Zdjęcia pokazują “okulary” które uratowały wzrok “elektrykowi pożal się Boże” pracującemu pod napięciem przy “listwie” zaciskowej licznika.
Witold Kisielewski
Zdjęcia pokazują “okulary” które uratowały wzrok “elektrykowi pożal się Boże” pracującemu pod napięciem przy “listwie” zaciskowej licznika.
Witold Kisielewski
Nieźle. Chyba zaczne nosić okulary
Czy ów elektryk pociągnął łuk elektryczny, bo zdjęcie jest przerażające
Widziałem identyczny wypadek pracujac w ZE.
Licznik zamontowany bez deski licznikowej na doskonale uziemionej obudowie złącza, przewody zasilające przechodziły przez blachę w ciasnych otworach bez przelotek izolacyjnych. Zabezpieczenie przedlicznikowe 100 A.
Chodziło o wymiane licznika bez wyłączania innej części przedsiebiorstwa.
Kolega za mała zapłata poszedł na to.
Skutek bardzo podobny.Ręce miał w dziesiątkach gejzerach wypalonech przez roztopiony metal.
A chodziło o 10-15 minutowyą przerwę 20 pracowników.
Wypadek zdażył się podczas wymiany licznika. Przystępując do wymiany elektryk nie sprawdził braku napięcia. Pierwszą czynnością po zdięciu osłony listwy było wykonanie nożem lekkich nacięć na izolacji przewodów dla zaznaczenia ich kolejności. Nóż którym zrobił zwarcie “wyparował”. Powstały łuk elektryczny spowodował zapalenie się na nim ubrania, poparzenie klatki piersiowej, dłoni i głowy oraz twarzy. Już siedem miesięcy leczy się na zwolnieniu od pracy.