podpisy protokołów pomiarowych

W rejonie zachodniopomorskim wymyślono (inspektorzy nadzoru) następne dziwactwo !!!
Protokół pomiarów elektrycznych powinien być podpisany przez
dwie osoby z aktualnym świdectwem kwalifikacyjnym.
Co na to P. Krystyn?

Witam Kolegę Marka i wszystkich Kolegów na FORUM.

Było to już omawiane w wątku “Czy jedna osoba może wykonywać pomiary?”
Powtórzę to co tam napisałem " Wszystkie prace przy urządzenia znajdujących się pod napięciem muszą być wykonywane przez elektromonterów z uprawnieni w składzie min. dwuosobowym."

Tak więc inspektor może żądać dwóch podpisów.

Pozdrawiam Krystyn

Nie neguję wymogu wykonania pomiarów przy urządzeniu pod napięciem przez 2 osoby, gdzie polecenie pisemne podpisuje jedna z tych osób wymieniona jako kierujący zespołem.
Ale podpisywanie protokółów przez wszystkie osoby to totalny
nonsens, bo dojdziemy w końcu do tego że podpisy będą musieli składać jeszcze poleceniodawca, koordynujący i kominiarz.
Pozdrawiam Marek

Kolego Krystyn ! To co Kolega pisze, to są totalne banialuki
Owszem pomiary elektryczne winny być wykonywane w skladzie dwuosobowym, bo w świetle przepisów prace pod napieciem uznane są za szczególnie niebezpieczne. Pilot samolotu odrzutowego leci sam..nie ma drugiego do pomocy a w elektryce musi być dwóch.
Jeden elektryk musi mieć grupę pomiarową…a osoba druga wcale nie musi być elektrykiem…musi to być tylko osoba po szkoleniu BHP, aby mogła elektryka uratowac gdy “popieści”
go prad elektryczny
Nigdzie ten przepis…nie jest przestrzegany, zażycz Kolego sobie drugiego do pomocy w firmie prywatnej, to jutro będziesz Kolego zwolniony

Mimo wszystko, Kolego Krystyn uważam, że spojrzenie Kolegi jest pionierskie…uwaga ironia…Interpretacja kolegi jest super…proszę złożyć postulat do parlamentu…że jak jest dwóch z grupą…to winien być trzeci…z grupą D na pomary..i aby sprawdzil instalację…w domku chodzimy we trzech…

Witam Kolegów.

Co do prac wykonywanych pod napięciem to się zgadzam ale dwa podpisy ???

Jeszcze nie widziałem takiego protokołu z dwoma podpisami.
Jak jest wymagany to proszę o podstawę prawną.
Panowie to co się dzieje w tym naszym zawodzie z przepisami i wymysłami to zaczyna być śmieszne .Myślę ,że połowe tych utrudnień wymyślamy sobie sami.
Aby tak dalej ,to nie doczekamy wieku emerytalnego zdrowi na umyśle.


P.s. A druga osoba wcale nie musi mieć uprawnień pomiarowca ,wystarczy że ma tylko eksploatacje - i jakim prawem ma się podpisać na protokole z pomiarów??
Widać ,że inspektorzy powinni chodzić parami-co dwie głowy to nie jedna.:frowning:(

Moim zdaniem m.in. po to wprowadzono w instalacjach elektrycznych jako środek ochrony przed dotykiem pośrednim: samoczynne wyłączanie zasilania w układzie TN-S realizowane za pomocą wyłącznika ochronnego przeciwporażeniowego różnicowoprądowego i istnieje wymóg aby do wszystkich urządzeń elektrycznych, elektronicznych prowadzić przewód ochronny PE odseparowany od przewodu N, gdyż jest to duża wygoda i ułatwienie pracy elektrykowi. Ten dodatkowy przewód PE powoduje, że nie musze mieć pomocnika…i np.
wchodzę na drabinę..i stwierdzam, że jest napięcie na przewodach zasilajacych oprawę..wtedy nie musze schodzić z drabiny, iśc do tablicy zasilającej i wyłączać zabezpieczenia…lub prosić innego elektryka aby mi wyłączyl zasilanie…a sam robię testerem monterskim upływ L lampy i PE i mam zasilanie odłączone i pradę bezpieczną.

Witam…
Przewód PE jest przewodem ochronnym, i został “wymyślony” po to, by przewód ochronny nie był pod obciażeniem i tylko dlatego. Kiedyś był tylko PEN i neutralno - ochronny był obciążony
A dwóch elektryków to jest po to, by jeden miał baczenie na drugiego i mógł mu pomóc, kiedy dojdzie do porażenia. i nie zawsze są wyłączniki różnicowoprądowe, np tam , gdzie jest znacznie niesymetryczne obciążenie, albo u mnie w domu :slight_smile:
Pozdrawiam

Kolego CiNou !!! Proszę czytać…uważnie…ja napisałem o jednej niewątpliwej zalecie układu TN-S z wyłącznikiem różnicowym.
A Twoim zdanienie, CiNou, Ci co wymyślili odseparowany przewód PEN od neutralnego znają się ? Co Ty o tym sądzisz ??? Czy można powiedzieć o nich, że są to prawdziwi fachowcy ???

