Modernizacja instalacji TN-C w bloku - prośba o poradę

Dzień dobry wszystkim na forum. Mam na imię Adam. Mam nadzieję na wsparcie od Was. Miło mi będzie jak otrzymam jakąkolwiek poradę.

Jak w temacie… Chcę zmodernizować instalacje w małym mieszkaniu w bloku. Konstrukcyjnie to coś na wzór wielkiej płyty. Są ściany nośne, żerańskie w stropach, działowe z białej cegły, że strach osadzać puszkę (chyba, że na spółkę z sąsiadem). Jak wielu, nie chcę remontu i rycia wszędzie i w tym wypadku to uzasadnione. Walka o sytuację prawną gruntu to abstrakcja, dlatego trzeba iść na kompromisy. Cel? Wymiana alu na TN C S jak należy z kilkoma RCD. Samo podłączenie i uruchomienie chcę pozostawić elektrykowi, nie jestem nim i nie ma co cwaniakować. Gdzie tutaj Wasz wkład? Otóż, chcę poprowadzić instalację natynkowe i pytanie brzmi, czy są sprawdzone metody, prawnie akceptował w i estetyczne, które już realizowaliście? Mój plan? 2 pokoje, kuchnią lazienka. Od skrzynki puszczam kabel k1 na pokój w nieużywanym narożniku w korytku. Ładuję on w listwie arbiton. Z listwy idzie 4, 5 gniazdek albo od razu nad nią, albo bezpieczniej, w korytku sztukateryjnym na wysokość +/- 30cm. Kabel k2 idzie w korytku przy suficie przedpokojem do 2 pokoju, tam podobnie jak k1, leci z góry dom listwy i powtórz. Kuchnia - góra leca kable K3 i K4 w korytku, nad szafką się rozdIelaja na K3 na lodówkę i jakieś pierdoly nablatowe, np toster czy blender, oraz na K3 na kuchnię i pochłaniacz. Może puszczę K4 jako 5x2,5, ale wątpię, że spółdzielnia zmodernizuje instalacje wlz. Całość podobnie jak w pokojach, korytem na dół, zaszafki itp. kabel zawsze do gniazdka z dołu, nawet jak idzie bezpośrednio z góry. Łazienka. Podobnie. K4 i K6 korytem przy suficie, potem przez ścianę, korytem w gniazdka dla pralki i reszty. Wszystkie gniazda daje w jednym miejscu jako natynkowe , takie np. na 6 wejść. Jedno tylko na pralkę. Wygląd tego, cóż, może macie jakieś sprawdzone metody, jak nie, opierdziele to sztukateria i będzie :guitar:. Teraz odwieczny problem. Światło. Mam tak namajstrowane, że szkoda gadać. Zostać przy alu - jest opcja. Jak wyeliminuje 2 źródła pochodzenia na patencie to zostanie standard 2 zylowy. Przejście na TN-C-S. Mam z klatki do puszki doprowadzony przez fachowca z uprawnieniami kabel 5x chyba 4mm, więc go wymieniam na 5x6 lub więcej. Potem w spółdzielni chcę prosić o wskazanie uziomu. Jak nie mają (pewnie nawet nie wiedzą), to rozdzielam Pen na pe i z niego na n, L leci do 2 listew, jedna pokoje i światło z rcd, druga na kuchnią i łazienką z 2x RCD. Jak zostawię alu na świetle to nie wiem, ale chyba ja muszę puścić przed RCD na bezpieczniku z L a N dam z N. Ten temat jednak elektrykowi, tylko znajdź teraz… Pomożecie?

Instalacja natynkowa w mieszkaniu? wolne żarty :slight_smile:
W ścianach konstrukcyjnych (żelbet) bruzdować nie można. Znaczy można ale to już wymaga opracowania odpowiedniej dokumentacji, uprawnień. Nie jest tanio, trwa długo, w mieszkaniu generalnie nie warto.
Instalacja natynkowa będzie wyglądała paskudnie w mieszkaniu. Robie się to inaczej - czyścisz ściany z farby, starej tapety czy co tam masz. Na ścianach bezpośrednio montujesz płaskie kable, ciągniesz jak potrzebujesz. Puszki w żelbecie wiercić możesz, tylko do tego już trzeba konkretnego sprzetu - korona diamentowa, mocna wiertarka/wiertnica i jedziesz. Puszki ze ściany mają wystawać tak na 1.5-2cm. Wtedy na całą ścianę kładziesz tynk, przykrywasz kable i masz instalację wtynkową.
Reszta to już normalna instalacja, odpowiedni podział obwodów, odpowiednie zabezpieczenia w rozdzielnicy.
W ścianach działowych możesz kuć, wiercić, bruzdować. Nie są to elementy konstrukcyjne, więc jak rozwalisz ścianę to będzie Twój problem.

