Witam kolegów na forum.
Zastanawiamy się z kolegą jak potraktować w czasie pomiarów ochrony przeciw porazeniowej przez zerowanie gniazdo bez bolca znajdujące sie w pokoju, w budynku spółdzielczym.
Proste pytanie : czy uznać takie gniazdo za dopuszczale zakończenie obwodu elekt.mimo impedancji niższej od dopuszczalnej. Podłogi w pokojach na których znajduje się potencjalna ofiara prądu razenia nie zawsze są parkietami. Sa w zasięgu ręki kaloryfery i inne części obce. Czy na pomiarowcu nie lezy w tym przypadku duża odpowiedzialność.
Opowiedź na NIE oznacza wielki ruch w hurtowniach elektr.i na rynku pracy.
Sam pamiętam czasy w zakładzie państwowym jak się zakładało w pokojach tylko gniazda bez bolca bo były tańsze?
Pozdrawiam
Są założone takie a nie inne gniazda - to fakt.
Jeżeli założysz że projektant przemyślał taki osprzęt, a wykonawca zrobił to co powinien, to znaczy że ochrona byla zapewniona wg ówczesnych przepisów czyli “II klasa ochronnosci” czy jak to ktos zwał x-lat temu.
Wtedy oczywiście pomiar tego gniazda nie ma sensu.
Warto jednak się zastanowić i przyjrzeć sie co z tego gniazda jest zasilane, jakie otoczenie itp. i po takiej analizie możesz wskazać konieczność wymiany gniazda i zastosowania np zerowania lub uziemienia (w zalezności od typu sieci).
Witam Kolegę Roberta i wszystkich Kolegów na FORUM.
Potwierdzając wypowiedź Kolegi Arkadiusza dodam.
- Jeżeli w dany budynek posiada instalację gniazd trzy przewodową to wszystkie gniazda powinny posiadać bolec ochronny.
- Jeżeli w dany budynek został wybudowany x-lat temu
i posiada instalacje dwu przewodową to nie wszystkie
gniazda muszą posiadać bolec ochronny.
Ad 1 i 2. W obydwu przypadkach należy uwzględnić gdzie
ów gniazdko jest zainstalowane (w łazience, w kuchni obok zlewozmywaka, w pokoju dla TV itd.). W takich gdzie gniazdo powinno posiadać bolec należy to wpisać w protokole jako uwagę “takie gniazdo należy bezwzględnie wymienić”
z oceną “instalacja nie nadaje się do dalszej eksploatacji”.
Ad 1. W przypadku gniazd w pokojach bez bolca wpisałbym
to jako zalecenie lecz jako ocenę “instalacja nadaje się do dalszej eksploatacji”.
Ad 2. W przypadku gniazd w pokojach bez bolca nie stwierdzając szczególnego zagrożenia nic bym nie pisał.
=== inne uwagi ===
Jeżeli nie posiadamy projektu instalacji (którego przeważnie
nie ma) to sami musimy ocenić czy dane gniazdo powinno
mieć bolec czy nie. W budynkach mieszkalnych jest to proste
po porównaniu gniazd w powtarzających się mieszkaniach. Pamiętajmy również na dokładne sprawdzenie gniazd, które miały bolec a ktoś go wyrwał. Kolejnym czynnikiem podczas pomiarów jest przynajmniej wizualne stwierdzenie stanu gniazda. Czy jest stabilnie umocowane, czy nie widać wypaleń w otworach itd.
=== sprecyzowanie ===
Kolego Robercie proszę o sprecyzowanie cytatu:
“…gniazdo bez bolca…mimo impedancji niższej od dopuszczalnej.”
Jak wnioskuję jest to pomiar L1-PEN i impedancja przekracza wymagany zakres.
Jest to ciekawe pytanie. Proszę o szczegóły z dokładnymi wartościami.
Kolegi pytanie:
Czy na pomiarowcu nie leży w tym przypadku
duża odpowiedzialność.
Moja odpowiedź:
Nie tylko w tym ale w każdym przypadku jest to
duża odpowiedzialność.
Pozdrawiam Krystyn
Witam.
Dziekuje za zrozumiałe proste i przejrzysty wyjaśnienia.
" Miałem na myśli przypadek kiedy impedancja nie przekracza dopuszczalnej."
Pozdrawiam.
witam kolegów.
Kolejny raz pojawia się problem sensu stosowania gniazd wtykowych bez styku PE. Temat ten poruszanu jest w innych wątkach. Osobiście wydaje mi się, że takie gniazda (oczywiście mówimy o zwykłym gnieździe, nie o takim dla urządzeń w II klasie) nie mają racji bytu. Ale to jest moje prywatne zdanie. Bo kto Ci zapewni, że użytkownik nie przyłaczy poprzez takie zwykłe gniazdo urządzenia w I klasie?? NIKT.
Dlatego moja propozycja jest radykalna i chyba mało popularna. Wymień gniazdo na takie ze stykiem ochronnym. I zrób “zerowanie”.
witam wszystkich . Odnośnie gniazd bez bolca ochronnego otórz miałem niedawno taką sytuację wykonując pomiary skuteczności systemu ochrony od porażeń w bloku pewnej społdzielni mieszkaniowej. Blok liczy pewnie ze 40 lat i właśnie w duzej mierze zastosowano tam gniazda wtykowe bez bolca ochronnego, nawet w łazienkach i kuchniach .Wydaje mi się że stwierdzenie powyższe aby gniazda wymienić na gniazda z bolcem jest zasadna ale kto się do zaleceń zastosuje . Oczywiściez punktu widzenia ochrony pporazeniowej każdy szanujący sie elektryk wie gdzie gniazda z bolcem powinny być stosowane{chodzi mi o instalacje stare 2 przewodowe} w nowych wiadomo że wszystkie muszą mieć bolec ochronny.Wydałem zalecenia na wymianę gniazd w łazienkach i kuchniach na gniazda z bolcem natomiast gniazda w pokojach dopuściłem do eksploatacji . Ale i tak wiem że nikt nie wykona moich zaleceń bo mieszkają tam ludzie w podeszłym wieku nie mający czasem nawet co do garnka włożyć. wiec co dają takie pomiary i przeglady instalacji gdzie nikt nie kontroluje wykonania zaleceń i nikt nie może nikogo zmusic zresztą do ich wykonania bo to w końcu sprawa każdego lokatora.{mówię tu tylko o sprawie gniazdek z bolcem }.Proszę więc odpowiedzieć kto moze zmusić lokatora do wymiany takich gniazd ?
Jest chyba taka ustawa chyba: " o najmie lokali i dodatkach mieszkaniowych" w której jest napisane co należy do obowiązków lokatora, a co administratora budynku. jak znjadę numr Dz.U to podam bo teraz nie pamiętam
Witam klegów na forum.
Mam pytanie do kolegi Andrzeja. Czy po wykonaniu pomiarów w tej spółdzielni mieszkaniowej i po wydaniu negatywnej oceny co do stanu instalacji nie miał kolega problemów z otrzymaniem zapłaty (przeciez administratorowi nie chodziło o trzymanie ekspertyzy tylko o dokument dopuszczający jego instalację do użtku). Czy to może wyglądało tak - “Niech pan podpisze pozytywnie a my zrobimy”.
Prosze o komentarz jak to wyglada w praktyce.
Pozdrawiam Michał K.