Megabajt wchodzisz na drabinę drabina się chyba ty się łapiesz za przewód N i L różnicówka nie zadziała wtedy a S-ka jest uszkodzona i wszystko to mówisz u św. Piotra na piwie

Szkoda czasu na takie głupstwa . Inspektorzy powinni chodzić po czterech , a do szkoły powinni mieć z górki

osobiście widziałem jak wykonawca wypisywał protokół na ulicy:(

Kolego Andrzeju !!! Proszę nie wydziwiać, jednoczesne dotknięcie końca nieizolowanego przewodu L oraz N, aby prąd rażenia zamknął się na trasie ręka-ręka, ręka-noga jest małoprawdopodobne. A owszem wyłącznik różnicowy jest najskuteczniejszym środkiem ochrony, co nie oznacza, że chroni przed głupotą. W Europie zachodniej odnotowano znaczną ilość samobójstw przez jednoczesne dotkniecie L-L czy L-N dwoma rękoma.
Przy takim dotknięciu nie pomoże też sprawny wyłacznik nadmiarowo-prądowy.

A za to w Legnicy stwierdzono że aby robić pomiary elektryczne potrzeba mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą a kserokopie przedłożyć w Zakładzie Energetycznym. Jak sie dzisiaj o tym dowiedziałem to myslałem ze to żart a tu się okazuje że jeszcze przyjmą ale trzeba przedłożyć dokumenty. I co wy na to???

Prace wykonywane przy urządzeniach w tzw. szczególnych warunkach w zespole pracowników kwalifikowanych co najmniej połowa, lecz nie mniej niż dwie osoby, powinne posiadać ważne świadectwa kwalifikacyjne. A co do podpisów pod protokólem to zależy jakie prace są wykonywane.
Proponuję zapoznać się
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA GOSPODARKI
z dnia 17 września 1999 r.
w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy urządzeniach i instalacjach energetycznych.

Witam wszystkich Kolegów na FORUM.

Nie wiem po co udzielam się w tym wątku. Kolega “Megabajt” wyjaśnił już wszystko zgodnie z przepisami, z praktyką i ma swoje racje które każdemu wolno mieć.
Ale chciałbym innych elektryków uratować przed tragedią i dodam:

===== odnośnie wyp. Kol.“Megabajt” ====
Cytat Kolegi: “…a osoba druga wcale nie musi być elektrykiem…musi to być tylko osoba po szkoleniu BHP…”.
Jak jest wszystkim wiadomo, każdy pracownik musi być przeszkolony z BHP. Z tego można wywnioskować iż pomiarowiec może iść na pomiary np.: ze sprzątaczką.
Albo cytat: “wchodzę na drabinę..i stwierdzam, że jest napięcie … sam robię testerem monterskim upływ L lampy i PE i mam zasilanie odłączone…”.
A co będzie gdy ktoś pomylił PE z N i bezpiecznik jest zawatowany?

Ale to były żarty. Teraz bardziej poważnie.

Kolega mówi iż ja pisze “banialuki”. Nie, ja piszę to co wg mnie powinno być, biorąc poza przepisami, rozum ludzki i bezpieczeństwo pracowników.
A może Kolega ma firmę jednoosobową i wykonuje pomiary?
I dlatego te wypowiedzi.
Jak tu mieć drugi podpis, gdy się ma kogoś na czarno.

Banialukami można nazwać wypowiedzi Kolegi:

  1. porównanie pomiarowca z pilotem odrzutowca,
    a czemu nie z motorniczym tramwaju?
    A obsługa naziemna, komputer pokładowy, autopilot itd.

  2. cytat “Nigdzie ten przepis…nie jest przestrzegany”,
    no to po co to FORUM, róbmy jak się nam podoba,
    a może właśnie dlatego inwestor żąda dwóch podpisów.

Od 1985r. zatrudniam pomiarowców i nigdy nie pozwolę aby wykonywała to jedna osoba. Drugą osobą musi być elektryk z uprawnieniami (nie koniecznie pomiarowymi). W sytuacji gdy pomiarowiec znajdzie się pod napięciem i dostanie paraliżu mięśni, to uratować go może tylko elektryk. Osoba towarzysząca nie będąca elektrykiem nie będzie miała pojęcia co w tym przypadku robić. A gdy podejdzie z pomocą to sama może ulec porażeniu.
Życzę temu kierownikowi lub szefowi firmy, który wysłał taką ekipę na pomiary tłumaczenia się: jakie są przepisy, gdzie logika, gdzie sumienie a może gdzie kasa.