Wszystko wygląda ok ma sens, ale chodzi o to, by ominąć bruzdowanie w ścianach działowych i wymianę rynku w nośnych. Generalnie wymienić instalację jak się mieszka. Pytanie bardziej było: Czy puszczenie kabla listwą przypodłogową korytkiem pod listwą wykończeniową przy suficie, jest dopuszczalne? Mnóstwo budynków na zewnętrzne instalacje. Wiem, estetyka i tak dalej… Rzecz do zamaskowania w sprytny sposób. Dzięki.

Dopuszczalne jest, ale nie wyobrażam sobie korytek wszędzie. Ile kabli zmieścisz w listwie przypodłogowej? Jeden, dwa? A ich tam będzie szło wiele. Ewentualnie możesz bez problemu bruzdować w pionie do sufitu, a pod sufitem puścić większy kanał na kable.
Poza tym patrzysz tylko na instalację elektryczną. Dobra, jeden pokój puścisz na 2 kablach, jeden do gniazdek, drugi do oświetlenia. To by się nawet spinało. A co z instalacją teletechniczną? Skrętka komputerowa, instalacja antenowa do telewizji?
Kuchnia i łazienka - dużo osobnych obwodów. Pralka, może suszarka, piekarnik, płyta indukcyjna, może lodówka dla bezpieczeństwa że awaria w mieszkaniu nie sprawi że wszystko w niej zgnije. To jest całkiem spora liczba kabli, i wszystko to musi mieć osobne obwody, osobne kable, osobne zabezpieczenia. Do tego jak wyobrażasz sobie w kuchni montaż mebli jak wszdzie będą korytka?
Jak wysoki masz strop? Jeżeli wysoki, możesz wykonać sufit podwieszany, i kable puścić nad nim.

Generalnie remont zrobić nie problem, tylko żeby się potem nie okazało że po skończeniu instalacja będzie nadawała się do ponownego remontu, albo że brakuje wielu rzeczy bo nie było miejsca w listwach przypodłogowych. Do remontu trzeba mieć narzędzia, i to sporo narzędzi.

Najgorsze jest to, że to wszystko racja. Chcę uniknąć remontu. Przy wymianie całej instalacji to jest rwanie i prucie wszystkiego. W pewnych sytuacjach to nie do przejścia no i koszt rośnie w dziesiątki tysięcy wraz z wynajęciem na czas prucia innego mieszkania. Tak, jest dokładnie tak jak piszesz. Instalacja to raczej tymczasowa, ma służyć do czasu generalnego remontu jak unormujemy sytuację prawną. Bezpieczeństwo to rzecz innego rzędu, stąd taki wątek. Nie położę instalacji tak, by potem ją schować w odpowiednim czasie. Cóż, szukam dalej. Dzięki, pozdrawiam.

To trochę zmienia postać rzeczy. W takim razie najlepszą opcją będzie doprowadzenie do porządku instalacji którą masz obecnie. Możesz wymienić gniazdka na takie ze stykiem ochronnym (docelowe jakie planujesz mieć, użyjesz ich po remoncie), wykonać zerowanie, przegląd instalacji, dokręcenie połączeń. I już samo to sprawi że instalacja będzie bezpieczna. Brak RCD w starej instalacji nie jest tak dużym problemem, jak niesprawna stara instalacja w niewiadomym stanie, z luźnymi i smażącymi się połączeniami. I chyba będzie to najlepsza opcja - wydasz kilka stów na coś, co działa, jest bezpieczne i normalnie wygląda. Przy przeglądzie instalacji możesz pokusić się albo o sprawdzenie poprawności doboru zabezpieczeń, albo o wymianę całej rozdzielnicy/wnętrza rozdzielnicy. Też stosunkowo nieduży koszt, i też zwiększy bezpieczeństwo. Wyłączniki nadprądowe są dużo bardziej “czułe” jeżeli chodzi o przeciążenia i nagrzewanie przewodów, niż topiki.

