanie niczego tu podyktować ani narzucić. Kto chciał wyjść do przodu musiał, niezależnie od tego czy PKN wydał czy nie wydał normy, zdobyć oryginał, dostosować swój produkt do wymagań odbiorcy. Niestety nikt nie będzie czekał aż my raczymy sobie te normy przetłumaczyć. Dlatego uważam, że posunięcie to było potrzebne, chociaż zrobiono je za późno.
Jesienią ubiegłego roku rozmawiałem z portugalskim inżynierem elektrykiem, który zazdrościł nam, że mamy książki zawodowe po polsku. On niestety nie miał takich możliwości, bo jak powiedział - to jest za mały kraj i nie opłaca się wydawać specjalistycznych książek w narodowym języku. Tak więc jak widać, nie tylko norm ale także i książek nie tłumaczy się z pobudek patriotycznych, lecz z wyrachowania.
A to, że nie znamy języków. No cóż, normami międzynarodowymi, tymi samymi co my w Polsce posługują się ludzie na całym świecie, od Japonii poprzez kraje azjatyckie, Rosję, byłe Republiki, cała Europa. No i czy oni nie muszą się uczyć ?
Nie narzekajmy więc, bo co mają powiedzieć Chińczycy, Japończycy czy Rosjanie, którym nie słowa ale nawet litery się nie zgadzają.
Pozdrawiam wszystkich kolegów na forum.
Teodor