Witam!
Dzisiejszy dzień jest dniem zadumy, wspomnień… Powracają wspomnienia sprzed dwudziestu paru lat. Opowiem, jak dowiedziałem się na własne oczy i przekonałem się na własnej skórze, co oznacza słowo szok.
Wskutek błędnego łączenia, podczas zdejmowania napięcia w polu napędu 6 KV nastąpiło wypalenie pola. Całkowitemu zniszczeniu uległ odłącznik oraz wyłącznik 6 kV (typ WMSWP, jeśli dobrze pamiętam).
Wyłączniki tego typu były bardzo niebezpieczne, bo rozerwana kolumna powodowała wokół spustoszenie, jak rzucony granat. (Zastąpiono je bardziej bezpiecznymi wyłącznikami małoolejowymi z kolumnami w obudowie z tworzywa sztucznego).
Ponieważ pełniłem dyżur na sąsiednich blokach, pierwszy dotarłem do rozdzielni pełnej żrącego, duszącego dymu. Byłem wówczas młodym, bez takich doświadczeń EDEK-iem, więc pierwsze, co miałem zrobić, to poszukać kolegi, który spowodował awarię. Tak też zrobiłem, czyli pochylony nisko obleciałem całą rozdzielnię w koło i z przodu pól, poczym nikogo nie znajdując, wybiegłem na zewnątrz.
Przed rozdzielnią byli już inni Elektrycy i Kierownik Zmiany. Ledwo byłem w stanie powiedzieć, że tam nikogo niema. Ciężko było mi oddychać i plułem krwią. Wtedy mi się dostało „pouczenie”, że powinienem się czołgać, to nie nałykałbym się tej żrącej trucizny i widziałbym lepiej. Mimo to, zauważyłem, że humor poprawił się Kierownikowi Zmiany i kazał wszystkim pozostałym Elektrykom szukać sprawcy awarii (już poza rozdzielnią).
Jakie było zdziwienie, kiedy przyszliśmy na nastawnię bloku, gdzie w kącie za biurkiem siedział sobie spokojnie ów sprawca awarii? Ponoć był w szoku, więc nic nie mówił i nie czepiano się go.
Mnie polecono pić dużo mleka, jako odtrutkę. Oczywiście wcześniej zrobiłem mycie i płukanie gardła. Było to bardzo dawno temu, więc sprawca awarii sam się zwolnił i wyjechał na stałe do Niemiec (ponoć na pochodzenie).
Kierownik Zmiany też zwolnił się po paru latach od tego wydarzenia. Opowiedziałem tę historię, by uświadomić wszystkim Decydentom, że należy wycinać tak niebezpieczne dla obsługi rozdzielnie i zastępować je rozdzielniami nowej generacji. Modernizując pamiętajmy o bezpieczeństwie obsługi.