1 polubienie

Mam już rozdzielnice. Mam w niej RCD ale nie podłączony z wiadomych względów. Problemem jest alu, utlenia się już w rozdzielnicy. Te kabeleczki alu już płaczą wszedzie. Mam co prawda wago połączone tak że miedz z jednej strony i alu z pastą, ale to też już nie pomaga po woli. Mostkowanie PEn na pe w gniazdku - nie wiem. To chyba nie tak powinno być. Mógłbym rozdzielić w skrzynce Pen na pe i n ale wówczas i tak muszę ciągnąć pe wszędzie. Wiesz, chcę mieć bezpiecznie w myśl safety first. Zbieram się już jakiś czas i w końcu trzeba. Jak bym chciał ryc to bym rył i byłoby cacy. Listwy na prawdę zrobią robotę jeśli można tak puścić i o to tu chodzi w tym wątku. Jutro może zrobię jakiś 3d całości. W puszce chcę dać 3 RCD + bezpiecznik na 1 pokoje, 2 łazienka i 3 kuchnia. Może oddzielny dodatkowy na lodowke. Światło bym zostawił na alu na oddzielnym bezpieczniku nawet 6a. Teraz ledy to wiesz, z 60 watów łącznie na całą budę. Myślę, że to wykonalne. Jedyne bruzdy to do gniazdek i to może. Miłej nocy, szkoda, że jutro poniedziałek. Dzięki.

Niby czemu? Tak właśnie modernizowało się stare dwużyłowe instalacje. Jeżeli była sprawna, tj. odpowiednie przekroje, odpowiednio połączone to nadal działało to latami. Tak wywalisz kasę na jakąś abominację która i tak w raczej niedalekiej przyszłości będzie do wywalenia. Lepiej teraz zrobić bezpieczne minimum, a potem całą instalację wymienić docelowo i porządnie według współczesnych norm.

To znaczy że coś zrobiłeś źle. Utlenione przewody należy przed podłączeniem wyczyścić z tlenków. Przegrzane fragmenty usunąć i ewentualnie przedłużyć.

Tak, na pewno zabezpieczenia leżące w losowej puszce to szczyt bezpieczeństwa.

Z tym wynajmowaniem drugiego mieszkania też się nie rozpędzaj. Wymyślasz sobie dodatkowe koszty dla własnej wygody, które są kompletnie niepotrzebne. Wcale nie musisz remontować całego mieszkania na raz. Prujesz jeden pokój, wypuszczasz kable na korytarz, na ściany albo tynk, albo płyty GK wedle uznania i akceptacji ubytków na metrażu (chociaż te 2cm raczej Cię nie zbawi). Zainwestujesz w wynajem wiertarki, ewentualnie kupisz młotowiertarkę bo to nie są duże koszty a zawsze się przyda, diamentowa korona. Puszki poosadzasz, kable pociagniesz i zamontujesz na ścianie, tynk, tapeta/gładź czy co tam chcesz i masz ścianę gotową. Na podłodze pewnie wylewka bo pewnie jest krzywo, panele też położysz sam bez problemu, gładź na suficie i masz pomieszczenie gotowe. Otwory drzwiowe przygotujesz byleby były równe, drzwi opaskowe zamontujesz sam… Generalnie dobry remont bez szaleństw to nie jest czarna magia. Łazienki raczej sam nie zrobisz, a przynajmniej ja się płytek nie tykam. Cała reszta to tylko czas.
Ścianki działowe możesz przesuwać, murowanie na gazobetonie to czysta przyjemność, i jest stosunkowo niedrogie a materiał lekki. Ewentualnie ponownie - płyty.
Co do rozdzielnicy to jest trochę śmieszniej - wiadomo, rozdzielnica do elektryki to jedno, ale radzę Ci drobić drugą rozdzielnicę na instalacje teletechniczne, tam dociągasz skrętki, kable antenowe za telewizor. Tam też wyląduje pewnie światłowód czy inna skrętka z piwnicy, wsadzisz tam router, rozdzielacz antenowy. Generalnie działa to tak że kable są tanie. Kilkanaście metrów skrętki której nawet nie wykorzystasz kosztuje grosze, ciagniesz ją niemal razem z resztą kabli także to ta sama robota. Gorzej jakby w przyszłosci czegoś brakowało, także lepiej mieć kabel i nie potrzebować, niż nie mieć i się wkurzać.
Na rozdzielnice poszukaj sobie jakiejś grubszej ściany, lub pogrub istniejącą działową. Nie musisz jej robić przy drzwiach, korytarz w środku mieszkania to też dobra opcja bo blisko wszędzie. Na światłowód i/lub WLZ zostaw prosty kawałek peszla w ścianie. A samą rozdzielnicę warto kupić normalną podtynkową, ale wpuścić ją głębiej tak, by drzwiczki chowały się pod płaszczyzną ściany. Wieszasz potem przed tym jakiś obrazek, i masz wielką (odpowiednią) rozdzielnicę której nie widać, a do której jest wygodny dostęp. Montaż rozdzielnic pod sufitem/w szafie koło drzwi, albo na widoku zaraz przy wejściu to popularne, ale słabe rozwiązanie. Ani przy tym pracować, ani nie wygląda dobrze.

