Jako że ZE niestety sa monopolistami i to niestety na tym samym poziomie co Telekomunikacja Polska, postanowiłem wywołać temat który się ciągle przewija w naszych dyskusjach:
Niespodzianki ze strony ZE.
Ponadto poziom niektórych fachowców z ZE a niekiedy oficjalne zalecenia lub żądania ZE sa dość - delikatnie mowiąc - kontrowersyjne.
Kilka osiągnieć z którymi ja sie spotkałem:
Jako zabezpieczenie przedlicznikowe dla mieszkania w bloku niezgodnie z Warunkami ZE dałem DOII/25 (w warunkach było S193/B25). Panowie przyszli zaplombować i powiedzieli inwestorowi (mnie wtedy nie było na obiekcie) że tak nie można i poszli do domu. Zadzwoniłem do ich szefa i ten po krótkiej dysusji przysłal ich z powrotem…
W roku 2000 robiłem projekt zasilania kilku małych odbiorów w różnych częściach miasta (15x200W). Nie sposob było wyciągnąć informacje o mocy zwarciowej, ani o kablu i trafo. Pomiarów w złączu mógł dokonać tylko pracownik ZE za sowitą opłatą. Układy sieci jakie podawali zupełnie nie odpowiadaly rzeczywistosci.
W Plocku w małym domku jednorodzinnym największym odbiornikiem był podgrzewacz przeplywowy - 18kW. Nie wytrzymywały zabezpieczenia przedlicznikowe BiWts25A. Fachman z ZE powiedział nieoficjalnie że ponieważ linia jest juz i tak przeciążona to na większy przydzial nie ma co liczyć… “za drobną opłatą” wymienił wkładki na 35A i zaplombowal co trzeba… uczynny człowiek.
ZE Gdańsk nie jest pewny czy na pewnych odcinkach sieci rozdzielczej ma układ TT czy TN…
To tyle na dzisiaj
Drogi Gallu Anonimie ! Akurat nie jesteś anonimem, bo obok ksywy…wyświetla się numer, który nie jest przypadkowy, ale ja tu tylko sprzątam i nie zauważyłem tego faktu i staraj się wyobrazić, że w moich oczach jesteś nadal anonimem.
Drogi Anonimie !!! Czasem może być tak, że występujesz o wtz
obiektu i wychodzi Tobie nowa…stacja…trafo…ale masz głowę…i możesz nie zgodzić się na takie warunki…posmarowac…i przejdzie, że w danej stacji jeszcze inwestor zmieści się.
Wtedy w kwitach oficjalnych jest co innego a rzeczywistość
nie odpowiada dokumentom.
Nie jest to może nagminny mechanizm ale zdarza się.
Jeśli zlecimy pracownikom ZE wykonanie projektu zasilania domku, możemy dostać korzystniejsze warunki, coś za coś..
Jeśli natomiast kolega projektuje to odbiera chleb tym z ZE, bo
oni sobie uzurpują prawo do wykonywania projektów przyłączy.
W starym kodeksie pracy był artykul 102 który mówil, że pracownik mógł dorobić po pracy, jak mial zgodę przełożonego.
Brak tego zapisu spowodował, że np. do 15.00 dzielny pracownik fiskusa jest pracownikiem urzędu i może wykryć u nas nieprawidłowośc, ale po 15.00 nie ma przeszkód…alby mial biuro…pt. Jak nie płacić podatków ? Jest to oczywiście
moralnie naganne, ale zgodne z prawem.
Pracownik ZE do 15.00 wydaje warunki techniczne zasilania, a po 15.00 może robić projekty według tych warunków…lub jego kolega z pokoju…może to robić…
Taki mechanizm występuje wszędzie gdzie jest monopol tj. w ciepłownictwie, w gazowni, w telekomunikacji a najciemniej pod latarnią.
Niezły z ciebie ‘cwaniak’ megabajt, szybko mnie rozszyfrowaleś… ale ponieważ nie zalezy mi na tym by zejść do podziemia zbyt głęboko więc moi przyjaciele latwo sie domyślą kto zacz…
a swoją drogą wiedziałem że się odezwiesz…
Widzę, że w moim ZE mam sytuację komfortową. Robiąc projekt udaję sie do Re i otrzymuję wszystkie potrzebne informacje do wykonania obliczeń. Kolejna sprawa w każdych wtp RE podaje max. moc zwarciową jaka może wystąpić jest to zapis, że nie przekroczy 6kA.
Co do zabezpieczeń przedlicznikowych jestem zwolennikiem wyłaczników a nie bezpieczników a to z prostej przyczyny, użytkownik ma do niego dostęp i w przypadku zadziałania sam może natychmiast załączyć napięcie a nie czekać na pogotowie energetyczne lub administrację budynku. Pojawia się tutaj problem selektywności. Zastosowanie wył. S303/C25A nie pozwoli jej zapewnić. Zabezpieczenie bezpiecznikiem pozwoli w niektórych przypadkach zapewnić selektywność jednakże w przypadku jego przepalenia konieczna jest interwencja pogotowia energetycznego lub administracji budynku.
