Mam małe zapytanko.
Mieszkam w bloku, który jest wspólnotą mieszkaniową. Dziś tj 13.01.2002 była awaria, konkretnie upaliło się “0” w bloku na klatce,w związku z tym obówd zamknął się przez drugą fazę i na gniazdach pojawiło się napięcie międzyfazowe.
Po przyjeździe ekipy z Zakładu energetycznego panowie stwierdzili, że to jest wina nasza czyli wspólnoty, że tak się stało. Ludziom popaliły się niektóre sprzęty domowe (telewizory, radia. itd.).
Chodzi mi o to kto odpowiada za stan instalacji elektrycznej do licznika konkretnego lokatora, i czy wspólnota, jak to powiedzieli elektrycy z Zakładu powinna mieć swojego konserwatora instalacji wewnątrz budynku.? Czy można domagać się od Zakładu Energetycznego odszkodowań za powstałe szkody? Jeden z laktorów naprawił to uszkodzenie na własną odpowiedzialność w obecności ekipy przybyłej na mjejsce. Czy jest ktoś w stanie odpowiedzieć na moje pytanie?Proszę o jak najszybszą odpowiedź. A jeszcze chciałem nadmienić, że epika z Zakładu odłączyła zasilanie od całego bloku i powiedzieli, że nie naprawią tego uszkodzenia w godzinach pracy tylko prywatnie po godzinach i nie chcieli się podjąć naprawy.
To całkiem normalne. Instalacja w bloku za złączem kablowy (konkretnie za zaciskami dopływowymi) należy do właściciela budynku czyli wspólnoty i w jej gestii jest jej należyte utrzymanie. Jeśli wystąpiła usterka wskazuje to na złe utrzymanie urządzeń. za co ponosi odpowiedzialność wspólnota a nie ZE. ZE odpowiadałoby gdyby np upaliło się “)” ale w stacji trafo.
To że pracownicy ZE chcieli naprawić to po godzinach to osobny temat. Chcieli poprostu dorobić.
Chyba jednak coś tu jest nie tak jak być powinno. Instalacja od złącza kablowego do liczników poszczególnych mieszkań w bloku jest zaplombowana. Dopiero za licznikem można mieć do niej dostęp w celu konserwacji. Czy to elektryk administratora, czy pojedynczy lokator tego dostępu nie ma i nie ma też prawa dokonywać tam żadnych przeglądów. Również liczniki są również własnością Zakładu Energetycznego. Jeśli zatem uszkodzenie nastąpiło w obszarze zaplombowanym, to na logikę odpowiedzialność za nie powinien ponosić Zakład Energetyczny. Ale on jest wielki i do tego monopolista …
Wszystko jest w porządku, przynajmniej tak wygląda.
W momencie konserwacji czy remontu użytkownik bądź osoba przez niego upoważniona (wykonawca) zgłasza do właściwego ZE rozpoczęcie robót i ew. rozplombowanie liczników na 7 dni przed planowanym rozpoczęciem prac. Po skończonej pracy zgłasza budynek jako cały (lub jego fragment dotyczący modernizacji) do odbioru i zaplombowania i za to juz płaci właściciel tzn. wspólnota mieszkaniowa sama lub przez wykonawcę.
Mimo, że właścicielem budynku jest wspólnota to przecież ZE określa warunki przyłączenia. Jeśli jest to budynek wielorodzinny to zazwyczaj w umowie przyłączeniowej jest zapisana granica stron na zaciskach zasilających w złączu kablowym. Instalacje dalsze mimo tego że nie są już własnością ZE podlegają odbiorowi w zakresie zgodności z uzgodnionym PT lub warunkami przyłaczenia do sieci.
Czy to jest logiczne czy nie nie podejmuję się dyskutować. Mimo że nie jestem pracownikiem ZE uważam że każdy powinien pilnować i dbać o swoje i jeśli wspólnota oszczędza na modernizacji czy remoncie własnej instalacji to sama musi wypić naważone przez siebie piwo.
Jeśli będziemy jeździć na łysych oponach to czy możemy zwrócić się do producenta ogumienia z reklamacją stojąc z przebitym kapciem na trasie…?
Niektóre sytuacje są ciężkie do przetrawienia dla niektórych przyzwyczajonych do starego porządku. Nie mniej myślę, że to rynek wymaga abyśmy wszyscy troszczyli sie o to za co płacimy i co jest naszą własnością. Aby stało się to powszechne chyba jeszcze trzeba czasu…
Pozdrawiam
Adam
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Mam jeszcze pyatnie.gdzie mogę znaleźć przepisy dotyczące instalacji wewnątrz budynku i sopsób odpowiedzialonści zakłdyu energetycznego.chciąłem jeszcze nadmienić, że blok w którym mieszkam , był kiedyś blokiem zakładowym i konserwacja instalacji była w gesti zakładu.Po czym zostały wykupione mieszkania na własność i w sumie chyba nikt nie pomyślał o instalacji elektrycznej i jej konserwacji.Gdzie ewentualnie można szukać umowy o dostarczaniu energii elektrycznej do budynku i konserwacji wewnątrz.Z góry dziękuję za odpowiedzi.A jeszcze kolega poradził mi. tylko nie wiem czy jest to bezpieczne,że aby uniknąć takiego przypadku to żeby zrobić połączenie “0” z instalacją wodno-kanalizacyjną budynku i wtedy jak “0” się upali na bloku to dalej będę miał “sztuczne” z tejże instalacji.Nie wiem czy w tym wypadku nie istnieje zagrożenie porażenia prądem.Różnica potencjałów w tej chwili między zerem sieci a instalacją wynosi 2V.
Drogi “wspólnoto”, nie słuchaj takich głupot… Pana troska o stan instalacji elektrycznej jest godna pochwały, ale odradzam takich “doradców”. “Niestety” wspólnoty mieszkaniowe muszą wspierać się wiedza fachową w zakresie utrzymania budynku w nalezytym stanie. Odradzam robienie czegoś na własną rękę i wspieranie się na radach domorosłych fachmanów bo to może się źle skończyć.
Niech Pan też nie liczy na fachową pomoc z ZE. Niestety znaczna część pracowników ZE którzy maja kontakt z klientami nie ma pojecia o instalacjach w mieszkaniach, blokach i domach a instalacje przez nich modernizowane i rozbudowywane to często obraz nedzy i rozpaczy.
Jedyne rozwiązanie to wynajęcie kogoś (firmy/osoby) kto bedzie pełnil funkcję nadzoru technicznego z ramieniawspólnoty. Wiem ze takie firmy działają. Nie potrafię jednak powiedzieć jak je zweryfikować.
P.S. Przepraszam za cierpkie słowa tych pracowników ZE którzy znaja się na rzeczy i między innymi pisuja tez na forum. Mam trochę do czynienia z pracami wykonywanymi przez pracownikow ZE “po godzinach”…
Pozdrawiam
uwagi pp Maronia i Adama słuszne.
umowy o dostarczanie energii należy szukać w ZE.
nie będzie tam żadnych zapisów o konserwacji instalacji, tylko o DOSTARCZANIU.