Odnośnie “…proszę złożyć postulat do parlamentu…”
to myślę iż Kolega ma MEGA-pomysły na ten temat.
P.s.
Wydaję mi się iż FORUM jest do przedstawiania swojego zdania, a nie do krytykowania innych wypowiedzi. Aby być krytykiem to trzeba mieć więcej w głowie niż ja i …nc.

===== odnośnie wyp. Kol. Cezary M. ====
Kolego Cezary, zgadzam się że dwa podpisy są rzadkością na protokole. Ale są takie protokoły i jest to przewidziane w protokołach naszego programu (jeden lub dwa) od 1997r.
Czasami są takie sytuację wykonywania pomiarów przez 20 dni gdzie pomiary są wykonywane przez kilka osób i kto je ma podpisać?
Na cytat Kolegi:" Myślę ,że polowe tych utrudnień wymyślamy sobie sami." - odpowiem: Jeżeli to FORUM czyta jakiś inspektor (a na pewno nie jeden) i przeczyta wypowiedź Kolegi MEGAbajt “Nigdzie ten przepis…nie jest przestrzegany” to na pewno będzie żądał dwóch podpisów.
Odnośnie: ”A druga osoba wcale nie musi mieć uprawnień pomiarowca" – to jest wiadome. Ktoś moje wypowiedzi przekręcił po swojemu.

===== odnośnie wyp. Kol. Andrzeja K. ====
Kolego Andrzeju, odnośnie cytat: “Megabajt wchodzisz na drabinę…”, Kolega MEGAbajt ponownie nam wszystko wyjaśnił.
Ale jednak dodam:
1 Obecnie wszyscy pracują na drabinach aluminiowych,
2 Drewniana drabina na budowie jest zabrudzona i nie jest izolatorem.
Tak więc spadając z drabiny możemy ulec porażeniu ręka-noga. Ale co to dla MEGA-elektryka. Pozbiera tester, siebie i pójdzie na nast. Pomiary.

===== odnośnie wyp. Kol. BartekJ ====
Bardzo dziwne pytanie. Pomiarowiec wykonuje pomiary będąc pracownikiem w czyjejś firmie lub sam prowadzi działalność gospodarczą.
Z.E. nie może przyjmować dokumentów od osób z Marsa.

=== E N D E ====
Szanowni Koledzy. Tak dokładnie nie wiem na czym problem polega.
Wszyscy uważamy iż pomiary muszą wykonywać przez dwie osoby (z wyjątkiem Kol.MEGAbajta, który sam sobie wszystko z drabiny zrobi). Tak więc czemu nie możemy na protokole wstawić drugiego podpisu elektryka? Jaki problem?

Pozdrawiam Krystyn

Pozdrowiam pomiarową brać !

Chodzi raczej o domaganie się ze strony inspektorów drugiego podpisu pomiarowca który moim zdaniem nie jest konieczny. Mój kolega z którym wykonuję pomiary ma zwyłe uprawnienia ale mimo to pdpisuje protkóły. Ze względów powiedzmy … psychologicznych.

Po pierwsze każdy powinien się podpisać pod swoimi pomiarami, jak chodzi dwie ekipy to jak jeden ma zaufanie do drugiego to się podpisóją pod wspólnym protokołem


Po drugie jak jeden robi pomiary a drugi mu asystuje to też się powinien podpisać bo wkońcu tam był i widział co się robiło nawet jak nie ma uprawnien pomiarowych, jakby się stało jakie nieszczęście tfu tfu to zawsze jest osoba która potwierdziła że faktycznie pomiary były robione - psychologiccznie to dużo daje to fakt

Jeszcz ejedno panie Megabajt od głupoty to nic nie chroni, zaś sytuacje mogą być różne ot choćby porażenie które będzie niegroźne spowoduje że pan spadnie z tej drabiny i staci przytomność mając złąmanie otwarte albo rozbitą głowę co wtedy?

pewnie że jak robimy pomiar ochrony w jednym gniazdku to zrobimy sami, ale nie pomiary kompleksowe dużego obiektu

Wymóg posiadania zarejestrowanej działalności gospodarczej do wykonywania pomiarów to KPINA !!! Czy nie wystarczy kserokopia uprawnień? Jesteśmy mistrzami świata w wymyślaniu utrudnień i komplikowaniu sobie życia. Ręce opadaja i walenie głową w mur niczego nie zmieni, ale co my mali ludkowie na to poradzimy?