A, do hydrauliki raczej weź fachowca. Jeszcze nigdy nie skopałem instalacji tak by prąd lał się na podłogę, a raczej słabo byłoby kuć ściany przez wycieki.

Ja bym nie brał, szkoda pieniędzy. Jak cieknie od razu zobaczysz. Poszukaj na jakimś forum dla hydraulików. Elektrykę Ci kolega wytłumaczył w dwóch postach, a hydraulika jest jeszcze prostsza - tylko jedna rurka.

To nie jest trudne, a wykonawcy roztaczają magię i “trudność”, żeby wydoić klienta z pieniędzy.

Pozdrawiam.

2 polubienia

Nie wiem czy się zrywasz, więc naiwnie przyjmę, że nie.
Zimna i ciepła woda to już są 2 rurki. Podgrzewacz wody podłączyć, czy to elektryka czy gaz. Kanalizacja by zachować odpowiednie spadki (za duży spadek i woda nie będzie zabierała śmieci). Do tego to wszystko trzeba zmieścić w wylewce, uważac by nie rozwalić żeliwnego pionu i trójnika na pionie, odpowiednie trójniki by nie robić kieszeni powietrznych. Jasne, jest to do zrobienia ale pytane czy jesteś w stanie zrobić to w taki sposób, by latami pracowało i nie ciekło. W bloku możesz spokojnie robić na miedzi zaciskanej/lutowanej. Jest drogo, ale działa latami. Ah, i żeby kawitacja w rurach ich nie niszczyła na kolanach.

Byle jaka to puszka nie jest. Ale chyba ciut za mała, choć może i pomieści. KG, wylewki, to wszystko bajka i na prawdę fajna robota relaksująca, ale nie jak się mieszka, szkoła, praca itp. Pytałem, czy w listwach podłogowych, może jakichś specjalnych praktykuje się rozprowadzenie instalacji by nie robić tynków, kurzu, wylewek, pełnej wymiany kafli, paneli, ścian. Dopuszczam bruzdy na 30 cm w górę raczej ręcznie , a nie bruzdownica do tego puszki koronką z odkurzaczem ujdą. Czyli jak? Prawo dopuszcza instalację w listwach, czy nie? Bruzdowanie w nośnej - chyba nie bardzo można, ale jak się w Polsce bardzo chce… Czy przekrój Alu jest ok? Nie, nie jest. Mostek miedź - Alu mam poprawny, ale nie jest wieczny. Czy na każdym forum jest fala hejtu? Jak ktoś mi położyli instalację tak, by nie narobić syfu, nie roz…bać podłogi buciorami, nie nakurzyć i nie uwalić wszystkiego dookoła bez zbytniego zakłócania miru to nawet skorzystam. Chyba sobie kupię kilka dobrych przedłużaczy, położę kilka gniazdek przy puszce i na taśmę zrobię i będzie baja😆

Sama instalacja w listwach to nie problem. Ale jak będziesz miał całą kuchnię na jednym obwodzie, to ogromny problem, niezależnie czy kable idą w listwie, w ścianie czy w rurkach.