Sprawa projektowanie przez pracowników Re jest nagminna. Biura projektów ledwo dychają a goście ładują fuchy te bardziej popłatne, wykorzystują kompy, samochody Pracodawcy. Sprawy administracyjne załatwiają w godzinach pracy. Kompletna paranoja. Ale wszystko odbywa się pod częściowym dopustem przełożonych, którzy też projektują. Może by tak jakąś krucjatę???
kolejna sprawa to uzyskane w dziwnych okolicznościach (pewnie zgodnie z prawem wtedy obowiązującym) uprawnienia do projektowania przez pracowników ZE oraz Wykonawców.
Kolejna sprawa to przynależność do Izb. Pytań wiele odpowiedź jedna - MONOPOL. pozdrawiam
odnośnie pracowników ZE, to w pewnym mieście w woj. śląskim pracyje pani zajmująca się przydziałem mocy i doborem zabezpieczeń, która twierdzi, iż bezpiecznik 20A przed licznikiem w przypadku gdy za licznikiem jest 16A, zapewnia selektywnośc wyłączeń!!!
Lada moment ta pani będzie miała tytuł …inżyniera elektryka z uczelni państwowej.
Po pierwsze: nie jestem pracownikiem energetyki.
Po drugie: ZE Gdańsk nie istnieje od kilku lat - terez ma zupełnie inną nazwę.
Po trzecie: na podstawie doświadczeń z różnych miejsc Polski zapewniam, że gdańska, a ściślej trójmiejska energetyka jest jedną z najlepszych w Polsce - najlepszych w sensie przyjazności dla klientów z zewnątrz.
Jeżeli wiem czego chcę, lub czego chce mój zleceniodawca, to nigdy nie ma większych problemów. O ile oczywiście to czego chcę ma ręce i nogi.
Z moich (niewielkich) doświadczeń z Warszawą wynika, że tam siedzą największe dranie, żądające największych łapówek i oficjalnych niczym nie uzasadnionych opłat. Np. za “zinwentaryzowanie” schematu złącza kablowego. W trójmieście schemat złącza, stacji, sieci itp. dostaję na potrzeby projektu od ręki. A jeżeli nie mają tego schematu to się wstydzą i przepraszają. W Warszawie schemat znają, ale za jego udostępnienie żądają pieniędzy.
ciekawe jak lądujesz finansowo( przetargi - kosztorysy?? ) jeśli jako prywaciaż tak żle sie wyrażasz o ze. Nie miałeś prawidłowo wykonywanych odbiorów , ciekawe jakie masz kursy i jak wykonujesz roboty, a może nie wykonujesz samn tylko czarną robotę pchają za ciebie biznesmenie twoi ,uczniowie ,itp , itd
Od złącza zintegrowanego z tablica licznikową do domku jednorodzinnego ułozono kabel YKY5x10. Przyłączenie pod licznik miał wykonac facet z GKE ENERGA razem z zaplombowaniem licznika, przyłączeniem kabla i wykonaniem niezbędnych połączeń - oczywiście wziął kasę. Wykonał to tak że przewód PE “wisiał” nigdzie nie przyłączony…
Otóż Adamie mogą, tylko chodzi mi o takich którzy nigdy praktyki w biurach projektów nie mieli a uprawnienia zdobyli wykorzystując chwilę lub luki w prawie. Ja z całym szacunkiem odnoszę się do fachowości wykonawców. Robią to i w tym są dobrzy i niech to dalej robią. Natomiast projektowanie powinno zostać działką projektantów. Pozdrawiam
Witam wszystkich uczestników forum dyskusyjnego "niespodzianki od ZE!
Jako były pracownik energetyki chciałbym podzielić się spostrzeżeniami na temat stosunków, pomiędzy petentem czy mną (nami wszystkimi) a urzędnikiem tzn. osobą opiniującą i wydającą np. techniczne warunki przyłączenia, lub uzgadniającą dokumentację techniczną. Są jeszcze zakłady (rejony) i ludzie w których jest się załatwiony poszanowaniem i z godnością choć bywają przykłady bardzo skrajne i traktowanie nas wykonawców, projektantów jest obscesowe, chyba że nawiążemy inne przyjazne układy a jak idzie o układy, to trzeba je “pielęgnować” a to kosztuje. Czy w waszym terenie są takie zakłady (rejony) energetyczne i tacy ludzie o których można by napisać coś i dużo dobrego. Może na tym forum można by zrobić coś w podobnego do rankingu najlepiej i najgorzej funkcjonujących zakładów. Pozdrawiam wszystkich na forum franek