Kto wykona taki pomiar

Witam
Przytoczę tu sytuację autentyczną i proszę o odpowiedź tych pomiarowców którzy podjeli by się takiego pomiaru i napisali w jaki sposób by go wykonali. Nie pytam tu o aspekt techniczny ale o jego wykonanie w zgodzie z przepisami w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy urządzeniach i instalacjach energetycznych.

Mamy firmę która ma własną przewoźną trafo-stacje 6/04 kV 315kVA
Jej prezez potrzebuje mieć protokół z pomiarów tegoż trafa.
Firma ta nie ma wlasnego elektryka jezeli jej cos padnie to sobie woła jakiegoś fachowca do roboty.

Andzrzej

Nie pytam tu o aspekt techniczny ale o jego wykonanie w zgodzie z przepisami w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy urządzeniach i instalacjach energetycznych

no przecie chyba, że bez napięcia! Znaczy się - jeśli to przewoźna stacja - to nie podłączona po U. A zakres? - wg życzenia zleceniodawcy: od samego “obglądu” i pomiaru rez. izolacji uzwojeń, przez pomiar R uzwojeń, przekładni, wyznaczenia dPcu, dPfe, uz%, “godzinek”, jeśli olejowa - to badanie oleju w laboratorium. Stacja mała - więc Buchholza nie ma i wentylatorów, ale mogą być zabudowane zabezpieczenia str. niskiej - więc ew. badanie i nastawa.
A w przewoźnej stacji nawet uziomu nie pomierzysz, bo przewoźna. Inne badania po zainstalowaniu (przewiezieniu). Same badanie dla prezesa - minimum R izolacji i oględziny stanu techn. A to zrobisz na “odstawionym” w magazynie trafoku bez napięcia i bez potrzeby pisania poleceń, cudów i innych bajerów… Wystarczy induktor np. MIC-2500.

Witam
Kolego Dick proszę dokładnie przeczytać mój wcześniejszy post. Nie pytałem o zakres tych pomiarów i sam sposób ich wykonania ale o to jak zostanie zrobione to wzystko w zgodzie z przepisami o bezpieczeństwie i higienie przy urządzeniach i instalacjach energo-energetycznych

Andrzej

Witam jeszcze raz

Zapomiałem dodać że owa przewoźna trafo-stacja jak najbardziej jest czynna(jest normalnie pod napięciem)Napisałem żę przewoźna bo jest to taki kontener na płozach i w swojej częsci niskonapięciowej posiada APU30 (to tak dla jasność)

Andrzej

No, i coś przynajmniej więcej wiemy…
Jeśli tam nie ma elektryka, to Pan panie kolego opracowuje technologię bezpiecznego przeprowadzenia prac łącznie z odłączeniem i zabezpieczeniem stanu wyłączenia tejże stacji. Przedtem musisz zapoznać się z układem sieci, etc. Ową technologię musi zatwierdzić ów prezes jako właściciel obiektu. Radzę skonsultować ów dokument z działem BHP. Jeśli tam nie ma elektryków czyli i “głupich” uziemiaczy i wskaźników też brak… Bez tego ani rusz. Musisz to mieć i to z ważnymi badaniami. Robisz grupę pomiarową (min 2 osoby z E). Wystawiasz im polecenie pisemne jeśli masz D (sam możesz nadzorować prace) - i do dzieła!
Tam myślę. Powodzenia!

Witam

Może jednak jeszcze ktoś wyrazi swoją opinię na ten temat bo wyświetleń jest sporo a odpowiedział jedynie Kolega Dick a przecież pomiarowców na forum jest spora liczba. Ja ze swej strony obiecuje ze za jakiś czas odpowiem w jaki sposób zostało to zrobione.

Andrzej

Witam Kolegów na forum

Chociaż temat był czytany to odpowiedzi w zasadzie nie było. Tak więc odpowiem jak to zostało zrobione. Pomiarowcy kazali wyłączyć zasilanie tego trafa i tyle. Zrobili pomiar i już. Bez odpowiedniego zabezpieczenia itd. I co Koledzy na to.

Andrzej

Witam,
A co by kolega chciał? :wink:
Właściciel odpowiada za przygotowanie m-ca pracy (chyba, że uzgodnienia są inne i wyraźnie powiedziane “na papierze”). A do obowiązków przyjmującego m-ce pracy jest przyjąć je lub nie. I tak brygada przyjęła m-ce pracy takie a nie inne…
Czy koledze nie zdarzyło sie jechać w terenie zabudowanym 70km/h?
Chyba tak, ale już 180km/h chyba nie… Takoż ta brygada “jechała” w tym czasie około 200km/h w terenie zabudowanym… Udało im się z tego co kolega pisze (nie wspomina kolego o “przykrościach”, typu zwęglone zwłoki, etc…). Można i tak jak pokazuje praktyka i życie. Ileż to razy elektrycy podłączają 3*400V do domku prywatnego “pod napięciem”, bo wyłączenie jest kosztowne… Mnie osobiście nic nie zdziwi w dziedzinie braku wyobraźni ludzkiej.
Inna sprawa, że w tym przypadku może były takie uwarunkowania a nie inne i wykluczone było przypadkowe zaistnienie niebezpieczeństwa porażenia lub pojawienia się napięcia. Wszystko zależy “od Eli” jak powiadają…
“…Doputy dzban wode nosi, doputy się ucho nie urwie…” chciało by się powiedzieć…
P.S.
Każdemu z nas niech “nosi” jak najdłużej… :wink: