Dzień Dobry
Bardzo to jest dziwne ale niedawno zakupiłem transformator do źródeł halogenowych o napięciach znamionowych 220/12 V.
Oczywiscie spowodowało to zniszczenie źródeł i pewne koszty.
Czy oprócz tego, że to ja miałem obowiązek sprawdzić do jakiej sieci podłączam transformator i jakie jest jej napiecie znamionowe, czy jest jakiś przepis zobowiązujący producentów do produkowania na rynek polski tylko urządzeń na 230V?
Witam Kolegę “pechowca” i wszystkich Kolegów na FORUM.
=== nie kupuj kota w worku. (żart) ===
=== trafo 220/12 ===
Podniesienie pierwotnego napięcia z 220V na 230V,
podniesie napięcie wtórne z 12V na ok. 12,5V.
Tak więc myślę że było to przyczyną zniszczenia żarówek.
=== 230V ? ===
Czy na pewno już Kolegę ZE uszczęśliwił zmianą z 220 na 230V.
Bo jak wiem to w naszym królewskim mieście nastąpi to prawdopodobnie w lipcu.
=== przepisy dla producenta ===
Producent może produkować to co mu się podoba.
A czy będzie miał na to zbyt to jego problem.
=== kto gdzie kupuje ===
Czy jak w sklepie samoobsługowym kupię żarówkę na 24V
to kasjerka ma mnie upewnić czy się nie pomyliłem
gdyż może chodzi o żarówkę 230V?
=== reasumując ===
Jeżeli to trafo bez obciążenia zachowuje stosunek 220/12 (230/12,5) to nie ma o czym gadać. Jeżeli napięcie wtórne będzie większe o 7% to można dyskutować.
Pozdrawiam Krystyn
Witam! Czy Kolega Krystyn nie przeadził? Podniesienie napięcia z 12V na 12,5 V moim zdaniem nie spowodowało przepalenia żarówek halogenowych. Prawdopodobnie sprawdzlbym sam transformator czy na jego wyjściu jest poprawne napięcie wynikające z jego przekładni znamionowej, lub sposób podłączenia do zasilacza. A propo zmiany napięcia zasilania już się ona dokonuje, zapewniam że w centrum kraju w miastach oczywiście wartość napięcia 230V jest od dawna.
Witam Kolegę Doktorant i wszystkich Kolegów na FORUM.
Zgadza się. Zjadłem słowo NIE.
Errata:
Tak więc myślę że NIE było to przyczyną zniszczenia żarówek.
Ale to wynika z === reasumując ===
Ps.
Kolego Doktorant jak widać czasami nie warto odpisywać na wątki gdy jego autor od miesiąca nie odpowie.
A może w ogóle nie przeczytał odpowiedzi.
Pozdrawiam Krystyn