Mam problem postawiono mi piaskownice na kablu zasilającym mój budynek przy okazji uszkodzono mi go ( co wyszło dopiero po roku ) teraz chce wystąpić z roszczeniami co do zapłaty jakiej musiałem dokonać za naprawę.
I staram się by usunięto piaskownice lub przesunięto kabel z tym, że nie na mój koszt. Proszę kolegów o pomoc.
Można na kablu posadowić piaskownicę, ale na kabel powinno się założyć rurę ochronną. Kabel powinien znajdować się na odpowiedniej głębokości - więc budowa piaskownicy nie powinna go naruszyć, jeśli go naruszyła - to albo wina wykonawcy, albo małej głębokości kabla.
tadek
Dziękuję za odpowiedz. Z tym że piaskownica jest obudowana drewnianymi palami a kabel jest na głębokości ok 80cm i tkwi tam juz od 30 lat.
Problem mój polega na tym że potrzebuję obciążyc miasto gdyż ono było zleceniodawco postawienia nieszczęsnej piaskownicy i w jakis sposób muszę wyegzekfować od nich pieniadze a to nie jest takie proste bez wyraźnych przepisów prawnych.
Jeśli jest to piaskownica zbudowana z pali to można ją zakwalifikować jako małą architekturę trwale związaną z ziemią a taka wymaga pozwolenia na budowę jak np. oczko wodne nwet na prywatnej posesji ( patrz prawo budowlane). Wówczas należy sprawdzić czy właściwy organ np. Wydział Architektury Urzędu Miejskiego lub Rejonowego wydał pozwolenie na budowę, jeśli nie wydawał jest to samowola i ten Urząd musi to ścigać a za szkody odpowiada wykonawca. To że otrzymał zlecenie nie zwalnia go z załatwienia strony prawnej.
Natomiast odszkodowanie najprawdopodobiej skończy się w sądzie, tylko należy dojść kogo pozwać.
Powodzenia.
Dziękuje za pomoc.
Nie dajmy się zwariować?
Ciekaw jestem, czy zbudowany zamek w tej piaskownicy to też obiekt budowlany. Jeżeli tak to proponuje zatrudniać, przy każdej takiej piaskownicy urzędnika, który by wydawał zezwolenia na budowę i oczywiście jeszcze etatowego kierownika budowy. Przy okazji mógł by tam zarobić akwizytor, który sprzedaje dzienniki budowy.
A na poważnie to czy według Ciebie, jeżeli chcę wykopać dół na swojej działce, załóżmy głebokości 70cm, to też muszę starać się o wydanie warunków na zabudowę i zagospodarowanie terenu, a po uzyskaniu uzgodnień, pozwolenia na budowę. Ja myśle, że nie a czyjś kabel mogę uszkodzić i co wtedy robić?
Jestem oczywiście winny, ale jaki przepis wtedy będzie na mnie.
Wydaje mi się, że w tym wypadku najlepsze jest porozumienie pomiędzy poszkodowanym, a sprawcą.
Iśc u nas do sądu w sprawie o ok. 1000 zł !? Nie wiem czy to jest najlepsze rozwiązanie, a sprawa wcale nie musi być wygrana?
Macieju, odwróciłeś pojęcia. Chodzi w tej sprawie o ochronę interesu Tomasza, który ewidentnie jest naruszony, szukane są rozwiązania. A Ty mówisz tak - trudno, stało się, i na pewno się nie uda dojść swoich racji.
Właśnie prawo budowlane jest po to, aby nie został naruszony interes innych stron procesu budowlanego.
Tadek
Macieju dziękuje za zainteresowanie moim problemem.
Co sie tyczy sumy za naprawienie usterki to nie było 1000 zł a 2500 zł na to wchodziło (wóz pomiarowy, mufa robocizna i wyłączenie ) a to juz nie taki mały pieniądz. Mnie już nie chodzi o te 2500 zł ale o zasady.
Biorąc pod uwagę że to jest piaskownica i przez znajdujący sie w niej piasek woda przechodzi jak przez sito w każdej chwili mogło by dojść do tragedii wystarczy mały deszcz i woda idzie na uszkodzony kabel.
A co wtedy gdy, będzie się tam bawiło dziecko i niech tak sie coś stanie, to kto wtedy odpowie za ta sytuację. “JA” a skąd miałem wiedziec że jacyś partacze uszkodzą mój kabel. W tej chwili musiałbym wystąpić o odkopanie całego kabla na tym skwerze i pokazanie mi że ci partacze nie uszkodzili go gdzies jeszcze.
A tak jak wspomniał kolega “o ile tak mogę” Tadek to ja zostałem poszkodowany.
Tomasz B
Jak następnym razem uszkodzą Ci kabel, skontaktuj się ze mną, robię połowę taniej - skasowali Cię ostro !!
Energetyka