Ty zrobisz bruzdę w ścianie i nic się nie stanie. Ale za rok sąsiad zrobi, w kolejnym roku sąsiadka, i nagle przekrój betonu w ścianie spada o połowę, a pręty zbrojeniowe wycięte. Bruzdowanie w pionie jest dopuszczalne, wiercenie otwornicą pod puszki. Ale bruzdowanie w poziomie czy wycinanie prętów zbrojeniowych już nie.

Czemu nie? Współczesne normy zabraniają stosowania przewodów aluminiowych o przekroju mniejszym niż 16mm2. Tylko Twoja instalacja nie podlega pod współczesne normy, tylko pod normy z czasów gdy była kładziona. Jeżeli chodzi o przekrój przewodów aluminiowych i ich obciążalność, to już kwestia dobrania zabezpieczeń. Jak masz w ścianie przewód 2x1.5 alu, zasilający pół mieszkania, na bezpieczniku 20A bo mniejsze wybijało to nie dziw się że będą problemy. Ale poprawnie zabezpieczone i połączone jest ok. Cała energetyka działa na aluminium, linie napowietrzne, kablowe, średnie i wysokie napięcie. Sam kładę masę kabli aluminiowych o często mocno przewymiarowanych przekrojach, bo jak mam położyć miedziane minimum za duże pieniądze, to wolę pół tej kwoty wydać na aluminiowy bat 5x większy niż być powinien.

Nic nie jest wieczne, instalacje miedziane łączone na kostki skręcane też z czasem się luzują i palą. Każdy z nas ma tak, że przychodzi do “nowej” 20-letniej instalacji miedzianej, łapie za przewód w puszce i kostki spadają same.

Jaka fala hejtu? Bo piszemy coś co nie leży w Twojej konwencji? To Ty wymyślasz własne normy - zerowanie w gniazdkach jest złe, aluminiowe kable w ścianach są złe, ale cały dom na 3 obwodach pociagnięty w listwach już jest ok? Bo kable są nowe? Te miedziane kable od starych nie różnią się kompletnie niczym prócz obciążalnością. Jeżeli kable są w dobrym stanie, izolacja się nie kruszy a metal nie jest przegrzany, to wyczyścić porządnie połączyć na nowo dbając o ochronę przed utlenianiem, i spokojnie do remontu za rok-dwa dotrwasz bez ryzyka że coś się zepsuje.

No tak, po co zrobić przegląd starej instalacji, zmodernizować i ryzykować że może być niesprawna, jak można odwalić manianę i mieć pewność?

Wago Ci nie łączy aluminiowych przewodów na paście? To albo nie oczyściłeś połączenia ze starego nalotu, albo kupiłeś najtańsze kostki zamiast wago.
A jak już w temacie połączeń jesteśmy, to uważaj jak dokręcasz śruby w osprzęcie. Na obudowie masz napisane z jakim momentem mają być dokręcone, a większość samozwańczych elektryków dopierdala je (bo inaczej się nie da powiedzieć) na maksa. A potem zdziwienie że przewód pracuje, nagrzewa się a połączenie się luzuje. Wkrętak dynamometryczny to nie fanaberia, bo prócz poprawnego dokręcenia pozwala “skalibrować” rękę. Ewentualnie kup osprzęt z zaciskami sprężynowymi.

Tutaj więcej pytań niż odpowiedzi. Czyli radzisz przejrzeć instalację pod kątem pomiaru i wtedy ocenić? Znasz kogoś w rejonie Tczewa, kto obiektywnie podejdzie do sprawy? Mi zależy na tym, by było bezpiecznie.

Po prostu poszukaj kogoś kto zrobi okresowy przegląd instalacji. Tylko przegląd to nie jest 15 minut, pomiar jednego gniazdka i 300 złotych, licz że to będzie pół dnia elektryka wraz z ewentualnymi przeróbkami. Słowem - szukasz kogoś od faktycznego przeglądu a nie od podpisania papierka.

Dokładnie, chcę mieć spokój pierwotny, nie wtórny. Słyszałem o instalacjach w listwach, stąd wątek. Pracuje w biurze, gdzie są w listwach i działa. W mieszkaniu wiedziałbym jak to ukryć optymalnie, a kuchnię i łazienkę na min. 2 kablach chciałem zrobić. Zrobię zatem temat z elektrykiem. Zamówię usługę pomiaru i zobaczymy co wyniknie. Grunt, by było bezpiecznie i zgodnie ze sztuką. Dzięki za odpowiedzi.